Dodaj do ulubionych

Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo

17.04.04, 00:36
Zauwazylam ze nie tylko jestesmy rozsiane po calym swiecie ale nasi mezczyzni
zycia (drugie polowy) tez z szerokiego swiata czesto sa. Moj jest Holender,
zauwazylam ze jest tu wiecej dziewczyn z chlopakami z NL. Moze powinnysmy
zalozyc bank wymiany informacji o mezczynach swiata smile))) jacy sa, od
ktorych lepiej trzymac sie z dala, aby dziewczyny wiedzialy z kim sie nie
zadawac wink)) Przeczytalam kiedys taki smieszny post na innym forum kto
lepszy Wloch czy Francuz, osmielam sie tutaj zacytowac, bo naprawde smieszny
jest:

"Francuzi czy Wlosi (pozalozkowo).
Autor: jolamala
Data: 09.03.2004 18:09 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz na list

------------------------------------------------------------------------------
--
Czolko Nubilna,
pozalozkowo pytasz? Poczekaj chwileczke niech sie zastanowie.
Jednak Wlosi i Wlochy. Komfort psychiczny wiekszy.
Wlosi sa mniejszymi homofobami. Z Francuzem nigdy nic nie wiadomo.
To znaczy ewentualnie wiadomo. Czuja sie pepkiem swiata.
Troche niedomytym. Ciezcy w dyskusjach poniewaz wszystko wiedza
najlepiej. Gdy im zabraknie argumentow robia wycieczki osobiste.
Nastepny etap to dasanie. O ich lozkowosci pisalam. Kochaja sie z
kobieta ale wlasciwie to robia to tylko dla siebie. Nie lubia nikogo.
Nawet siebie. Jezeli nie zna sie francuskiego lub zna sie troche
robia ceregiele. Chetnie powiedza co z kazda nacja jest zlego.
Glownie z Amerykanami ale to ich kompleks. Unikaj jak zarazy Francuzow
z Afryki (kolonii). Maja te aksamitne, wilgotne i przepojone smutkiem
oczy gazeli i wodza za kobietami. Sa prawie nubilni. Uroczy do popatrzenia.
Ale tylko do popatrzenia. To pulapka. W metrze stoja poniewaz tania odziez
im sie gniecie. Wnetrze to kultura traktowania kobiet zastygla 500 lat temu.
Pamietaj, za zadne zloto swiata...
Francuzi sa niereformowalni. Placza aby kobiete zatrzymac. Po zatrzymaniu
zaczynaja swoje merde od poczatku.

Wlosi to ci z Polnocy i troche ponizej. Tak do polowy buta.
Palermo. Pozycz DVD z Ojcem Chrzestnym i edukacyjnie obejrzyj odpowiednie
watki. Sycylia i Poludnie out. Dalej nie bede uzasadniala.
Wbrew pozorom Wlosi sa reformowalni jak sie ich dobrze zahaczy.
Dobrze jest im troche na poczatku pokazac, ze maja jeszcze miejsce na
rozwoj seksualny. Nie za duzo, aby ich nie zalamac ale tak troche aby
im sie w glowie nie przewrocilo. Duzo z nich widzi Polki przez pryzmat
filmu pornograficznego Rocco invades Poland. Jezeli wygada sie, ze widzial
nalezy zlapac ich lekko ale zdecydowanie za calosc przytrzymac i lekko
przekrecajac spokojnie pewne sprawy wyartykulowac.
Po przestraszeniu sie sa ok. Od czasu do czasu dobrze jest im odswiezyc
pamiec.
Maja jak wiekszosc facetow pewne niedoskonalosci ale z wloskimi mozna
zyc. Francuskie sa ciagle wqrwiajace.
Tak, ze dokonujac wyboru o ktory pytasz to Wlochy i Wlosi.
Staraj sie ulokowac miedzy Polnoca a Rzymem."
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 00:57
      Pozdowwiena dla Agnieszki! Moj tez z Holenderskiej ziemi! A jaki wyrosly! Jak
      to oni... Za duzo mleka pija czy co? Osobiscie sobie chwale. Pan A jest duzy i
      cieply. Nazywam go Misiem, bo .. hm on ma cos z Misia... Jest otwarty i
      tolernacyjny, pomocny (juz pisalam o porownaniu z psem Pawlowa). A przy tych
      swoich wszelakich zaletach ma kilka wad, kotre doprowadzaja mnie do rozpaczy:
      jest troche niezaradny, nie ma prawa jazdy, oglada za duzo telewizji (e?), jest
      troszke skapy (yeek!)...
      A jeszcze wam dziewczeta powiem w zaufaniu, ze to nie pierwszy cudzoziemiec!
      Najpierw byl Austriak! I ja juz wiem to do konca zycia: Austiaki fajne chlopaki
      sa! Naprawde! Do dzis mi troszke zal, ze z nim nic takiego powaznego nie wyszlo.
      Potem byl... Japonczyk. BArdzo krotki zwiazek, po ktorym zostaly mi bardzo bore
      wspomnienia. Ale wtedy czulam sie troszke tak jak w "Lost in translation" -
      roznica kulturowa niemal nie do przeskoczenia, ale i tak sie rozumielismy.
      I taka mala dygresja: czemu mi nigdy nic nie wyszlo z zadnym polakiem? Koledzy
      owszem i na peczki, ale w zaden zwiazek jakos nie moglam sie zaangazowac.
      Sciski! I czekam na reszte postow!
      • przyjaciolka1 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 09:49
        Bardzo ciekawe.Nie moge niestety nic dodac,bo moj to Polak z krwi i kosci.
      • kjustynab Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 16.05.04, 16:57
        Ja tez z Holendrem. To samo -wysoki, TV, skapy. A kocham Niemca, sheisse!
        • asica74 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.05.04, 18:45
          tak juz jest: serce ne sluga!... pozdrowiena
          • kjustynab Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 19.05.04, 22:50
            asica74 napisała:

            > tak juz jest: serce ne sluga!... pozdrowiena

            Dzieki...pozdrawiam rowniez!
    • asia.sthm Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 14:24
      Szwedzi - tak ogolnie to porzadne chlopy, polecam...
      To rownouprawnienie tu troche przereklamowane tak jak jedzenie sniadania w
      lozku, czy sex w wannie ,ale w porownaniu z PL, to sa do przodu..
      • shea2 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 14:40
        A gdzie poznalyscie swoje drugie polowy ? Mi jakos nie za bardzo z Polakami
        wychodzi.. Kiedys bylam z Irlandczykiem w dodadku arystokrata i to najbardziej
        nas "roznilo"... Teraz jestem sama i szukam...
      • asia.sthm Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 15:29
        Wikingowe geny ....
        Nadaja sie do pracy na swiezym powietrzu.
        Kochaja nature, sa ambitni i rodzinni.
        Moj M uwielbia sie bawic na sportowo,od kiedy mu synowie wyrosli z
        pieluch,poswieca im kazda wolna chwile - graja w golfa, w tenisa, bilard,
        bowling no w cokolwiek aby tylko nie musiec dotknac odkurzacza.
        Co do miesznych innych znanych mi malzenstw, to chyba 50/50 czyli wedle normy
        statystyki w Szw. i USA. Jak widac recepty nie ma...
        • kendo Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 16:14
          jedynakow,nie znajacych swoich tatusiow
          (meza ojciec zgina w wypadku przed jego urodzeniem)
          rozpieszczanych przez
          ciocie/babcie /prabacie
          uchowaj Panie Boze.
          • krolewna.sniezka Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 18:05
            no moj slubny dalej roznosi ziemie w ogrodku, juz caly spocony ale robi sobie
            coraz czestsze przerwy i cos grzebie w radiu w samochodzie smile) co do tych
            genow NL, dzisiaj moge pochwalic ale jak mnie jutro wkurzy to moze odwolam swoj
            post i nowy napisze wink))
            No to jak ma byc na wesolo o tych genach:

            Ogolnie NL jest b. zaradny, wady?...no moze za duzo dupereli w domu gromadzi,
            trzeba wydzielic oddzielne miejsce w piwnicy/garazu, niech sobie tam cos
            zbiera, a raz na jakis czas ja ide z duza czarna torba i wiecej mu miejsca
            robie na graty wink gorzej z nadmiarem rowerow, no ale on nawet nie wie ze cos
            mu ubylo smile) co do tych skarpetek w kulki, hmmm... to chyba miedzynarodowa
            wada meska wink moj tez kulkuje te skarpetki. Do do tego przyslowiowego skapstwa
            holenderskiego, to musze zaznaczyc ze holendrzy sa b. pracowici i pieniazki w
            zasadzie umieja robic,ale nie zabardzo wie taki kawaler na co i jak je wydacsmile
            moze to wygladac jak skapstwo ale to tylko taka niepewnosc, po slubie i tak
            kobiety zajmuja sie finansami, wiec nie ma co sie przejmowac pierwszymi
            wrazeniami. Jezeli potem NL oszczedza to tylko na sobie, wiec trzeba pilnowac
            i belizne mu wymieniac regularnie, zeby w podartych podkoszulkach nie paradowal
            po domu wink)))
            Aha, uwazajcie dziewczyny na swoja diete, bo NL lubia te stampoty jesc a
            wiadomo ziemniaki nie sa dobre na damskie figury, wiec trzeba powoli od tych
            stampotow i ciaglego jedzenia chleba od poczatku odzwyczajac smile

            To tyle na razie mi przychodzi do glowy o tych genach NL, moze potem cos
            jeszcze dopisze smile))
            -
            • kjustynab Agnieszka, gdzie mieszkasz? 16.05.04, 17:01
              Aga, ja tez z NL, kolo Utrechtu. Moj nie kulkuje skarpetek na szczescie, ale z
              niego straszny TV i internet junkie.
              • krolewna.sniezka Re: kjustynab z Utrechtu...przetnij mu te kable! 17.05.04, 19:14
                ja juz z NL sie wynioslam, mieszkalismy w Alkmaar, teraz jestesmy w US.
                Z tym telewizorem i internetem, to rozumiem ze moze byc to bardzo wciagajace,
                ale nie znaczy ze mezczyzna moze zaniedbywac kobiete, tylko dlatego ze
                telewizor jest wlaczony. Moj jakos nie za bardzo sie internetem interesuje, tv
                to tylko jak razem ogladamy, ale te skarpety w kulke...hmmm..nie moge jakos
                przelamac wink))
          • alilat Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 23.04.04, 15:38
            kendo napisała:

            > jedynakow,nie znajacych swoich tatusiow
            > (meza ojciec zgina w wypadku przed jego urodzeniem)
            > rozpieszczanych przez
            > ciocie/babcie /prabacie
            > uchowaj Panie Boze.
            AMEN!!!
        • asia.sthm Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 19:24
          Sama sobie odpowiadam,bo ten pierwszy tekst o FRA i ITA porusza problem
          higieny,no i musze tez poruszyc:
          Nie poczulam "zapachu" grzybicznych stop nigdy.Wydaje mi sie ,ze to zalezy od
          chodzenia w skarpetach we wszystkich domach.Buty zdejmuje sie juz przy drzwiach
          od dziecinstwa nozki sa wietrzone.Prysznic codziennie i zawsze po treningu.Tych
          samych skarpetek i gaci nie zaklada sie nigdy po raz drugi.Prania zawsze pod
          sufit w pralni,ale panowie i panie pachna.Do pracy wielu panow ekologicznie
          przybywa rowerem i oczywiscie po prysznicu przebieraja sie dopiero w garnitury.
          Nie wiem jak u was,ale np w Londynie zauwazylam ,ze ludzie chodza w butach caly
          dzien, nawet w domu.Moj londynski wujek sprowadzal z PL kwas borny i w ten
          sposob ratowal siebie i wielu swoich znajomych na dolegliwosc woniejacych stop.
          Tfu ale popadlam w temat...Przepraszam
          • krolewna.sniezka Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.04.04, 21:40
            no to ja musze sie dolaczyc do tych zapachow, niekoniecznie z butow. Tutaj
            gdzie mieszkamy w USA, to zapach spod pachy to jest grzech smiertelny. Ludzie
            sa na punkcie higieny osobistej bardzo wrazliwy, od kierownika do robotnika,
            kazdy tak naprawde prysznicuje sie i zmienia ubrania, wiec nie do pomyslenia
            jest aby od kogos wanialo (z nogami nie jestem pewna). Do metra mozna smialo
            wsiadac nawet w najwieksze upaly. Ale..no wlasnie..ale jezeli sie pojdzie do
            domow przecietnego amerykanina tutaj to.. hmmmm. z porzadeczkiem juz jest
            troche na bakier, nawet dziewczyny/kobiety rzucaja ubrania w kat lazienki,
            garnki trzymaja nie pomyte w zlewie, ogolnie nie przejmuja sie zeby mieszkanie
            schludnie i czysto trzymac. Oczywiscie nie wszyscy ale duzo tak ma. Samotni
            faceci aby nie zarosnac brudem w mieszkaniu, czesto maja pania co im sprzata, a
            ci co nie maja, to mieszkanie moze byc straszne.
    • syswia Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 19.04.04, 06:32
      Osobiscie polecam gatunek "Hindus" odmiane "Sikh". Film instruktazowy "Angielski
      pacjent", zwroc uwage na saperow brytyjskich. Odmiana czysta, pachnaca, a i
      rozmiarowo gorujaca nad kazda inna z gatunku. Inteligentni, z pociagiem do nauki
      i eksperymentow. Powaznie i bez ociagania podchodza do obowiazkow domowych, o
      ile zostali odpowiednio przeszkoleni.
      Wskazowka: nalezy poszukiwac sztuk wychowanych na Zachodzie swiata i takich, co
      to odbyly szkoly albo praktyki z dala od mamusi. Maja szersze horyzonty.
      Nalezy sie wystrzegac domoroslych bajerantow, ktorzy na koniec powiedza Ci, ze
      milo bylo, ale musza uciekac, bo im mamusia wlasnie wybrala narzeczona w Indiach.
      Nalezy sie takze wystrzegac tych, ktorzy wpojone maja traktowanie kobiet w
      rodzinie jak ksiezniczki. Zle to wrozy pozniejszemu podzialowi obowiazkow
      domowych. W tej kulturze ksiezniczki glownie strzega ciepla gniazda rodzinnego.
      Po zaobraczkowaniu nalezy umiejetnie podejsc tesciowa i nie dac sie podejsc tejze.
      Pozdrawiam,
      S.
    • krolewna.sniezka Re: Miedzynarodowy mezczyzna - byl w Polsce? 19.04.04, 17:13
      No a tak swoja droga, czy wasi mezczyzni byli w Polsce i czy im sie tam
      podobalo? co im pokazywalyscie? czy ogolne wrazenie mezczyna o samej PL jest
      bardziej pozytywane czy negatywne? Nie chodzi tylko o same krajobrazy ale o
      ludzi, ich uprzejmosc, ogolne zachowanie?
      • alex113 Dlaczego kible sa Top Secret ??? 19.04.04, 22:05
        To bylo pytanie mojego M. po krotkiej wizycie w PL kilka lat temu. Jedna z
        czasto niedocenianych zalet zamieszkiwania w USA jest fakt ze na kazdym kroku
        (kazda restauracja, stacja benzynowa, sklep) kibel, nikt tych przybytkow nie
        zamyka na 4ry spusty i nie oczekuje oplaty a zazwyczaj sa czyste.
        Szokiem dla mojego faceta bylo jak nam pani w pewnym duzym polskim miescie
        odmowila klucza do toalety bo byla zbyt zajeta wydawaniem plaszczy. Powiedziala
        ze mam przyjsc za 15 minut. Moje tlumaczenia ze jestem w ciazy i musze nie
        zrobily na niej najmniejszego wrazenia, natomiast cala ta sytaucja na moim mezu
        owszem smile)
        Dodam tez ze mial okazje podrozowac pociagiem podmiejskim w czasie gdy z
        internatow zawodowek mlodziesz jechala na sobote do domu. Chyba mozecie sobie
        wyobrazic jego pytania jezykowe smile)

      • syswia Re: Miedzynarodowy mezczyzna - byl w Polsce? 19.04.04, 22:21
        Moj byl w Polsce kilka razy. Lubi Polske, podoba mu sie wiele miejsc, ulubione:
        zamek w Baranowie Sandomierskim. W stan lekkiego oslupienia wprawila go
        powolnosc i upierdliwosc zalatwiania spraw w banku. Wszedl za to w doskonala
        komitywe z paniami sprzedawczyniami z warzywniaka, ktore doprowadzil niemalze do
        orgazmu mowiac po polsku, ze chce: sok pomaranczowy, chleb, maslo, ser i mleko.
        Jest zdania, ze Polki sa generalnie bardziej zyczliwe, mile i otwarte od
        Polakow. Polscy mezczyzni sa gburowaci - oto jego opinia... Najsmieszniejsze
        nieporozumienie: Mimo moich uprzednich dlugich i starannych przygotowan do
        samodzielnej przejazdzki miejskim autobusem w Warszawie, potraktowal kanara jak
        natretnego pijaka, ktory zebrze na flaszke. I to jego rozbrarajace :"I thought
        he was a bum..." smile
        Pozdrawiam,
        S.
        • kuragan Re: Miedzynarodowy mezczyzna - byl w Polsce? 20.04.04, 11:51
          Moj M byl w Polsce po raz pierwszy w ostatnie swieta, tylko na 4 dni i tylko w
          Warszawie. Warszawa podobala mu sie nie za bardzo.. sad Mowi, ze Ok, ale nie ma
          specyficznej atmosfery. Podobno...
          Jego obserwacja o ludziach: jego zdaniem roznice miedzy Polkami a Polakami sa
          szokujace. Polki: ladne, zadbane, usmiechniete, Polacy: obdarci, nie dbajacy o
          siebie, ponurzy, nieciekawi.
          Hmmm...
    • asia.sthm Re: Byl w Polsce 20.04.04, 13:17
      M. byl pare razy i bardzo sobie chwali:
      W Sopocie " Bar Kogut - obiady domowe" twierdzi, ze takiej dobrej jadlodajni
      nie ma nigdzie na swiecie.
      W Zakopanem pensjonat " U Stasienki " gdzie luksusowo sie mieszkalo i znakomite
      trzy posilki dziennie w wykonaniu ww pani Stasienki wprawialy go w dziki zachwyt
      wlacznie z obiadowym kompotem wisniowym.
      W Warszawie i Gdansku STare Miasta i nie wie,ktore bardziej kocha.
      Za to moje dzieci najbardziej sobie chwala bazar na Stadionie X-lecia a po
      jakiejs strzelaninie i nalotach policji dorabiaja do tego jakies zupelnie
      zwariowane kryminalne watki...
      Po powrocie z wakacji,kiedy pytam ,co najbardziej im sie podobalo zawsze
      odpowiadaja: LUDZIE LUDZIE LUDZIE i slowo honoru nie maja na mysli tylko
      rodziny i przyjaciol.Nawet taksowkarza, ktory nas chcial bardzo oszukac M
      wspomina z sentymentem..
      • ag_parr Re: Byl w Polsce 21.04.04, 00:17
        moj M. mieszkal ze mna w PL przez rok przed przyjazdem tutaj, i byl to jego trzeci pobyt. wiec raczej
        mu sie podobalo. glownie siedzielismy w krakowie, wiec juz zupelnie mu sie podobalo. atmosfera,
        knajpy, galerie, koncerty itd.. i ciekawe bo tez sadzi ze kobiety bardzo atrakcyjne i zadbane, a
        panowie wrecz przeciwnie. z reszta wpadlam tu ostatnio na polaka, kilka dni temu, jego rodzice
        wyjechali z PL kiedy byl maly i dopiero teraz byl z powrotem odwiedzac. I zgadnijcie co powiedzial
        na temat pan i panow...? nie wiem o co chodzi, nigdy w ten sposob nie patrzylam n a ludzi, ale moze
        cos w tym jest....
        • krolewna.sniezka Re: Byl w Polsce 21.04.04, 16:24
          Jakos Warszawa czesto sie niepodoba cudzoziemcom, ale chyba Krakow to zawsze
          pozytywnie sie przedstawia (nie wiem jak z Wieliczka - istnieje jeszcze???).
          Moj M. jeszcze nigdy nie byl w Polsce!! wink (a jestesmy ze soba ponad 9 lat),
          on pojecie ma takie jak inni co nigdy w Polsce nie byli - bardzo mgliste, no
          ale i ja tez jestem z Polska troche do tylu, bo wszystko pamietam tak jak bylo
          za dawnych PRL-owskich czasow wink

          Tym co sobie chca cos niecos przypomniec o PRL-u, daje link na strone,
          przyjemnych wspomnien smile))))

          republika.pl/printo/warszawa/ludzie1.htm
          • asia.sthm Re: Stara Warszawa 21.04.04, 22:39
            Oj nie masz pojecia jaka wielka radosc mi zrobilas tym linkiem.
            Toz to moje miasto takie jakie pamietam. To co teraz odwiedzam, to nie to samo.
            Nie ma saturatorow z woda sodowa smile))) I gorki w "moim " Jordanku jakies male..
            Dzieki.
            • ag_parr Re: Stara Warszawa 22.04.04, 01:21
              swietny link!! zdjecie supersamu w warszawie, przypomnialo mi supersam w krakowie pod hala
              targowa, gdzie kupowalo sie Ptysia. pamietacie taki obrzydliwy napoj gazowany (wtedy rarytas!),
              w duzych szklanych butelakch, kupowalo sie na skrzynki, a potem sie wymienialo skrzynke z
              pustymi butelkami na pieniazki...
              wieliczka istnieje, jeszcze kilka lat temu, pracowalam w czasie wakacji na wykopaliskach
              archeologiczych tamze jako rysownik. wieliczka ma sie dobrze i nadal jest atrakcja turystyczna,
              zaraz po oswiecimiu... hmmmm.... dziwny zestaw, co?
              a moj maz mial totalny szok, kiedy sie okazalo, ze na stacjach benzynowych mozna kupic piwo. i w
              likalnych sklepikach tez. bo tutaj tzw. dairy sprzedaja wszystko od gazety i chleba, przez skarpetki
              do papierosow, ale piwa im nie wolno.
              • syswia Re: Stara Warszawa 22.04.04, 03:32
                pod hala targowa, gdzie kupowalo sie Ptysia. pamietacie taki obrzydliwy napoj
                gazowany (wtedy rarytas!),

                No wiesz co, Ptys byl pyszny. Chyba nadal jest, bo widzialam go przed wyjazdem,
                jakies 2 lata temu. Produkuje go Tarczyn... Chyba...
                smile
                S.
                • krolewna.sniezka Re: Stara Warszawa 22.04.04, 19:13
                  ja nawet nie pamietam tego ptysia smile ale pamietam ze w sklepach spozywczych
                  sprzedawali taki napoj alkoholowy pod nazwa "kruszon" (?), kazdy mogl sobie
                  wziasc, tyle ze "na wynos" smile) a zwykla oranzade pilo sie "na miejscu" smile)
                  Obecnie u mnie to jak u ag_parr, alkoholu nie wolno mieszac ani z chlebem ani
                  ze skarpetkami, osobno musie byc, a nawet do niedawna w niedziele nie mozna
                  bylo kupic zadnego alkoholu. Taki puritanski (chyba?) zwyczaj ale nowy
                  gubernator - Mormon, zniosl juz ten zakaz.
                  • asia.sthm Re: Stara Warszawa 22.04.04, 23:59
                    Na tym slawnym Ptysiu robilo sie drinki pt Victoria (Ptys+czysta+lod):to na
                    czesc nowego hotelu Victoria w W-wie.Czy ktos pamieta wino pt WINO OWOCOWE
                    w nawiasie jablkowe czyli tzw Alpage . Ja chyba jestem tu najstarsza, wiec
                    pozwolcie, ze sie rozmarze o starych czasach. Ww Alpage pilo sie z okazji
                    swietowania pod pekaesem czyli zdezelowym jelczem porzuconym nieopodal
                    nowoczesnego klubu eMPIK (klub Miedzynarodowej Prasy I Ksiazki) przy
                    ul.Malczewskiego. Serwowano tam paczke Klubowych (4,10zl),Polocokte 2,70zl, i
                    mala kawe 3,20zl,czyli za dyche mozna bylo spedzic wieczor.Alkoholu oczywiscie
                    niet.Ci ktorzy mieli chec poswietowac z okazji zdanego egzaminu albo oblanego
                    kolokwium kupowali odpowiedni ekwipunek w pobliskim Samie i udajac greka , przy
                    malej kawie mrugali do zaczytanych w zagranicznej prasie i wychodzilo sie na
                    chwile pod ten pobliski pekaes.Pilo sie pod palec, zaznaczam, ze te pijaki
                    dzisiaj, to legitymowani lekarze, farmaceuci, technolodzy i dwoch politykow.
                    Jesli ktos z nich sie tu rozpozna , to blagam niech napisze ...
                    Jezu,ale sie rozmarzylam...
          • alex113 Re: Byl w Polsce 22.04.04, 20:24
            krolewna.sniezka napisała:

            > Tym co sobie chca cos niecos przypomniec o PRL-u, daje link na strone,
            > przyjemnych wspomnien smile))))

            O tej porze roku za czasow podstawowki spedzalismy wiekszosc szkolnego czasu
            robiac kwiaty z bibuly na patyku zeby nimi radosnie i z wdziekiem wymachiwac w
            pochodzie 1-szo majowym smile)
          • alex113 Re: Byl w Polsce 22.04.04, 20:38
            krolewna.sniezka napisała:

            > Moj M. jeszcze nigdy nie byl w Polsce!! wink (a jestesmy ze soba ponad 9 lat),
            > on pojecie ma takie jak inni co nigdy w Polsce nie byli

            A ja swojego zabralam tam na 3 dni !!!! (zasadniczo bylismy na wakacjach w NL i
            Paryzu)
            Wjechalismy do PL pociagiem na trasie Berlin-Polska pograniczna pipidowa
            dechami zabita. WOPisci byli w kompletnym szoku jak zobaczyli amerykanski
            paszport bo przyzwyczajeni byli do wiejskich bab z koszami i robociazy
            dojezdzajacych za zachodnia granice w celu zarobienia kilku marek.
            W zasadzie poza Szczecinem i moim rodzinnymi nadbaltyckim stronami nie mial
            okazji wiele zobaczyc w dodatku byl luty (szaro, ponuro, zimno)Rodzice byli
            zachwyceni ze wreszcie poznali ziecia i ze taki mily (usmiechal sie bo jezyka
            nie rozumial i wszelkie wymowki i niuanse rodzinne zupelnie mu wisialy)

            Od lat zamierzam go zabrac do W-wy, Krakowa, Wieliczki (Gdanska ewentualnie
            Poznania)ale ciagle albo jest kasa i nie ma czasu albo jest czas i nie ma kasy,
            a w dodatku dla mnie wizyty rodzinne to ciezka (emocjonalnie)praca i nasza
            malolata tez nie ma ochoty na 2 doby w podrozy smile)
            • krolewna.sniezka Pochody pierwszomajowe.... 22.04.04, 22:00
              Pamietam te biale podkolanowki na pierwszego maja wink) no i oczywiscie te
              radosne pochody, chociaz potem to byly one powiazane u nas ze smingusem
              dyngusem z zomowskiej polewaczki wink)) ahhh co za czasy..

              z tego co slysze to tegoroczny pochod pierwszomajowy moze byc w tym roku dosyc
              duzy w Polsce...rzesze robotnikow beda maszerowac na zachod do pracy wink))
              • asia.sthm Re: Pochody pierwszomajowe.... 23.04.04, 00:21
                W Szwecji pokazano w TV pare bardzo stronniczych reportazy o Polakach. Pierwszy
                o szukajacych pracy w Londynie i drugi o sprzatajacych kobietach.Natychmiast
                pojawily sie pelne krytyki opinie, dlaczego te nowe kraje europy przedstawiac
                tak negatywnie.Nie da sie ukryc,ze daje sie zauwazyc propagande, obawe o
                konkurencje, proby wprowadzenia okresu przejsciowego, ograniczenia w wydawaniu
                zezwolenia na prace.Jednoczesnie slysze bardzo pozytywne opinie o pracy
                wschodnioeuropejczykow, w mojej okolicy buduja sie dwa domy i slysze jez.
                rosyjski..Niektorzy przepowiadaja najazd sily roboczej .. Juz teraz w branzy
                budowlanej kroluje praca na czarno..
                • neeki Re: Pochody pierwszomajowe.... 23.04.04, 00:29
                  a w The sun wypisuja ze Polacy to bandyci , ze szaleja u nas choroby i wszystko
                  to przywleczemy do Anglii. szkoda gadac
    • neeki Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 23.04.04, 00:33
      tylko nie posadzac o rasizm wink pisze z perspektywy Londynu - unikac Murzynow,
      Algierczykow ( sorry Francuzow ) i Hindusow. bardzo niemile doswiadczenia mam.
      Sama jestem z Brazylijczykiem, polecam, bardzo cieply narod, podobny w sumie do
      Polakow. zadni tam macho. u mnie to moj facet gotuje, przy czym mnie wkurza bo
      zawsze wie lepiej wink tylko uwaga mozna trafic na wersje ktora przeleci kazda
      dziewczyne jaka znajdzie, wiec ostroznosc zalecana wink
      bardzo milo wspominam tez Kanadyjczykow, mili, wyksztalceni,najczesciej wladaja
      kilkoma jezykami, zadbani.
      na Polakach sie przejechalam wiec omijam.
      • krolewna.sniezka Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 23.04.04, 15:14
        hi neeki, co do Brazylijczykow to jednego jestem pewna, u nas jest ich
        zastrzesienie, jest w czym przebierac wink))
      • asiaasia1 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 24.04.04, 22:33
        "tylko nie posadzac o rasizm wink pisze z perspektywy Londynu - unikac Murzynow,
        > Algierczykow ( sorry Francuzow ) i Hindusow. "

        Bardzo lubię Brazylijczyków , wydaje mi się , że to przyjazny i otwarty naród a
        mężczyźni , z tego co zdążyłam się zorientować , są bardzo opiekuńczy w
        stosunku do swoich wybranek smile

        Niestety , nie byłam jeszcze w Londynie i nie wiem , jak wygląda tam etniczna
        mieszanina , z tego co piszesz , to wygląda niezbyt zachęcajaco .

        Jestem związana z czarnoskórym Mężczyzną , tatą moich dwóch córeczek .
        Poznaliśmy się w USA , gdzie przez pewien czas razem mieszkaliśmy ( nie w
        slumsach , zaznaczam smile)).
        Potem przyjechaliśmy do Polski. Mój partner życiowy smile przyjechał do PL po 33
        latach życia w Stanach i PL to była dla niego egzotyka !!!
        Ja tutaj konczę studia , tutaj poczęła się i urodziła nasza druga córka smile Mój
        facet jest teraz znowu w USA z powodów ekonomicznych (tam pracuje )i osobistych
        ( ma starszych rodziców i chorego ojca , który potrzebuje duchowego wsparcia ).

        Przyszłosci nie planujemy ani w Polsce ani w USA ( chociaż nie mielibysmy
        problemów z życiem w USA , tam mieszka cała rodzina mojego M.
        on i nasze dzieci są obywatelami amerykańskimi ).
        Mamy zamiar za 2 lata wyjechać na Karaiby z parą przyjaciół ze Stanów ( biali
        amerykanie dla ścisłoścismile))- Matt ma długie blond dready od wielu lat i to nie
        przeszkadza mu w znalezieniu dobrej pracy , podobnie jego dziewczyna Coleen ,
        która teraz jest zresztą na urlopie na Jamajce smile)) Trinidad to nasz cel :
        stamtąd pochodzi rodzina mojego M i tam mają duży kawał ziemi w okolicach San
        Fernando . Do szkoły też niedaleko i do dużego miasta całkiem blisko też ...no
        i kościół na każdym zakręcie , może się kiedyś wybiorę , bo w Polsce wogóle tam
        nie zaglądam ...
        Muszę powiedzieć , że dopóki nie spotkałam mojego faceta , nie wyobrażałabym
        sobie mężczyzny , który w realu łączyłby w sobie pozornie przeciwstawne cechy :
        byłby bardzo przystojny , byłby świetnym kochankiem , wspaniałym
        przyjacielem ,opiekuńczym ojcem i partnerem , wykształconym człowiekiem i
        specjalistą( jest inżynierem ), utalentowanym kucharzem i tancerzem smile

        • neeki Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 27.04.04, 21:49
          wiele osob w Londynie zauwaza ze Murzyni europejscy, z USA,czy Kanady sa
          zupelnie inni. a Ci w Lodynie to czasami szkoda gadac. oczywiscie nie mozna
          generalizowac, ale ja mam przykre doswiadczenia. inna sprawa ze Londyn to po
          prostu zbieranina roznego rodzaju metow i czlowiekowi jest czasami bardzo trudno
          • asiaasia1 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 29.04.04, 20:41
            "wiele osob w Londynie zauwaza ze Murzyni europejscy, z USA,czy Kanady sa
            zupelnie inni. a Ci w Lodynie to czasami szkoda gadac..."
            Wiesz , nie zawsze tak jest ....Wszędzie są uczciwi i nieuczciwi ludzie ...
            Kilku spośród naszych wspólnych znajomych (czarnoskórzy Amerykanie ) kilka razy
            okradło nas , mówiąc ,że pożyczają kasę i za góra 2 tyg. nam oddadzą .
            Pieniędzy nie ma od 2 lat , chociaż stać by było "brotherów" , żeby nam zwrócić
            pożyczoną kasę .Wszyscy z nich mają dobrą pracę .
            Natomiast niedawno na lekcji jęz.polskiego dla cudzoziemców miałam ucznia z
            Afryki , który w grupie początkującej ( !!! )potrafił zaśpiewać "sto lat !"smile))
            Bardzo zdolny facet , zna 3 języki obce , wspaniale daje sobie radę z polskim .
            pozdr.
            a.
        • dolores22 Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 01.05.04, 15:22
          AsiAsia1, sliczna i niezwykla ta twoja historia. Przeczytalam z duza
          przyjemnoscia. Twoj kochany z pewnoscia dobrze tanczy Salsa i Merengue. Jak juz
          tam bedziecie, pozdrowcie Trinidad i jego piekne slonce. Zycze wam mnostwo
          mnostwo szczescia i radosci!!Moja kolezanka rowniez jest zwiazana z
          czarnoskorym mezczyzna. Mieli plany wyjazdu na Curacao (on stamtad pochodzi)
          ale jak na razie jakos nie wyszlo. W drodze jest ich drugie dzieciatko. Ale kto
          wie, moze kiedys w przyszlosci...
    • alilat Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 29.04.04, 13:39
      Moja polowa to slowianski "zlepek". Matka Polka z kresow Wschodnich, ojciec
      Rosjanin. urodzil sie na Bialorusi, potem juz tylko z matka wyjechali do
      Pietrozawodska , daleko na polnoc, gdzie juz zorza polarna zaglada. Do Polski
      przyejechal jako 9 letni brzdac, z tego okresu opowiada anegdote:
      "Mama mowila mu, ze w Polsce dostana "mieszkanie",a on nie rozumiejacy slowa po
      polsku , bal sie, ze przyjdzie im "Zyt'w mieszkie" (czyli mieszkac w worku).
      Wychowywany przez matke i polskiego ojczyma, ktoremu byl zawada , zwial jako
      szesnastolatek do wojskowej szkoly, szybko sie ozenil,w roku 80-tym zwial do
      Austrii, potem do USA.
      Malzenstwo mu nie wyszlo, wiec zostal sam i potem to juz jakos tak sie zlozylo,
      ze trafilismy na siebie w necie.
      Jaki jest? Rozny, od cieplego faceta poczawszy po cholernego egoiste, ktory
      wszystko wie najlepiej.
      Zlota raczka, wszystko potrafi zrobic sam. I mimo, ze czasem trudny, to jakos z
      nim wytrzymuje... jeszcze wink)
    • monie_pl Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 01.05.04, 23:04
      ale uzbieralo sie informacji o roznych nacjach "plci meskiej"

      Moj M. to Amrykanin, ktory ma korzenie polsko-szkockie a z ojczyma wloskie,
      wiec jest kolorowo. Od Polakow to wzial troche melancholii, od Szkotow liczenie
      pieniedzy (choc musze tu zaznaczyc, ze na mnie mu grosza nie zal, wiec jest
      OK!), a od Wlochow umilowanie dobrych ubran, dobrego jedzenia i wina....co
      widac,a le to jest moj M. i tyle.

      Poznalismy sie w stylu "czetry wesela i pogrzeb", czyli on przyjechal na slub
      przyjaciela a ja przyszlam bez drewna do lasu an wesele koleznaki, bo mialam
      zamowione kilka tanscow z mezem koleznaki...

      W Polsce byl i podobalo musie - byl w Krakowie (zawojowany), byl w Oswiecimiu
      (byl raz i wystarczy), byl w Warszawie i tez mu sie podobalo, a w Lodzi tez.
      Zreszta on ma zwyczaj nie narzekac ani nie bardzo krytykuje (choc swoje danie
      ma). Stwierdzil, ze chcialby zyc w Europie co chba nie esjt takie typowe jak na
      Amerykanina.

      Jesli chodzi o jezyk polski to zaczal od tego co tygrysy lubia najbardziej:
      - jedzenie, zeby z glodu nie zgnial i rodzienie szczeka opadla w swieta jak
      przy stole glosno powiedzial "chrzan poprosze"...wesolo bylo
      - zdania niezbedne: "Chodz tu teraz!" (zazwyczaj wykrzykiwane na srodku sklepu
      zarowno w Stanach jak i w Polsce), "Daj mi caluski teraz"
      - czesci ciala w ramach "zabawy w doktora"
      - przymiotniki: bardzo dobry, niewinny (zawsze w rodzaju meskim, bo to o nim)
      oraz nieznosna (zawsze w rodzaju zenskim, bo to o mnie), winna, piekna (zawsze
      jak cos chce)

      No i pewnie jeszcze troche moglabym poopowiadac, ale to juz raczej kwestia
      niuansow rodzinnych. Bardzo sie usmialam z waszych postow, bo to jednak zycie
      esjt najlepszym scenarzysta...

      Bez wzgledu na nacje jedno maja wspolne: czasem trzeba ich do pionu ustawic -
      mysle o obsztorcowaniu, a nie innym ...

      Co do innych nacji:
      - Amerykanie sa raczej weseli i zabawowi, choc nie naleza do smialych
      - Francuzi niedomyci i trzeba im dac choc jeden przyklad, ze nie sa lepsi i
      jakos cichna
      - Islandczycy - nacja skandynawska, wiec raczej spokojni i lubiacy zabawy na
      swiezym powietrzu
      i to chyba wszystko o innych narodach

      O Polakach: jakos mi z nimi nie wychodzilo na dluzsza mete (i nie tylko mnie,
      co widac na niniejszym forum i w realu) i gdyby okeslic dlaczego... trudno mi
      okreslic jakos wezlowato...wiec chyba wiele im brakowalo???

      Pozdrowionka
      Monia
      • neeki Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 01.05.04, 23:42
        moj Braziliano pracuje z Polakami wiec mnie pierwszy raz przywital malo
        ladnymi zdaniami wink umie powiedziec : pierogi, kielbasa, czesc takie tam
        podstawy. ponadto w pracy do wszystkich polskich kolezanek gada kochanie i
        misia. on jest misiaczku wink
        w Polsce nie byl, pojedziemy kiedys, teraz nie ma mozliwosci. wybieramy sie do
        Brazylii, bardzo sie ciesze. przeraza mnie tylko przestepczosc. wiecie ze w San
        Paulo popelnianych jest 15 morderstw dziennie ? no ale jak ma sie 18 milionow
        do wybicia.. pojedziemy do Rio i na Ilha bellasmile
        • dolores22 Brasilia 02.05.04, 20:49
          Moj znajomy byl jakis czas temu w Brazylii. Wrocil oczarowany. Super kilmat,
          bardzo mili ludzie, piekne krajobrazy, ogromne tereny. Kraj, jak kazdy: ma
          swoje mocne i slabe strony. Masz zamiar sie tam osiedlic na stale?
          • ag_parr Re: Brasilia 03.05.04, 00:56
            do monie_pl, na temat polskich slow typu: piekna; moj M z NZ uczy naszego brzdaca tyle co sam
            umie, i bardzo jest z siebie dumny jak to on go nauczy czegos nowego po polsku a nie ja..smile
            pierwsza proba uczenia brzmiala tak: 'mama jest piekna". nie wiem czy nasz prawie trzylatek
            zrozumial o co chodzi, ale powtorzyl perfekcyjnie....
          • neeki Re: Brasilia 11.05.04, 00:27
            wszyscy mi mowie ze jak pojade to juz nie bede chciala wrocic wink ale moj facet
            zdecydowanie chce wracac.zreszta nie sadze zebym sie zakochala w San paulo skad
            pochodzi bo to jednak betonowa dzungla pelna slamsow ( favelas). ale zobaczymy
            jak pojedziemy wink
    • krolewna.sniezka Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 17.05.04, 01:15
      kjustynab napisała:

      > Ja tez z Holendrem. To samo -wysoki, TV, skapy. A kocham Niemca, sheisse!

      No a ty z tym NL powaznie czy tylko tak sobie, no bo jak serce ci bije do tego
      niemca, to czemu nie puscic NL w trabe i zabrac sie za milosc??
      • kjustynab Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 19.05.04, 22:48
        krolewna.sniezka napisała:

        > kjustynab napisała:
        >
        > > Ja tez z Holendrem. To samo -wysoki, TV, skapy. A kocham Niemca, sheisse!
        >
        > No a ty z tym NL powaznie czy tylko tak sobie, no bo jak serce ci bije do
        tego
        > niemca, to czemu nie puscic NL w trabe i zabrac sie za milosc??

        Aga, swiete slowa, tylko jak to zrobic?? Tamtem jest bardzo daleko...chyba
        wydaje mi sie, ze to on powinien wystapic z inicjatywa. Ale juz w mi glowie rok
        czasu siedzi. Zeby tak jakas dobra wrozka...

        A NL ze mna zerwal w przykry sposob, pojechalam do Polski, nie odbieralam
        telefonow, nie blokowalam jego maile i swira dostal na moim punkcie. Ale
        normalny on nie jest (przemozny wplyw mamy i papy).
        • orgovana Re: Miedzynarodowy bank mezczyzn - na wesolo 24.05.04, 16:57
          ja mam Slowaka, dziewczyny dorodny chlop, myslacy 2 razy zanim powie cos
          glupiego ehehe a na dodatek pierze, sprzata , gotuje smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka