Dodaj do ulubionych

sniadanie u wielodzietnych

12.01.08, 11:37
chociaz moze powinno byc: posilki u wielodzietnych.

jak to u was jest. u nas rano czekamy az wszyscy sie obudza i
wowczas jest sniadanie - razem. tak w teorii. w praktyce dzieci
budza sie o roznych porach, a juz z pewnoscia w weekendy, kiedy nie
musimy isc do szkoly, i to ktore wstalo najwczesniej zazwyczaj
umiera z glodu zanim obudzi sie ostatnie. nie lubie spedzac 2 godzin
w kuchni przygotowujac a to owsianke, a to tosty, itp - tylko
dlatego, ze kazdy wstaje o innej porze. jak to rozwiazujecie? czy
jest jedna opcja dla wszystkich, czy zdarza sie ze i tak musicie
przygotowywac kilka 'dan'?
Obserwuj wątek
    • mac62 Re: sniadanie u wielodzietnych 12.01.08, 14:36
      u nas właśnie z powodu mojego "lenistwa" i nieochoty na spędzanie 2
      godz. co rano w kuchni - o 8 codziennie są płatki z mlekiem(chłopcy
      przyzwyczaili się do takiego menu , pora też im odpowiada - czasem
      zmieniają sobie smak i rodzaj płatków ) , dziewczyny w tyg. same się
      już obsługują.
      Całą rodziną to udaje nam się konsumować tylko obiady niedzielne i
      czasem kolacje. Dzieciaki ten czas uwielbiają.
      Kupiliśmy właśnie wczoraj nowe stoły i krzesła w yusk-u - 2 komplety
      (chłopcy składali cały wieczór)- nie mogą się doczekać jutrzejszego
      obiadu.
      • bibba Re: sniadanie u wielodzietnych 12.01.08, 15:51
        to i u mnie tak bedzie z kilka lat? wink....

        bo na razie musze dogladac co robia i jak jedza, biorac pod uwage,
        ze najstarszy wlasnie skonczyl 5 lat wink

        i tak dzien w dzien, i przy kazdym posilku! najgorsza jest mila -
        nie rozumie jeszcze, ze nie lazi sie od stolu do duzego pobawic sie
        i wraca 15 min pozniej by jesc dalej! z nia moglabym przesiedziec
        caly dzien przy stole!
        • mama5plus Re: sniadanie u wielodzietnych 27.02.08, 14:20
          bibba napisała:

          > to i u mnie tak bedzie z kilka lat? wink....
          >
          > bo na razie musze dogladac co robia i jak jedza, biorac pod uwage,
          > ze najstarszy wlasnie skonczyl 5 lat wink

          No ja juz chyba zapomnialam jak to bylo miec czworke dzieci w domu
          i wszystkie ponizej 3 lat wink
    • nata76 Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 08:47
      Jak tam bibba?zaczeliście juz dzisiaj śniadaniowy maraton?smile Pewnie
      wszystko sie bardziej znoramlizuje,jak najstarszy pojdzie do szkoły
      i trzeba sie bedzie rano streszczac. A ogolnie to u nas podobnie.
      Dziewczyny sobie cos skubna. Nie jemy razem. Moze w weekendy,jak
      akurat maz ma wolne. Kurcze, u nas trudno o regularne posilki i to
      jeszcze spozywane razem, glownie ze wzgl. na zmianowa prace meza.
      • bibba Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 10:24
        kubek chodzi juz do szkoly sad mieszkamy w uk i obowiazek edukacji
        obejmuje dzieci od trymestru przed ich 5tymi urodzinami.
        • nata76 Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 11:15
          bibba, no to widocznie taki "szwedzki stoł" Wam jest przypisany. U
          nas podobnie,ale ja tam sie nie zamartwiam.
          • grzalka Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 12:12
            u nas wspólne śniadanie jest tylko w weekendy, ale "wspólne" to
            znaczy, że siadamy wszyscy razem, ale niekoniecznie jemy to samo-
            raczej się dostosowuję do życzeń, czasem każdy chce co innego

            dla Antka to zwykle jest drugie śniadanie,, bo on wstaje wcześniej
            niż pozostała dwójka i od razu po obudzeniu umiera z głodu

            z kolacją jest tak samo, tylko, że codziennie, obiady rodzinne
            jadamy tylko w weekendy i wtedy nie ma opcji do wyboru
    • mika_007 Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 14:22
      wszystkie posiłki jemy o jednej porze
      dla "umierających z głodu" są przegryzki owocowe
      zazwyczaj wszyscy jedzą to samo,oprócz najmłodszego-on dostaje
      czasem coś w zamian normalnego obiadu
      • milorzab Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 18:59
        U mnie dodatkowo sprawę komplikuje to, że najstarszy chodzi do szkoły na
        popołudnie, mąż pracuje w domu, a chodzi na piłkę dwa - trzy razy w tyg. i wtedy
        śpi dłużej, a generalnie też śpi dłużej wink A i ja jestem na diecie (alergicznej).
        Śniadania potrafią się ciągnąć do 12. Ostatnio wymyśliłam, ze jak w hotelach
        będę serwować śniadanie od 8 - 10. Każdy inne życzenie. Ostatnio już nie pytam,
        na co maja ochotę. Tzn nie codziennie. Tylko wymyślam i mówię, co robię. Pewnie,
        że można płatki + mleko, ale jakoś bym chciała urozmaicić, poza tym wolę mieć
        płatki na kolację, bo częściej wtedy mam niedoczas/noszę małego. W weekendy
        staram się, żebyśmy usiedli, zjedli razem i zajęli się czymś innym.
        Obiad jemy o stałej porze i wszyscy razem.
        Kolacja razem, o stałej porze, w zależności od humoru niemowlaka - urozmaicam
        albo mleko/płatki na stół.
    • mamamaria3 Re: sniadanie u wielodzietnych 13.01.08, 19:38
      U nas posiłki calej rodziny, czyli łącznie z mężem tylko w niedzielę. Jadamy z chłopcami o stałych porach i wszyscy razem, ale każdy co innego - ale to wynika z alergii u dzieci.
      • mamusiewa Re: sniadanie u wielodzietnych 29.01.08, 13:54
        0 6.30 w dzień powrzedni nigdynienudzące się dzieciom płatki z
        mlekiem ( potem szybko do szkół i przedszkoli). Dzieci mają problem
        w soboty i niedziele, bo chcemy zjeść sniadanie razem, chcemy,zeby
        było ciut bogatsze i ciut dłuzej trwało. I jest marudzenie: jajka na
        miekko? kakao?, kanapki? Tosty? Mamo, ja wolę mleko...A najgorzej
        jest, jak dzieci chcą nam zrobić sniadanie do łóżka!: Przebudzam się
        rano i myślę: Jajka na miękko?, kakao?, kanapki?, Tosty?...A tu
        wjezdżają uszczęsliwione dzieciaki z suchym chlebem posmarowanym
        byle jaką margaryną i np. dżemem, a do tego letnia herbata-lura i do
        tego posłodzona. Zajadam się tym z błogim wyrazem twarzy , dziękuje
        moim kochanym dzieciom i wzdycham , bo tym razem mnie ominęły jajka
        na miękko, kakao, kanapki i tosty. Może następnym razem...
        • bibba Re: sniadanie u wielodzietnych 29.01.08, 15:07
          big_grinD

          kochane sa!

          ile musze czekac na takie sniadanie? moj najstarszy ma 5 lat?
          • mamusiewa Re: sniadanie u wielodzietnych 29.01.08, 19:21
            Pierwszy raz rok temu- najstarsza córka miała wtedy 7 i poł roku.
    • poleczka2 Re: sniadanie u wielodzietnych 25.02.08, 22:40
      U mnie wszyscy wstają o tej samej porze, jeden budzi drugiego więc
      nie mam problemów. Moi są bardzo żywotni rano, wyskakują ochoczo z
      łóżek i zaczynają się głośno bawić, krzyczeć, popychać się nawzajem
      itd. Ubieram wszystkich i schodzimy razem na śniadanie. Wszyscy jemy
      śniadanie w tym samym czasie, nikt nie opuszcza zazwyczaj stołu, pół
      godziny, wszyscy nakarmieni. Tak jest u mnie podczas wszystkich
      posiłków. Staram się celebrować posiłki, daję każdemu podkładkę pod
      talerze, jedzenie wykładam na półmiskach żeby każdy wziął to na co
      ma ochotę. Podczas posiłków słuchamy muzyki, są zasady by nie
      przynosić do stołu zabawek i jakoś to gra. Nie narzekam.
      • dryjanna Re: Poleczka2 25.02.08, 23:01
        Wizja przecudna, ale...
        aaa kiedy to śniadanie przygotowujesz?
        • poleczka2 Re: Poleczka2 26.02.08, 23:04
          Jeżeli chodzi Ci o godzinę to tak koło 7.30.
    • mama5plus Re: sniadanie u wielodzietnych 27.02.08, 14:18
      U nas tez raczej wszyscy w roznych porach, z wyjatkiem week-endu
      gdy gdzies sie wybieramy wink
      Wtedy mamy wspolne sniadanie i zdarza sie tez bardziej pracochlonne
      typu tosty, musli, owsianka, English breakfast itd wink
      Normanie M wychodzi wczesnie wiec zabiera swoje sniadanie.
      Dzieci wlacznie z 5latkiem sa juz samodzielne i samoobslugowe a menu
      sniadaniowe latwe w obsludze.
      Sa platki owsiane z dodatkami ktore jedza z zimnym mlekiem albo
      jogurtem. Ew chleb z maslem orzechowym czy mazidlem truskawkowym
      (bo jeszcze nam sie zapas przetworow nie wyczerpal wink )
      I owoce. Do picia woda, mleko.
      Najmlodszy (2l) potrzebuje oczywiscie pomocy ale on ostatni wstaje.
      2 pozostale posilki jadamy zawsze razem i nie ma problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka