semantics 01.02.05, 15:39 to nie tylko ziemia moze byc "sliska" cornelius.yais.net/Parkplatz/lol01.jpg ) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 15:48 Ale czaderskie to zdjecie! Mam nadzieje ze moje autko tego nie przezyje. Odpowiedz Link
mulinka Re: co do parkowania... 01.02.05, 15:52 ale jaja... chcialam powiedziec, ale lod!!!! :-o Odpowiedz Link
asia.sthm Re: co do parkowania... 01.02.05, 15:55 Zaplakalabym sie jakby mi samochod takie swinstwo zrobil. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 15:57 A czujecie ile trzebaby wczesniej wyjsc z domu zeby odlodzic samochod:o)) Odpowiedz Link
tamsin Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:00 ale jak mozesz go w ogle odlodzic??? przeciez nie da sie otworzyc i wlaczyc ogrzewania, nawet i wiadra goracej wody chyba by drzwi nie otworzyly? Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:01 To bylo tak z przymrozeniem oka, bo w tej sytuacji trzeba chyba czekac na odwilz:o)) Odpowiedz Link
tamsin Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:03 no tak, ale u nas czasami sa naprawde PRAWIE tak wygladajce pojazdy )) Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:07 No to wspolczuje:o) A ja tu narzekam na lod na podjezdzie:o)) Odpowiedz Link
syswia Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:06 He he, moj sie dwa razy prawie az tak oblodzil. moze nie az tak grubo, ale wartwa byla centymetrowa. raz zrezygnowalam z wyjazdu z domu, raz go "odkulam" bo musialam dostac sie do pracy. po prostu - kulam po linii drzwi, odmrozilam zamek, a potem dlugo odmrazalam od wewnatrz. jak juz sie w srodku zrobilo cieplo to lod na przedniej szybie byl latwiejszy do odkucia. z tylu mam na szescie szybe podrzewana. latweo sie to teraz mowi, ale jak zobaczylam ten samochod, to szczeka mi opadla. najgorsze bylo to, ze taka sama warstwa lodu byla na jezdni... dopiero glowne drogi byly posypane czymscic. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:09 Ale jak to moze powstac? Czy macie taka wilgotnosc powietrza? No bo ten biedak ze zdjecia zaparkowal sobie przy jeziorze no to moglo mu tam moze chlupnac ale tak przy domu?! Odpowiedz Link
syswia Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:12 Ja mieszkam nad jeziorem Ontaryjskim. Nie wiem jak to powstaje, ale chyba pada mzawka, a potem gwaltownie obniza sie temperatura? Zgaduje. Odpowiedz Link
tamsin Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:14 ja nie mieszkam nad jeziorem ale ten "black ice" jest u nas dosyc czesty, samochody sa oblodzone, drzewa wygladaja jak zrobione z lodu no i oczywiscie samochody z daleka wygladaja OK, ale nie da sie otworzyc drzwi ) Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:23 Kiedys ogladalam taki film o jakims specyficznym zjawisku atmosferycznym, ktore takie rzeczy powoduje. Cos tam bylo z zamarzajacym deszczem. Wiem ze w ktoryms roku sparalizowana zostala duza czesc Ameryki Polnocnej ale juz nie pamietam. Wspolczuje czegos takiego! Odpowiedz Link
mulinka Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:28 to bylo kilka lat temu w Kanadzie! poprzewracaly sie slupy i w calym Montrealu nie bylo swiatla przez chyba 3 dni pamietam opowiesci znajomych bo brak swiatla, to...brak ogrzewania u nich dzialal kominek - koza i "mieszkalo" przez to 3 dni sporo sasiadow ze 20 osob spalo pokotem w jadalni ale...wspominaja wesolo bo dzilo sie, oj dzialo )) Odpowiedz Link
monhann2 Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:45 zgadza sie, tak bylo: archives.cbc.ca/300c.asp?id=1-70-258 Odpowiedz Link
tamsin Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:09 ja tak kiedys wyszlam na oblodzony chodnik i..usiadlam sobie w rozkraku ( cale szczescie nie bylo swiadkow, bo musialabym sie wyprowadzac ) Odpowiedz Link
mulinka Re: co do parkowania... 01.02.05, 16:10 tamsin, brakowalo nam Ciebie i Twojego humoru Ty nasz "rozkrAku" ) Odpowiedz Link
jollyvonne The Ice Tid Car? 01.02.05, 16:10 Piekny! Na tapete go sobie wstawilam, nie pozwalam odmrazac! Odpowiedz Link
monhann2 Re: The Ice Tid Car? 01.02.05, 16:18 Przed samymi swietami tak bylo w Toronto Dziewczyny, wierzcie albo nie. Co nie Syswia???? Do pracy jeszcze zajachalam normalnie. Po pracy wychodze i szczena mi doslownie opadla. Po prostu myslalam, ze sie rozplacze przy tym samochodzie. Stalam i kulam, bo to nawet nie bylo skrobanie. Musialam walic w szyby aby kawalek lodu odprysl, potem bylo juz latwiej jak byla chocby malutka dziurka. Makabra. Do tego bylo trzeba sily a ja raczej drobina jestem. Namachalam sie niemalo. Trwalo to okolo pol godziny zanim moglam ruszyc. Jechalam do domu majac jedynie malutki otworki w bocznych szybach. Potem w garazu....powodz, jak to zaczelo topniec i spadac na ziemie. Wszystko mialam mokre, bo duzo junk'u trzymam w garazu kolo samochodu. Dziewczyny, to nie wilgotnosc, to po prostu spadl marznacy deszcz. Odpowiedz Link