plomyk 16.01.09, 22:20 www.jasolczak.pl/strona.php?str=historia_jasia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agusiaer2008 Re: historia Jasia 16.01.09, 23:47 STraszne...Jak lekarze mogli do tego dopuścić? Przytulam was bardzo mocno a dla anIOŁKA (***) Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: historia Jasia 17.01.09, 09:20 ...aż nie wiem co napisać...to straszne...mam nadzieję, że lekarze poniosą konsekwencje, choć to i tak nie wróci życia Jasiowi. Śpij słodko Aniołeczku. (*) (*) (*) Odpowiedz Link
annobr Re: historia Jasia 17.01.09, 21:05 Łzy same cisną się do oczu... Mam Synka w tym samym wieku... (*)(*)(*) Odpowiedz Link
silawoli Re: historia Jasia 17.01.09, 22:07 czy choć jeden z tych lekarzy ma poczucie winy , nie moze zasnąć w nocy?/ wiem ,że to pytanie retoryczne.Modlę się o siłę dla rodziców Odpowiedz Link
ko-fankabeauty Re: historia Jasia (***)(***)(***)(***) 08.01.10, 08:34 Spij Slodko Kochany Anioleczku. Otulam cie cieplutka kolderka na Twojej niebieskiej chmurce. Odpowiedz Link
anna1008 Re: historia Jasia 19.01.09, 11:00 Bardzo współczuję - to straszne, łzy same płyną do oczu.... Przytulam Was Dla Waszego pięknego Jasia (***)- jaki On dzielny Bądźcie z nami, to pomaga - piszcie, my rozumiemy... Odpowiedz Link
maretta111 Re: historia Jasia 19.01.09, 11:06 (*)(*)(*)aniołku śpij i daj siłę rodzicom,a o bezduszności niektórych lekarzy to można napisać encyklopedię kilkutomową Odpowiedz Link
alyeska Re: historia Jasia 19.01.09, 20:48 Droga Pani, najglebsze wyrazy wspolczucia, niewyobrazalna tragedia.Takie piekne dziecko.A Odpowiedz Link
techmaster2004 Re: historia Jasia 19.01.09, 22:04 W listopadzie 2007 zmarła na sepsę koleżanka mojej córki - Olga....miała zaledwie 16 lat. W nocy z 17 na 18 listopada córka obudziła mnie z krzykiem "Ola nie żyje !!!!!" Myślałam, że to zły sen, zmora jakiś nocny koszmar. Krzyknęłam "Marta OBUDŹ SIĘ"..... JEDNAK TO BYŁA PRAWDA....STRASZNA PRAWDA :-(((((((((( Lekarze nie zrobili nic...zupełnie nic.... dopiero gdy Ola spadła w konwulsjach z łóżka podjęto radykalne działania.... Mama Olgi błagała o pomoc w tym czasie lekarz dyżurujący wymknął się z nocnego dyżuru. Olga zmarła.... pozostał ogromny żal, ból i poczucie niesprawiedliwości, wyrządzonej krzywdy....jak można tak postępować....nie jesteśmy zwariowanymi rodzicami...są symptomy poważnej choroby...trzeba reagować... ech.... nie znajduję słów by wyrazić swój ból i żal. Olga odeszła tak jak twój Jaś... gdyby lekarze zareagowali w odpowiednim momencie to bylibyśmy szczęśliwymi ludźmi.... pozostała pustka, żal, misie które przynosimy w rocznicę śmierci na grób i marzenia w których czas nie ma znaczenia.... ech :-( Przytulam Was bardzo gorąco Anna i Marta pamięci Oli pl.youtube.com/watch?v=wwy6Bqd6aFg&feature=related pl.youtube.com/watch?v=YogrpHiRZb8&feature=related Odpowiedz Link
mloda-ac Re: historia Jasia 20.01.09, 07:32 ;( lzy mi same plyna ;( jestem wstrzasnieta ....i zalamana... Odpowiedz Link
lejdi111 Re: historia Jasia 23.01.09, 09:23 czytam i ryczę. Mam synka z tego samego miesiąca i roku (*)(*)(*) Odpowiedz Link
blekitna_laguna Re: historia Jasia 25.01.09, 00:06 To wstrząsające, brak mi słów:(((, serdecznie współczuje rodzicom Jasia, bardzo ale to bardzo wstrząsneło mną to co przeczytałam...:((((( Jasieńku, światełko dla Ciebie do samiutkiego nieba.. (*)(******)(*) Dlaczego takie rzeczy się dzieją..:((( Odpowiedz Link
alicjalodz Re: historia Jasia 29.01.09, 12:36 Powinno się te wszystkie mądre Panie doktor i tych wszystkich mądrych Panów doktorów, tak żądnych kasy, wystawić na sąd ludzi. Pewnie skończyłoby się linczem i tak powinno być, bo na taką beztroskę innej kary nie ma. Ciekawe jakby zachorowało dziecko któregoś z nich czy tak samo by postępowali. To skandal że utrzymujemy z naszych pieniędzy taką mizerię i byle co. Odpowiedz Link
driver_ka Re: historia Jasia 18.02.09, 18:56 To jakieś nieporozumienie !!! Bardzo Wam współczuję !!! Przepraszam za wyrażenie, ale czy na medycynę dostają się same KONOWAŁY??!!! Do licha !!!! Odpowiedz Link
maretina Re: historia Jasia 25.02.09, 18:57 bardzo to smutne.skladam wyrazy wspolczucia. Odpowiedz Link
j0204 Re: historia Jasia 27.02.09, 08:05 łączę się z Wami w ból i cierpieniu-(((((((((( Odpowiedz Link
pyzinek Re: historia Jasia 07.03.09, 19:07 Mam to smutna historie Jasia i jego rodziców w głowie odkąd usłyszałam o niej pierwszy raz ... bardzo smutne i przerażajace i może dotknać kadzego z nas rodziców i naszych pociech, zderzenie ze "statystyką" i szablonowym mysleniem lekarzy a Jasia tak łatwo mozna było uratowac... Jestem mamą 6 latki i z całego serca współczuje rodzicom Jasia :( Odpowiedz Link
crispina Re: historia Jasia 29.12.09, 10:27 Jasiu, Pamiętamy !!! Opiekuj się swoimi Rodzicami i nami wszystkimi i naszymi dziećmi. Kochany... Odpowiedz Link
lasombradelviento Re: historia Jasia 29.12.09, 10:40 dla Jasia (*) dla rodzicow duzo sily... m. Odpowiedz Link
kronia29 Re: historia Jasia 29.12.09, 14:49 Bardzo wam współczuję... wiemy co czujesz, każde odejście jest inne ale ból taki sam moja córeczka była zdrowa i tez jej nie ma obok mnie.. wklejam dla Was śliczny wiersz w 1 rocznicę Nie płacz kochana Mamo Ja patrzę na Ciebie co rano. Jak tylko oczka otworzę I skrzydła anielskie rozłożę To zaraz lecę do Ciebie Pomimo, że jestem tu - w Niebie Lecę, by Ciebie utulić, Do serca mego przytulić Głaskać Twe włosy rozwiane I skleić serce złamane. I znajdziesz mnie w listku na drzewie I wiatru ciepłym powiewie I w jasnym słońca promieniu I w ptaku co siadł na ramieniu. W tatrach i szumie morza W tęczy łuku, barwnym jak zorza W tatusia czułym uścisku Bo jestem tak bardzo blisko... I śpiewam Ci liści szelestem I kocham - przy Tobie jestem W zachodzie i wschodzie słońca Ja będę z Tobą do końca... [*] dla Jasia [*] dla Naszych Aniołków Boże daj nam siły by żyć dalej Odpowiedz Link
czarrrna Re: historia Jasia 30.12.09, 20:30 Płomyczku kochany pamiętamy cały czas,,, Jasieńku śpij spokojnie(*) A malutkie Twe rączki niech obejmą miłością i uspokoją kiedys serca Twoich najbliższych... Odpowiedz Link
reniatoja Re: historia Jasia 05.02.10, 00:33 (*) Pamięci ślicznego małego Jasia. Osieroczonym Rodzicom z całego serca zyczę siły do walki o sprawiedliwość. Brakuje słów... ;(( Odpowiedz Link
zebra12 Nie wiem, co z tą ospą... 06.02.10, 15:45 Dwa tygodnie temu zmarł półroczny synek mojej koleżanki. Mały Karolek. Diagnoza: sepsa. Ale co ciekawe kilka godzin wczesniej stwierdzono ospę. Czekamy na wyniki z badania wycinków. Odpowiedz Link