onka7
15.03.07, 16:37
Rok temu był ten dzień kiedy zatrzymało się moje serce, kiedy skończył się
mój świat. Dzień kiedy odeszłaś córeczko. Boże co to był za rok, był za
krótki dla mnie, by wszystko poukładać i zrozumieć i za długi żeby wszystko
znieść.
Zbyt krótki żeby dojrzeć do świadomości że nigdy niczego nie zdołam w swoim
życiu zaplanować. To miał być wspaniały rok. Był najgorszym,
najstraszniejszym czasem w moim życiu W życiu, które od teraz jest
przerażające i ogromne jak morze, które tylko podstępnie kusi swoim bezmiarem
i chwilowym spokojem.
Wiesz Córciu, że teraz częściej w myślach zastanawiam się nad tym co
robiłabym gdyby…
Częściej niż nad tym co będę robić pomimo.
Dzisiaj pewnie od rana piekłabym tort, planowałabym co trzeba jeszcze kupić i
jak się wszyscy pomieszczą , gdzie usiądą. To byłby miły dzień, ważny. Nikogo
na pewno by nie zabrakło. A Ty pewnie już byś zaczynała chodzić...
...ciekawe czy ktoś o Tobie dzisiaj pamięta...
Jestem dziś sama w domu, nikt nie przyszedł nikt nie świętuje, a dla mnie to
już zawsze będzie najważniejszy dzień w życiu.
I tak chyba jest lepiej, cicho, samotnie i trochę smutniej niż smutno na
codzień. Tak jest lepiej. Jestem bliżej Ciebie. Jak wróci Tata, moje oczy
będą już suche.
Zrobiłam to co mogłam, połozyłam Ci kwiaty, zapaliłam trzy lampki- ode mnie,
od Taty i od Twojego braciszka w moim brzuszku. Córciu, chciałabym móc zrobić
więcej. Kocham Cię
mama