osse 22.08.08, 14:46 Witam. Zamierzam zdawać na doktoranckie na Wydziale Filologii Słowiańskich UJ w Krakowie. Czy ktoś studiuje / studiował ten kierunek, czy warto? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
meiga Re: Filologia na UJ 22.08.08, 22:23 Ja jestem w trakcie studiów doktoranckich w Uniwersytecie Jagiellońskim, tyle, że wydział jest filologiczny, a nie filologii słowiańskich (pewnie masz na myśli Instytut, ale za studia III stopnia jest odpowiedzialny Wydział). Czy warto? :) Ale w jakim sensie? Czy warto akurat na tej uczelni? Czy warto studia doktoranckie w ogóle? Czy warto z powodów osobistych czy z materialnych (hehe)? Jeśli interesuje Cię szczególnie jakaś dziedzina, chcesz coś badać, o czymś czytać i pisać, a dodatkowo zgadzasz się na to, że przez kilka lat twoja satysfakcja będzie głównie duchowa tudzież intelektualna, to jak najbardziej warto. Myślę, że lektura tego postów z tego forum może Ci również co nieco wyjaśnić. Odpowiedz Link
eksdoktorant Re: Filologia na UJ 25.08.08, 11:19 Czy warto? Sam(a) musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć. Jeżeli myślisz poważnie o zostaniu na uczelni i pracy naukowej, rozejrzyj się lepiej za jakimś etatem. Bo jak zaczniesz pracować na uczelni bez etatu, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że się zasiedzisz i tak już zostaniesz. Jeżeli jednak nie wiesz jeszcze, czym chcesz się zajmować, chcesz sobie przedłużyć młodość, poobcować jeszcze przez parę lat ze student (k)ami, poimprezować, to studia doktoranckie mogą być w sam raz dla Ciebie. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: Filologia na UJ 25.08.08, 11:31 no tak - bo po to są doktoranckie... jeśli to drugie, to może lepiej sobie pójść na drugie studia magisterskie, a nie np. zajmować komuś miejsce na doktoranckich, hę... Odpowiedz Link
eksdoktorant Re: Filologia na UJ 25.08.08, 15:03 adept_ltd napisał: > no tak - bo po to są doktoranckie... jeśli to drugie, to może > lepiej sobie pójść > na drugie studia magisterskie, a nie np. zajmować komuś miejsce na > doktoranckich, hę... To teraz pytanie za 100 punktów. Gdzie łatwiej się dostać: na studia magisterskie czy doktoranckie? :) I gdzie będzie miało się większą swobodę? Przychodzenie jak do narzeczonej, zero zaliczeń, jakiś świstek raz na rok i koniec. Co wzbudzi większe... zaciekawienie otoczenia: rozpoczęto po 25 roku życia studia magisterskie czy "studia" doktoranckie? Łatwiej chałturzyć, podpierając się "prestiżowym" statusem, jako 27- letni student czy doktorant? Gdzie ma się większe pole manewru? Żeby było jasne, nie neguję drugiego fakultetu rozpoczętego po skończeniu pierwszego kierunku (a nie równolegle). Na pewno to ciekawy sposób na życie, możliwość obracania (się w towarzystwie) młodych siks przez kolejne lata (inna sprawa, że jako doktorant też się ma do nich dostęp, tylko wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności [dyskrecji]). Ba, na drugich studiach licencjackich/magisterskich na 99% człowiek więcej się nauczy niż na (cytat) fake-studiach doktoranckich. Odpowiedz Link
osse Re: 25.08.08, 15:14 Miałem na myśli raczej to, czy jest tam dobra atmosfera, czy promotorzy pomagają czy mają gdzieś to co robisz, czy łatwo dostać pieniądze na konferencje / wyjazdy naukowe itd. Dobrze wiem co chcę zrobić i wiem, że to może skończyć się książką. Więc nie jestem z tych, co chcą iść bo nie mają innych pomysłów na życie itd... Może ktoś kto ukończył właśnie ten kierunek ma jakieś dobre czy złe wspomnienia... Odpowiedz Link
dalatata Re: 25.08.08, 21:27 bo na filologii UJ oczywiscie wszyscy promotorzy jak jeden maz (zona tez) albo pomagaja albo nie. i wszyscy bardzo dbaja o atmosfere! a wszystko dzieki codziennym rannym odprawom z szefem polonistow, potocznie zwanym pulkownikiem! gratuluje tej nieskomplikowanej wizji swiata. Odpowiedz Link
meiga Re: 25.08.08, 21:30 Atmosfera, osse, zależy głównie od ludzi, z którymi jesteś na roku, a dokładniej rzecz biorąc na specjalizacji (na roku jest ok. 30 osób podzielonych na specjalizację: literaturoznawczą, językoznawczą i przekładoznawczą). Jest fajnie, jak ludzie są fajni - jak ktoś do Ciebie zadzwoni, że zajęcia odwołane albo jak poza zajęciami można z nimi jeszcze wyskoczyć na piwo. Ale jak nie, to też nie ma tragedii - system kształcenia wygląda tak, że masz 3 dwudniowe, całodzienne zjazdy w semestrze (tak jest na I roku), więc zbyt dużo czasu to z kolegami z roku nie spędzasz. Co do promotorów, to tutaj nie da się uogólnić i powiedzieć, że wszyscy z UJotu jak jeden mąż się nadają. Są bardziej kompetentni i mniej, bardziej serdeczni i oschli, zainteresowani twoją pracą i traktujący Cię jak zło konieczne (choć o takim przypadku na razie jeszcze nie słyszałam), wreszcie są bardziej i mniej ingerujący w twoją pracę. Pieniądze na konferencje itp. zależą zazwyczaj od dyrektora jednostki (więc znowu, nie ma reguły), można ewentualnie prosić Towarzystwo Doktorantów. I na koniec: studiów tych jeszcze nikt nie mógł ukończyć, bo w takiej formie jak obecnie (czyli z wykładami, zaliczeniami, itd.) istnieją dopiero chyba trzeci rok. Odpowiedz Link
adept_ltd Re: Filologia na UJ 25.08.08, 16:10 cytat: Przychodzenie jak do narzeczonej, zero zaliczeń, jakiś świstek raz na rok i koniec. Co wzbudzi większe... zaciekawienie otoczenia: rozpoczęto po 25 roku życia studia magisterskie czy "studia" doktoranckie? Łatwiej chałturzyć, podpierając się "prestiżowym" statusem, jako 27- letni student czy doktorant? Gdzie ma się większe pole manewru? hm, bo właśnie o to chodzi na studiach doktoranckich... tyle Odpowiedz Link
malgunia Re: Filologia na UJ 25.08.08, 16:39 > Co wzbudzi większe... zaciekawienie otoczenia: rozpoczęto po 25 roku > życia studia magisterskie czy "studia" doktoranckie? Albo podwojne studia (jedne po drugich) i asystentura? To jest dopiero jazda.... Odpowiedz Link
meiga Re: Filologia na UJ 25.08.08, 21:41 I jeszcze może tylko dodam, że skromność i pokora ważnymi cnotami są :). Mój wewnętrzny starzec podpowiada, że jeszcze 100 razy zwątpisz w swój geniusz, a już na pewno wkrótce odkryjesz, że twoja wiedza jest bardziej dziurawa niż pełna. Zatem, może nie odgrażaj się od samego początku, że może się to skończyć książką - będziesz miał też więcej luzu psychicznego w równie możliwym, przeciwnym wypadku. Pozdrawiam Odpowiedz Link