Dodaj do ulubionych

1390 stron...

10.05.05, 06:36

Tyle wlaśnie muszę wydrukować :) Okazalo się, ze doktorat trzeba wydać w 5
egzemplarzach. Szczęka mi opadla wczoraj, bo spodziewalam się 3. Nie wiem,
czy moja drukarka to przeżyje, he he.

Nie moglam się powstrzymać przed zalożeniem tego wątku :)
Obserwuj wątek
    • jklk Re: 1390 stron... 10.05.05, 07:58
      A nie możesz skserować? Chyba taniej, na pewno szybciej, no robi to ktoś inny.
    • mama.tadka Re: 1390 stron... 10.05.05, 08:13
      Sęk w tym, że w mojej wiosce ksero jest drogie, a panie kserujące nieudolne.
      Drukarka w tym kontekście wypada jednak taniej (laser), no i mam ją w domu. Mam
      też trochę kolorowych elementów w pracy.
      • rilian Re: 1390 stron... 10.05.05, 10:04
        No też się dowiedziałem o tych 5 egz. niedawno i też mi kopara opadła. Tekstu
        mam 170 (na pewno skseruję, choć mam kilka kolorowych wykresów, najwyżej je
        wkleję jakoś albo podmienię), ale nie wiem co zrobić z ilustracjami. Bo po
        tekście będę ich miało koło 100 (czyli jakieś 40 stron samych zdjęć), ale
        dochodzi jeszcze tomiszcze - katalog na 456 stron. Trza będzie skserować, bo
        nie wiem, jak miałbym wydrukować 228 zdjęć razy 5 i jeszcze je dociąć i
        powklejać do egzemplarzy poszczególnych. Chyba, że zatrudnię jakiegoś
        pariasa...
        • mama.tadka Re: 1390 stron... 10.05.05, 10:22
          Najbardziej mnie rozpieprza, że trzeba wyplodzić 2 tomy do archiwum i 2 tomy
          dla recenzentów. Tak jakby recenzenci nie mogli tych swoich dać do archiwum.
          Już to widzę jak pieczolowicie ustawiają recenzowane tomiki na pólkach :(

          Rilian, faktycznie masz przekopane z tymi zdjęciami. Ksero kolor sporo
          kosztuje, może zrób po prostu czarno-biale? Co za różnica, jakie fotki będą
          gnily w archiwum :)
          • ladypurple Re: 1390 stron... 10.05.05, 11:42
            do archiwum: znaczy nie do zadnej biblioteki do wglądu publicznego, tylko dwa
            egzemplarze do takiego ciemnego magazynu jak na koncu poszukiwaczy zaginionej
            arki? i nikt z tego nie korzysta? leżą i prochnieją?

            pociesze Was ze moj promotor te prace ktore recenzowal trzyma w jakims
            porzadku, pamieta o nich i zawsze chetnie wypozycza jesli moga sie nam przydac
            do poczytania,
            • mama.tadka Re: 1390 stron... 10.05.05, 11:54
              Pani w dziekanacie powiedziala; "do archiwum". Ale chyba dostęp o tych prac
              jest (tylko ciekawe jaki?).

              No a tym swoim promotorem to mnie faktycznie pocieszylaś :) Jak tak, to chętnie
              wydrukuję dwa egzemplarze dla tecenzentów, he he. Tyle tylko, że mój jeden
              recenzent chce pracę na CD i tak będzie ją czytal. Więc ten jeden tomik to
              jednak niepotrzebnie drukuję :)
    • edgar2005 Re: 1390 stron... 10.05.05, 13:16
      W niektórych drukarkach jest opcja drukowania np. 4 lub 8 stron na jednej.
      Nigdzie nie jest napisane że tak nie można :), zwłaszcza w przypadku egzemplarzy
      archiwalnych. A zupełnie serio, masz szczęście że masz laser. Ja drukowałem na
      atramentówce 5 razy 500 stron i tylko co chwile napełniałem pojemniki z tuszem.
      Drukarka padła przy ostatnim egzemplarzu.
    • lodziasta Re: 1390 stron... 10.05.05, 14:16
      Policzyłam, że muszę wydrukować jeszcze 8 egzemplarzy swojej pracy...
      - bliblioteka główna
      - biblioteka instytutowa
      - archiwum
      - recenzenci x2
      - promotor
      - jeden miły pan, który mi pomagał w badaniach
      - no i ja też chciałbym mieć to cudo na półce
      Tyle, ża ja mam 100 stron i 1 kolorową ilustrację. Gdybym miała temat taki, jak rilian poszłabym z torbami.

      A czy swoje prace oprawiacie elegancko czy bindujecie? Bo ja optuję za tym drugim rozwiązaniem. Po pierwsze taniej, po drugie łatwiej się czyta. Choć w przypadku pracy bogatej w ilustracje to jednak jakoś bindowanie mi nie pasuje.

      I ostatnia kwestia. Moja promotorka recenzowane doktoraty ,o ile mają sens, poleca do czytania i puszcza w obieg. Mam nadzieję, że mój też ktoś tam kiedyś przeczyta i skorzysta.
      • mama.tadka Re: 1390 stron... 10.05.05, 14:32

        Miękką okladkę daję, takie jak przy bindowanych, tyle, ze bez tych dziur i
        ladniej toto wygląda.
        • rilian Re: 1390 stron... 10.05.05, 16:25
          Ja chyba zamówię płaskorzeźbione okładki, albo odlewy brązowe - może jakiś
          Papież mały z pastorałem?...
          • mama.tadka Re: 1390 stron... 10.05.05, 16:27

            he he :)
          • coalla Re: płaskorzeźbione okładki 10.05.05, 17:35
            nie! mam lepszy pomysł (dziś mam same świetne ;)

            poproś synka, niech Ci pomoże i zróbcie takie "coś" - że jest obraz-rysunek JPII
            jako kontur, smarujesz to klejem, a potem sypiesz potłuczoną bombką - tą
            choinkową z popiersia papieża (jak nie nabyłeś zawczasu, albo Ci szkoda tłuc,
            to możesz jakąkolwiek przecież potłuc i ściemnić - grunt, żeby posypka
            brokatowa była, i żeby błyszczało :))))

            a przy okładce wklej taki mechanizm z kart-pozytywek, żeby jakiś dzwięk był na
            otwarcie - sprawdź rynek, nie wierzę, żeby przed komuniami nie pojawiły się
            życzenia od JPII!
            (jeśli jest luka - jeszcze czas przystąpić do produkcji - autumna miała ochotę
            niedawno coś przesiębiorczo zadziałać ;)
            • rilian Re: płaskorzeźbione okładki 11.05.05, 14:22
              o, będzie w dechę! pomysł niezły!... dziękuję!
    • mama.tadka Re: 1390 stron... 11.05.05, 11:55

      Wydrukowalam pierwszy tomik (280 stroniczek). Wygląda toto koszmarnie, grube na
      4 cm... Poszla mi cala ryza papieru :(

      Zabieram się za wylapywanie blędów i niedoróbek.
      • kakofonia Re: 1390 stron... 11.05.05, 12:21
        U nas na szczęście dla archiwum daje się na płycie albo dyskietce. Wreszcie
        poszli po rozum do głowy - gdzie trzymać te tony papieru?

        Wydrukować musiałam 4, właśnie się zastanawiam, dlaczego nie 3, właściwie :-/

        No i jeden dla siebie. Chyba będę musiała to chociaż przejrzeć szykując
        odpowiedzi na recenzje. A nie chce mi się nawet na to patrzeć. Brrr...
        • malwaaa Re: 1390 stron... 11.05.05, 13:47
          U nas 5 egz., w tym jeden obustronny, coby w aktach się zmieścił ;-)
    • tocqueville co tak dużo? 11.05.05, 14:47
      no to chyba zmniejsze czcionkę, na razie ma 12, odstęp 1,5 ;)
    • mama.tadka Re: 1390 stron... 12.05.05, 07:43

      Po sprawdzeniu wczoraj moich 280 stron okazalo się, ze w bibliografii brakuje
      ok. 10 pozycji. Poprawilam to oczywiście, nie byloby problemu, jednak... Jeden
      z moich recenzentów chcial tekst na CD i to juz wczoraj musialam wyslać. Z tymi
      brakami. Porażka po prostu. Wprawdzie moja promotor wyslala mu mailem
      poprawioną biblio, ale...
      Mam ochotę zacytować teraz Riliana: "W dupie mam to wszystko".
      • 22pagoda nie przejmuj sie ! 12.05.05, 09:08
        przynajmniej sie przyczepi do czegos takiego! musi w koncu jakies bledy znalezc.
      • coalla Re: 1390 stron... 12.05.05, 12:02
        >>> mama.tadka napisała:
        >>>>Mam ochotę zacytować teraz Riliana: "W dupie mam to wszystko".

        nieee, nie wierzę, żeby to wszystko Ci się tam zmieściło ;)
        • coalla Re: 1390 stron... 12.05.05, 12:23
          mamo, a czy Ty czasem odbierasz maila gazetowego?
          bo chciałam Ci coś rozśmieszającego przysłać, dla nabrania dystansu ;)

          uściski
          • mama.tadka coś śmiesznego chcę 12.05.05, 12:38
            Coś rozśmieszającego? Chętnie, wlaśnie skonczyl mi się toner, w pobliskich
            sklepach takiego modelu nie mają, lekko się zaczęlam denerwować. Aha, jeszcze
            okazalo się ,że mąż nie może mi zrobić kolorowych wydruków, mój szanowny
            DOKTORAT się u niego wyświetla z blędem :(

            Tak więc ślij, Coallo, ale nie na gazetowy (nie zaglądam tam nigdy), a na ten:
            paprocka/malpa/uni/kropka/wroc/kropka/pl

            Tak ci go zapisalam, bo kiedyś rilian swój tak zapisal i mówil coś o jakiś
            robakach, które zbierają adresy i zawalają je potem spamem :)))
            • coalla Re: coś śmiesznego chcę 12.05.05, 12:55
              a ja się dziś nad ranem zdystansowałam, nie tyle w dupie mam to wszystko, ale
              pie.....!

              po kilku godzinach ślęczenia nad prezentacją dla studentów, ok. 4 nad ranem,
              spadek napięcia wyłączył "na chwilę" komputer i wszystko poszło w diabły (może
              gdzieś jest kopia jakaś, ale ja to pi-pi (tekst wypipowany, jak w 997 ;)
              Dziś mam temat: Stres i wypalenie zawodowe ;))))


              będę 1,5 godziny więc wić się nad papierami i blefować - dobrze, że mam własne
              referaty i prace empiryczne z tego tematu i naprawdę to pamiętam no i z życia
              znam ;)

              no i dzwonilam, w tym roku Rady Wydziału będą jeszcze 2: - 22 maja i 17
              czerwca, więc chyba przestanę pisać ten artykuł, bo i tak nie zdążę?!

              czy stypendium można zwracać na raty?!

              szkoda życia na pierdoły, czy to, co robimy ma znaczenie dla wieczności?

              wbrew pozorom, humor mam świetny, ulżyło mi (najgorszy jest nieokreślony lęk
              przed nieznanym ;)
              uściki :)
              • rilian brawo! 12.05.05, 13:08
                nie poddawaj się mrocznej stronie mocy!...

                "hej hej hej hej hej hej inni mają jeszcze gorzej
                hej hej hej hej hej hej inni mają jeszcze gorzej
                hej hej hej hej hej hej ale nie da ukryć się że są tacy którym jest lepiej!"
                (k. staszewski)
              • malwaaa Re: coś śmiesznego chcę 12.05.05, 13:12
                Coalla, w niedzielę macie Rady Wydziału????
                • mayta Re: coś śmiesznego chcę 12.05.05, 14:04
                  coalla, skoro wysiadl prad, to jak ponownie wlaczasz komputer i otwierasz ten
                  plik to powinna Ci sie automatycznie uruchomic "kopia odzyskana".
                  • rilian taaa 12.05.05, 14:53
                    przy odpowiednich ustawieniach w programie pewnie jak najbardziej... jakoś u
                    mnie dość często wyłączają prąd i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby to głupie
                    pudło pod biurkiem coś wartościowego odzyskało.
                    • coalla Re: blondynka za klawiaturą 12.05.05, 22:16
                      >>>> odpowiednich ustawieniach w programie pewnie jak najbardziej...

                      taaa, wiem. mam już kolejny, wypasiony komputer jakiejś tam generacji, z
                      różnymi dyskami, partycjami i inne wyrazy tez mam

                      ale wiecie jak to jest w szale pracy twórczej: miałam pootwieranych kilkanaście
                      plików, różne stare materiały, prezentacje, internet..... no i ułamek sekundy
                      zanim spadł prąd na sekundę, niemal gotową prezentację "wycięłam", żeby dokleić
                      ją do innej którą akurat formatowałam - no i jak po ocknięciu się z omdlenia i
                      zrezygnowania z próby samogójczej włączyłam - tego jakoś już nigdzie nie było...

                      oczywiście coś tam zrobiłam od nowa ale już nie tak dobrze, a na zajęciach po
                      prostu opowiedziałam o stresie, pracoholiźmie i wypaleniu zawodowym na
                      podstawie doświadczeń własnych i bliskich kolegów ;)
                      • rilian Re: blondynka za klawiaturą 13.05.05, 07:23
                        naprawdę wspomniałaś o mnie???... ;)
              • skrzydlaczek Re: coś śmiesznego chcę 13.05.05, 16:28
                Coalla, troche pozno juz, pewnie Ci przeszlo, ale trzymaj sie dzielnie! I masz
                absolutna racje, ze najgorszy jest ten nieokreslony lek. Jak sie cos wreszcie
                rypnie, to juz przynajmniej wiadomo, ze po wszystkim jest. I mozna odetchnac. I
                biegnij na Juwenalia!!!
                • coalla Re: juwenalia 13.05.05, 16:47
                  skoro Ciebie tam nie ma, to po co? ;)
                  może lepiej na koncert?
                  albo gdzieś z mężem na pieczoną kaczkę?

                  a co do studiów dr to od wczoraj wychodzę z założenia, że jeśli nie będzie Rady
                  we wrześnie i MNIE nie otworzą - to prędzej zmienią kierownika studiów niż
                  mnie ;)

    • mama.tadka już 843 strony :) 13.05.05, 07:39
      Wydrukowalam już 843 strony :) Dziś planuję skończyć tę milą robotę :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka