11.04.07, 12:46
Siedzę właśnie i walczę z recenzjami. Są niespodziewanie całkiem dobre... i w
tym problem, gdyż praktycznie nie ma żadnej polemiki. Za bardzo nie wiem jak
się "ustosunkować", a przede wszystkim:

1. Jak skonstruować wstęp i zakończenie - nie chcę, aby zdania brzmiały zbyt
pompatycznie, czy wręcz sztucznie. Może macie jakieś ciekawe przykłady?

2. W jaki sposób przyznać recenzentowi rację w oczywistym nieszczęśliwym
wprowadzeniu własnych oznaczeń w ramach wykresów? Bo w sumie nie znajduję
żadnego argumentu dlaczego zastosowałam takie, a nie inne oznaczenia ;/ Czy
mogę to ominąć, czy tez stwierdzić "przyznaję rację recenzentowi, co do
nieszczęśliwego oznaczenia elementów X i Y w ramach wykresów" - (brzmi wg mnie
sucho)

3. Recenzent przede wszystkim skupił się na wskazywaniu kierunków dalszego
rozwoju naukowego doktorantki. Jak najbardziej zgadzam się z recenzentem, ale
czy w ustosunkowaniu mam to ujmować i wskazać już na prowadzane dalsze prace
badawcze i płynące z nich wnioski do doktoratu (które niewątpliwie
wzbogaciłyby jego treść). W innych przypadkach recenzent wskazuje na pewne
obszary, które jego zdaniem wzbogaciłby treść pracy, ale ja mam o nich blade
pojęcie - to czy do "ustosunkowania" powinnam jeszcze zrobić odpowiednie
analizy i wyciągnąć wnioski, by poprzeć sugestie recenzenta? Czy wystarczy
stwierdzenie, iż w najbliższej przyszłości w ramach pracy naukowej mam zamiar
zająć się wspomnianymi przez recenzenta tematami?

Echh, tyle na początek. Proszę bardziej doświadczonych, jak u Was to wyglądało?
Obserwuj wątek
    • doktorka79 Re: Recenzje 11.04.07, 12:50
      Wstęp :
      "Autorka z dużym zainteresowaniem przeczytała recenzje rozprawy doktorskiej i na
      wstępie chce podziękować Recenzentom za poświęcony czas i trud włożony do
      napisania recenzji, a przede wszystkim za szereg niewątpliwie konstruktywnych uwag".
      • abhijeet Re: Recenzje 11.04.07, 14:54
        > Wstęp :
        > "Autorka z dużym zainteresowaniem przeczytała recenzje rozprawy doktorskiej i
        n
        > a
        > wstępie chce podziękować Recenzentom za ...

        a u nas sie 'udaje' ze doktorant slyszy recenzje po raz pierwszy wlasnie na
        obronie :D
    • krzyspp1 Re: Recenzje 11.04.07, 15:04
      ja sie do niczego nie ustosunkowywalem na pismie. na obronie odczytano mi
      recencje i poproszono o komentarz. to wszystko.
    • jtr11 Re: Recenzje 11.04.07, 23:49
      Z tego co ja się orientuje, choć nie mogę się uważać za autorytet w tej sprawie to odpowiedź na recenzję pisze się głownie jeśli się nie zgadzasz z zarzutami postawionymi przez recenzenta. Chcesz bronić swojego stanowiska a nie przyjąć jego punkt widzenia. Radzę więc aby zastanowić się czy nie ominąć uwag z którymi się zgadzasz.
      Jeśli chodzi o technikę pisania to poprostu uwzględnij naniesione poprawki.
      Jeśli chodzi o metodologię badania, to albo bronisz swojej wersji albo poprawiasz.
      Jeśli chodzi o podziękowanie za trud to bardzo ładny fragment znajduje się powyżej.
      Jednocześnie chciałbym podkreślić, iż mam średnie doświadczenie w tych sprawach. Ale mam nadzieje, że moje uwagi mogą być pomocne. Może spytaj się kogoś starszego, jakiegoś znajomego adiunkta jak to się robi, etc. Ewentualnie to można by zagadnąć promotora, tak na wszelki wypadek aby nie popełnić żadnego błedu. Wszak doktorant to jeszcze młody człowiek i wszystkich annałów savoiur vivre uczelnianego znać nie musi.
      Pozdrawiam
    • coalla Re: Recenzje 12.04.07, 02:40
      no właśnie - żywy język, z odrobiną dystansu do siebie i autoironii robi dobre
      wrażenie (tak obserwowałam na różnych obronach będąc)

      sama, kiedy prezentowałam na jakimś seminarium, przed obcymi ludźmi swój
      projekt tuż przed otwarciem przewodu, za różne krytyczne uwagi i
      przyjazne "czepianie" się podziękowałam i odpowiedziałam, że to dopiero mój
      pierwszy doktorat (a w kuluarach, nieoficjalnie już mówiłam, że to trochę jak z
      budowaniem domu - dopiero ten trzeci jest "dla siebie" ;)

      kiedyś na jednej obronie doktorantka wręcz z recytatorskim zapędem, wyuczoną
      dykcją, mimiką i gestykulacją wygłaszała prezenację i swoją odpowiedź na
      recenzje, (jak by stała przed lustrem weneckim) a komisja szeptała, że
      dziewczyna nie ma zdolności społecznych, że kompletnie nie reaguje na sygnały z
      sali, nie obserwuje reakcji osób, które zadawały jej pytania, nie zwraca się do
      konkretnych osób i to się nie podobało

      powodzenia, napisz potem jak sobie poradziłaś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka