Dodaj do ulubionych

moja historia

09.01.07, 23:51
Jestem nowa na tym forum. Chciałabym podzielić się z Wami własnymi
doświadczeniami. Na epi zachorowałam jak miałam kilka miesięcy, dostałam
drgawek na skutek wysokiej temp. około 40 stopni. Leczyłam się na
Czerniakowskiej. Miałam małe napady bez utraty przytomności. Jak miałam 15
lat moja neurolog postanowiła zaprzestać moje leczenie, bo jak stwierdziła
badanie EEG nie wykazuje żadnych zmian, a ja udaje bo chce przytulić się do
mamusi. Moja mama protestowała bo widziała moje ataki podczas snu.
Zakończyłam więc przyjmowanie lekarstw. W wieku 19 lat wyjechałam w celu
zarobkowym za granicę. Ataki nadal miałam, ale w dalszym ciągu bez utraty
świadomości. Któregoś dnia na ulicy dostałam dużego ataku, jak się ocknęłam
stała nade mną gromadka ludzi. Tak się zaczęły duże ataki, które zaczęły
występować z coraz większą częstotliwością. Starałam się nie poddawać, żyć
normalnie, szukałam pomocy u specjalistów w instytucie epilepsji w Brukseli,
ale za każdym razem EEG nic nie wykazywało. Nasilenie ataków miałam
przeważnie po pracy na przystanku, jak odpoczywałam. Choroba się nasilała,
dochodziło nawet do dwóch, trzech ataków dziennie. Przez ten cały czas
pracowałam, kupiłam sobie nawet mieszkanie w Warszawie, ponieważ zawsze
marzyłam o powrocie do Polski. Po kilku latach przez przypadek trafiłam na
wspanialego lekarza, dała mi na niego namiary w sklepie kosmetycznym
ekspedientka, która widziała mój atak. Mój lekarz zlecił mi rezonans, który
wykazał ognisko po prawej stronie mózgu. Z powodu, że moja epi była
lekooporna mój lekarz zaczął mnie namawiać na operacje. Niestety nie mogłam
jej przeprowadzić w Belgii, ponieważ nie byłam ubezpieczona. Po dziesięciu
latach wróciłam do kraju, poszłam na studia o których zawsze marzyłam. W
kraju też trafiłam na wspaniałego lekarza, który jak dowiedział się jak
często mam napady wziął mnie od razu na oddział. Po wszystkich badaniach na
neurochirurgii lekarze nie mogli podjąć decyzji o operacji bo badania które
mi zlecili nic nie wykazały, nawet rezonans, dopiero po okazaniu badań z
Belgii zadecydowano o operacji. Niestety my w Polsce nie mamy takiego sprzętu
a w samej Belgii są tylko trzy takie urządzenia. Mój lekarz zrobił wielkie
oczy jak zobaczył parametry mojego badania. Teraz minęło już trzy lata od
operacji, którą przeprowadził mi genialny profesor. Usunięto mi prawy płat
skroniowy wraz z hipokampem. Operacja się na tyle udała, że w trzy miesiące
po operacji zaliczyłam całą sesje w systemie poprawkowym. Teraz minęło już
trzy lata, wyszłam za mąż, dwa miesiące temu urodziłam prześliczną córeczkę,
zdałam też dyplom licencjata. Pisze to, żeby osoby chore nie poddawały się a
rodziny osób chorych proszę żeby ich nie zagłaskiwały. Ja wolałam codziennie
ryzykować i wychodzić bez obstawy, aniżeli żyć pod nadzorem w zamknięciu.
Każdy powinien umieć sobie radzić w życiu, osoba chora tym bardziej. Osobom,
które mnie pytały jak sobie z tym radze odpowiadałam, że epi to choroba,
która daje o sobie znać dopiero podczas ataku a w między czasie nie czuje się
chora tak jak przy grypie o której nie da się nawet na chwile zapomnieć
dopóki nie ustąpi.
Obserwuj wątek
    • ania_1609 Re: moja historia 09.01.07, 23:56
      Witaj na forum!! :-)))
    • justyna302 Re: moja historia 10.01.07, 08:56
      Ja też witam, pełna podziwu i wzruszona Twoją historią, ale cała się trzęsę z
      powodu bezczelności Twojej byłej pani neurolog. Za takie słowa to pozbawiłabym
      ją prawa wykonywania zawodu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka