rover_cabrio
06.08.12, 13:47
Witam , mam ogromny problem , powiem moze jak to było od początku:
Stwierdzili u mnie padaczke , lecz te wszystkie usg i inne badania zadnych guzów nie wykryły , było to robione po znajomości , ponieważ nie chce stracic prawa jazdy , potem poszedłem do prywatnego lekarza , który powiedział mi ze mam padaczke na 100% , zawsze lubiłem sobie wypić alkohol co weekend i lubilem sobie przypalić marihuane wiec powiedzial mi ze z tym koniec kategorycznie , przestałem. Bralem jakis lek depakine , ale moje napady pojawiają sie tylko i wyłącznie w nocy i nad ranem lub w nagle się obudze i mam atak , musze chodzi okolo 12-1 spać bo jak pójde później to atak murowany , nawet jak bede sobie spał to 12 rano to w nocy sie obudze kolo 4-5 i nagle mam atak (Drgawki , czasami trace świadomość , ale na ogół ogarniam co sie dzieje tylko mną rzuca co w odstępach 10-20 sekund i to trwa przez jakies 10-15 min i dalej moge isc spac. ale zawsze przed snem mam takie dziwne uczucie , cieżko to opisać , serce mi mocniej bije , ten depakine nic nie pomagał , teraz biore jakis orfiril i niby troche lepiej bo od 2 tyg nie mialem napadu ale jak bym poszedl pózniej spac to mysle ze by był , ogólnie w ciągu dnia nigdy nie mialem napadu wiec smiało jeżdze autem , tylko przed zasnieciem w nocy lub rano mnie dopada , przepraszam za mało fachowe pismo , jeżeli komuś chciało się to przeczytac i mi cos poradzić na ten temat będe wdzięczny , dodam jeszcze ze mam 22 lata i wydaje mi się ze ta padaczka wzieła się zkapelusza , około rok temu mialem takie lekkie wzdrygnięcia które przerodziły się w ta padaczke chyba , nie jestem zadnym narkomanem ani alkocholikiem , lubie cwiczyc na siłowni , trenować boks itp. Myśle ze te leki gówno pomagają , niewiem juz co mam robic , troche się z tym pogodziłem ale troche czytałem o homeopati , albo o specjalnej detoksykacji . Czekam na jakąś odpowiedz. Pozdrawiam