aneczka16199
18.10.10, 11:13
Witam!Mam chore dziecko.Wszystko zaczęło się 5 lat temu.Córkę zaczęła boleć głowa,miała 5lat,codziennie narzekała na ból głowy.Po serii badań w tym eeg rozpoznanie -padaczka,byłam załamana,choroba przyszła ot tak .Od początku jest leczona,bierze neurotop+ kepprę.Jej padaczką jak na razie przebiega bez drgawek,których nie miała do tej pory,mam nadzieję ,że ich nie będzie(chociaż nie wiem jak to jest w okresie dojrzewania).Zdarzają się jej omdlenia zwykle w kościele.Ma też od pewnego czasu skurcze twarzy-robi mały kręcący ryjek.Bardzo ją kocham,ale nie potrafię pogodzic się z jej chorobą i zaakceptowac jej jako chorego dziecka,mam żal sama nie wiem do kogo ,że tak jest,łudzę się ,że wyjdzie z tego ale czy można wyleczyć się z padaczki?Jest szansa na powolne odstawienie leków po następnym eeg,to podobno nie było takie złe,nastepne dopiero w styczniu.Boję się tej choroby i jak bedzie dalej.Pojawiły się problemy w szkole,nauka idzie jej bardzo opornie,właściwie nigdy nie było rewelacji ,odkąd pamiętam muszę się z nią uczyć.Teraz jest w 4 -tej klasie i nauka inaczej już wygląda niż w nauczaniu początkowym.Staram się jej pmagać na ile mogę ale brakuje mi nieraz cierpliwości,nie jest chętna wogóle do nauki.Obecnie staram się za pośrednictwem szkoły o badanie w poradni psych.-pedag. boję się tego badania i wyniku,choć chciałabym jej pomóc aby nauczyciele brali pod uwagę ,że jest chora i ma problemy z nauką,nie wiem czy jest słaba sama z siebie czy to wskutek zażywania leków i skutków ubocznych.Po lekach jest jakby oszołomiona ,ma trudnoci z koncentracja.Mam nadzieję ,że to badanie nie przyniesie odwrotnego skutku niż zamierzony.Niedawno powiedziałam jej na co choruje,choć wiedziała ,że leki są na jej bolącą głowkę,mieszkam na wsi,boję się złych języków ciekawskich i niedotkniętych tą chorobą.Do tej pory nikt nie wiedział ale byłam zmuszona powiedzieć wychowawcy starając się o to badanie,teraz pewnie cała wieś będzie huczeć,boję się o to aby mojego dziecka nie spotkało odrzucenie i wyśmianie,mam wrażenie że tak jest jeśli kogoś problem nie dotyczy a córka jest wrażliwą Przylepą.Ciągle pyta,mamusiu czemu ja musiałam zachorować ,kiedy będę zdrowa i nie będę musiała łykać tych tabletek,a ja sama nie znam tych odpowiedzi.Wiem ,że muszę być silna i dać radę ale sama zaczynam w to wątpić.