Dodaj do ulubionych

Witam serdecznie!

07.10.07, 16:57
Witam po raz pierwszy na forum. Jestem doktorantką na Uni we
Wrocławiu, piszę z historii najnowszej. Pracuję w archiwum ponieważ
decyzją jajogłowych stypendium naukowe wynosi u mnie na wydziale 300
zł., a i tak dostaje je chyba z 5 osób. Promotor i prowadzący
zajęcia są wyrozumiali, każdemu polecam tak mądrych nauczycieli.
Największym utrapieniem jest absurdalna konieczność prowadzenia
ćwiczeń ze studentami chociaż nie mam specjalizacji nauczycielskiej.
Ogólnie wygląda to tak, że np. nie mogę iść uczyć do liceum, ale
mogę uczyć przyszłych nauczycieli.
Mamy strasznie niemrawy samorząd. Do dzisiaj chyba nawet nie
zarejestrowany, nie ma mowy o działającym formum, które zapowiadało
się nawet dobrze, nie ma mowy o jakichkolwiek wspólnych,
ponadwydziałowych działaniach.
Strasznie nie lubię zajęć ze studentami.
Bardzo lubię dłubać wokół tematu mojej pracy.
Do końca zostało mi jeszcze 2 lata.
Jeżeli mogę w czymś pomóc lub wspólnie ponarzekać na SYSTEM,
zapraszam do korespondencji.No i będę zaglądać.
J.
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: Witam serdecznie! 07.10.07, 17:23
      joannah31 napisała:

      > Ogólnie wygląda to tak, że np. nie mogę iść uczyć do liceum, ale
      > mogę uczyć przyszłych nauczycieli.

      Standard. Wiadomo, ze kazdy naukowiec to urodzony dydaktyk i nie ma co sobie
      d*py zawracac takimi pierdolami jak metodyka nauczania.

      > wspólnie ponarzekać na SYSTEM,

      To sie teraz nazywa UKŁAD!
    • annadiana Re: Witam serdecznie! 12.10.07, 21:23
      joannah31 napisała:
      > Największym utrapieniem jest absurdalna konieczność prowadzenia
      > ćwiczeń ze studentami chociaż nie mam specjalizacji
      nauczycielskiej.
      > Ogólnie wygląda to tak, że np. nie mogę iść uczyć do liceum, ale
      > mogę uczyć przyszłych nauczycieli. (...)

      > Strasznie nie lubię zajęć ze studentami.

      Witaj Joanno!

      Od niedawna jestem doktorantką na innej uczelni. W ciągu
      najbliższych miesięcy mam rozpocząć prowadzić zajęcia dydaktyczne ze
      studentami.
      Przydzielono mi nauczanie przedmiotu o którym prawie nic nie wiem.
      Wcale się tym faktem nie przejmuję. Wręcz przeciwnie, traktuję to
      zadanie jako kolejne wyzwanie w moim życiu.
      Sądzę, że wystarczy mi czasu na luźne dyskusje z młodymi ludźmi.
      Bardzo sobie cenię wymianę myśli z osobami nie przyjmującymi
      wszystkiego na wiarę.

      Rozumiem, że zajęcia ze studentami nie są tożsame z prowadzeniem
      lekcji z rozbrykaną polską młodzieżą. Wydaje się jednak, że cały
      problem polega na wzbudzeniu zainteresowania.


      > Do końca zostało mi jeszcze 2 lata.
      > Jeżeli mogę w czymś pomóc lub wspólnie ponarzekać na SYSTEM,
      > zapraszam do korespondencji.No i będę zaglądać.
      > J.
      • joannah31 Re: Witam serdecznie! 15.10.07, 08:10
        annadiano! Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że wzbudzisz
        zainteresowanie. Twoi studenci będą czytać to co im zadasz, ba,
        nawet sami wyszukiwać literaturę. Mam nadzieję, że będziesz miała na
        zajęciach miłą atmosferę i kulturalna, owocną, merytoryczną dyskusję.
        Jeżeli tak będzie, to znaczy że masz sporo szczęścia i trafiłaś do
        dydaktycznej arkadii i twoi studenci nigdy ironicznie i całkiem
        trzeźwo nie zapytają Cię, po co mają czytać Fromma bo na zmywaku w
        Irlandii im się i tak nie przyda.
        • annadiana Re: Witam serdecznie! 18.10.07, 12:36
          Ależ Joasiu, więcej optymizmu !
          To od Ciebie w głównej mierze zależy czy wzbudzisz zainteresowanie proponowaną przez siebie tematyką czy może niechcący przeniesiesz własne nastawienie wobec świata naukowego na studentów. By dobrze prowadzić zajęcia trzeba dużo czytać, znacznie wykraczając poza proponowany przez profesorów kanon literatury. Z pomocą może przyjść znajomość dziedzin wiedzy nieraz bardzo odbiegających od tej obowiązkowej, tj. przypisanej Tobie regulaminowo.
          Na krytyczne komentarze studentów odnoście stania przy zmywaku można przytoczyć kilka uwag o kłopotach zdrowotnych jakie są udziałem pracowników fizycznych, można również wspomnieć o konieczności nieustannego ćwiczenia pamięci (najlepiej poprzez czytanie), by nie dopuścić do obniżenia zdolności do zapamiętywania czy też odpamiętywania istotnych informacji.
          To tak jak w życiu, nie można mieć wszystkiego....
          Można natomiast pokazać, co się traci decydując się na wyjazd i harowanie dla kilku marnych groszy.
          • niewyspany77 Re: Witam serdecznie! 18.10.07, 12:50
            annadiana napisała:


            > Można natomiast pokazać, co się traci decydując się na wyjazd i harowanie dla k
            > ilku marnych groszy.

            Te "marne grosze" to czasem miesiecznie tyle, ile wykladowca zarobi w 2 miesiace
            i wiecej. O tych "marnych groszach" lepiej nie wspominaj bo kazdy Cie wysmieje.
            Szczegolnie, ze efekt "cwiczenia umyslu poprzez czytanie" po przelozeniu na
            konkretne zlotowki vs kasa ze zmywaka jest, mowiac delikatnie, niespecjalnie
            porownywalny.
            • annadiana Re: Witam serdecznie! 20.10.07, 14:50
              zależy co jest dla Ciebie priorytetem- dobra materialne czy
              niematerialne (np. wiedza)
              • profes0r Re: Witam serdecznie! 20.10.07, 15:09
                annadiana napisała:

                > zależy co jest dla Ciebie priorytetem- dobra materialne czy
                > niematerialne (np. wiedza)

                Problem w tym, że bez dóbr materialnych proces poszukiwania rzeczonej wiedzy
                staje się o wiele trudniejszy, o ile nie niemożliwy. Nawet jeśli ma się zapędy
                ascetyczne, bez komputera, dostępu do najnowszej literatury fachowej i aparatury
                badawczej wiedza jako priorytet staje się fikcją.
                • annadiana Re: Witam serdecznie! 05.11.07, 14:25
                  profes0r napisał:

                  > Problem w tym, że bez dóbr materialnych proces poszukiwania
                  rzeczonej wiedzy staje się o wiele trudniejszy, o ile nie
                  niemożliwy. Nawet jeśli ma się zapędy ascetyczne, bez komputera,
                  dostępu do najnowszej literatury fachowej i aparatury badawczej
                  wiedza jako priorytet staje się fikcją.

                  Kwestia motywacji. Jako rzekoma/y profesor/ka powinnaś/eś się
                  doskonale orientować, że w dążeniu do tytułu trzeba pokonywać
                  niejedną przeszkodę, nierzadko finansową.
                  Poza tym, czy ludzie nauki są bogaczami (nie licząc paru wyjątków
                  potwierdzających regułę) ?

                  Rezygnacja z jednych przyjemności na rzecz innych to według
                  Ciebie "asceza" ?

                  Na szczęście istnieją jeszcze kafejki internetowe. Można też
                  przesiadywać po godzinach w miejscu pracy przy komputerze.






          • joannah31 Re: Witam serdecznie! 19.10.07, 10:04
            nie wierzę...
            • annadiana Re: Witam serdecznie! 20.10.07, 14:52
              pozostaje mi mieć nadzieję, że kiedyś zmienisz zdanie
              ;)
    • zielonepieklo Re: Witam serdecznie! 19.10.07, 12:12
      Witam!
      Proszę się nie obawiać zajęć ze starszymi rocznikami. Tu już w
      zasadzie nie ma przypadkowych ludzi. Zostali ci, którzy chcą się
      uczyć, dla których historia jest pasją.
      Student IV roku, UniWroc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka