Dodaj do ulubionych

Pozdrawiam

29.05.05, 21:17
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=488&w=4865333&a=4937396
Na tym watku z dwa lata temu napisalam o swojej chorobie. Tam też dużo jest o
moim stosunku do epilepsji.
Zas musze zaktualizowac czesc o mojej epilepisji: Ojciec w ostatnie wakacje
zaproponowal, zeby zobaczyla, co sie stanie, jak zmniejsze dawke tegretolu.
Ojciec jest lekarzem, zaufalam Mu i zmiejszylam najpierw dawke o 100 mg i bylo
to, co zawsze, jak zapominalam wziasc tabletke: Aura.
Ale jesienia zauwazylam, ze pomimo tego, ze zapomnialam wziasc dawke
tegretolu, nie mam aury. Zaczelam stopniowo zmniejszac dawke, az w koncu w
ogole przestalam brac. Od kilku miesiecy w ogole niczego nie biore przeciwko
napadom epileptycznym. Mam od czasu do czasu aure (dzisiaj przykladowo mialam
dwa), ale nie doszlo jeszcze do napadu epileptycznego.

Z ciekawoscią poczytam sobie to forum i chetnie bede też doradzać,

Pozdrowienia,

CJ
Obserwuj wątek
    • batonik6 Re: Pozdrawiam 04.08.05, 21:47
      Ja bym się na twoim miejscu nie cieszyła, że miałaś tylko aury, ale nie miałaś
      drgawek. Co z tego? Może temu towarzyszyły dodatkowe objawy i miałaś napady
      częściowe? Zastanów się, nie biorąc leków możesz doprowadzi doprowadzic do
      powstania lekoopornej padaczki!
      • a50 Re: Pozdrawiam 04.08.05, 22:06
        Popieram zdanie batonik6. Jak już tutaj pisałam ja również miałam przerwę w zażywaniu leków ok 7 lat (urodziłam dzieci). Niestety napady wróciły i to pełne (wcześniej miałam małe). Ponieważ od dłuższego czasu mam spokój (odpukać), lekarz proponował mi odstawienie leków. N i e m a m o w y ! Wolę być na mojej minimalnej dawce. Mam nadzieję, że nie będzie nawrotu napadów. Obawa pozostanie na zawsze.
        • gdynianka51 Re: Pozdrawiam 06.08.05, 03:42
          Droga a50!Skąd to przekonanie.Fakt,że każdy przypadek epi powinien być
          rozpatrywany indywidualnie i nie porównywany sztywno do drugiego,choć posiada
          wspólne cechy.Wszelkie wstrząsy dla organizmu typu pierwsza
          miesiączka,stosunek,każdorazowy poród,wreszcie okres przekwitania mają ogromny
          wpływ na przebieg choroby.Medycyna nie mówi jednym głosem na ten temat.Ale
          napewno u osób cierpiących na epi petit mal istnieje niebezpieczeństwo
          pojawienia się ataków grand mal po porodzie czy w okresie przekwitania.Nie
          mozna tu generalizować,bo nie wiadomo dlaczego u jednego występuje postęp
          choroby u innego nie.Są to bardzo indywidualne sprawy.A zażywanie choc
          minimalnej dawki jest posunięciem bardziej psychologicznym i taki odnosi
          skutek.Oprócz tego nie bez znaczenia dla wątroby i żołądka.
          Od 49 lat mam stwierdzoną epilepsję petit mal.Leków nie biorę od 18 roku
          życia.Wogóle nie pozostawałam pod opieką lekarza do 50 roku życia.Urodziłam
          jedno dziecko w wieku 28 lat.Na szczęście stan mój w związku z porodem nie
          pogorszył się.
          Dopiero w okresie menopauzy dostałam pierwszego ataku grand mal.Teraz w
          odstępie 4 lat dostałam drugiego.
          Dopiero teraz rozważam włączenie leków.Ale to dopiero jak się uporam z
          nowotworem piersi.
          Pamiętajcie,że organizm przyzwyczaja się do leku i słabiej oddziaływuje.Stąd
          potrzeba zmiany leków co pewien czas.
          I jeszcze jedno:NIE MA TAKIEGO LEKARZA,KTÓRY DA NAM 100%GWARANCJE,ŻE BIORĄC
          KONKRETNY LEK NIE BĘDZIEMY MIEĆ ATAKÓW.Bo NIE MA TAKIEJ GWARANCJI.Medycyna mało
          wie o genezie tej choroby,a wiedza o niej nie uległa znacznemu poszerzeniu
          przez ostatnie 40 lat.Ponoć ile osób cierpiących na tę chorobę tyle przypadków
          epilepsji.Dlatego bądźmy ostrożne z wzajemnym popieraniem się i przekonywaniem
          o wzajemnej słuszności sądów na temat leczenia choroby.Pozdrawiam
          • a50 Re: Pozdrawiam 06.08.05, 11:41
            Nie twierdzę, że każdy przypadek jest podobny. Zgadzam się również, że zażywanie minmalnej dawki jest raczej środkiem psychologicznym, ale jeśli pomaga? Dla mnie szokiem było pojawienie się dużych napadów, chociaż miałam świadomość, że mogą wystąpić. Mam 50 lat, ostatnio również walczyłam z nowotworem (tarczycy) i obawiam się odstawienia leków właśnie z uwagi na mój wiek i zmiany hormonalne. Trudno orzec co lepsze: oszczędzanie żołądka i wątroby czy nawrót napadów (oby nie!). Pozdrawiam i dziękuję .
            • gdynianka51 Re: Pozdrawiam 08.08.05, 09:43
              Mam 54 lata i właśnie walczę z nowotworem piersi.Mam ten komfort,że na wyniki
              badań nie mają wpływu żadne leki,bo ich nie biorę.Ale nie biorę ich przez
              prawie 40 lat.Po pozytywnym zakończeniu walki z nowotworem rozważam podjęcie
              leczenia w związku z wystąpieniem u mnie pod koniec kwietnia najprawdopodobniej
              ataku grand mal.Dotychczas petit mal.Piszę najprawdopodobniej,bo mieszkam
              sama,straciłam przytomność,nic nie pamiętam,leżałam na podłodze,"obudził" mnie
              telefon.Skonsultuje to napewno z kilkoma lekarzami równolegle.Najważniejsze
              mimo trudności WZIĄĆ CHOROBĘ ZA ŁEP,a nie być jej ofiarą.
              Zgadzam się z Tobą,że dużo bardziej niebezpieczne jest moment odstawienia leków.
              To może obciążyć organizm dodatkowo.Dlatego nie wolno tego robić bez
              konsultacji z lekarzem!Ja jestem w innej sytuacji bo od wielu lat nie
              biorę.Pozdrawiam
    • gaudia1 Re: Pozdrawiam 07.08.05, 21:30
      zgadzam sie z większością postów clairejo i gdynianki:)))
      i jak sądzę po to jest takie forum, aby mozna było ROZWAŻYĆ (także z lekarzem)
      inne mozliwosci przyczyn swojej choroby i jej leczenia. Jestem absolutnie
      pewna, że gdybym przez 29 lat mojej padaczki (rany! to juz tyle???) sluchala
      neurologow, tobym teraz byla warzywkiem jak moja kolezanka. Wkurza mnie, że
      traktuja (moze nie wszyscy, ale wielu) uklad nerwowy jak zoladek lub wątrobę. A
      to szczegolny uklad, bardziej niz inne powiązany z naszą psyche (ja akurat
      wiem, ze psyche i soma to jedno, ale rozumiem, że nie wszyscy musza to
      uznawac). Mnie w leczeniu najbardziej pomogl psychiatra. Lekow nie biore. Dzis
      rano mialam cholerną wielką aurę, ale zyję - poszlam po paru godzinach na basen
      i jest super:)) Gdynianko, Clairejo - buziaki!
    • centro3 Re: Pozdrawiam 14.12.05, 13:36
      Prosze Cię bardzo odpowiedz mi czy nadal nic nie było? Tez odstawilam ale po 6
      miesiącach wróciły. Będę jeszcze próbowała.
      Mam nadzieje, ze jestes juz wolna,powodzenia.
    • frida26 Re: Pozdrawiam 17.12.05, 09:54
      Ja po odstawieniu miałam roczna przerwę. Ataki wróciły coć przez 6 lat brania
      lekarstw nic nie było. To wcale nie jest takie proste.Jak nie brałam przez rok
      to żyłam w ciągłym strachu. Nie warto:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka