katarynka_91
11.08.09, 15:08
Dawno mnie nie było na forum:)no ale muszę się gdzieś wyżalić. Na epi choruję już 2 lata. Od 2 lat również nie ma poprawy ciągle mam ataki i duże i małe. Teraz jestem na Symli 200mg na dobę. Wcześniej brałam karbagen przez tydzień, ale uczulił mnie, odstawiłam na jeden dzień i sruu kilkanaście ataków pod rząd;( To było w maju. Od tej pory małe ataki mam codziennie, pod koniec lipca jeden duży. Od 2 tygodni jak rano wstaje jest mi niedobrze, boli mnie głowa, czasami wymiotuje;/ a od kilku dni mam chyba jakieś omamy węchowe, czuje spalenizne, w sumie jakby ktoś gumę palił;/ od tego też robi mi się niedobrze i tak w kółko. A do neurologa ide 3 września bo teraz moja pani neurolog <świetna kobieta swoją drogą> jest na urlopie.
A do tego zaraz wyruszam do chirurga bo od jakiegoś miesiąca bolą mnie kości udowe;/ w niedziele praktycznie nie ruszyłam się z łóżka;/
Kurde czy to ja jestem jakaś taka wybrakowana?;/
I trochę mi lepiej;]