Dodaj do ulubionych

doktorat dla zoltodziobow

22.05.11, 22:59
Od jakiegos czasu zastanawiam sie nad doktoratem - studia skonczylem juz jakis czas temu i w tamtym czasie nie rozwazalem tej opcji (ergo - niespecjalnie sie tym interesowalem). Teraz, z roznych przyczyn (i kierowany roznymi motywami), zaczalem o tym myslec na powaznie. Zaczalem wiec szukac informacji - na forach, na stronach uczelni i wydzialow... No i dosc trudno jest znalezc pelne informacje o studiach - o tym jak wygladaja, jakie warunki trzeba spelnic zeby je skonczyc, jaki pisze sie prace - jak wybrac promotora (zwlaszcza, jesli tak jak ja - mysli sie o doktoracie na zgola innym kierunku, zatem nie ma sie "znajomosci" z czasow studiow). Chodzi o takie zupelnie podstawowe rzeczy, o ktorych trudno przeczytac w oficjalnych zrodlach (bo to przeciez wiedza "tak oczywista"). Pomyslalem, ze zasiegne nieco informacji tutaj.

Zatem, szanowni Panstwo- czy pokusilibyscie sie o stworzenie przewodnika "Doktorat dla żóltodziobów"? Moje propozycje rozdziałów :)) :

1. Od czego zacząć - czy nie majac upatrzonego promotora mozna go znalezc juz po rozpoczeciu studiow? Z informacji do ktorych dotarlem wynika, ze "proponowanego promotora" podaje sie we wniosku o otwarcie przewodu - co dzieje sie wczesniej? Czy wtedy tez nalezy miec odpowiedniego, indywidualnego opiekuna Czy tez bez odpowiedniego ukladu nie warto w ogole sie starac, bo mozna wyladowac z jakims niewygodnym, niekochanym tematem?

2. Zalozmy, ze dostalem sie na studia doktoranckie 3 stopnia - co dalej? Chodze na zajecia, pracuje nad szczegolowa koncepcja pracy, zaliczam odpowiednie egzaminy, otwieram przewod - a propos:

3. Slynny przewod doktorski - czym jest w praktyce? za wikipedia:
Przewód doktorski - ogół postępowania w trakcie nadawania stopnia naukowego doktora. Super, ale czy moglbym poprosic o wiecej szczegołów? :) Jak to technicznie wygląda, jakie warunki nalezy spełnić (publikacje, itp)? Jakie formalnosci? Z czym dokladnie sie wiaze - w jakim momencie sie go otwiera, itp Jak sie konczy (chodzi mi o ten koniec z obrona pracy :) ) - co musi sie wydarzyc niejako po drodze.

Nic wiecej nie przychodzi mi do glowy...

Wiem, ze to forum przeznaczone jest dla DOKTORANTOW, a nie osob zainteresowanych doktoratem, jednak zdajecie sobie pewnie sprawe, ze przez wielu uznawani jestescie za najlepsze zrodlo informacji :) Chodzi mi tylko o to, zeby duza czesc praktycznej wiedzy zebrac w jednym miejscu i ulatwic zadawanie pytan tak oczywistych, ze wydaja sie glupie. Mam nadzieje, ze nie bedziecie mi mieli tego za zle. Dodam moze, ze zniose ironie w odpowiedziach w stopniu umiarkowanym oraz komentarze o mojej ignoracji - bylebym osiagnal swoj cel, czyli uzyskal interesujace mnie informacje (tak tylko zaznaczam, po lekturze kilku watkow).
Obserwuj wątek
    • francuski.ser Re: doktorat dla zoltodziobow 22.05.11, 23:18
      Dodam jednak jeszcze dwa rozdzialy:
      4. praca doktorska - czy mozna gdzies zapoznac sie z pracami doktorskimi z danej dziedziny (nie tylko tymi opublikowanymi przez wydawnictwa) - na przyklad: w bibliotece wydzialu, w ktorym zostala napisana? czy istnieje jakas baza prac?

      5. motywacja do podjecia studiow: czytajac to forum i rozne watki, staram sie zrozumiec jaka motywacja do podjecia studiow jest najlepsza...

      Z tego, co tu wyczytalem: doktorat, zeby potem pracowac na uczelni - niekoniecznie, bo etatow brak; doktorat, dla samego posiadania stopnia - tez nie najlepiej, bo gdzie tu wieksza idea; doktorat dla wiekszych pieniedzy - a gdzie tam, bo co to za pieniadze; doktorat dla (niedookreslonej) wiekszej idei - daj sobie spokoj, bo sam nie wiesz czego chcesz :).

      No wiec, juz bez ironii, szanowni Panstwo - dlaczego zaczelscie robic/zrobiliscie doktorat? Jaka byla Wasza motywacja? Ja chce byc najlepszym w kraju specjalista w swojej dziedzinie - gleboko wierze, ze dokotrat pomoze mi: a. zdobyc nowa wiedze w mojej dzialce (a przynajmniej dodatkowo zmotywuje mnie do jej poszukania); b. uporzadkowac moja wiedze; c. wniesc nowa wartosc do mojej dziedziny; d. potwierdzic moja wiedze odpowiednim stopniem naukowym. Czy poza tym, ze jestem idealista i megalomanem - czy to dobra motywacja? :)))
    • greylin Re: doktorat dla zoltodziobow 23.05.11, 23:42
      Po pierwsze primo musisz sobie sam szczerze odpowiedzieć po co Ci ten doktorat i czy warto.

      1. Najpierw szukasz "opiekuna naukowego" - dopiero jak otworzysz przewód to go przechrzczą na "promotora".
      Zastanów się nad tematem pracy i dopiero jak będziesz wiedział co chcesz robić poszukaj kogoś kto zajmuje się tą tematyką. Poszukaj informacji o tej osobie: co i gdzie publikuje, jakie ma granty, ilu doktorantów itp. Potem porozmawiaj z przyszłym promotorem: czy Cię chce jak widzi temat pracy i czego możesz oczekiwać.
      Warto też zwrócić uwagę jak się powodzi obecnym doktorantom Twojego przyszłego promotora (i ogólnie w katedrze): czy mają jakieś dodatkowe stypendia (np. naukowe), jakie granty, jak z wyjazdami na konferencje, jak wyglądają ich dorobki naukowe (publikują, czy tworzą sztukę dla sztuki, a potem ją chowają do szuflady), czy mają jakieś patenty i wdrożenia (jeżeli tematyka tego dotyczy), jak wygląda możliwość dorobienia (zlecenia dodatkowe na uczelni), jak z dydaktyką: tylko pensum czy jest szansa na nadgodziny? Jaka atmosfera panuje w katedrze.
      Przecież nie samą nauką doktorant żyje :D

      2. chodzisz na zajęcia i zaliczasz wg regulaminu Twojej uczelni (różnie), prowadzisz zajęcia ze studentami (do 90h rocznie), no i "pracujesz naukowo"

      3. formalności i kryteria potrzebne do otwarcia przewodu zależą od uczelni. Najczęściej trzeba już się czymś wykazać - mieć już sprecyzowany temat, jakieś wyniki. Często wymagana jest chociaż jedna publikacja. U mnie trzeba otworzyć przewód przed V semestrem.
      Formalności to cała masa papierków: podanie o otwarcie, CV, życiorys, opinia opiekuna, podanie o komisję, o drugą komisję, o wyznaczanie promotora, spis dorobku itd.
      Żeby starać się o grant promotorski trzeba było mieć otwarty przewód (teraz nie wiem jak jest, pewnie podobnie). Do różnych stypendiów przewód też bywa konieczny.

      4. nauka-polska.pl/dhtml/raportyWyszukiwanie/wyszukiwaniePraceBadawcze.fs?lang=pl tutaj masz co i kto napisał. Wersje elektroniczne doktoratów znajdziesz w bibliotekach uczelnianych (nie wszyscy mają), wersje paierowe w czytelniach wydziałowych.

      5. ;)
      Chciałam pracować naukowo. Pracować w laboratorium, ale bardziej twórczo niż robiąc codziennie te same analizy. Tylko, szczerze mówiąc, zaraz po mgr miałam dość idealistyczno-naiwne wyobrażenie o świecie ;) Każda motywacja jest dobra, byleby szczera (przed samym sobą) i z świadomością konsekwencji jakie niesie doktorat (nie ukrywajmy: zarobki nie powalają, pracodawcy jakoś się nie zabijają o świeżo upieczonych doktorów)
    • francuski.ser ciekawostka - ucz prywatne vs. panstwowe 25.05.11, 14:47
      z ciekawostek o moim "poszukiwaniu zrodla wiedzy":
      Poniewaz nadal zastanawiam sie nad wyborem uczelni - waham sie miedzy panstwowa (wielce renomowana) i prywatna (rowniez o bardzo dobrej opinii), postanowilem zasiegnac nieco informacji w sekretariatach studiow doktranckich. Napisalem maila, w ktorym wypunktowalem swoje pytania - bardzo sie staralem, zeby byc dobrze zrozumianym. I teraz zaczynaja sie dwie rozne historie:

      UCZELNIA PRYWATNA - odpowiedz pierwszego dnia roboczego po moim mailu; pełna, rzetelna informacja, łącznie z taką, o która nie prosilem, ale ktos uznal, ze moze sie przydac (i sie przydala!). Przemily kontakt i wlasciwie natychmiastowa odpowiedz na moje kolejne pytanie.

      UCZELNIA PANSTWOWA - odpowiedz po tygodniu (po mailu z przypominajka); bardzo zdawkowa - odpowiedzi w stylu "można" i ani slowa komentarza :), na koniec informacja - a najlepiej to prosze sobie zadzwonic albo do nas przyjsc. Podsumowujac - niczego sie nie dowiedzialem.

      I troche mnie to bawi... O ile do tej pory bylem bardziej za "uczelnia panstwowa" - bo wiecie, renoma, lata tradycji, eksperci w TV, o tyle po tej krotkiej wymianie maili moje przekonania nieco sie zmienily. I nie mowicie mi, ze to kwestia tego, ze na panstwowej nie moga sie opedzic od kandydatow a na prywatnej musza za nimi biegac :) Ta sytuacja mowi az za duzo o podejsciu do potencjalnego studenta - jesli mam byc natretnym owadem na polskim Oxfordzie, to ja juz chyba wole byc powaznie traktowanym studentem na uczelni prywatnej, ktorej po prostu zalezy.

      Wasze opinie, drodzy doktoranci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka