Dodaj do ulubionych

"tu" czy "tam"?

02.02.08, 14:54
sądzicie, że z doktoratem zrobionym za granicą łatwo jest później wrócić
później do polski i znaleźć tu pracę na uczelni?

nie tworząc sobie przez te kilka lat dojść na akademii, nie znając dobrze
środowiska... możliwe w ogóle?

pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: "tu" czy "tam"? 02.02.08, 15:16
      Przede wszystkim trzeba wyraznie powiedziec ze u nas w tym kraju dyplom z
      zagranicy, jeden pies czy wschodu czy zachodu, budzi podejrzenia. Wszak jak
      mozna olac cieplym Nauke Polska?
      Nostryfikacja dyplomu moze byc na tyle hadkorowa, ze predzej zrobisz dublet na
      wolnej stopie i przez to poznasz swoje miejsce w rodzimej piramidzie naukowej :)
      • barenaked.lady Re: "tu" czy "tam"? 02.02.08, 15:27
        > Nostryfikacja dyplomu moze byc na tyle hadkorowa, ze predzej zrobisz dublet

        poważnie? z czym jak z czym, ale z nostryfikacją problemów się nie spodziewałam.
        • gagolek Re: "tu" czy "tam"? 02.02.08, 16:38

          Wszystko zalezy od dziedziny. Z nostryfikacja nie musisz miec
          problemow, ze znalezieniem pracy tez. Problemem moze byc pensja nie
          do zaakceptowania. Dwojka moich znajomych z doktaratami robionymi za
          granica i stazem podoktorskim, po nieformalnej rozmowie dostala bez
          problemu oficjalna oferete pracy w Instytucie PANowskim, ale pensja
          byla zalosna.
          Doktorat robiony za granica da tobie znacznie lepszy start naukowy,
          a to sie liczy najbardziej.
          • listekklonu Re: "tu" czy "tam"? 02.02.08, 17:53
            >Problemem moze byc pensja nie
            > do zaakceptowania.

            Mam podobne obserwacje jeśli chodzi o moich znajomych (no chyba, że to nasi
            wspólni znajomi ;). Po kilku latach spędzonych za granicą, nie wyobrażają sobie
            powrotu do pensji w wysokości 2-3 tysięcy złotych miesięcznie. Nie mówiąc o tym,
            że czasami po prostu nie da się prowadzić w Polsce dalszej pracy badawczej w
            swojej działce ze względu na brak odpowiednio wyposażonych laboratoriów.

            • barenaked.lady Re: "tu" czy "tam"? 02.02.08, 23:02
              więc mamy różnych znajomych ;]

              moja dziedzina: nauki społeczne, więc warunki do przeprowadzenia badań powiedzmy
              podobne. do bibliotek zawsze można wyskoczyć w berlinie, czy coś...

              byłam ciekawa Waszej opinii, zanim sama zdecyduję, bo mam znajomych, którzy po
              kilku latach spędzonych za granicą powiedzieli dość, wracamy. asekuranctwo takie
              z mojej strony, cóż... ;)
              • turzyca Re: "tu" czy "tam"? 03.02.08, 01:08
                Jak jest naprawde zobacze za pare lat. Ale jak podjelam decyzje, ze "tam" to
                uslyszalam od sporej liczby osob, ze jesli zdecyduje sie na powrot, to mnie
                przyjma. Na ile to prawda - nie wiem, zobaczymy. ;) W razie czego scenariuszy
                jeszcze kilka jest. :)
              • joannah31 Re: "tu" czy "tam"? 03.02.08, 11:07
                Z nostryfikacją możesz mieć cholerne problemy. Mam koleżankę, która
                zrobiła doktorat w Stanach (nauki biologiczne), obroniła się, z
                powodów rodzinnych wróciła do Polski. Korowód z nostryfikacją trwał
                ok. 2 lat, w tym czasie dzięki umiejętnościom nabytym w Stanach
                (praca z rzadkim u nas sprzętem) łapała fuchy (ok. 1000 zł.
                miesięcznie). Trudności z nostryfikacją polegały głownie na tym, że
                odpowiedzialni za to profesorowie mieli gdzieś jej doktorat, mówiąc
                np: "Proszę Pani, i co, takich jak Pani to mu tu mamy znacznie
                więcej...".
                W końcu się udało, ale dziewczyna żałuje decyzji o powrocie.
                • gagolek Re: "tu" czy "tam"? 03.02.08, 17:12
                  troche dziwne, ze akurat miala takie problemy z doktoratem
                  biologicznym. Duzo zapewne zalezy od Rady Naukowej?. Instytut gdzie
                  robilam doktorat w Polsce byl bardzo przychylny ludziom chcacym
                  nostryfikowac dyplom czy zroibic habiltacje tak na wszelki wypadek w
                  Polsce. Wiekszosc profesury tam miala jednak odbyte staze
                  podoktorskie za granica i nawet na etapie robienia doktoratu wyjazdy
                  do zaprzyjaznionych laboratoriow byly czyms normlnym.
      • brthz Re: "tu" czy "tam"? 17.02.08, 16:26
        niewyspany77 napisał:

        > Przede wszystkim trzeba wyraznie powiedziec ze u nas w tym kraju dyplom z
        > zagranicy, jeden pies czy wschodu czy zachodu, budzi podejrzenia. Wszak jak
        > mozna olac cieplym Nauke Polska?
        > Nostryfikacja dyplomu moze byc na tyle hadkorowa, ze predzej zrobisz dublet na
        > wolnej stopie i przez to poznasz swoje miejsce w rodzimej piramidzie naukowej :
        > )
        Powiadasz? A ja dwa lata temu slyszalem od jednego z prodziekanow UG na
        oficjalnym spotkaniu, ze pewna studentka po magisterce wyjechala do USA, w trzy
        lata zrobi doktorat i jak przyjedzie, czeka na nią prof. nadzwyczajny, bo robiąc
        dr na zachodzie nie musi robić w Polsce habilitacji. Może plótł brednie, a jeśli
        nie?
        • mmaupa Re: "tu" czy "tam"? 17.02.08, 17:31
          Czarno to widze, chyba ze dostala obywatelstwo amerykanskie i zrzekla sie polskiego.
        • niewyspany77 Re: "tu" czy "tam"? 17.02.08, 17:54
          Nie potrafie odpowiedziec na Twoje pytanie. Jednak czestotliwosc nadawania
          tytulu profesora dla osob bez habilitacji, plus doswiadczenia notryfikacyjne
          opisywane przez pare osob na roznych forach itp raczej wskazuja na plecenie
          bredni, a juz na pewno ten fragment jakoby dr z zachodu pozwalal przeskoczyc
          habilitacje ;)
    • carnivore69 Re: "tu" czy "tam"? 03.02.08, 21:11
      Dwoje znajomych wrocilo i praca na nich czekala. Pozostale 90% nie widzialo sensu.

      Pzdr.
      • bumcykcyk2 Re: "tu" czy "tam"? 06.02.08, 00:06
        Jeśli doktorat zagranicą, to tylko w celu pracy naukowej tamże.
        Wtedy jest to słuszne i zbawienne.

        Ale Boże broń robić doktorat zagranicą i wracać do Polski! Po co
        wtedy ten cały wysiłek? Tutaj nikt nigdy nie doceni Twojej pracy,
        będą kłody pod nogi, intrygi, a jeśli nawet -cudem- to wszystkko Cię
        ominie, to i tak czeka praca za grosze. Szczerze odradzam.


    • eksdoktorant Zdecydowanie "tam" 12.02.08, 06:39
      listekklonu napisała:

      > >Problemem moze byc pensja nie
      > > do zaakceptowania.
      >
      > Mam podobne obserwacje jeśli chodzi o moich znajomych (no chyba,
      że to nasi
      > wspólni znajomi ;). Po kilku latach spędzonych za granicą, nie
      wyobrażają sobie
      > powrotu do pensji w wysokości 2-3 tysięcy złotych miesięcznie.

      Tez bym sobie nie wyobrazal.
      Moje zdanie jest takie, ze jezeli robic doktorat za granica, to
      tylko po to, zeby juz tam zostac i kontynuowac kariere.

      W ogole jesli isc w nauke, to tylko za granica, i to tez nie
      wszedzie.
    • kag3 Re: "tu" czy "tam"? 14.02.08, 00:44
      ciekawa jestem jakie macie doswiadczenia w szukaniu pracy na uniwersytetach
      zagranicznych. Ja niedlugo skoncze doktorat w Niemczech w dziedzinie nauk
      spolecznych politycznych, studiowalam w Niemczech, i na razie nie udalo mi sie
      dostac na shortlist, odpowiadam na ogloszenia w miedzynarodowych portalach also
      napisane po angielsku.

      Zastanawiam sie czy moje pochodzenie ma jakies znaczenie. Mam dwie publikacje w
      miedzynarodowych peer-reviewed journals. widze czesto ze prace dostaja osoby bez
      publikacji.

      Czy macie jakies pozytywne doswiadczenia, jakies rady?
      • carnivore69 Re: "tu" czy "tam"? 14.02.08, 11:39
        > Zastanawiam sie czy moje pochodzenie ma jakies znaczenie.

        Moim zdaniem zadnego. (Mlodzi Polacy trafiaja wszedzie, od Stanfordu po Auckland.)

        > Mam dwie
        > publikacje w miedzynarodowych peer-reviewed journals. widze czesto > ze prace
        dostaja osoby be
        > z
        > publikacji.

        Prace (i adekwatna pensje) otrzymuje sie na bazie szacowanego "potencjalu
        wzrostowego", a nie dotychczasowych osiagniec. Oczywiscie publikacja w topowym
        journalu w dziedzinie jest pozytywnym sygnalem (niemniej taka w nieco nizej niz
        topowym - na najlepszych uczelniach juz niekoniecznie).

        > Czy macie jakies pozytywne doswiadczenia, jakies rady?

        Glowna rada to chyba powazne (i systemowe) podejscie do job marketu. Nie znam
        zupelnie specyfiki Twojego rynku, niemniej w ekonomii wyslanie >100 aplikacji to
        nie rzadkosc, a sam proces odbywa sie cyklicznie (wysylamy podania w
        pazdzierniku, interviews na glownym spedzie w styczniu, market clearing w
        lutym/marcu).

        Dobrze oczywiscie tez miec dokladnie wiedziec jak wysylany pakiet powinien
        wygladac. (Standardowe cv, job market paper itp)

        Pzdr.
        • kag3 Re: "tu" czy "tam"? 14.02.08, 13:07
          dzieki za wpis. Faktycznie publikacje nie w American Journal of Political
          Science, ale tam gdzie publikuja glowni ludzie w mojej dziedzinie. Nie wiem w
          jaki sposob okresla sie potencjal oprocz publikacji i ile komus zajelo
          skonczenie studiow, pracy dr, publikacji.

          Ja od wrzesnia wyslalam 9, odpowiadajac na ogloszenia, gdzie spelnialam
          wszystkie wymagania. 100 applikacji w pazdzierniku to w odpowiedzi na ogloszenia
          czy warto po prostu wysylac wszedzie gdzie sie pasuje w jakis sposob do profilu?
          Jak na razie to czytalam uwaznie ogloszenie i dopasowywalam list do niego. I w
          sumie bylo malo ogloszen gdzie bym pasowala do profilu.

          ma ktos jakies doswiadczenia w dziedzinie nauk politycznych albo humanistycznych?
    • r-kwadrat Re: "tu" czy "tam"? 20.09.08, 00:09
      A ja chciałem zapytac dokladnie o cos innego :)
      jak postrzegacie wyjazd za granice po doktoracie w PL.
      np. Kończymy studia doktoranckie nie będąc pracownikiem uczelni i
      docieramy do momemntu w swoim zyciu gdzie mamy trzy wyjścia:
      1. bedziemy pracowac w normalnej pracy
      2. bedziemy starac sie dostac do pracy na uczelni (bardzo trudne w
      dzisiejszych czasach, biorąc pod uwagę niż.)
      3. Wyjechac za granicę i tam albo pracować "gdzieś" albo na uczelni
      jako Lecturer.

      Jakie jest Wasze zdanie na ten temat.

      Pozdrawiam
      • dalatata Re: "tu" czy "tam"? 20.09.08, 00:34
        moje zdanie jest takie, ze to zalezy od potrzeb, aspiracji, checi, punktu
        widzenia decydujacego. mnie sie zaczal 18ty rok tu i bywalo roznie, kwadratowo i
        podluznie. rzeczywistosc, ktora zastalem, znacznie roznila sie od tej, ktora
        sobie wyobrazalem i to pod wieloma wzgledami.

        a co do postrzegania - co tu postrzegac? wybor jak kazdy inny.jedzie sie tam,
        gdzie jest dobra praca. tyle ze przeprowadzka za granice, jest duzo bardziej
        skomplikowana niz przeprowadzka z krakowa do wroclawia.
      • nickwmig Re: "tu" czy "tam"? 24.09.08, 16:38
        r-kwadrat napisał:

        > A ja chciałem zapytac dokladnie o cos innego :)
        > jak postrzegacie wyjazd za granice po doktoracie w PL.
        > np. Kończymy studia doktoranckie nie będąc pracownikiem uczelni i
        > docieramy do momemntu w swoim zyciu gdzie mamy trzy wyjścia:
        > 1. bedziemy pracowac w normalnej pracy
        > 2. bedziemy starac sie dostac do pracy na uczelni (bardzo trudne w
        > dzisiejszych czasach, biorąc pod uwagę niż.)
        > 3. Wyjechac za granicę i tam albo pracować "gdzieś" albo na
        uczelni
        > jako Lecturer.
        >
        > Jakie jest Wasze zdanie na ten temat.

        A nie lepiej załapać się na jakieś stypendium i doktorat zrobić już
        za granicą, niż przez 4-5 lat (w wersji hurraoptymistycznej...)
        zmagać się z siermiężną polską rzeczywistością?
        Kolega z roku tak właśnie zrobił: wyjechał na stypendium tuż po
        obronie magisterki, i będzie to chyba jedyna osoba ode mnie z roku,
        która zrobi doktorat.
        Bo ci, którzy "robili doktorat" w Polsce, jakoś się powykruszali,
        włącznie z piszącym te słowa...
        • dr-tka Re: "tu" czy "tam"? 24.09.08, 19:40
          A nie lepiej załapać się na jakieś stypendium i doktorat zrobić już
          > za granicą, niż przez 4-5 lat (w wersji hurraoptymistycznej...)
          > zmagać się z siermiężną polską rzeczywistością?


          Pewnie, ze lepiej. Ale to dotyczy kogos kto jest wlasnie na tym
          poczatkowym, pomagisterskim etapie. A niektorzy (np. ja i pewnie r-
          kwadrat tez) sa juz troche dalej :) i wtedy pojawia sie to pytanie,
          ktore juz padlo.
          Ps. Dzieki r-kwadrat za dorzucenie tego watku.
          • nickwmig Re: "tu" czy "tam"? 25.09.08, 15:49
            dr-tka napisała:

            > Pewnie, ze lepiej. Ale to dotyczy kogos kto jest wlasnie na tym
            > poczatkowym, pomagisterskim etapie. A niektorzy (np. ja i pewnie r-
            > kwadrat tez) sa juz troche dalej :) i wtedy pojawia sie to
            > pytanie,
            > ktore juz padlo.

            Dlatego powtarzam: albo OD RAZU po studiach pakować walizki i jechać
            robić doktorat tam, gdzie dają sensowne stypendia (najczęściej z
            zamiarem niewracania do ojczyzny...), albo zostać i potraktować
            krajowe ">>studia<< doktoranckie" (niekoniecznie uwieńczone
            doktoratem) jako pomost pomiędzy studiami a dorosłym życiem, swego
            rodzaju przedłużenie.
    • krysiulka Re: "tu" czy "tam"? 21.09.08, 16:43
      Jest forum "polscy naukowcy za granicą":
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15562
      Myślę, że może być kopalnią kontaktów i informacji dla osób zainteresowanych ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka