brygida007
12.06.06, 18:56
Witajcie. Chciałabym podzielić się z Wami moimi obawami i strachami. Może nie
jestem jedyna?
Wczoraj w nocy śnił mi się potworny wręcz sen. Nie będę się wdawać w
szczegóły, ale w każdym razie chodziło o to, że leżę na łóżku w kałuży krwi i
ktoś mi mówi (lekarz?) że straciłam moją córeczkę :(( Zignorowałam ten sen,
trochę popłakałam i spoko.
Ale dzisiaj w nocy koszmary powróciły :( Tym razem śniło mi się, że nie czuję
ruchów dziecka, jedziemy do szpitala, a tam nam mówią, że małej zatrzymało
się serce, bo było za słabe. Obudziłam się zlana ziemnym potem i łzami. nie
mogłam się długo uspokoić.
Odkąd dowiedziałam się, że Florka (tak postanowiłam nazwać córeczkę) ma HLHS,
wadę serca, ciągle boje się, że nie przeżyje. Nie ma dnia ani godziny, żebym
o tym nie myślałam. Czy istnieje taka możliwość, że dziecko z HLHS umrze w
łonie matki?
Az się boje dzisiaj zasypiać...
Poradźcie mi prosze, co robić, aby koszmary nie powróciły??