nickwmig 20.11.08, 10:00 Dlaczego doktorant prowadzący zajęcia ze studentami plasuje się niżej w hierarchii uniwersyteckiej od portiera czy sprzątaczki? Odp.: Ponieważ ci drudzy mają etat oraz wynikające z niego przywileje. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
devon07 Re: Zagadka 20.11.08, 10:35 pozostawiając z boku rozważania o hierarchii, mozna powiedziać, że coś w tym jednak jest...kiedyś, na początku studiów dr, potrzebny był mi artykuł z amerykańskiego czasopisma, którego nie było w bazach tekstowych udostępnianych przez bibliotekę uniwersytecką, można go było ściągnąć przez inną bazę, ale żeby to uczynić, należało udać się do biblioteki głównej i złożyć zamówienie w specjalnym pokoju :) po przybyciu na miejsce, celem odbycia całej procedury, panie poinformowały mnie, że nie mogę skorzystać z "usługi" gdyż nie jestem pracownikiem uczelni, a tylko doktorantem, generalnie konkluzja była taka, że nie chodzi nawet o pracowników naukowych ale po prostu o zatrudnionych na uniwerku, więc na moje pytanie czy mili niezwykle skądinąd pracownicy portierni, by mogli a ja nie...odpowiedź była "w zasadzie" twierdząca, trudno...co robić Odpowiedz Link
nickwmig Re: Zagadka 20.11.08, 11:16 devon07 napisała: > trudno...co robić Walczyć z absurdami i nie dawać się kopać w d.? Mnie się kiedyś obiło o uszy, że doktorantowi odmówiono wydania kluczy do sali, w której miał prowadzić zajęcia. To dopiero musiał być cyrk. Odpowiedz Link
joannah31 Re: Zagadka 23.11.08, 11:31 Bo w przeciwieństwie do doktoranta, sprzątaczka jest niezbędna... :-) Odpowiedz Link
nickwmig Re: Zagadka 24.11.08, 09:56 joannah31 napisała: > Bo w przeciwieństwie do doktoranta, sprzątaczka jest niezbędna... Dodaj jeszcze, że niezastąpiona... Odpowiedz Link
alba.alba Re: Zagadka 23.11.08, 15:00 devon07 napisała: > na moje pytanie czy mili niezwykle skądinąd pracownicy > portierni, by mogli a ja nie...odpowiedź była "w zasadzie" > twierdząca, trudno...co robić Przecież pracownicy portierni to najczęściej osoby zatrudnione przez zewnętrzne firmy ochroniarskie. Ich pracodawcą nie jest uniwersytet, tylko firma ochroniarska, z której usług korzysta uniwersytet na podstawie umowy cywilnoprawnej. Odpowiedz Link
flamengista u nas nie 23.11.08, 15:19 Portierzy to pracownicy uczelni. Owszem, też są ochroniarze - ci są z firmy prywatnej. Odpowiedz Link
marionaud_1 Re: u nas nie 23.11.08, 22:15 Przepraszam, nickwmig, a ta twoja hierarchia akademicka to wedle jakich kryteriów? dostępu do klucza do sali? domniemuję, że idzie ci o prawa pracownicze, których doktoranci nie mają. Ale formalnie doktoranci są studentami III stopnia, a to że wykonują prace na rzecz uczelni traktowane jest jako praktyka (przepraszam, nie ja to wymyśliłam). Macie KRD, dlaczego, jeśli to takie ważne, nie walczycie o zmianę statusu na pracowniczy? Odpowiedz Link
nickwmig Re: u nas nie 24.11.08, 10:08 marionaud_1 napisała: > Macie KRD, dlaczego, jeśli to takie ważne, nie walczycie o zmianę > statusu na pracowniczy? Pytanie, czy doktoranci rzeczywiście chcieliby takiej zmiany, zważywszy, że wiele osób wybiera się na "studia" doktoranckie w celu przedłużenia młodości (niektórzy wykorzystują okres studiów doktoranckich na wyrobienie sobie marki i pozycji na rynku...), a tu status takiego studenta-niestudenta często bywa wygodniejszy. I nie oszukujmy się, zmiana statusu na stricte pracowniczy mogłaby wiązać się z pewnymi niedogodnościami (czytaj: nie można byłoby już się tak opieprzać). Są też ludzie, którzy idą na "studia" trzeciego stopnia z braku lepszej alternatywy - i im zmiana statusu doktoranta mogłaby być na rękę, zwłaszcza że gros tych ludzi dałoby się pochlastać za jaką taką stabilizację. Oczywiście nie brakuje też osób naprawdę zainteresowanych pracą naukową, ale takie osoby zazwyczaj nie bawią się w krajowe fake- studia (już nie pamiętam, kto na forum ukuł ten termin) doktoranckie, tylko albo od razu wskakują na uczelniany etat (jak nasz forumowy Flamengista), albo wyjeżdżają za granicę robić doktorat (a nie udawać, że się go robi w kraju). Odpowiedz Link
devon07 Re: u nas nie 24.11.08, 12:43 zdaje się, że mocno przeceniasz możliwość "wskoczenia" na uczelniany etat przez ambitnych młodych magistrów Odpowiedz Link