te prace w studio fotograficznym... od piatku maja mnie szkolic.
Ale wiecie co? Od przybytku glowa boli. Wczoraj mialam jeszcze jeden telefon
zwiazany z praca. Tez mnie chca przeinterviewowac

)) Osiolkowi w zloby dano,
bo ta druga choc okropnie ciekawa i o niebo lepiej platna to ze zdjeciami nie
ma nic wspolnego...
Naszla mnie refleksja: jak nie bylo zadnej pracy, tak nie bylo miesiacami.
Czlowiek przezywa, placze do poduszki, pluje sobie w brode, ze jest za malo
aktywny albo za swiezy w obcym kraju. A tu prosze... Nagle sypie sie jak z rekawa.
Wszystkim dziewczynom, ktore szukaja pracy zycze cierpliwosci, samozaparcia i
wiary we wlasne sily

)))
S.