Witam Wielomamy!
Mam troje dzieci - 5 i pól, 3 i pól i prawie dwa lata.
Po pięciu latach bycia etatową mamą udało mi się wrócić do pracy na niepełny etat. Popracowałam 10 miesięcy i niestety okazało się, że dalej tak ciągnąć się nie da

Od dwóch miesięcy ku uciesze rodziny jestem znów w domu ale...
Szukam pracy i widzę, że jeśli chcę robić coś w miarę sensownego i w moim zawodzie, to niepełnego etatu mogę nie znaleźć nigdy

W pierwszych dniach Nowego Roku czekają mnie dwie rozmowy kwalifikacyjne i wiem, że pracodawcy niechętnie będą się przychylać do moich warunków czasowych, raczej będą urabiać (jeden na pewno).
Nie chcę rezygnować z pracy a zależy mi na byciu z dziećmi. Jestem kwoką

ale pracować w domu nie potrafię.
Tak więc widzę dwa wyjścia:
a) przeczekać (choćby nie wiem jak mnie kusili

) aż bardziej będzie mi się mieściło w głowie pójście na etat a w międzyczasie szukać czegoś na pół etatu. Choćby i mniej sensownego...
b) iść do pracy na cały etat jeśli oferta będzie tego baaardzo warta, zobaczyć jak to jest i... martwić się potem

Macie podobne doświadczenia? Znacie kogoś, kto umiał na prawdę godzić etat z byciem mamą?
Niby jestem zdecydowana na wersję a) ale ciągnie wilka...