tantar
08.11.06, 23:12
Cześć
Jestem doktorantem na III roku na UJ. Gdy w październiku zawitałem na
uczelnie, powitała mnie radosna nowina. Od lipca każdy doktorant UJ jest
zobowiązany do prowadzenia 90h _bezpłatnych_ "praktyk" dydaktycznych rocznie.
Miałem swoje zgłoszone kursy, i okazało się że nie dostanę za nie pieniędzy.
Co więcej, teoretycznie powinienem ich zrobić więcej, bo minimum wynosi 90 godzin.
Stypendia nie wchodzą w gre bo na UJ tylko około 5% doktorantów ma stypendia
(na wiecej uczelnia nie ma kasy; np. u mnie w zakładzie nikt nie ma stypy).
Uczelnia w ogloszeniu uzasadnia praktyki tym, ze wynikają one z nowej ustawy o
szkolnictwie wyższym.
Chciałbym więc Was zapytac czy u Was tez tak jest? czy wszyscy doktoranci bez
stypendium w Polsce musza odbebniac darmowe zajecia? czy to tylko
interpretacja UJ-otu i podcieranie sobie tyłka ustawą?
to sie troche robi paranoiczne, bo nie dosc ze nie mam szans na stypendium,
nie dosc ze musze pracowac zeby moc studiowac na dr-ckich (a mam z tym sporo
roboty), to jeszcze uczelnia wymaga ode mnie niewolnictwa.
pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Kuba