Dodaj do ulubionych

Do kur domowych na obczyznie:o))

05.10.04, 13:44
Nie wiem moze byl juz taki watek, jesli tak to przepraszam ale ja wlasnie
jestem taka kura domowa jak na razie i chcaialm zapytac inne doswiadczone
kurki o kilka spraw:o)

Powiedzcie mi jak nie pracujac nawiazujecie nowe znajomosci? Bo ja mam wielki
problem ze znalezieniem sobie kolezanek a takie ciagle siedzenie w domu i
czekanie jest straszne. Czasem jest tak pieknie za oknem a ja nie mam z kim
isc na spacer, czy w ponure dni wypic kawy:o(

Kiedys sie zapisalam na kurs jezykowy ale wszystkie te znajomosci sie
rozmyly:o(Dziewczyny byly zajete praca, rodzina itp.
Polakow w mojej miejscowosci jeszcze nie spotkalam wiec tu tez jest ciezko.
Moj men nie ma kolezanek a zycie towarzyskie aby poznac ewentualne
zony/dziewczyny jego kolegow tez wlasciwie nie istnieje:o(((

Moze macie jakies wyprobowane sposoby coby sie jakos zaaklimatyzowac ??

Pozdrowienia Kurczak
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 14:03
      a gdzie mieszkasz?
      w sumie chyba najlatwiej znajdowac znajomych uprawiajac ulubione hobby lub jako
      wolontariuszka
    • maja92 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 14:03
      Kurczak - dziob do gorywink)))

      Na moje nieszczescie nie siedze w domu, a bardzo bym chciala, ale moge Ci
      powiedzec, ze znajomosci z pracy nie sa az takie "towarzyskie". Mam dwie
      kolezanki z pracy z ktorymi spotykam sie od czasu do czasu. Tak na prawde to
      doskonale znajomosci nawiazalam dopiero trzy lata temu, jak Remi ruszyl do
      szkoly. Mamy w szkole - czesto kobietki, ktore nie pracuja, staly sie moim
      najlepszym towarzystwem na obczyznie. "Zorganizuja" mi i mojemu dziecku dzien,
      gdy nie moge Go odebrac ze szkoly; sobotnie spotkania na pogaduch i wszystkie
      ploty z okolicywink))

      Czasami zaluje, ze pracuje - chcialabym byc w stanie sama zajmowac sie moimi
      dziecmi, gotowac i ..... kawowac jak inne mamy z Remiego szkoly. Ehwink)))

      Moze sprobuj jako wolontariuszka w lokalnej szkole - na pewno znajda sie osoby
      do pogaduch....

      Pozdrowienia,
    • a.polonia Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 14:30
      Kurczaku,

      Mialam ten sam problem, jak siedzialam w domu przez rok, dostawalam kociokwiku,
      zmienilo sie to, jak poszlam na kurs jezykowy, tam poznalam jedna dziewczyne i
      powoli moje znajomosci staly sie tak obszerne, ze teraz nie mam dla nikogo
      czasu sad
      Radzilabym Ci zapisac sie na jakies zajecia, jakis kurs i ta droga moze...?
      Jakis wolontariat?
      Inna sprawa to to, ze w przypadku takich np. holendrow, to nawet jesli takie
      znajomosci sa, to trudno je utrzymac, ale to juz inna bajka.

      Probowalas przez internet? Sa moze jakies stronki dla Polonii w Szwajcu?
      Powodzenia!
      Pzdr
      Pola
      • karola333 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 15:18
        A może po prostu idź do jakiejś pracy? Ja niestety przez ostatni rok
        doświadczyłam siedzenia w domu bez żadnego zajęcia i był to najgorszy rok w
        moim życiu!!! Człowiek siedzi w domu i cieszy się jak głupi,że idzie do
        supermarketu, no bo w końcu jakieś urozmaicenie...wstaje z łóżka i wie, że nic
        go tego dnia nie czeka, nie istnieje coś takiego jak weekend, bo przecież cały
        tydzień jest jednym wielkim weekend'em...wszyscy w poniedziałek idą do pracy
        oprócz ciebie....po prostu koszmar...już powoli dostaję do głowy i chyba nie
        wytrzymam w takim "nieróbstwie" do marca i pójdę do jakiejś pracy nawet za
        darmo...nikomu nie życzę tego...
        • dorkalesk Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 08.10.04, 00:43
          ech znam ten bol tez tak mialam nawet wyjscie do supermarketu bylo wielkim
          wydarezniem, robilam makijza i czesalam wlsoy itd
          myslalam,ze dostane swira to byl koszmar



          karola333 napisała:

          > A może po prostu idź do jakiejś pracy? Ja niestety przez ostatni rok
          > doświadczyłam siedzenia w domu bez żadnego zajęcia i był to najgorszy rok w
          > moim życiu!!! Człowiek siedzi w domu i cieszy się jak głupi,że idzie do
          > supermarketu, no bo w końcu jakieś urozmaicenie...wstaje z łóżka i wie, że
          nic
          > go tego dnia nie czeka, nie istnieje coś takiego jak weekend, bo przecież
          cały
          > tydzień jest jednym wielkim weekend'em...wszyscy w poniedziałek idą do pracy
          > oprócz ciebie....po prostu koszmar...już powoli dostaję do głowy i chyba nie
          > wytrzymam w takim "nieróbstwie" do marca i pójdę do jakiejś pracy nawet za
          > darmo...nikomu nie życzę tego...
    • jan.kran Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 19:35
      Ja bylam kura domowa...za dlugo. Prawie 20 lat smile))

      Teraz zaczynam od nowa i mam dosc pod gorke ... dlatego warto zawalczyc
      wczesniej smile)) K.
      • asica74 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 19:59
        a czy mozesz napisac jak przestalas byc taka kura? obecnie potrzebuje wiele
        takich historii...
        • jan.kran Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 20:13
          Prosze bardzo smile)) Zaznaczam ze moze byc chaotycznie smile))

          Na uewentualne pytania odpowiem.

          W skrocie: mieszkalam we Francji , mieszkalam w DE , maz sobie zazyczyl Norge
          to wyruszylam.

          Mezu przestalo sie podobac w Norge i wrocil do DE. I zostal ex - mezem.

          Ja z powodu Mlodziezy zostalam w Norge , nauczylam sie jezyka , pochodzilam na
          kursy teraz pracuje i wybieram sie na studia.

          Mam ciezko , ale sie nie daje smile)) K.
          • asica74 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 20:24
            piekne!
            zycze powodzenia!
          • semantics Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 20:51
            jan.kran

            podziwiam i jednym slowem po prostu Respekt!
            Tak trzymac!
            A co zaczelas studiowac?
            • jan.kran Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 21:02
              semantics napisała:

              > jan.kran
              >
              > podziwiam i jednym slowem po prostu Respekt!
              > Tak trzymac!
              > A co zaczelas studiowac?

              Moze zaczne ... jesienia 2005.

              Mam porzadne wyksztalcenie z PL ale znalazlam cos innego co mnie bardzo
              pasuje smile))))

              Na razie pracuje i mysle. Zobaczymy smile))) Ula.
              • semantics Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 05.10.04, 21:59
                jan.kran

                oh jak sie podekscytowalam. A skad znasz moje imie? podpisywalam sie gdzies?
                • asia.sthm Re: Do semantics 05.10.04, 22:07
                  Ha, dwie Ule juz mamy smile)))
    • zettrzy Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 06.10.04, 02:09
      Nie bardzo chwytam czy chodzi ci o wypelnienie czasu, bo siedzenie w domu jest
      nudne, czy tylko o bogatsze zycie towarzyskie. Jesli to ostatnie, to praca nie
      pomoze, bo bedziesz sie musiala zajmowac czyms konkretnym i nie bedzie czasu na
      spacery i kawe. Rowniez nikt nie gwarantuje ze w pracy nawiazesz jakies
      znajomosci o charakterze towarzyskim bo bedzie tak jak z tym kursem jezykowym:
      po zajeciach kazdy idzie do siebie do domu i tyle ich zobaczysz.
      Natomiast jesli szukasz alternatywy do siedzenia w domu i czekania, to praca i
      tylko praca. Bedziesz tak zajeta ze zapomnisz o znajomosciach i kawach. A co
      najwazniejsze, praca da ci wielkie poczucie wlasnej wartosci.
      Ja znam kilka kobiet ktore nie pracuja poza domem, nie sa to Polki a Amerykanki,
      i kazda z nich stara sie cos robic, nie szukajac zycia towarzyskiego. Jedna
      uprawia garncarstwo - nic do smiechu, dziewczyna lepi te dzbany i nawet raz na
      jakis czas cos sprzedaje. Nie dalaby rady z tego wyzyc, ale jest ogromnie dumna
      ze ktos chce garnki ktore ona sama zrobila. Inna udziela sie charytatywnie, w
      organizacji pomocy bezdomnym. Jeszcze inna dokarmia bezdomne koty itd.
      Zadna z tych kobiet nie musi pracowac i albo nie zarabiaja nic, albo bardzo
      niewiele za swoj wysilek. Sa bardzo zadowolone z zycia, nie nudza sie i nawet
      nie maja wiele czasu na zycie towarzyskie bo te ich zajecia tak je pochlaniaja.
      • kurczak1976 Re:Dzieki dziewczyny za odpowiedzi:o) 06.10.04, 10:05
        Mam nadzieje ze jakos mi sie uda przezwyciezyc ta samotnosc a przede wszystkim
        brak wiary w siebie, ktory mi tez nie pomaga.

        Bardzo podoba mi sie postawa Krana, ktora po tylu latach wykazala sie tak duza
        odwaga!!!
        Mam nadzieje ze znajde w sobie tez te sily.

        Pozdrawiam wszystkie wojowniczki Kurczak
        • mag58 Re:Dzieki dziewczyny za odpowiedzi:o) 06.10.04, 19:03
          Do Kurczaka:
          Napisz, gdzie mieszkasz.
          Pozdr.
          Malgorzata
          • brookie Re:Dzieki dziewczyny za odpowiedzi:o) 07.10.04, 09:27
            Kiedy przyjechalam do Oz tez brakowalo mi kolezanek. Mialam jednak szczescie
            poznac mloda Polke i razem wychodzilysmy do nocnych klubow. Tam poznalam fajne
            dziewczyny. Potem zaczelam prace, zaczely sie czestsze noce out, zaproszenia na
            slub itd. Ale zadna z tych znajomosci nie jest dla mnie tak wazna jak jedna.
            Helen jest samotna mamusia, poznalysmy sie w przedszkolu gdzie chodzil moj
            synek. Zaczelo sie od urodzinowego party u jej syna a skonczylo na przyjazni.
            Kurczak! Nie martw sie! Nawet przypadkiem mozesz spotkac przyjaciol.
            Wychodz do pubu, kawiarni. Tam tez jest mnostwo samotnych dziewczyn.
            Dziewczyny tez dobrze radza, moze jakis kurs lub zostanie wolontariuszka?
            Bardzo serdecznie pozdrawiam i zycze powodzenia.
            • brookie Re:Dzieki dziewczyny za odpowiedzi:o) 07.10.04, 09:35
              A cha, jeszcze cos dopisze. Wlasnie moja przyjaciolka byla w podobnej sytuacji
              jak Ty Kurczak. Przyjechala z Adelaidy do Perth i nie znala nikogo.
              Zaczela wiec rozprowadzac Avon i tak poznala sporo kolezanek.
              Nie martw sie, zawsze znajdzie sie jakas przyjazna duszyczka.
          • kurczak1976 Do mag58 11.10.04, 20:16
            A mozna zapytac dlaczego?
            Pozdrowienia Kurczak

            Czy ty tez jestes z CH?
    • monie_pl Jestesm w takiejs amej sytuacji 07.10.04, 19:43
      Kurczak,

      Przyjechalam do Stanow po raz pierwszy, zeby "sie wyprobowac" z moim obecnym
      (ale to brzmi!) i mieszkalam tutaj na jego utrzymaniu rpzez 6 miesiecy, bez
      pozwolenia na prace i tez dostawalam kociokwiku... bylam nie do zniesienia dla
      niego i dla siebie samej i trwalo to az... osiganelam swoje dno (brzmi jak z
      AA), co dalo mi kopa na rozped i:
      1. znalazlam strone Volunteer Match - bardzo pomocna, bo bez ruszania sie z
      domu nagle dostalam duzo informacji o mozliwociach
      2. zaczelam rpace w Dwontown Women Center gdzie powitano mnie z otwartymi
      ramionami i mialam po co rano wstawac, nawet prorgam nauki obslugi komptera
      napisalam (bardzo dumna z siebie jestem i dlatego o tym pisze!)
      3. zaczelam tez pomagac w Venice Arts in the Neighbourhood gdzie prowadzone sa
      programy dla dzieci i potrzebowali kogos do pomocy przy odrabianiu rpac
      domowych - frajda bo dzieciaki sa chetne, a tez musialam sie nauczyc matematyki
      po angielsku i one mialy frajde bo mogly mnie czegos nauczyc

      W efekcie czas uplynal bardzo szybko i okazalo sie, z moi obecnym uklada nam
      sie bardzo dobrze i chcemy sie pobrac, ale musialam wraca do Polski, gdzie
      pobralismy sie i jestem tutaj znow od 3 miesiecy... i moge znow pomagac, bo
      czekam na SSN... i mam juz swoich znajomych, nie rpzyjaznie, ale znajomych. Dot
      ego zarobilam punkty, ktore przydadza sie pozniej, bo mam osoby ktore moga mnie
      polecic gdzies dalej lub dac opinie na temat mojej osoby, co rpzydaje sie rpzy
      poszukiwaniu pracy tutaj. moja rado to WYJDZ SAMA DO LUDZI

      co do rpzyjazni, to moze byc trudno i to jest zdanie nie tylko moje. zawieranie
      rzpyjazni w doroslym wieku ejst zupelnie inne i trwa dluzej. rozgosc sie tam
      gdzie jestes, pojezdzij samochodem po okolicy, idz do fryzjera zrobic sobie
      fryzure i pogadac, lepiej poczujesz sie i bedziesz miala o czym opowiadac
      swojemu M.

      moze tez musisz troche poczekac by osiagnac "swoje dno" i poczuc wewnetrzna
      energie do wyjscia na zewnatrz...spokojnie wszystko sie powoli zacznie ukladac!

      pozdrowionka
      monia

      • kurczak1976 Jeszcze raz dziekuje za rady:o) 11.10.04, 20:15
        Przepraszam ze sie nie odzywalam ale mialam... ospe:o(
        Teraz mi juz lepiej i chyba ta mordega pozwoli mi docenic nawet glupi spacer
        nad brzegiem jeziora:o)

        Jeszcze raz dziekuje wszystkim
        Kurczak
        • saluti Re: Jeszcze raz dziekuje za rady:o) 12.10.04, 13:01
          Kurczak, gdzie jestes ??
    • abere8 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 13.10.04, 00:45
      Czesc Kurczak,

      Pewnie wiesz, jak jest u mnie, ale sie powtorze. Ucze za darmo pare godzin w
      tygodniu w szkole jezykowej, dzieki temu mam po co wyjsc z domu, a kiedy dostane
      prawo stalego pobytu, moze mnie tam zatrudnia, a co najmniej dadza mi referencje
      dla innych pracodawcow. No i zdobywam troche doswiadczenia zawodowego i nie mam
      zupelnej dziury w CV.

      Na nawiazanie przyjazni nawet nie licze, bo mam wrazenie, ze tutejsze stosunki
      miedzyludzkie sa duzo plytsze niz w Polsce. Byla juz o tym zreszta dyskusja, nie
      pamietam, czy tutaj tez, ale na pewno na Polkach w Stanach. Poza tym, mam tak
      naprawde trzy przyjaciolki w Polsce, jedna poznana w wieku 6 lat, a dwie
      pozostale z mojej klasy z liceum. Nie wiem, czy z kims innym udaloby mi sie az
      tak zzyc, jak z nimi. Po drugie poza tym smile nie jestem jakas super towarzyska
      osoba i nie brakuje mi az tak bardzo wychodzenia na kawe czy spotykania sie z
      ludzmi.

      Wiec tak jak inne dziewczyny, najlepiej byloby gdzies sie poudzielac za darmo i
      jesli nie nawiazesz przyjazni z kims, to przynajmniej bedziesz miala co robic i
      satysfakcje, ze komus pomagasz. I kto wie, jakie kontakty moga sie okazac
      przydatne za pare miesiecy.
    • mamakubusia11 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 15.10.04, 09:08
      kurczak,chce ci powiedziec,ze mam siostre w szwajcarii,ktora ma duzo znajomych,a
      poznala ich w rozmaitych sytuacjach.tylko,ze ona mieszka w genewie,a tam polaka
      spotkac nie trudno.wiem ,ze w kosciele odbywaja sie msze po polsku,wiec jesli
      sie wybierzesz moze kogos poznasz.jest tez duzo imprez kulturalnych dla
      polonii.wyskocz kiedys z mezem w takie miejsc.ja mieszkam w holandii,a znjomosci
      zawieram glownie na zakupach,ale mowie po polsku do syna,wiec latwo mnie
      znajduja nasze rodaczki. zycze powodzenia
      • mulinka Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 19.10.04, 16:40
        no to ja mam calkiem przechlapane...
        sad
        siedze w domu i...nie znam jezyka
        pewnie napiszecie zaraz, zebym zaczela sie uczyc
        probuje...(moze za malo?)
        ale choc generalnie dosc latwo sie ucze, to jezykowo jestem po prostu
        kompletnym tumanem
        to cud, ze jako dyslektyk skonczylam kiedys polonistyke
        poznalam kilka osob z najblizszego otocznie, ale...po 40 niezbyt latwo zawiera
        sie przyjaznie i jakos nie wyszlo
        podczytuje Wasze forum (bardzo tu sympatycznie)
        ale dzis mi smutno, pewnie przez ten deszcz
        nawet lisci nie pograbie
        sad
        i sama na siebie jestem wsciekla za ten zakichany nastroj!
        sorki
        • 1977a Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 24.10.04, 22:05
          Nie martw sie !! wiekszosc dziewczyn / kobiet tak miala na poczatku. Mi tez sie
          wydaje ze sie nigdy niemieckiego nie naucze , ale chodze wytrwale na kurs (i np
          tam poznalam wiele fajnych ludzi) . Moze spröbuj dowiedziec sie czy przy
          kosciele polskim (misja katolicka ) nie potrzebuja nauczycielki polskiego dla
          dzieci. Przy wielu misjach istnieja takie szkölki. To byla by szansa na now
          poczatek smile Nie martw sie jutro bedzie slonce!!! (sama czasem musze siebie
          do tego przekonac wink ) Pozdrawiam!!
        • minaha Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 24.11.04, 12:24
          ja mam podobnie....
          mieszkam we Francji od 3 miesiecy, przenioslam sie tam do mojego chlopaka (jest
          Francuzem),
          tez nie znam jezyka....a nauka idzie powoli..bardzo powoli o ile wogole sad
          i nie podejrzewalam,ze z bardzo dobra znajomoscia angielskiego (ktory umozliwil
          normalne kontakty z ludzmi w skandynawi), bede miec takie problemy z
          porozumieniem tutaj (rownie dobrze moglabym mieszkac z jakims malo znanym
          plemieniem afrykanskim porozumiewajacym sie sobie tylko znanym dialektem sad
          to nie jest za duze miasto wiec nie ma kosciola polskiego ..nie wspominajac juz
          o mszy po polsku..wogole mam wrazenie ze nie ma tutaj zbyt wiele Polakow....
          i tez zaczyna mnie frustrowac bezczynnosc (ile mozna prac sprzatac
          gotowac...mimo,ze bardzo to lubie)..wszelakie kursy odpadaja-bariera jezykowa sad
          i nawet internet, ktory i tak duzo daje ..nie zastapi kontaktow w realu!!

          no to sie wyzalilam..i juz troszke lepiej smile

          Pozdrawiam Hania

          • kurczak1976 Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 24.11.04, 13:26
            O widze ze watek kur domowych dalej sie przewija:o)

            U mnie w tej sprawie nic sie nie zmienilo. Chcialam sie zapisac na francuski to
            kurs odwolali z braku uczestnikow:o(
            Do pracy mnie dalej przyjac nie chca ale przynajmniej mam kotka:o) i to mi
            umila zycie.

            Pozdrawiam wszystkie kurki:o)
            Szkoda ze nie mieszkamy blisko siebie, wyobrazcie sobie te spotkania,
            ciasteczko, kawka itp...;o)
            • asia.sthm Re: Do kur domowych na obczyznie:o)) 24.11.04, 13:57
              Za toba Kurczaku tez alarm poszedl smile))))
              • kurczak1976 Forum mi nie dzialalo :o( nt 24.11.04, 15:48

    • c.holender kurka wodna 24.11.04, 16:40
      toscie mi kolezanki przypomnialy, ze ja tez teraz kura domowa!
      Los potrafi platac figle - z bardzo aktywnej zawodowo i towarzysko osoby
      przerobilam sie na kure domowa. W Polsce moj obecny ex m.in. o to mial do mnie
      ciagle pretensje, bo to wyjazdy sluzbowe, to kolacje biznesowe, to party dla
      klientow... A jak juz bylam gdzies z nim, to sie wkurzal, ze nie umiem wyjsc
      wczesniej (ale tak poza tym to dobry chlopak z niego - jakby co, podam
      namiary wink).
      A teraz - przylaczam sie do wczesniejszych zazalen. Skladam reklamacje!!!
      Zdecydowalam sie na wyjazd, bo mialam obiecana prace (w mojej poprzedniej
      firmie), ale jak nie ma wakatu, to reszta boi sie narazic i powalczyc dla
      kogos...
      Wiec siedze jak ten ciolek w domu, a moj obecny M ma teraz ciagle to wyjazdy
      sluzbowe, to kolacje biznesowe, a na party nie bardzo chce chodzic sad
      Co robie, zeby nie rzucic sie do kanalu (mam zaraz za oknem…wink? Siedze przed
      kompem i pisze posty wink – przepraszam za to wszystkich.
      Tak powazniej – oczywiscie zapisalam sie na kurs jezykowy. Specjalnie wybralam
      zajecia grupowe. Dzisiaj ide na druga lekcje! Nie wierze, ze nawiaze tam jakies
      przyjaznie, ale moze dadza sie z raz wyciagnac na piwo. Poza tym na samych
      zajeciach jest fajnie. Sama w domu szkole swoj angielski – jest bardzo dobry,
      ale jeszcze nie perfekt, poza tym kiedys warto sie nauczyc gramatyki wink
      Zaczynam szukac szkoly, ktora da mi dyplom bardziej powazany na swiecie niz
      polski (za cel obralam jakas amerykanska szkole). Jezdze na rowerze (no, teraz
      troszke mniej). …I oczywiscie szukam pracy, przy czym bez pozwolenia o prace to
      mi sie jeszcze zejdzie… - ale to tez jakies zajecie, nie?!
      Wyznaje zasade - nie licz na zbyt wiele, to w razie czego tylko troszke sie
      rozczarujesz...
      Kazde doswiadczenie czyni nas bogatszym!
      I tym optymistycznym akcentem koncze swoje zale.
      • mulinka Re: kurka wodna 24.11.04, 16:52
        hi, hi
        no...ja tez kiedys bylam cholernie aktywna zawodowo
        pracowalam...duzo
        w ogole wiodlam bardzo aktywne zycie
        (i wtedy marzylam o spokoju)
        z obecnym mezusiem wyladowalam jako pani Zona
        przez pierwsze dwa lata, to mialam jeszcze caly dom dzieci, to i na brak zajec
        nie narzekalam, poza tym wszystko bylo nowe, inne, ciekawe
        a od roku dom pusty, maz wychodzi rano a wraca po poludniu
        a ja w domku przed kompem
        smile)
        tylko....mnie tam sie to podoba i calkiem dobrze mi w obecnej roli
        a jak dzieciarnia przyjedzie, to...po dwoch godzinach juz ukladam im paczki z
        jedzeniem i czekam , zeby sie wyniesli, bo za duzo zamieszania
        smile)
      • asika2004 Re: kurka wodna 24.11.04, 17:24
        ja co prawda teraz nie siedze w domu,szkola(praktyki od 9 do 2)i praca od (3-8)-
        raczej biegam jak zakkrecona (dzisiaj mam wolne)...Ale w tamtym roku duzo
        przesiedzialam w domu(i po dwoch miesiacach mialam dosc- czekanie z obiadkiem
        na lubego-"yes baby, no baby"-You working so hard... brr.Pozniej zaczelam
        pracowac... 7 dni w tygodniupo 12 h dziennie,moj chlopak rozkrecal biznes-sklep
        warzywny O MY Lord....sklep,sklep,sklep,rano wieczor sklep,sklep.Wytrzymalam 9
        miesiecy....zaczelam chodzic do szkoly i teraz pracuje jako kelnerka -5h
        tylko.Moj chlopak caly czas prowadzi w sklepie,18 h dziennie, 7 dni w
        tygodniu.Zwiazek nam sie sypie, ale on ugrzazl w tym sklepie i nie moze sie
        teraz wycofac,albo nie chce- kto wie..I do czego zmierzam to wydaje mi sie ze w
        tym kraju USA-sa dwie opcje -albo pracujesz jak szalony,tak ze nie wiesz jak
        sie nazywasz, albo nie pracujesz, bo ci nie odpowiada praca przez 7 dni, a z -
        part time job-nie wyzyjesz.Czy tylko ja mam takie odczucie??? Bo mi sie ten
        szablon nie podoba i dlatego mysle o powrocie do Europy,moze tam jest tak samo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka