mijaczek 28.01.05, 20:19 ... hihi kobitki... moje pierwsze objawy ciazowe zaczynaja dochodzic do glosu... zasypiam na stojaco. A raczej na siedzaco... Eryczysko kaze mi cos skanowac, a ja najchetniej bym sie pod biurko polozyla i zasnela... :o) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mijaczek Re: Zasypiam... 28.01.05, 20:33 Chyba wykorzystam moment nieuwagi Erika i zwieje mu do lozka... ech... no przysiegam, ze powieki same mi sie zamykaja! Odpowiedz Link
aneta05 Re: Zasypiam... 28.01.05, 21:06 kolorowych snow!!! tez bym poszla do lozka a tu na komputer trza galy wytrzeszczac Odpowiedz Link
tamsin Re: Zasypiam... 28.01.05, 21:13 ja tez dzisiaj najchetniej przespalabym caly dzien, w zimie ludzie powinni nie byc zmuszania do wstawania rano do pracy jezeli im sie nie chce, to taki moj maly postulat ) zreszta nic nie powinno sie zaczynac przed 10 rano! Odpowiedz Link
asica74 Re: Zasypiam... 28.01.05, 21:18 psyt i chodzic na palcach! Mijaczek chrapie, slyszycie? Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Zasypiam... 28.01.05, 22:02 Mijaczek to moje gratulacje ze jestes w ciazy )no i dobranoc Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 28.01.05, 22:20 Boze czyzbym cos przeoczyla czyzby nasz Mijaczek dziecie mial powic???))) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 28.01.05, 23:00 gherarddottir napisała: > Boze czyzbym cos przeoczyla czyzby nasz Mijaczek dziecie mial powic???))) hihi... Dorinko! Partia odsyla do watku <a href="https://forum.gazeta.pl/fo rum/72,2.html?f=16726&w=1983053 5">mia masz dzelusia</a> co by sie czlonkini zapoznala z faktami :o) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 28.01.05, 23:01 no i wiedzialam, ze nie nalezy wykonywac skomplikowanych czynnosci zaraz po przebudzeniu sie... aktywny link mnie nie fyszedl... ech... tylko nie wiem co zepsulam,.. dorinko... tutaj masz zwykly link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=19830535 no. Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 29.01.05, 12:09 GRATULACJE MIA!!!!!!!!!!Duza buzka i zdawaj relacja jak to jest bom ja sama nigdy w ciazy nie byla i chyba juz sie nie zanosi ..)duza buzka Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 28.01.05, 23:02 jejku... kobitki... wstalam. nie wiem ile spalam, ale chetnie wrocilabym do lozka... rrrrrooooarrr Odpowiedz Link
ulkaa Re: Zasypiam... 28.01.05, 23:19 Mia , Mijaczku kochany wielkie gratulacje !!!!!!!!!!!!!! Dowiedzialam sie od dziewczyn w Londynie. Spij, kochana, ja bez przerwy spalam, w pracy tez kimalam. Dzidziulka bedzie spokojniejsza,jak bedziesz duzo spala . Ciesze sie bardzo Twoim szczesciem)) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 28.01.05, 23:35 Dziekuje bardzo za wszystkie gratki! No rzeczyfiscie, spac mi sie chce przeogromnie!!!!! Odpowiedz Link
frankie36 Re: Zasypiam... 29.01.05, 02:44 Spij kochana,spij .Na ten luksus bedziesz sobie mogla pozwolic tylko przy pierwszej ciazy.Pamietam jak chodzilam z drugim czy trzecim,oczy mi sie zamykaly a tu dzieciaki jesc wolaly. Za to przy kolejnych ciazach tak nie przytylam jak przy pierwszej.))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zasypiam... 29.01.05, 03:01 Nie zgadzam sie z przedmowca)) Na poczatku pierwszej nie moglam spac , bo mialam zycie intensywne. Na poczatku drugiej pojechalismy do Tunezji. Cale dwa tygodnie przespalam , nie wiedzialam, ze jestem przy nadziei i myslalam ze to afrykanski klimat tak na mnie dziala)) Odpowiedz Link
tamsin Re: Zasypiam... 29.01.05, 03:12 no tak, ale kto ci pierwszego potomstwa w tym czasie pilnowal? Odpowiedz Link
bibi1 Re: Zasypiam... 29.01.05, 09:30 a ja na poczatku ciazy bardzo duzo pilam ,no i siusialam. Ale i tak to Bibisiowy pierwszy wyczul,ze bedzie dzidzus. Skad on to wiedzial? Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 29.01.05, 15:38 Bibi... siusialas mowisz? Ja dzisiaj w nocy wstalam 4 [sic!] razy i bieglam do kibelka... myslalam, ze sie powiesze, szczegolnie, ze mi sie trudno zasypia w srodku nocy po rozbudzeniu, wiec mialam wrazenie, ze tylko co zasnelam to juz musialam wstawac... Do tego mialam jakies kretynskie sny dzisiaj... No i obudzilam sie od razu tak zmeczona, ze nadaje sie z powrotem do lozka :o) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 29.01.05, 17:13 ojej biedny Mijaczek! ale za to jaka radocha bedzie za pare miesiecy jak takie malenstwo bedie kwililo. A sa juz jakies imiona wybrane??? ))) pozdrawiam i spac spac spac, wypoczywac i duzo soku z marchwi pic a i koniecznie brac kwas foliowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 29.01.05, 19:18 biore kwas foliowy :o) imiona... no coz... ja lubie krotkie imiona... moja faworytka dla dziewczynki jest Nel a dla chlopca... moze Ian? Erik lubi szwedzkie imiona... ale ja nie dam dziecka nazwac Sofie albo Victoria... po prostu nie lubie tych imion i tyle... no zobaczymy,... na razie bede miala problem z suknia na wesele, bo to bedzie 7 m-c, wiec brzuchol bedzie juz spory... znowu chce mi sie spac... Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 29.01.05, 19:42 co do sukni- teraz sa modne takie typu baby doll a wiec odcinane pod biustem - moze cos takiego? co do imion - nel mi sie bardzo podoba,szwedzkich imion nie znam ale norwekie owszem. np jest takie jedno ktore sie wymaiwa jak "synowa" prawie hihihi i to niby dla dziewczynki wiec w przyszlosci jak znalazl)) Mijaczku spij ile wlezie to podbno dobre dla brzuszka ktory rosnie ) Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 29.01.05, 19:48 mijaczku, ale wiesz z ta suknia to tez przeciez nie jest az taki ogromny problem. Na pewno da sie uszyc i na pewno sa jakies sliczne wzory. A problemu nie ma bo w koncu Ty tego brzusia nie chcesz schowac pod stosem riuszek i falbaneczek. Badz dumna i wypinaj brzuch! Ciekawe jak tam ksiadz zareaguje, ale chyba nie powinno byc problemu bo w koncu jestescie po slubie ) A tak z czystek ciekawosci ( moze bede miala tak samo) czy Wy jestescie oboje jednego wyznania? Slyszalam ze jak sie chce w kosciele katolickim wziac slub z np. evangelikiem to trzeba obiecac ze sie dzieci wychowa w wierze katolickej. Osobiscie uwazam ze to bzdura i powinni zmienic na "w wierze chcrzescijanskiej" ale coz kosciola nie ruszysz Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 29.01.05, 19:54 tak jest wlasnie... dlatego zmienilam wiare i jestem luteranka Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 29.01.05, 19:59 ja sie ciezko zastanawiam - bo takie "prikazy" to jak w sredniowieczu. A co rodzina? Ok? Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:14 semantics napisała: > ja sie ciezko zastanawiam - bo takie "prikazy" to jak w sredniowieczu. > > A co rodzina? Ok? Te prikazy wynikaja z katechizmu a nie ze srednioweiczu (a propos bardzo postepowa epoka, to oswiecenie przynioslo prawo rzymskie w z nim prawo spadkowe i malzenskie dyskryminujace kobiete!!!!!) i albo sie je bierze w calosci i jest sie katolikiem albo sie je dostosowuje do swoich potrzeb, wtedy nie wiem kim sie jest Pozdrawiam z Polski Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:17 ponponka1 napisała: > semantics napisała: > > > ja sie ciezko zastanawiam - bo takie "prikazy" to jak w sredniowieczu. > > > > A co rodzina? Ok? > > Te prikazy wynikaja z katechizmu a nie ze srednioweiczu (a propos bardzo > postepowa epoka, to oswiecenie Odrodzenie/Renesans - ale wpadka - czerwienie sie okropnie ))) > > Pozdrawiam z Polski > Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:17 a jak nie katolik to gorszy czlowiek czy jak? Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:19 semantics napisała: > a jak nie katolik to gorszy czlowiek czy jak? Nie napisalam, ze gorszy!!!! Tylko juz nie katolik....chyba to jasne Zadnego wartosciowania w moim poscie nie bylo ))) Odpowiedz Link
ulkaa ( ...) 29.01.05, 20:23 Ponponka , ty wszystko wiesz. Na kazdy temat. Naprawde podziwiam. Odpowiedz Link
ponponka1 Re: ( ...) 29.01.05, 20:25 ulkaa napisała: > Ponponka , ty wszystko wiesz. > Na kazdy temat. > Naprawde podziwiam. Nie wiem wszystkiego!!!! Po prostu o niektorych rzeczahc sie uczylam o innych slyszalam a o wielu nie mam bladego pojecia W przypadku katechizmu to chodzilam do liceum katolickiego i skonczylam "wyznaniowa uczelnie" - KUL Pozdrawiam z Polski Odpowiedz Link
blue_jay Re: ( ...) 29.01.05, 20:28 moj maz jest Prezbiterianinem, jak dowiedzialam sie, co mam podpisac, to opadly mi rece i wzielismy slub w "jego " kosciele..oprocz tego papierka, ze dzieci beda wychowane w wierze katolickiej, musialabym jeszcze napisac jakies pismo, w ktorym kajam sie przed biskupem za to, ze wyszlam za maz za nie-Katolika.. podziekowalam Odpowiedz Link
ponponka1 Re: ( ...) 29.01.05, 20:34 blue_jay napisała: > moj maz jest Prezbiterianinem, jak dowiedzialam sie, co mam podpisac, to opadly > > mi rece i wzielismy slub w "jego " kosciele..oprocz tego papierka, ze dzieci > beda wychowane w wierze katolickiej, musialabym jeszcze napisac jakies pismo, w > > ktorym kajam sie przed biskupem za to, ze wyszlam za maz za nie-Katolika.. > podziekowalam Moja kolezanka z pracy ma maza ateiste. Kiedy poszla do swojego proboszcza z pytaniem o mozliwosc zawarcia zwiazku malzenskiego ten jej podpowiedzial, ze mozna "szybkim" trybem zalatwic nauki, chrzest i bierzmowanie dla jej narzeczonego....Moja kolezanka slusznie sie oburzyla na takie kupczenie "papierkowa wiara" i nie wziela slubu koscielnego.....I jest szczesliwa z czystym sumieniem ))) I o to chodzi!!!!! Pozdrawiam z Polski Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:33 > > a jak nie katolik to gorszy czlowiek czy jak? > > Nie napisalam, ze gorszy!!!! Tylko juz nie katolik....chyba to jasne > Zadnego wartosciowania w moim poscie nie bylo ))) spoko Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:34 semantics napisała: > > > a jak nie katolik to gorszy czlowiek czy jak? > > > > Nie napisalam, ze gorszy!!!! Tylko juz nie katolik....chyba to jasne > > Zadnego wartosciowania w moim poscie nie bylo ))) > > spoko )))))) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 29.01.05, 20:59 Eryczysko jest luteranem, ale nie przeszkadza mu podpisac papierka... Tez bedziemy miec trochu zamieszania, ale mam nadzieje, ze na kilku papierkach sie skonczy... Najwiekszy problem jest taki, ze Erika swiadectwo chrztu, komunii i bierzmowania nie posiada nazwiska i jest problem... A wiecie co mnie wkurza? Ze swiadectwo chrztu [albo urdzenia juz nie pamietam] jest wazne tylko 3 m-ce i kosztuje kupe kasy!!! Wytlumaczcie mi to, prosze, bo ja za Chiny Ludowe nie pojmuje! Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 29.01.05, 21:07 No to fajno ze sie da wszystko pozalatwiac, a wiesz mijaczku z tym swiadectwem i innymi smiesznotkami / kombinacjami alpejskimi - ja nie wszystko rozumiem ale na pewno znajdzie sie ktos kto na pewno bedzie mogl wytlumaczyc ) Odpowiedz Link
ombra29 Re: Zasypiam... 30.01.05, 13:47 alez Ty zlosliwa jestes ponponko! a co do sredniowiecznych prikazow semantics- rzeczywiscie sredniowiecze to mogklas tu uzyc tylko w przenosni , ale w koncu to nie o to chodzi zeby podpisac papierki i zeby ksiac mogl sobie zrobic kreseczke na liscie "zbawionych" dusz. Ponponko- katechizm katechizmem, inne wyznania innymi wyznaniami , ale zgadzam sie z semantic -tu powinno chodzic nie o katolikow czy prezbiterian czy zielono swiatkowcow, ale wlasnie o chrzescijan. Kosciol katolicki jest bardzo "skamienialy" sam w sobie, nic nowego nie moze przejsc - nawet dziewczynki moga byc ministrantkami dopiero od niedawna. Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 30.01.05, 19:39 mulinka napisała: > ponponko! > buziak! > Dziekuje i strasznie sie czerwienie )))) Ja tez cmok cmok - jaki smok????? Pozdrawiam z Polski Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zasypiam... 31.01.05, 01:06 tamsin napisała: > no tak, ale kto ci pierwszego potomstwa w tym czasie pilnowal? Nie wiem , bo spalam )) Kran. Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 30.01.05, 01:02 Znowu sie obudzilam po drzemce... ja juz nie moge funkcjonowac jak sie nie przekimam za 2 godzinki w ciagu dnia... widac bebik potrzebujacy... oby zdrowo rosl! Juz nie moge sie doczekac pierwszej wizyty... ciekawe czy uslysze serduszko? no ale to dobiero 5 tydzien... chyba poczekam jeszcze ze 2 tyg, zanim sie wybiore do pana doktora... Odpowiedz Link
tamsin Re: Zasypiam... 30.01.05, 04:04 jak tylko pierwsze zdjecia dzelusia dostaniesz, to natychmiast nam dawaj do ogladania!!!! Mam nadzieje ze rowniez biedziemy mogly sledzic progres rosniecia twojego brzusia ))) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 31.01.05, 14:29 tamsin napisała: > jak tylko pierwsze zdjecia dzelusia dostaniesz, to natychmiast nam dawaj do > ogladania!!!! Mam nadzieje ze rowniez biedziemy mogly sledzic progres rosniecia > > twojego brzusia ))) No jasne, ze tak!!! Jak tylko zrobimy pierwsze USG i dostane zdjatko to od razu wam pokaze! a brzusia na razie nie ma, wiec nie ma co pokazywac, ale jak urosnie to jasne, ze pokaze! :o) Odpowiedz Link
semantics Re: Zasypiam... 30.01.05, 19:47 mijaczek napisała: > ... hihi kobitki... moje pierwsze objawy ciazowe zaczynaja dochodzic do > glosu... zasypiam na stojaco. A raczej na siedzaco... > Eryczysko kaze mi cos skanowac, a ja najchetniej bym sie pod biurko polozyla > i zasnela... > :o) Hihih jechalam sobie dzis metrem i na przeciwko mnie siedziala babka w ciazy- tak chyba 6 miesiac, nie znam sie na rozmiareach brzucha ale nie wygladala w kazdym razie jakby miala za 5 minut rodzic ale brzuch juz bylo widac. Siedziala sobie i oczy jej sie zamykaly do kimania. Od razu musialam pomyslec o Tobie mijaczku! No i dobranocka! ) Odpowiedz Link
syswia To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 00:15 dotyczace katolicyzmu, katechizmu i malzenstwa oraz papierkow ....bo sie drogie panie slizgacie po temacie)) po lodzie, po lodzie i w zyto... katoliczka starajaca sie o slub z czlowiekiem innego wyznania musi zlozyc takie same papiery jak ta co z katolikiem oprocz prosby do biskupa o dyspense. Nie jest to zadne kajanie sie (dziwie sie ksiedzu, ktory to tak naswietlil) tylko w pewnym sensie uswiadomienie klientce, ze wychodzi za maz za czlowieka o innej wierze. Nie slyszalam o wypadku, aby biskup odmowil. Narzeczony poproszony jest tez o podpisanie wywiadu (przeprowadza sie z obojgiem - w koncu ksiadz musi wiedziec kogo zeni), w wywiadze tym jest formulka, ze zobowiazuje sie on do nie przeszkadzania jej w wyznawaniu katolicyzmu (modleniu sie, uczestniczeniu w obrzedach np) oraz obydwoje narzeczonych zobowiazuje sie, ze bedzie sie starac wychowac potomstwo w szacunku do katolicyzmu. Wlasnie tak a nie inaczej jest to sformulowane. Osobiscie uwazam, ze jest to jak najbardziej OK. Jesli zenia sie dwie osoby o innej wierze to musza sie nawzajem szanowac i rozumiec, jakie sa wymagania (np. moralne) ich religii. Inna sprawa jest to, czy oboje sa b wierzacy czy mniej i czy na niektore przykazy nie beda patrzec przez palce. Ale to juz ich sumienie. Uwazam, ze te wymogi i sformulowania sa BAAAAARDZO lagodne (porownajcie sobie z muzulmankami, ktore za nie-muzulmanina wyjsc w ogole nie moga, bo NIE). Co do papierow waznych trzy miesiace to wymog ten tez jest jak najbardziej wytlumaczalny i dla dobra narzeczonych. Po prostu na wypisie ze swiadectwa chrztu proboszcz ma obowiazek wpisac sakramenty udzielone parafiance/ninowi. Informacje o tych sakramentach np. malzenstwa albo kaplanstwa sa obowiazkowo wysylane do proboszcza, gdzie mialo sie chrzest. W ten sposob KK chce uniknac oszustw matrymonialnych - zaden np. byly ksiadz albo bigamista nie wezmie kolejnego slubu z jakas naiwniaczka. Ja wiem, moze nie te czasy, moze znacie swoich narzeczonych wzdluz i wszerz, ale oszustwa zdarzaja sie przeciez wszedzie. Skad taki ksiadz z Pcimia ma wiedziec, ze narzeczony z Perpetykowa nie jest bigamista? Dlatego na tych zaswiadczeniach (chodzi tu glownie o chrzest) jest limit waznosci. Chetnie odpowiem na wszelkie inne pytania zwiazane z tym tematem)) Wasza Syswia Wszechwiedzaca Odpowiedz Link
semantics Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 00:37 aaa Syswia, dziekuje w takim razie za wyjasnienie!. ja to slyszalam od kolezanki tutaj ( ktora zreszta slubu jeszcze nie brala) i bylam lekko zszokowana tym sformuowanie "obiecanie ze dzieci sie wychowa w katolicyzmie" No to tak jest duzo fajniej Ja tam na pewno jeszcze bede pytac za kilka lat )) Odpowiedz Link
syswia Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 01:09 Wiesz, tak to czesto bywa, ze sie slyszalo od osoby, ktorej ciocia slyszala od sasiadki, ktorej corka to wlasnie miala tak a tak )) a po drodze jak to w gluchym telefonie. Ja slub bralam koscielny z obcokrajowcem o innej wierze. Moj maz przyznal sie zreszta, ze jest wierzacy i praktykujacy. Ksiadz polski w Kanadzie podszedl ze zrozumieniem, powaga i powiedzialabym nawet z ogromna zyczliwoscia. Papiery zalatwil w kilka tygodni, niepoganiany i nie baknal nawet polslowka o zaplacie. Wzial zaklejona koperte po wszystkim. Za zaswiadczenia w Polsce nic nie dalam, siostra zakrystianka pognala mnie miotla, jak zaczelam marudzic o pieniadzach. Za udzielenie slubu ksiadz nie chcial wziac nic. Opowiadalam juz, jak moi rodzice zawozili mu po ceremonii skrzynke Coca-coli, bo kolezanka podpowiedziala mi, ze b. lubi. Wzial z usmiechem. Wiem, nie wszyscy tacy sa. Moze mialam szczescie, a moze ludzie przesadzaja. Wciskaja kopertowy na sile i wiecej od sasiadki, zeby "lepiej wypasc" przed ludzmi. Odpowiedz Link
blue_jay Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 05:11 syswio wszystkowiedzaca) > masz racje, dobrze mowisz tylko ja juz jestem mezatka i pozwol przytocze Ci kawaleczek listu diakona: "Pisze tak duzo o niewaznosci tego mal. rowniez z tego powodu ze jednym z warunkow do uwaznienia mal. jest uznanie w sumieniu - ze w swietle prawa [ powtarzam i tylko w swietle prawa, a nie w oczach Boga ] Wasze malzenstwo bylo niewazne." Chodzi o prawo kanoniczne oczywiscie, nie cywilne a ja takiego czegos z reka na sercu i czystym sumieniem zrobic nie moge i koniec kropka.. Nie tylko byla mowa w naszym przypadku o wywiadzie, ale jeszcze dostalam pakiet papierzysk, ktore musiala wypelnic rodzina w Polsce i proboszcz mojej parafii.. Moze kiedys zajme sie tymi papierzyskami, bo moj maz nie ma nic pzreciwko podpisywaniu papierow, ktore mu podsuwam pod nos Odpowiedz Link
semantics Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 09:27 syswio, niewatpliwie mialas baaaardzo duzo szczescia i niesamowitych ludzi na swojej drodze! Wszyscy przyjeli do wiadomosci Wasz slub z wielkim luzem i jak slub ludzi ktorzy przysiegaja sobie przed Bogiem (obojetnie jak sie przeciez nazywa!) ze ze soba beda na dobre i zle. Sa i takie przypadki jak blue-jay. (Wlasnie dzwoni piaty budzik mojego lubego....) Ostatnio , zreszta z przyczyn na pewno Ci znanych, reaguje lekko powiedzmy" alergicznie" na jakikolwiek przejaw ograniczania wolnosci i proby narzucania mi "tej jedynej wlasciwej drogi". Pewnie dlatego jak uslyszalam ten tekst od kolezanki to stwierdzilam ze to okropne, no i co w sercu to na jezyku.- czasem nie wychodze na tym dobrze... Niemniej jednak pozdrawiam serdecznie i dzieki za wyjasnienie i jednoczesne uspokojenie mnie! i jak to mawia Mulinka- AMEN ) Odpowiedz Link
syswia Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 15:09 No wiesz, to nie bylo tak do konca gladko. Pierwszy ksiadz tutejszy, do ktorego poszli moi rodzice z moim narzeczonym (ja bylam przeziebiona) powiedzial, ze on nigdy nie udzieli nam slubu, ze Sikhowie bija swoje zony, zebym uwazala i nie zachodzila od razu w ciaze (sic!) Moi rodzice wrocili przerazeni. A my - po prostu wiecej do niego nie poszlismy. Poszlismy do innego. Owszem musielismy chodzic na nauki, musialam wypelniac papiery i wysylac je do mojej parafii tam i nazad - taka jest procedura... A to dziwne, co mowisz Blue Jay, ze Twoja rodzina musiala cos wypelniac???? Az ciekawa jestem az co, po pierwszy raz o czyms takim slysze... (A o co chodzi z tym uniewaznianiem? Ze w razie czego to on nie uniewazni, bo mu sumienie nie daje? Nie do konca ten fragment rozumiem).W Polsce moja mama miala problemy ze znalezieniem ksiedza ktory odprawilby czesciowo po angielsku. Chodzila do kurii, odsylano ja z kwitkiem. Poplakala sie biedna. Az w koncu poprosilam znajoma z duszpasterstwa akademickiego, czy jakis znajomy ksiadz by sie nie podjal - i zaraz sie znalazl przemily ksiadz, ktory nie tylko udzieil nam slubu, ale odprawil czesciowo po angielsku, pieknie powital rodzine mojego meza i specjalnie dla nich wytlumaczyl po ang. na czym polega sakrament malzenstwa w katolicyzmie. Moja rada jest taka: jak widzicie, ze cymbal (za przeproszeniem) to na odleglosc draga od niego. Po co sie meczyc? Zawse znajdzie sie inny ksiadz, slub mozna wziac w kazdej katolickiej parafii na swiecie. Odpowiedz Link
blue_jay Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 18:58 syswia> podpisuje sie obiema rekoma pod tym, co napisalas.. nam nie wyszlo, trafilismy jak kula w plot z ksiezmi, z ktorymi rozmawialismy.. ale wcale to nie znaczy, ze za lat kilka nie wpadnie nam do glowy pojscie do kosciola katolickiego a z tym uniewaznieniem, to chodzi o nasze malzenstwo zawarte w innym kosciele niz katolicki jest niewazne; wg prawa kanonicznego jestem "przestepca" hihih zartuje oczywiscie, ale zlamalam to prawo 2 razy, bo: 1. slub zawarty w innym kosciele, 2. bez dyspensy.. a teraz aby to odkrecac potrzeba sie "zapapierzyc" po sama szyje.. teraz jestem w pracy, wiec nie powiem Ci jakie to papiery musiala wypelniac rodzina, ale jak dojade do domu poszukam Moja kolenzka brala slub z Babtysta i absolutnie ksiadz nie robil zadnych problemow z tego powodu.. moze to dlatego, ze mieszkam na zdziczalym Poludniu? hihih Odpowiedz Link
syswia Re: To ja hurtem odpowiem na te pytania 31.01.05, 20:18 A po co mowilas, ze zawarlas slub w innym kosciele? albo: skoro wzieliscie juz slub, to po co Wam jeszcze w KK? ze wgledu na Twoja rodzine? Ja mialam takze slub w swiatyni mego meza. Zapytalam ksiedza, czy jest ok, jesli przed katolickim slubem bedziemy miec blogoslawienstwo w jego swiatyni. Ksiadz powiedzial: Blogoslawienstwo tak, slub nie... A czym sie rozni jedno od drugiego? Teoretycznie mielismy blogoslawienstwo, bo slub cywilny zawarlismy pol roku wczesniej i nikt sie nie czepial: ani ksieza, ani urzednicy w swiatyni meza. Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 31.01.05, 14:33 semantics napisała: > jechalam sobie dzis metrem i na przeciwko mnie siedziala babka w ciazy- tak chy > ba 6 miesiac, nie > znam sie na rozmiareach brzucha ale nie wygladala w kazdym razie jakby miala za > 5 minut rodzic ale > brzuch juz bylo widac. Siedziala sobie i oczy jej sie zamykaly do kimania. Od r > azu musialam pomyslec o > Tobie mijaczku! No i dobranocka! ) Milo, ze myslimy o sobie nawet poza forum... a z ciezarnych zasypiajac prosze sie nie smiac... :o) i na drugi raz poduszke zaproponowac... albo masaz stop :o) Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Zasypiam... 31.01.05, 15:23 Mijaczku ja nie jestem czesty forumowy gosc ale z kazdej takiej radosci sie bardzo ciesze! Zycze jak najlaskawszych 9 miesiecy a do spania puszystych podusi i kochanego meza. Kurczak, ktory umiera ze strachu przed "maniem" dziecka:o)) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Zasypiam... 31.01.05, 15:36 Kurczaczku, te strachy przed znam doskonale . Kiedy przyszedl czas to sama siebie musialam przekonac, ze przeciez tyle innych kobiet dalo sobie z tym mieniem rade, to dlaczego ja do ciezkiej cholery, mam sobie nie dac? No dlaczego ? I dalam sobie rade z niewielka pomoca przyjaciol i nie wiem teraz, zupelnie nie pamietam jak moglam az tak w siebie nie wierzyc ? Strachy przejda, bo musza przejsc i tyle. Jak przyjdzie czas oczywiscie . Glowa do gory i pruc do przodu prosze towarzyszek. buzka Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Zasypiam... 31.01.05, 15:52 No ja tak licze na matke nature, ze mi jakos hormony podkreci i sie zdecyduje:o) Ale pliss jeszcze ze 2-3 lata moglaby poczekac:o) Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 16:44 O matko, ja tez mam stracha, i wyrzuty sumienia jednoczesnie, bo nie ma we mnie za grosz instynktu macierzynskiego... a tu 30tka prawie prawie, rozsadek podpowiada, ze pozniej moga byc z tym klopoty... i co tu robic??? Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 16:57 jak tu sie nie bac, kiedy pracy dobrej nie mam. Boje sie ze jak sie "zagrzebie w pieluchy" to juz sie nie wygrzebie. Ja sie nie boje ciazy, rozstepow, niespania po nocach (no moze troche samego porodu- tak), tylko tego co bedzie z moim zyciem dalej. Kto mnie zatrudni po nastepnych 2 latach... Zebym chociaz byla zatrudniona w jakiejs w miare stabilnej firmie na etacie, chocby na najnizszej pozycji... Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 31.01.05, 16:56 A ja mam bardzo "rozbudowany" instynkt macierzynski [choc nie tak bardzo jak Eryczysko, bo on chce 4 dzieci!!!] Ja wychodze z zalozenie, ze lepiej miec dzieci wczesniej niz pozniej... wszystko za tym przemawia... No ale jak ktos tego nie czuje, to nie wolnie sie zmuszac!!! Buziaki! Ale moze przynajmniej zechcecie byc ciociami dla mojego Dzelusia :o) cio? Ale fajnie by bylo... ciocie z Londynu, Kanady, Szwecji, Hameryki, Norwegi, Niemiec... nonono... hihihi Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 17:01 ech, rozwalilam Ci watek(( i w ogole malo kulturalna jestem ja sie naprawde ciesze z kazdej ciazy kazdej mojej znajomej i przyjaciolki bardzo holubie wszystkie dzieci (no chyba, ze sa rozwydrzone) tylko mam sama ostanio takie leki juz nawet rozmawialam o tym z C. ((( Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Zasypiam... 31.01.05, 17:08 Syswia nie pali sie jeszcze. Ulozy sie praca. Nawet jak rzeczy wygladaja na pierwszy rzut oka beznadziejnie.... Zobaczysz, ze sie ulozy. Wiesz , my tu wszystkie trzymamy kciuki )) Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 17:12 Ech, ja wiem, ze nie jest beznadziejnie)) Tylko czlowiek ma to do siebie, ze zawsze chcialby lepiej i wiecej... On the brighter note: Kupilam wczoraj nasiona poziomek. Wysieje dzisiaj i bedziemy miec latem poziomeczki))) A juz myslalam, ze w tym kraju tych owocow nie ma... Odpowiedz Link
monhann2 Re: Zasypiam... 31.01.05, 17:43 Och Syswia, instynkt maciezynski sam przyjdzie. Nie martw sie. U jednych wczesniej (jak u mnie)u innych grubo po 30-tce. Brakiem pracy i perspektywa trudnosci znalezienia dobrej gdy sie ma male dziecko tez sie nie stresuj. Jakos to bedzie. Znasz powiedzenie: dal pan Bog dziecko da i na dziecko? Ja wiem, ze teraz kobiety najpierw mysla o karierze dopiero potem o dzieciach i rozumiem to doskonale. Stanowi to w kazdym razie sens. Tak ze idz za glosem serca, w zadnym razie nie kieruj sie presja rodziny i otoczenia. To Twoje zycie, szczescie i rodzina. pa, pa buziaczek M. Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 17:58 Monhann - mialam do Ciebie zadzwonic i jakos mi nie wyszlo. Przepraszam. Dzis wieczorem pracuje Dzieki za dobre slowo. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Zasypiam... 31.01.05, 18:27 Ja mysle ze to nawet nie chodzi o robienie kariery ale o zwykle zabezpieczenie swojej przyszlosci. Ja mam podobna sytuacje. Jestem za granica, z bezsensownym wyksztalceniem i tez nie mam pracy. Boje sie ze potem osoba z 3x na karku bez doswiadczenia to juz do niczego sie nie nada:o( A dziecko zajmuje te kilka lat. Odpowiedz Link
monhann2 Re: Zasypiam...-do syswii 31.01.05, 18:31 no problem syswia, zdzwonimy sie pozniej przyjemnego tygodnia aby do piatku )))) pa pa Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Zasypiam... 31.01.05, 16:56 Syswia, instynkt w razie co, to instynkt, a nie nasz wybor. ) Tez uwazam za wielka niesprawiedliwosc, ze kobietom tyka ten glupi zegar i czuja sie tym przyciskane do muru. Panowie maja luksus mozliwosci czekania do usmiechnietej smierci prawie. Ty masz jeszcze czas, wiec az tak sie jeszcze nie torturuj. Ale rozumiem ... sama to przechodzilam. Od stadium : NIGDY zadnych bachorow do checi posiadania pieciu sztuk rozwydrzencow przeskoczylam tak leciutko, ze nawet sie nie zorientowalam kiedy. Tak mi sie przytrafilo dwoch fantastycznych , prawie gotowych juz poleciec na wlasnych skrzydlach facetow.))) Punkt widzenia zmienia sie od punktu siedzenia hi hi Odpowiedz Link
st0krotka Re: Zasypiam... 31.01.05, 18:15 ostatnio 65-letnia kobieta urodzila dziecko, to rekordowy wiek. i co wy na to? sama nie wiem, co o tym myslec, z jednej strony, to za pozno, nie bedzie miala ani sily, ani nie pozyje tyle, zeby dziecko wychowac, a zdrugiej strony, to kobieta ta zawsze bardzo chciala miec dziecko, ale z roznych powodow nie mogla, az w koncu spelnila sie w roli matki. Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 18:39 no wiesz, to jest raczej, ze sie tak wyraze cud natury (albo leczenie hormonalne) wiekszosc znajomych w moim wieku (czyli w drugiej polowie 20tki) oraz kuzynki w okolicach 30+ mialy/maja problemy z zajsciem w ciaze... Odpowiedz Link
cobaea Re: Zasypiam... 31.01.05, 19:10 to raczej bylo lecznie hormonalne. Jednak macierzynstwo w wieku 65 lat to troche za pozno moim zdaniem. Moze ise myle. WIesz, Syswia, nie ma co generalizowac z tymi problemami z zajsciem w ciaze po 30 roku zycia. U moich znajomych to roznie bywa. Jednym dziewczynom pomoglo branie tabletek anty, u innych wynikly z tego same problemy, po prostu nie powinno sie generalizowac. najwazniejsze to znac swoj organizm i wsluchac sie w swoj instynkt. MOj jeszcze spi. Z roznych wzgledow. Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 31.01.05, 19:51 No widzicie kobitki. To ja wam tu moze troche fluidow posle, cobyscie zmieniliy zdanie... Oczyfiscie, nic na sile [wszystko mlotkiem :o)], jak sie czegos nie czuje to nie i juz! A jesli chodzi o leki, to ja je mam... i to straszne... tylko ze mna to jest tak, ze ja jeszcze nie mysle o tym, co bedzie po porodzie, bo modle sie, zeby przejsc przez I trymestr, a potem II, az w koncu III... ... przeciez ja wam moge nie dlugo na ramionach plakac...ze znowu nie wyszlo... Ale nie moge tak myslec... musze probowac...bo wiem, ze jest szansa na to, ze bedzie dobrze!!! :o) Odpowiedz Link
mulinka Re: Zasypiam... 31.01.05, 20:01 Mijaczku! JEST dobrze, jest bardzo dobrze a...Ty coraz grubsza )) calusy i zadnego ponuractwa prosze! ) Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 20:22 O matko, nawet o tym nie mysl, co Ty? pozytywne myslenie to grunt. Bede najszczesliwsza wirtualna ciotka klotka za 8 miesiecy)) Odpowiedz Link
mulinka Re: Zasypiam... 31.01.05, 20:30 Dziewczyny wiem, ze ksieza, to tez urzednicy i jak to z urzednikami bywa, sa czasem trudni ale... z tego, co pamietam z prawa kanonicznego (jesli sie myle, niech mnie ktos poprawi) - slub zawiera sie przed BOGIEM, malzonkowie slubuja przed Bogiem, a kaplan, jest tylko i wylacznie swiatkiem owego slubowania Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 20:42 tak mulinko, jest to jedyny (oprocz awaryjnego chrztu) sakrament, ktorego nie udziela ksiadz, a malzonkowie sobie nawzajem Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 31.01.05, 20:51 syswia napisała: > tak mulinko, jest to jedyny (oprocz awaryjnego chrztu) sakrament, ktorego nie > udziela ksiadz, a malzonkowie sobie nawzajem Macie racje!!!! Cytuje katechizm: W kosciele lacinskim uwaza sie zazwyczaj, ze sami malzonkowie jako szafarze laski Chrystusa udzielaja sobie nawzajem sakramentu malzenstwa wypowiadajac wobec Kosciola (czylu zgromadzenia wiernych a nie instytucji - dopisek ponponki) swoja zgode. Zatem slub moze byc zwarty bez obecnosci ksiedza, gdziekolwiek )) czyz nie jset to piekne!!! Cmok (jaki smok!!!) Odpowiedz Link
monhann2 Re: Zasypiam... 31.01.05, 21:38 ponponka1 napisała Zatem slub moze byc zwarty bez obecnosci ksiedza, gdziekolwiek )) czyz nie > jset to piekne!!! Jest, jest! Pamietacie Braveheart??? Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 31.01.05, 21:44 nie ponponko, nie moze byc gdziekolwiek juz nie pamietam z czego byl to przepis, ale jestem prawie pewna, ze slub katolicki moze byc zawarty tylko w kosciele (znaczy sie w murach), a obecnosc ksiedza jest tez chyba konieczna, gdyz jest on w razie czego swiadkiem zawartego malzenstwa (nie mowiac juz o tym, ze obecnie zawiera sie malzenstwa konkordatowe i ksiadz jest jednoczesnie urzednikiem panstwowym) Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zasypiam... 31.01.05, 22:00 syswia napisała: > nie ponponko, nie moze byc gdziekolwiek > juz nie pamietam z czego byl to przepis, ale jestem prawie pewna, ze slub > katolicki moze byc zawarty tylko w kosciele (znaczy sie w murach), a obecnosc > ksiedza jest tez chyba konieczna, gdyz jest on w razie czego swiadkiem zawarteg > o > malzenstwa (nie mowiac juz o tym, ze obecnie zawiera sie malzenstwa konkordatow > e > i ksiadz jest jednoczesnie urzednikiem panstwowym) Szafarzmi sakrametu malzenstwa sa sami malzonkowie Katechizm pkt nr 1630: "prezbiter (lub diakon), ktory asystuje przy obrzedzie zawarcia malzenstwa, przyjmuje zgode (i do tego sa potrzebni swiadkowie) malzonkow w imieniu Kosciola (znowu podkreslam, ze chodzi o Wiernych a nie inetytucje) i udziela blogoslawientwa Kosciola. Obecnosc pelniacego posluge w Kosciele (oraz swiadkow) wyraza w widoczny sposob, ze malzenstwo jest rzeczywistoscia koscielna. 1631 Z tego wzgledu Kosciol wymaga zazwyczaj od swoich wiernych koscielnej formy zawieranai malzenstwa. Przemawia za tym wiele racji: - malzenstwo sakramentalne jest aktem liturgicznym; wypada zatem, by bylo celebrowane podczas publicznej liturgii Kosciola; - malzenstwo wprowadza do okreslonego stanu koscielnego, daje prawa i naklada obowiazki w Kosciele, miedzy malzonkami i wobec dzieci; - skoro malzenstwo jest stanem zycia w Kosciele, trzeba, by byla pewnosc odnosnie jego zawarcia (stad obowiazek obecnosci swiadkow); publiczny charakter wyrazonej zgody chroni raz wypowiedziane malzenskie "tak" i pomaga w dochowaniu mu wiernosci" jesli dwoje ludzi wobec swiadkow oswiadcza wole malzenstwa to staja sie malzenstwem sakramentalnym bez tych powyzszych wskazan )))) Cmok (gdzie ten smok???) Odpowiedz Link
mijaczek Re: Zasypiam... 01.02.05, 01:28 No i znowu sie obudzilam po kolejnej drzemce... ja juz nie moge funkcjonowac bez przespania sie ok.15.00 do 18.00... no coz... skoro Malenstwo tak potrzebuje to co ja moge poradzic... no nie? Odpowiedz Link
syswia Re: Zasypiam... 01.02.05, 05:16 Nie do konca Ponponko masz racje. Oto fragmenty z kodeksu prawa kanonicznego: Kan. 1108 - § 1. Tylko te małżeństwa są ważne, które zostają zawarte wobec asystującego miejscowego ordynariusza albo proboszcza, albo wobec kapłana lub diakona delegowanego przez jednego z nich; a także wobec dwóch świadków, według zasad wyrażonych w następnych kanonach. Kan. 1116 - § 1. Jeśli osoba, zgodnie z przepisem prawa, kompetentna do asystowania jest nieosiągalna lub nie można do niej się udać bez poważnej niedogodności, kto chce zawrzeć prawdziwe małżeństwo, może je ważnie i godz;wie zawrzeć wobec samych świadków: 1° w niebezpieczeństwie śmierci; 2° poza niebezpieczeństwem śmierci jedynie wtedy, jeśli roztropnie się przewiduje, że te okoliczności będą trwały przez miesiąc czasu. § 2. W obydwu wypadkach, gdyby był osiągalny inny kapłan lub diakon, który mógłby być obecny, powinien być poproszony i razem ze świadkami byt przy zawieraniu małżeństwa, z zachowaniem zasady ważności małżeństwa wobec samych świadków. Tak wiec wazne malzenstwo bez ksiedza moze byc zawarte tylko w rzeczywiscie wyjatkowych warunkach, praktycznie na lozu smierci i tylko wtedy gdy duchowny jest nieosiagalny. Co do miejsca, to sie nie upieralam, bo nie wiedzialam dokladnie. Prosze oto cytat szczegolowy: Kan. 1118 - § 1. Małżeństwo pomiędzy katolikami lub między stroną katolicką i niekatolicką ochrzczoną, winno być zawierane w kościele parafialnym; w innym kościele lub kaplicy może być zawierane za zezwoleniem ordynariusza miejsca lub proboszcza. § 2. Miejscowy ordynariusz może zezwolić na zawarcie małżeństwa w innym odpowiednim miejscu. § 3. Małżeństwo pomiędzy stroną katolicką i stroną nieochrzczoną może być zawarte w kościele lub innym odpowiednim miejscu. Czyli znowu: generalnie w kosciele lub kaplicy. Co znaczy odpowiednie miejsce? Nie wiem, ale musi byc zezwolenie na to ordynariusza. Nie musze chyba dodawac, ze katolikow Kodeks ten obowiazuje... Pozdrawiam, Syswia Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zasypiam... 01.02.05, 08:54 przepraszam ze sie wtrace ze tak powiem, ale niestety w kosciele katolickim nie mozna zawrzec slubu uznanego przez kosciol za zawarcie zwiazku malzenskiego bez obecnosci ksiedza. Zaraz mi tu wnikliwie wszytsko czytajaca Ponponka1 znajdzie, ze nie jestem katoliczka i sie nie znam....))) ale akurat w kwestii zawierania slubu cos wiem na ten temat bo zmienilam wiare z katolickiej na luteranska i dokladnie wiem jakie sa postanowienia kosciola katolickiego co do zawierania slubu. Wiadomo ksiadz tez czlowiek (hihihi) i moze byc roznie, jednak generalnie....- nie da sie bez ksiedza Odpowiedz Link
kurczak1976 Zmiana wyznania 01.02.05, 09:09 Czy jest to skomplikowana procedura? Wlasnie przy przejsciu z katolicyzmu na inna religie? Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Zmiana wyznania 01.02.05, 09:16 ja przeszlam z katolicyzmu na luteranizm- bardzo prosto i szybko poszlo. Odpowiedz Link
ponponka1 Re: Zmiana wyznania 01.02.05, 09:22 Ale jak to w praktyce wyglada. Robilas to w Polsce czy w Norwegii? Czy trzeba skladac cos, np. rezygnacje w swojej parafii???? I jakie dokumenty nalezy przedtsawic u nowego pastora: siwdedctwo chrztu?, komunii, bierzmowania. Czy wymagaja dodatkowych obrzadkow???? Cmok (jaki smok?????) Odpowiedz Link
ponponka1 :) 01.02.05, 09:19 Pzeczytaj uwaznie to co przepisalam z katechizmu.....malzenstwo jest sakramentalne (czyli wazne w swietle prawa kosicelnego i Boga) bez obecnosci ksiedza, jedyny wymog top swiadkowie. Jednak sa wskazania, ze powinno sie zawrzec je jednak w obecnosci Kosciola: diakona, prezbitera, ksiedza itp. - zgadzam sie z nimi w 100% - poniewaz zyjemy w cywilizacji papierkowej )))))) Cmok (gdzie ten smok!!!!!) Odpowiedz Link
ponponka1 nie mam i mam 01.02.05, 09:32 Kosciol wymaga ale nie moze rzadac....Jednak osoba wierzaca (katolik) bedzie zawsze chciala polaczyc sakrament malzenstwa z eucharystia.....dlatego w 99,9999999% slub katolicki jest zwierany w kosciele i w trakcie mszy ))))))) Po prostu w malzenstwie lacza sie dwa sakramenty ))))) Tak jak w zyciu, nie mozna patrzec tylko w jeden punkt, nalezy sprawe oceniac w szerszym aspekcie.... )))))) Cmok (jaki smok!!!!!!) Odpowiedz Link
semantics Re: nie mam i mam 01.02.05, 09:40 czyli wynika z tego ze prawdziwy katolik wypelnia wszystko to co jest zapisane w katechizmie/prawach kosciola? A jak jest katolikiem ale zamarzy mu sie slub na wzgorzu czy na klifie to nie wolno? Odpowiedz Link
cobaea Re: nie mam i mam 01.02.05, 09:46 I co to sie porobilo z MIjaczkowego watku... Na slubach sie nie znam i dobrze mi z tym Odpowiedz Link
ponponka1 nie mam pojęcia 01.02.05, 10:54 Wedlug tego co ja wyrozumowuje z katechizmu, to jak ksiadz jest otwarty i nieuparty to mozna - wszak na pielgrzymkach msze czetso sa pod chmurka!!! ))) Wedlug tego co Ty podalas z katechizmu - moze byc z tym problem ))) W kazdyn razie powodzenia w spelnieniu marzenia - tez bym tak chciala, gdzies w terenie, na lonie przyrody....och och Ale Moj Wiking to zwolennik konkubinatu, bardzo popularnego i oficjalnie uznawanego w Norwegii.... Cmok (jaki smok!!!!!) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: nie mam pojęcia 01.02.05, 17:50 Mijaczku! ten watek jest o Tobie i jako jako przyszla wirtualna ciotka chce wiedziec co sie dzieje ? jak nastroje? jak katar czy minal? jak sie w ogole czujesz? duze buziaki z mroznej Norwegii Odpowiedz Link
mijaczek Re: nie mam pojęcia 01.02.05, 20:24 No i troche mi lepiej... z nosa juz nie leci... standardowo... jest 2.30 a mi sie chce spac... skad my to znamy, co? Ja nie wiem jak to mozliwe, ale chodze dzis w spodniach z rozpietym guzikiem, bo nie moge sie zapiac... przeciez to za wczesnie, nie? Odpowiedz Link
asica74 Re: nie mam pojęcia 01.02.05, 20:27 tak sie zaczyna! rozpiety guzik! Mijaczek, idz do lozka i lez. Wez ze soba czosnek, chran i co tylko ci dziewczyny napisaly! Ja zycze duzo zdrowia i wysylam Aniecie! Odpowiedz Link
mijaczek APEL 01.02.05, 20:25 Uprasza sie wszystkich o zaprzestanie prob udowodnienia sobie nawzajem, ze sie wie wszystko... niedlugo bedziecie sie po sadach wlec nawzajem... My tu mamy o mojej sennosci rozmawiac, a nie o Kosciolach i innych... Kapisz? No. Mia Odpowiedz Link