Dodaj do ulubionych

zdobywanie szczytu

04.01.05, 17:09
cos ciezko nam idzie zdobywanie tego dwudziestotysiecznika smile dziewczyny i nie
tylko
jestem w szkole uuuuuhhhhhh sad
smile o 10.30 klasa ktorej juz wiem ze nie lubie, ale trzeba przetrzymac w
nadziei, ze skonczy sie szybko bo to pierwszy dzien
poza tym trzymajcie kciuki prosze bo moj polski piesek ma dzisiaj pewien
zabieg u weta zeby wszystko bylo dobrze
moj amerykanski phiphi wink suk siedzi w domu i czeka na mnie, spi najpewniej,
wypominajac mi jak to moglam ja zostawic znowu na pare godzin w domu sama
smile
ah, i jeszcze, ktora to z tych co sie wpisaly na liste rzucajacych palenie
siegnela juz po papierosa, zapomnialyscie pewnie co??? wstretne klamczuchy wink !
no to ide, pewnie jeszcze mam duuuuzo czasu, zimno dzis tutaj, a jutro ma byc
SNIEG!!!! yeaeeeah
bedzie super, moze pojedziemy na jakies sanki, jezeli snieg dotrwa do niedzieli
pozdrowienia
karolek
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 17:22
      u nas pada deszcze, ale na szczescie juz nie leje. Oczywiscie temperatura jest
      dosyc wysoka i mozna wszystkie wirusy podlapac. Ja jestem wykonczona po tylu
      dniach wolnego, wczoraj pomagalam malowac pokoj na czerwono, wrocilam do domu
      wygladajac jak zabojca pomidorow wink)) a pokoj jeszcze nie skonczony sad(
      • aneta05 Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 17:29
        A w Nowym Yorku pogoda wiosenna, rano troszke padalo, ale juz jest sucho. Zaraz
        (w ramach lunchu) wychodze do ksiegarni bo chcialam kupic pewna ksiazke a przy
        okazji przejde sie i zobacze co slychac w roznych sklepach...juz sie przeceny
        zaczely. Jutro ma byc zimno wiec nie bedzie mi sie chcialo nigdzie chodzic.
        Poza tym strasznie sie nudze w pracy, nie mam NIC do robienie i laze po
        internecie caly ranek, ale juz nie moge....
    • asica74 Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 17:58
      pogoda typowo londynska, cieplo, deszcz i pochmurno...

      a ja pale w najlepsze! Ale dzis sie niemal rozryczalam jak kupilam nastepna
      paczke papierosow sad
      • mulinka Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 18:10
        u nas wiosna
        i gra moja nowa plyta
        i ozywa cieple wspomnienie wyjazdu
        smile
        jak dobrze w domku...
        • tamsin Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 18:16
          a u mnie byla pobudka o szostej rano, ciemno na dworze jak cholera, moja Daisy
          zleciala jak na skrzydlach na dol zaszczekac kto to bebni do drzewi!!!! a to
          nasze majsterklepka meble kuchenne przywiozl z fabryki do chce sie dostac do
          garazu, psy zwiariowaly zupelnie, no ale tak jest jak bez uprzedzenia po prostu
          sie zjawiaja. No i trzeba bylo samochodzy przestawiac z rana, przy jazgocie
          psow..swietna pobutka sad
          • mulinka Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 18:25
            to nowe mebelki lada moment?
            smile)
            • tamsin Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 18:27
              meble stoja juz gotowe, teraz czas na demolke starej kuchni i konstrukcje
              nowej, przypuszczam ze za dwa miesiace bedzie gotowa, w miedzyczasie musze sie
              uzbroic w cierpliwosc i sucha walowke wink
              • mulinka Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 19:23
                no to bedziesz miala pretekst, zeby wpasc do mnie i cos ugotowac
                he,he
                a ja tylko podjem
                (ale....musi byc miekkie smile
                no....i jesli bedziesz chciala, to sprawdzisz dzialanie zmywarki
                smile
                co Ty na to?
              • asica74 Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 19:52
                zaraz zaraz, czy to nie przypadkiem TA kuchnia wspominana chyba pol roku temu?
                czy remonty zawsze sie tak dlugo przeciagaja?
              • ulkaa Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 20:13
                Tamsin, czy ja dobrze zrozumialam, ze za dwa miesiace ???
                To tak dlugo trwa ?
                • tamsin Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 20:27
                  tak, to ta SAMA kuchnia! pierwszy majsterklepka sie nie wyrobil z powodu
                  babezjozy sad wiec musielismy poszukac nowego, jak juz podpisalismy kontrakt to
                  on mial zawal, wiec tak sie to wlecze od lata..potem trzeba bylo opracowac
                  plan, odczekac w kolejce na swoja kolej, no i zamowic meble, ktore robili tylko
                  przez 8 tygodni wink A remont niestety trwa minimum dwa miesiace, bo oni cale
                  sciany demoluja, zmieniaja mi napiecie, swiatla, ogrzewanie, kafelki, jednym
                  slowem wszystko musi sie z kuchni najpierw wyniesc, a potem nowe
                  wchodzi..przezylam juz to raz, przezyje jeszcze raz wink
    • sylwek07 Re: zdobywanie szczytu 04.01.05, 19:15
      Spongia to ja wam pomoge w zdobywaniu tego szczytu smile),unas deszcz pada i nie
      wiem czy to wiosna czy zima
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka