Bolączki doktorantów

31.01.06, 00:11
Ciekawi mnie, co najbardziej trapi statystycznego doktoranta.
1) Chroniczny brak kasy.
2) - II - powodzenia u osób płci przeciwnej.
3) Brak zrozumienia u osób postronnych (rodzina, znajomi) - bo
mógłby się zająć trzaskaniem kasy, a nie uprawiać sztukę dla
sztuki, jaką niewątpliwie
stanowią studia doktoranckie w naszym kraju; ta sama argumentacja
tyczy się zresztą punktu 2.
4)?
    • chigliack Re: Bolączki doktorantów 31.01.06, 12:24
      Mi nieco doskwiera brak czasu. Pracuję nie na uczelni, a doktorat robię
      zaocznie, toteż poświęcam mu czas po pracy, wieczorami oraz w weekendy. Coraz
      częściej zdarza się, że gdy jestem zmęczony wieczorem, najzwyczajniej i po
      prostu NIE CHCE MI SIĘ tego czytać :)
      Czuję jednak, że robię coś, co mnie socjologicznie (i chyba nie tylko) rozwija,
      że mam jakiś cel, że robię coś pod wieloma względami pożetecznego - wszystko to
      ostatecznie przeważa na PLUS.
      • jobravo Re: Bolączki doktorantów 31.01.06, 13:07
        zgadzam się z przedmówcą. mnie również przede wszystkim brakuje czasu na
        pogłębienie tematyki doktoratu. Ale to również moja wina bo zazwyczaj robię
        kilka rzeczy na raz i na doktorat zostaje go niewiele.
        pozdrawiam wszystkich:)
    • iwoniaw Re: Bolączki doktorantów 03.02.06, 14:44
      Też dołączę do tych, którym przede wszystkim brakuje czasu. Podane przez ciebie
      "bolączki" jakoś nie dotyczą moich znajomych doktorantów (może z wyjątkiem
      "braku kasy", ale rzadko się zdarza, żeby ktoś żył tylko ze stypendium, więc
      ogólnie nie jest tak źle finansowo, tylko właśnie czasowo, bo zarabianie jakąś
      część życia zajmuje...)
Pełna wersja