Dodaj do ulubionych

Watek sportowy.

14.12.04, 11:50
Obserwuj wątek
    • greentea2 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 11:56
      Kurcze, kliknelo mi sie za wczesnie.
      Prosze, powiedzcie co uprawiacie by utrzymac sie w formie. Jak czesto i jak
      wiele Wam to daje. Czy moze zastyglyscie jak ja, nie robiac nic.
      Potrzebuje kopa, bo inaczej doopy nie rusze.
      • cobaea Re: Watek sportowy. 14.12.04, 11:57
        Ooo, a ja zastyglam i nie chce mi sie ruszyc doopysad
        Tez sie podepne pod tego kopa, jesli moge.
      • asica74 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:05
        czesc kochanie!
        jak widzialas ja zastyglam rowniez w jednej pozie i sie w ogole nie ruszam.
        Najczesciej jest to poza przybierana przy siedzieniu przy stole, tudziez przy
        ogladaniu telewizji. Czasami mi sie zdarza, cwiczenie przelanczania kabli...

        eh... a tak serio, to juz od dwoch tygodniu nawet pilates lezy...

        moze jakies biegi przelajowe?
        • cobaea Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:10
          Asica, dobrze, ze Cie widze.
          Tez mysle o pilatesie, na razie tylko mysle...
          Bo wydaje mi sie, ze on nei jest zbyt ekspansywny, nozka to, raczka tam?
          Tzn chodzi mi o to, ze nie jedzie sie na krotkim oddech jak na aerobiku i po
          bieganiu? Bo moje serducho tylko wolne tempo ostatnio znosi.
          A bolu miesni sie nie boje, w koncu cos musi czlowieka od czasu do czasu
          pobolec, nie?
          I tak w ogole, to czy sa jakies efekty?
          • asica74 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:26
            pilates jest bardzo wolny, cos w rodzaju calanetixu. Rozciagania, sklony etc,
            ale ciut inaczej niz normalnie. Bardzo zwraca sie uwage na prace miesni.

            Efekty jakie zauwazylam, to przede wszytskim kregoslup: ja mam tendencje do
            krzywego stania, siedzenia, etc, a po pilates jakos mialam sile stac prosto, tj
            lopatki wciagniete, brzuch tez.

            Miesnie nie bola po tym.
        • greentea2 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:10
          Biegi przelajowe jak najbardziej, tylko gdzie ja znajde przelaje? I pewnie bym
          padla po 2.5 minutsad
          Mysle o yoge, ale nic nie mam w mojej okolicy, musialabym brac autobus, a to
          skutecznie zniecheca. No i zajecia sa wieczorami. Jak pracowalam wszystko bylo
          w ciagu dnia, jak przestalam to przelozyli na wieczor. A kto M obiad ugotuje ;D
          • pulzara Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:28
            W ramach cwiczen fizycznych od wczoraj trenuje na malym stepperze przed
            telewizorem. Polecam, bo nie zajmuje duzo miejsca, nie trzeba wychodzic z domu,
            mozna cwiczyc w bieliznie (lub nawet bez jak kto woli wink), a telewizja odwraca
            uwage od uciazliwosci wysilku fizycznego. Zobaczymy na ile starczy mi zapalu
            Ciao!
        • wiwi1 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:14
          a ja wlasnie mialam zaczac nowy watek i tez o sporcesmileChce sie zapisac na
          silownie, ale wiem, ze jak sie zapisze sama to pojde dwa, trzy razy i nie bedzie
          mi sie chcialo samej, potrzebuje kogos zeby sie wzajemnie mobilizowac, ale
          mieszkam we wschodnim Londynie, okolice Stratford, czyli z dala od wszelakiej
          cywylizacjiwinkJesli by sie znalazla jakas chetna duszyczka, mieszkajaca gdzies w
          moich okolicach byloby super
          Pzdrsmile
          • greentea2 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:17
            Ja mieszkam przy Tower Hill, nie tak daleko jak na Londyn.
            Chodzilam na silownie, ale strasznie mnie nudzila i przestalam.

            Jak na razie klikam myszka. Tak na rozgrzewke.
      • st0kro-tka Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:32
        chodze na yoge, staram sie raz w tygodniu. dla mnie to najlepszy sport na
        swiecie, troche sie mecze, bo kosci stare i zastyglesmile, ale zaraz po meczacym
        cwiczeniu kladziemy sie czy w jakiejs innej pozie odpoczywamy, wiec mi to
        odpowiada. tylko na glowie nie umiem stanac. poza tym pomaga mi to na roznego
        rodzaju problemy i stresy.
        w lecie gram tez w tenisa. to by bylo na tyle. wiecej sportow nie uprawiam.

        bylam kilka razy na tai chi, ale pan mi sie nie podobal, za bardzo nas dotykal,
        moze ma taki styl, ale ja tak nie lubie.
      • bietka1 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:46
        Oj ja tez musze o czyms pomyslec,... moze yoga, bo przynajmniej poprawia samopoczucie i
        dziala jak wentyl. Jesli juz nie bede zbyt sportowa, to moze przynajmniej zadowolona z siebie :-
        )
    • asia.sthm Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:31
      Dziewczyny ! Yoga, yoga i jeszcze raz yoga - to jest to.
      I duzo smiechu rano wieczor i w poludnie, ze o nocy nie wspomne!
      Spacery, skakanka i dobre sprzatanie od czasu do czasu tez wskazane.
      Rowerek jak jest okazja i poplywac dla relaksu.
      Taka madra tylko udaje, ale jak sie zepne od nowego roku to az iskry pojda
      wink
      • emm1 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 12:52
        och nie..to w takim razie ja jestem forumowa sporti girl.
        Lubie cwiczyc i utrzymywac sie w formie.Cwiczylam kiedys na silowni przez pol
        roku, ale potem przyszly wakacje i wyjechalam na 4 miesiace, jak wrocilam
        przerzucilam sie na basen i plywalam, plywalam, plywalam..Potem chodzilam na
        takie cwiczenia -polaczenie stepera i roweru.Potem znow basen.Teraz od jakiegos
        miesiaca nie bylam na basenie, bo nie mialam czasu(studia, praca, angielski,
        prawo jazdy i praca magisterska, uff, duzo tego), ale ogolnie zawsze staram sie
        wygospodarowac wolna chwile na ..no w szczegolnosci basen, bo to lubie
        najbardziej.Kiedys nawet mialam szalony pomysl, zeby wstawac o 5 rano, o 6 byc
        juz na basenie i plywac do 7, a na 8 do pracy, bo popoludnia odpadaly a ja za
        wszelka cene chcialam gdzies wcisnac te godzinke dziennie.No ale mi przeszlo.
        I oczywiscie uprawiam sporty sezonowe-teraz juz sie nie moge doczekac wyjazdu
        na narty.
        ja bym polecala basen.Mi na przyklad lekarz zakazal w sierpniu silowni, bo mam
        tendencje do pekania naczynek na nogach, co w przyszlosci moze sie -jesli nie
        bede uwazac-problemami typu zakrzepy czy zylaki.
        Tak wiec cwiczcie dziewuszki!A poza tym basen ma same zalety-najwazniejsza z
        nich to to, ze sie czlowiek nie meczy a chudnie blyskawiczniesmile
        Pozdrawiam!
    • semantics Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:10
      Oj jaki fajny watek! smile

      Asia sie bedzie spinala do nowego roku, ja tez bym sie musiala spiac ale takich wielkich agrafek chyba
      nie produkuja..
      a tak serio: Na urodziny kupilam ( a wlasciwie dolozylam wieksza czesc) rolki. Ja juz mam i w ten
      sposob chytrze bardzo stworzylam sobie towarzystwo do rolkowania. Swietnie dzila na uda i tylek!
      (oczywiscie wspomne tu o regularnosci, ktora ja niestety ominelam..) do tego raz w tygodniu chodze na
      basen i plywam "jak umiem" (bo jak nie umiem to nie plywam smile ) wszelakie style, wazne zeby sie 45
      minut zmeczyc, pozniej ide do whirlpool i raz w miesiacu na saune. Jesoo jak fajnie po niej sie robi! I
      skora swietna! Asica wspomilala o cwiczonkach na kregoslup, hmm ja moze zaczne bo mam krzywy ale
      jakos nie moglam sie zmobilizowac. A moze utworzymy watek : "hej cwicze dzis o 17- kto cwiczy ze
      mna? ( oczywiscie godziny do uzgodnienia! smile)

      Sciskam Was wszystkie mocno w ramach cwiczenia miesni ramion!

      PS: greentea a mnie sie baardzo podobaja Twoje zdjecia "przed"!
      • asia.sthm Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:17
        Rolki ! Zapomnialam o rolkach! Mam po dzieciach pare do wyboru, niektore bez
        hamulcow. Snieg sie stopil, ale po tym piasku na trotuarach sprobuje sie nie
        zabic.
        Dzieki , zes mi przypomniala, droga moja Semantics smile)))
        • tamsin Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:19
          Asia, czy moglabys poprosic swojego M. aby cyknal pare twoich zdjec jak
          jezdzisz na rolkach..takie cos to MUSI byc w albumie!!
          • asia.sthm Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:24
            Jeszcze czego smile))
      • kurczak1976 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:19
        No ja to sie teraz staram, a ze chlopa mam "sportowca" wiec i latwiej:o)

        W lecie to zwykle rolki i rower. A w zimie narty, silownia (stepper, rowerki
        itp..) i welness.
        Wszystkie te sporty (poza silownia)sa piekne bo zwiazane z przebywaniem na
        swiezym powietrzu:o)
        • tamsin Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:22
          z tym swiezym powietrzem to wlasnie mnie odrzuca od silowni, wytrzymalam dwa
          miesiace, ale lato sie skonczylo i trzeba byloby chodzic do szatni sie
          przebierac, moze damska tak nie zajezdzala jak ta meska kolo ktorej trzeba bylo
          sie przemknac, wiec zrezygnowalam..M. kupil elliptical machine do domu, czy jak
          jej tam jest, ale po okresie probnym stoi i czeka na lepsze czasy..moze po
          swietach znowu zaczne?
          • greentea2 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 15:28
            Tak dziewczyny, wklejcie jakies sportowe, dynamiczne zdjecia co by innych
            zachecic.
            Czekam...
          • frankie36 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 16:08
            Tamsin,to z ciebie szczesciara,uwielbiam elliptical,jak ide na silownie i
            wszystkie sa zajete to jestem straaaasznie wkurzona,wskakuje z musu na
            treadmill,ale ajk tylko pojawia sie wolne to smyk na niego.Tamsin cwicz,to jest
            jeden z najlepszych aparatow,nie obciaza bioder i kolan jak inne no i spala
            cale mnostwo kalorii.
            • tamsin Re: Watek sportowy. 14.12.04, 16:11
              frankie..to latwo powiedziec, ale trudniej wykonac...zawsze odkladam na
              jutro..ale jak sie wpienie na cos, to wskakuje na maszyne i po 20 minutach
              schodze zupelnie niezdenerwowana..dobrze dziala na moj stres, tyle ze ja nie za
              czesto jestem wpieniona smile)
              • asia.sthm Re: Watek sportowy. 14.12.04, 16:41
                Ja na wpienienie pranie reczne nadal odwalam.
                Jak narzuta to nozne.
                Z pozytkiem i cala para nie idzie w gwizdek.. tfu w maszyne jakas.
                Mamy takiego konio- rowera co niby mial nam wszystko poprawic .
                Stoi taki zakurzony w garazu, ze nawet nie mozna odczytac jak mu na imie.
                A kosztowal !!..niech go..
                • tamsin Re: Watek sportowy. 14.12.04, 16:52
                  przypomnialas mi o tym noznym praniu, jak to na dzialce mieszkala para
                  alkoholikow ktorzy utrzymywali sie ze sprzedazy kapusty kiszonej. Na jesien, po
                  naszatkowaniu w zardzewialej maszynie kapusty, akoholik bral czosnek, przezul
                  dokladnie, splunal w kapuste, nastepnie jego babka/akoholiczka wskakiwala z
                  zakasana spodnica i udeptywala te kapuste az sobie dobrze nogi umyla. Podobno
                  najlepsza kapusta kiszona (na owe czasy 20+ lat wstecz) na sprzedawana na placu
                  Rydygiera we Wroclawiu smile))
                  • asia.sthm Re: Watek sportowy. 14.12.04, 17:03
                    O jezu na co mi to bylo !!! smile)))))))
                    Jak dobrze,ze ja nie z Wroclawia !!!
                    Chociaz jak pomyslec to my i sery i kapuste zawsze na bazarku kupowalismy.
                    I oczywiscie u Byka czyli Pana Bykowskiego, ktory przez cale moje dziecinstwo
                    prowadzil wlasne prywatne PRL-owskie "delikatesy" , cos w rodzaju Budki, ale w
                    kamienicy na Olkuskiej.
                    WSZYSTKO tam bylo z beczki, kapusta pewnie importowana z Wroclawia, bo
                    przepyszna smile), smietana ze sloja na wage, ktora wylizywalam po drodze do domu
                    i musialam sie wracac dokupic. Chlebek z jakiejs domowej piekarni, cukierki i
                    guma do zucia, tez chyba wlasnej roboty, bo jak przylgnelo do podniebienia, to
                    dwa dni smak byl.
                    Ludzie, jak ja bym chetnie u Pana Bykowskiego dzis na swieta zakupy zrobila.
                    Zapomnialam w tym roku sprawdzic co tam teraz jest. No zapomnialam!
            • asica74 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 20:54
              frankie a co to za elliptical? ja jestem bardzo niekumata sad
              • semantics Re: Watek sportowy. 14.12.04, 22:21
                Asica, ja moze nie potrafie super wytlumaczyc ale: wyobraz sobie duzy steper z dlugimi raczkami. Na
                tym steperze pruszasz sie tak jak na rowerze- tyle ze nie krecisz pedalami na okolo tylko "jajowato"
                czyli eliptycznie. Jesli po tym wyjasnieniu wiesz co to jest to zareczam ze jestes kumata!! ( kurdzie
                bylam na Weihnachtsmarkcie i wypilam za duzo grzenca chyba smile )
              • frankie36 Re: Watek sportowy. 14.12.04, 23:05
                Semantics dobrze to wyjasnila,a ja spadam wlasnie na elliptical i mam tylko pol
                godziny,dzieciaki wracaja
    • semantics Re: Watek sportowy. 14.12.04, 17:28
      AA i przypomnialo mi sie jeszcze cos! Tak a'propos odchudzania i tracenia kalorii. Kiedys sobie robilam
      w moim rodzinnym miescie zakupy, stoje sobie w kolejce do kasy( a bylo przedpoludnie wiec ludzi
      moze 2 osoby ale ta przede mna sie guzdrala)
      Panie kasjerki sobie rozmawiaja: " A ja to od razu chudne! Teraz schudlam 2 kilo w dwa dni!" Druga na
      to - " o wow swietnie, to ja tez sprobuje!"
      Ja na to rozochocona postanowilam zaczac small talk i pytam jaki to one ten cudowny sposob na
      odchudzanie maja. No i babka sie "zawiesila" chwilke nic nie mowila tylko taki usmiech i w koncu
      mowi.:
      " Ano o seksie mowimy! To swietnie kalorie spala"

      Jaka ja mialam mine hahahahahah!!!
      • tamsin Re: Watek sportowy. 14.12.04, 17:30
        no chyba Dradam tutaj mowil ze cos z 400 kalorii sie spala, ale nie wiem czy to
        wspolnie sie liczy..wink)
        • mulinka Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:40
          a ja spaceruje - dzien w dzien, po pare kilometrow, od pol roku
          i...jakos "schusc" mi sie nie chce
          i to 400 cal tez jakos nie pomaga

          chyba jednak najzdrowiej to...nie zrec, a jesc
          smile
          • greentea2 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:44
            Ja dla odmiany probuje przytyc, ale jakos nie wychodzi. Troche stresu i chudne
            jeszcze bardziej, a objadam sie do woli. I co mam zrobic?
            Cwiczyc musze, czuje sie jakbym miala 100 lat.
            • st0kro-tka Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:45
              greentea, na przytycie znam metode! ogladaj zdjecia apetycznego jedzenia a
              zobaczysz ze zaczniesz wiecej jesc! Mulinka mi w tym pomaga przysylajac bardzo
              smaczne zdjeciasmile))))))
              • greentea2 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:47
                Ale ja jem. I sie nie ruszam, a wszystko w sekunde spalam.
              • asica74 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:48
                i co? zjadlas te zdjecia? wink

                A ja znam sposob na przytycie: zamieszkajcie ze mna! bede wam gotowac i efekt
                murowany!

                Misiu odlad ze mna mieszka prztyl chyba z ... 15 kilo... jak go poznalam wazyl
                zdrowe, chude 86kg. A teraz dobiega do 100... o matko z ojcem!
                • greentea2 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:51
                  Misio tez gotuje o ile mi wiadomo. Mniam.
                  • asica74 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:55
                    a gotuje gotuje! ostatnio zrobil pyszny pasztet!

                    i tylko go nie moge przekonac, by dogotowywal zimniaki...zawsze jakies twarde
                    mu wychodza...

                    aha i jeszcze swietnie umie smazyc miesa.. cudo nie chlop czy co?

                    a jeszcze robi teraz cos innego.. ale o tym w osobnym watku he he
                • mulinka Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:52
                  jak ja bym chciala tak sobie halwe wcinac, ciasteczka, owocki,miasko - w
                  ilosciach nieograniczonych....
                  och...rozmarzylam sie....
                  smile
                  (a tak w ogole, to pozarlam dzis halwe kupiona w normalnym amerykanskim
                  sklepie, "halvas" sie nazywa i...normalnie smakuje, a mowili , ze amerykance
                  nie znaja sie na halwie(??)
                • tamsin Re: Watek sportowy. 15.12.04, 00:55
                  no to Asica zdolna jestes, zes go tak podpasla..w sam raz na swieta smile)
                  • greentea2 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 01:02
                    Kochanego ciala nigdy nie za wiele.
                    • asica74 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 01:03
                      kochana! ja ci mowialam, ze owe kochane moge ci oddac! to co? bierzesz?
                      • greentea2 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 01:12
                        Dwie uncje poprosze, po jedne na kazdy posladek.
                        • asica74 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 01:13
                          juz sie robi!

                          dzis jak mierzylam dzinsy, to sie zastanawialam, ze to chyba w sumie fajnie, ze
                          nosze ten sam rozmiar juz od kilku lat...

                          ale z checia ponosilabym mniejszy...
                          • wiwi1 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 12:24
                            I ja tez bym przytyc chciala, tak chociaz z 4 do 6 kg, 46 kg przy wzroscie 164
                            to lekka przesada. I pomyslalam, ze moze cwiczenia silowe, zeby miesnie chociaz
                            jakies, jakbys greentea po Nowym Roku chciala spowrotem na ta silownie to daj znac.
                            Juz nawet z tej okazji (coby przytyc troszke) palenie rzucilam, i co? I
                            nic...wskazowka na wadze ani drgnie
                            Pzdrsmile
                            • jagienkaa Re: Watek sportowy. 15.12.04, 14:43
                              na początku to myślałam że chodziło Ci że 46kg przy wzroście 164cm to ZA
                              DUŻO!smile a ja ważę 62 kg (mam 165cm)...ale jestem dość nabita mięśniowo i mam
                              grube kości, w sumie mieszczę się w ciuchy 38Eur/10UK. Chodziłam na siłownię od
                              listopada zeszłego roku do sierpnia kilka razy w tyg i wiecie co? Nic! Nic nie
                              schudłam, nic nie przytyłamwink ale o ile było łatwiej wstac z łóżka ranowink
                              teraz ze studiami, synkiem, chronicznym brakiem czasu i samochodem to już mi
                              się nie chce chodzic na siłownię...ale kibicuję wamsmile
                              • frankie36 Re: Watek sportowy. 15.12.04, 15:39
                                Jagienka ty mnie nie zalamuj,bo ja pokladam takie nadzieje w chodzeniu na
                                silownie.
                                • tamsin Re: Watek sportowy. 15.12.04, 15:40
                                  Ja trzymam kciuki za toba Frankie, bo u mnie zapal byl slomiany, szybko sie
                                  spalil..wytrzymalam dwa miesiace, ale mam zamiar wrocic do tego
                                  gimnastykowania, tylko nie wiem kiedy.
                                  • semantics Re: Watek sportowy. 15.12.04, 21:19
                                    Greentea a czym sie tak mocno stresujesz? ja mialam taki okres ze chodzilam jak jakies widmo blada,
                                    56 kilo przy wzroscie 175 aöle samo wrocilo do normy. Moja kolezanka jak chciala przytyc to brala
                                    witaminy "centrum" bo twierdzila ze zaostrzaja apetyt. Poza tym mozna kropelki kupic na polepszenie
                                    apetytu. A jesli bierzesz jakies hormonalne tabletki to moze byc tez przez nie.

                                    Och ja wlasciwie z moimi 59-60 to calkiem happy jestem, tylko zeby to jakies takie "spezyste bylo" oj
                                    chyba pojde na silownie... sa takie w nocy otwarte?
                                • jagienkaa frankie 15.12.04, 23:01
                                  hmm ja to zawsze jakaś dziwna byłamwink ale widocznie moja waga jest moją
                                  optymalną, zawsze tyle ważyłam (no oprócz ciąży i kilku miesięcy po) i
                                  widocznie ten mój tłuszczyk na udach i brzuchu jest mi potrzebnysmile))ale tak jak
                                  mówiłam trzymam kciuki.
                                  Poza tym naprawdę się dużo lepiej czułam i miałam więcej energii gdy ćwiczyłam
                                  regularnie.
                                  • frankie36 Re: frankie 15.12.04, 23:11
                                    Dzieki z atrzymanie kcuikow,narazie jeszcze za szybko na efekty,za to czuje sie
                                    podobnie jak ty bardzo energicznie.Nawet jak pociagam nogami w kierunku silowni
                                    wracam jakas taka naladowana.To chyba ten mulinkowy hormon szczescia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka