Dodaj do ulubionych

Smieszna sprawa

15.10.07, 17:50
Nobla z ekonomii dostal amerykanski zyd rosyjskiego pochodzenia,
ktory mial tego pecha skonczyc prawo na UW i polacy przyszywaja go
sobie jako "POLSKIEGO NOBLISTE".
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=70537422
Tragednia i degeneracja. Jakze obrazowo swiadczy o upadku poziomu
szkolnictwa w Polsce. Zeby tylko rektor nie chwalil sie tym
osiagnieciem UW. Koles skonczyl go 70 lat temu i wypracowal Nobla w
Minnesocie w totalnie innej dziedzinie..
Obserwuj wątek
    • flamengista :) 15.10.07, 18:22
      Nobla dostał z rozwiązań w zakresie matematyki, które okazały się bardzo pomocne
      w teorii ekonomii.

      Na UW skończył natomiast prawo.

      Równie dobrze mógł u nas skończyć rzeźbę na ASP, albo chodzić do technikum
      budowlanego...
      • moherfucker1 Re: :) 15.10.07, 18:25
        Ale dla Gazety pozostanie "Noblista z UW"; To w koncu ta szanowna
        Alma Mater przyczynila sie w najwiekszym stopniu do otrzymania
        nagrody przez Profesora.
        • niewyspany77 Re: :) 15.10.07, 20:12
          Cicho. Niedlugo bedziemy mieli polskiego nobliste, bo jego ciotki kuzyna szwagra
          brat byl polakiem ;)
    • carnivore69 Re: Smieszna sprawa 15.10.07, 21:44
      > rosyjskiego pochodzenia

      Bzdura.

      Ponadto absolwentem UW byl, wiec bicie piany w celu zdeprecjonowania tego faktu
      dziwi. (Dla niewtajemniczonych: kilka lat na uniwerku to nie tylko wkuwanie
      formulek, ale rowniez ksztaltowanie swiatopogladu, hierarchii wartosci, szukanie
      inspiracji itp. bez wzgledu czy to prawo, ekonomia, czy tez matematyka.)

      Pzdr.
      • gagolek Re: Smieszna sprawa 15.10.07, 22:28
        Wiersz carnivore69, ja odnosze, ze w Polsce duzo osob nie umie sie
        zwyczajnie cieszyc!
        Oczywiscie, ze ten Nobel nie jest wylacznie czy nawet w duzej mierze
        zasluga UW, ale na pewno te 5 lat studiow na UW odcisnelo swoje
        pietno na Hurowiczu. Dlaczego zatem nie cieszyc sie z tego faktu, ze
        absolwent UW mogl dostac Nobla.
        • niewyspany77 Re: Smieszna sprawa 16.10.07, 06:56
          gagolek napisała:

          > Oczywiscie, ze ten Nobel nie jest wylacznie czy nawet w duzej mierze
          > zasluga UW, ale na pewno te 5 lat studiow na UW odcisnelo swoje
          > pietno na Hurowiczu. Dlaczego zatem nie cieszyc sie z tego faktu, ze
          > absolwent UW mogl dostac Nobla.

          To czesc naszej martyrologii doszukiwac sie we wszyskim akcentu polskiego, bo
          wiadomo ze jestesmy kolejnym narodem wybranym. Ot taki folklor. Czyli mowiac
          inaczej, gdyby taki canivore69, ktory siedzi gdzies za granica, sie wyraznie
          wypial na Ojczyzne, bylby (tu epitety), dopoki nie dostalby nobla, bo wtedy
          stalby sie Wielkim Polakiem.

          Oczywiscie trzeba dodac kochana polska hipokryzje. Nauka polska be, trzecia
          setka uczelni, chore uklady etc, ale jak ktos dostaje nobla to sie okazuje ze
          nie moze byc tak, ze to inaczej, ze polska alma mater uksztaltowala (tu
          komplementy).

          • flamengista tak, hipokryzja;) 16.10.07, 10:38
            Tymczasem faktem powszechnie znanym, a wcale niezbyt chętnie podawanym przez
            polskie media jest to, że laureat tegorocznego Nobla z ekonomii jest - nie bójmy
            się tego określenia ŻYDEM. Owszem, polskim Żydem.

            I jako student UW w czasach sanacyjnych z pewnością doświadczył niesłychanej
            gościnności wśród pozostałych studentów prawa;)
        • flamengista chyba żartujecie 16.10.07, 10:34
          Facet dostaje Nobla za ekonomię matematyczną i publikacje w czasopismach typu
          Econometrica.

          A wy piszecie że 5 lat studiów PRAWA na UW ukształtowało jego światopogląd. Po
          pierwsze, to najwyżej 3, bo studia te ukończył w wieku 21 lat, w 1938 roku.
          Po drugie, na pewno z sentymentem wspomina getto ławkowe, którego niewątpliwie
          musiał na UW jako żydowski student doświadczyć. To doświadczenie na pewno
          docisnęło na nim pewne piętno, wątpie tylko czy pomogło w rozwoju naukowym.
          Po trzecie, cud że w tym samym roku co obronił mgr wyjechał do Anglii - być może
          wogóle Szanowny Noblista nie przeżyłby wojny.

          Nie wątpię, że na przedwojennym UW mógł się dobrze nauczyć prawa. Wątpię jednak,
          by ta wiedza przydała mu się w robieniu kariery naukowej!
          • carnivore69 Pobudka! 16.10.07, 12:05
            GW ani zadne inne powazniejsze media nigdzie nie pisza, ze studia na UW nadaly
            Hurwiczowi momentum potrzebnego do uzyskania nobla. (Nikt tego rowniez nie
            postuluje w niniejszym watku.) Stwiedzily tylko fakt: absolwent UW zostal
            noblista. Ty i pare innych osob w tym watku probuja natomiast ten fakt
            zdeprecjonowac podpierajac sie srednio - moim zdaniem - trafionymi argumentami.

            To, ze Hurwicz byl Zydem, skonczyl w PL prawo, a nie matematyke w niczym nie
            zmienia faktu, ze absolwentem UW byl. Teraz wyobraz sobie sytuacje, ze
            publikujesz paper w AER, a lokalna gazetka zamieszcza artukul pt. "Absolwent
            naszego liceum publikuje w prestizowym amerykanskim czasopismie". Widzisz w tym
            cokolwiek niestosownego? Byc moze tez spuszczono Ci na wycieczce klasowej w
            liceum niejedna kocowe ;) Byc moze gdybys skonczyl inne liceum, wysylalbys teraz
            artykuly do Science. Co nie zmienia faktu, ze jestes absolwentem liceum X i ma
            ono pewne prawo do chwalenia sie Twoimi osiagnieciami.

            Do piszacych w tym watku o polskiej martyrologii itp. Oczywiscie, szukanie
            polskich korzeni u zagranicznych sportowcow, naukowcow, gwiazd popkultury
            przybiera czasem karykaturalne formy. Nie powinno to jednak popychac nikogo ku
            przeciwnemu ekstremum. Hurwicz byc moze nie czuje sie Polakiem (choc posluguje
            sie polskim w dalszym ciagu biegle), polski system oswiaty moze miec stosunkowo
            maly wklad w jego uksztaltowanie jako wybitnego naukowca, niemniej absurdalnym
            jest dazenie do nieeksponowania faktu, ze uniwersytet w naszym kraju ukonczyl.

            Na koniec - naglowek typu "absolwent UW noblista" wcale nie swiadczy o naszej
            zasciankowosci, kompleksach itp, lecz raczej o coraz zdrowszym podejsciu do PR w
            naszych mediach. Moim zdaniem, jakakolwiek zachodnia uczelnia, o ktora otarlby
            sie pozniejszy noblista rowniez staralaby sie ten fakt nalezycie wypromowac.

            Pzdr.
            • niewyspany77 Re: Pobudka! 16.10.07, 12:30
              carnivore69 napisał:

              > Moim zdaniem, jakakolwiek zachodnia uczelnia, o ktora otarlby
              > sie pozniejszy noblista rowniez staralaby sie ten fakt nalezycie wypromowac.

              I wlasnie o to chodzi. Absolwent jak absolwent. Rownie dobrze mozna w knajpie
              powiesic tabliczke "tu pijal noblista" i przekuc to na Wielki Sukces I Chwale.
              Sorry ale nie kumam. Przepraszam, ale w tym konkretnym przypadku uznalbym, ze
              wieksze prawo do "wypromowania" mialaby szkola srednia tego Pana. W koncu
              matematyki nie uczyl sie na prawie.
              • carnivore69 Re: Pobudka! 16.10.07, 23:48
                Przyklad z knajpa bardzo dobry. Zwlaszcza, jak przyszly noblista znalazl w owej
                knajpie poparcie dla swoich idei, ktorych efektem bylo np. obalenie zbrodniczego
                rezimu i nagroda pokojowa ;)

                Pzdr.
                • niewyspany77 Re: Pobudka! 16.10.07, 23:59
                  TYle ze w tej analogii zaslugi przypisuje sobie nie ta knajpa i nie te miasto. A
                  i trunek niestety inny, nie wspominajac o kompanach pijatyk.
                  • carnivore69 Re: Pobudka! 17.10.07, 00:04
                    Jakie zaslugi, ktorych wg Ciebie nie bylo, przypisuje sobie UW?

                    Pzdr.
                    • niewyspany77 Re: Pobudka! 17.10.07, 09:06
                      To bylo do tego co napisales: "naglowek typu "absolwent UW noblista" wcale nie
                      swiadczy o naszej zasciankowosci, kompleksach itp, lecz raczej o coraz zdrowszym
                      podejsciu do PR w naszych mediach."

                      Owe "zdrowe podejscie" prezentowane w pierwotnym artykule mialem okazje zobaczyc
                      i przeczytac. Niestety, dodajac do tego co pisze flamengista, nie uwazam by
                      zaslugi UW byly warte wiecej niz pisalem, czyli "tu bywal noblista" w postaci
                      jakiejs pamiatkowej tabliczki czy wpisu do jakiejs kroniki uniwersytetu. Na
                      szczescie dosc szybko zrezygnowano z doszukiwania sie Donioslej i Chwalebnej
                      Roli Kuzni Kadr Wielkiego Narodu Polskiego czyli wlasnie UW w zyciu noblisty.
            • moherfucker1 Re: Pobudka! 16.10.07, 13:53
              Moje zdziwienie wynikalo jedynie z tego, ze na sile doszukiwano sie polskosci w
              osobie Prof. Hurwicza. na sile starano ie nadac mu pietno Polaka. Zeby mozna
              bylo powiedziec, ze Polska z tym noblem miala wiele wspolnego.

              Wczesna forma artykulu (juz zmieniona) wrecz mwila , ze Hurwicz jest POLAKIEM i
              skonczyl prawo na UW. Zadnego zajakniecia o tym, ze urodzil sie w Moskwie (i tak
              podaja wszystkie serwisy) i ze jest obywatelem USA.

              Wszystkie dzienniki na planecie podaly te informacje tak:

              Nobel dla trzech "Amerykanow"

              Tylko Polacy napisali, ze to nagroda dla kogos z Polski (referuje do wczesnej
              wersji art, poprawionej po kilku krytycznych postach).

              To wtlaczanie w czlowieka polskosci na sile jest zalosne. To o to chodzi! Prof.
              Hurwicz zuje sie przede wszystkim zydem. ma obywateltwo amerykanskie. Zapewne o
              czasie w Rosji nie pamieta. Polske woli zapomniec....

              • carnivore69 Re: Pobudka! 17.10.07, 00:03
                Pomijajac fakt, ze Hurwicz urodzil sie w rodzinie polskich Zydow, a nie Polakow
                (oczywiscie kryterium przynaleznosci pozostawic najlepiej samym
                zainteresowanym), sam wyjazd do Stanow czyni z niego takiego samego Amerykanina,
                jakim zostal Wernher von Braun czy Stanislaw Ulam. Kazdy kraj ma tu swoj
                "udzial" w sukcesie i nie sa to relacje wylacznie zero-jedynkowe (osobna kwestia
                jest zachowanie tych proporcji w relacjach prasowych).

                Pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka