02.02.05, 11:47
musze sobie troche ponarzekacsad w pracy zwolnili chlopaka i mam teraz oprocz
mojej dotychczasowej pracy, jego obowiazki, co jakos bym przezyla, ale
najgorsze to, ze musze teraz latac dziury i naprawiac co on namieszal.
pytajac o pomoc jego wczesniejsza przelozona, cos odburknela i zupelnie umyla
rece, moja szefowa sobie poszla na spotkanie a ja siedze i sie wkurzam.

ja chce do domu!!!!
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: ale dzien 02.02.05, 12:10
      stokrotka, przyjedz do mnie smile

      jestem w domu z moja nowa przyjaciolka grypa...

      a zaplaca ci za robienie jego pracy?
      • st0krotka Re: ale dzien 02.02.05, 12:22
        dobra! juz jade! smile

        nikt mnie nawet nie zapytal, czy moge jego prace wykonywac, czy mam czas, o
        zaplacie nie wspomne sad(((
        bede musiala zdobyc sie na odwage i pogadac z moja szefowa.
        • jollyvonne Re: XOX czyli hugs & kisses 02.02.05, 13:01
          Daisy, ja dzis mialam test, napisalam caly (na PC-tach piszemy), a nastepnie
          zepsulam komputer. Wynikow testu wiec juz nie dostane, ze szkoly mnie wyrzuca,
          bede musiala wiecej pracowac zeby ta "maskinen" odkupic.
          Pewnie Cie tym nie przelicytuje, ale czasem mysl ze ktos jeszcze ma niefajnie
          pomaga, takie poczucie wspolnoty w nieszczesciu.

          Powiedz szefowej ze dluzej w pracy zostawac nie mozesz po popoludniami ratujesz
          na sieci zycie takim nieszczesnicom jak ja, sklejasz imiona i dodajesz otuchy!

          buzka
          jollyvonne

          --
          .
          Gadam wiec jestem
          Zona Kartezjusza.
          • tintaja narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 13:25
            Kurcze, to chyba dzien jakis taki... pod psem.

            Ja za nic nie moge sie zmobilizowac do pracy, a termin oddania za dwa tygodnie... patrze na ten stosik ksiazek i wlaczony komputer i ...
            1) postprzatala juz mieszkanie - nawet piekarnik umylam!!!
            2) zrobilam pranie (reczne zeby dluzej trwalo)...
            3) poszlam do sklepu kupic sobie czekolade bo podobno pomaga na zly nastroj i na mozg. Zezarlam cala i jest mi niedobrze,
            4) spogladam na ogrod, sa tam chwasty i tylko zimno mnie podtrzymuje zeby nie zaczac go plewic.

            Motywacji potrzebuje, i to bardzo.

            Stokrotko i jollyvonne, jutro bedzie lepiej smile Musi byc!!!
            Asiu, a ty do kuchni zrobic sobie herbatke z miodem, cytrynka i jak ci zostal spitytus to tez wlej. A co,raz sie choruje...


            Pozdrawiam znad komputera (a to juz jakies osiagniecie smile)
            Stokrotko, przesylam wirtualne usciski.
            • st0krotka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 13:34
              tak tak, to tylko taki dzien niemrawy, a ja sie nie potrzebnie przejmuje.

              olalam sobie wlasnie prace 'nie moja' i zajelam sie czyms przyjemniejszym, na
              szczescie mnie nie gonia.

              zaraz ide na lunch, bedzie jedzonko thai, humor od razu mi sie poprawil!
              • jollyvonne cos tu nie gra ... 02.02.05, 13:46
                Sluchajcie, a moze dzis nie jest sroda, moze ktos kiedys dni zle policzyl i tak
                naprawde to dzisiaj jest poniedzialek?

                jollyvonne
                • mijaczek Re: cos tu nie gra ... 02.02.05, 14:28
                  Oj moje kochane!
                  Jak ja bym was wysciskala!!! I pomoglabym wam tez! Poczekajcie, pojde wam zrobic
                  goracej czekolady - tantaja - ty dostaniesz tylko mleko, czekolady masz dosc.
                  Uszy do gory... juz gorzej byc nie moze... prafda?
                  • kurczak1976 Re: cos tu nie gra ... 02.02.05, 14:40
                    Dziewczyny nie narzekajcie plisss bo to jest jak z ziewaniem. Jak jeden zaczyna
                    to potem wszyscy rozdziabiaja paszcze. Nie wiem na czym to polega ale dziala.
                    Ja narzekam codziennie ale juz nie chce buuu...
                    • mulinka Re: cos tu nie gra ... 02.02.05, 14:46
                      ;-((
                      szkoda, myslaalm i ze ja sie zalapie
                      wink)
            • asica74 Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 14:49
              juz zrobilam herbatke.

              A wczensniej olewajac smarkajacy nos, bolaca glowe, zrobilam zaqupy,
              posprzatalam, zrobilam zdjecia rzeczom ktoree chce wrzucic na ebay. Ogrodka nie
              mam, ale doszlam do wniosku, ze chyba przesadze moje kwiatki!


              Tintaja, ciagle pamietam o pajeczynce!
              • mulinka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 14:50
                a co z aspirynka, czosnkiem i innymi swinstwami?
                smile
                • mulinka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 15:04
                  bo Dziewczyny Kochane (i Sylwku tez! i Bibisiowy tez!)
                  najwazniejsze zdrowie
                  zdrowie i marzenia, ktore mozna realizowac
                  wiec...
                  wypijmy za zdrowie Asiczki
                  smile
                  • st0krotka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 15:07
                    ja w alkoholizm przy was wpadne, naprawde juz nie moge

                    :o)
              • st0krotka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 15:03
                Asica, a czemu ty w lozku nie lezysz, co?

                ja podczas lunchu wypilam kielich wina i mi sie humor znacznie poprawil smile
                tylko nie wiem jak bedzie z praca...
                • cobaea Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 15:34
                  A ja spalam dwie godzinki, bo mnie zmoglo (stan Mijaczkowy jest mi obcy, wiec
                  nie wiem, co sie dzieje, bo ja nie spie w dzien!!!) i sie obudzilam w podlym
                  humorze! W ogrodku chetnie bym sobie pogrzebala, bo to uwielbiam, ale u nas
                  mroz, a poza tym, na balkonowych kafelkach nie da sie grzebacsad
                  I w ogole to Asica poprawila mi humor, wiec juz nie narzekam!
                  Stokrotka, Ty pij, bedzie dobrzesmile
                  Asica, a Ty cieple skarpety na nogi, ale juz!
                  • maja92 Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 17:25
                    Cholerrra - jeszcze godzina mi w pracy zostala;-((((((((((((((

                    JAJ MI SIE NIE CHCE SIEDZIEC na tym twardym krzesle - ja chce do domuuuuuuuu....
                    • greentea2 Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 18:43
                      Macie racje, psi ten dzien.
                      Jakos tak ponuro i cos mi sie wydaje, ze zniszczylam moja jedyna przyzwoita
                      kurtke. Upralam ja w pralce, a nie powinnam, bo ma ges w srodku. I co ja teraz
                      zrobie sad((
                      • mulinka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 18:53
                        wrzuc do suszarki!
                        ges sie napuszy
                        smile
                        • greentea2 Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 18:58
                          Nie mam suszarki sad((
                          Jest zupelnie plaska.
                          • mulinka Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 19:02
                            poczekaj az dobrze wyschnie, moze na jakis kaloryfer (ale z kontrola, zeby sie
                            do tego nie spalila!), a jak bedzie sucha, to trzep, trzep, trzep!
                            nic jej nie bedzie
                            smile
                            • greentea2 Re: narzekalni ciag dalszy... 02.02.05, 19:09
                              Mulinko, jak dobrze, ze ciebie mamy. Buzka.
                              Bardzo dziekuje za rady. Powiesilam blisko kaloryfera i bede trzepac.
                              Tylko chlupnac i chlipnac sad
    • st0krotka Na poprawe humoru :o) 02.02.05, 19:12
      Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna sie od
      tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiscie od
      razu trafiasz na impreze. Zyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
      Stajesz sie coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci
      grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakies 40 lat i
      poznajesz uroki zycia. Zaczynasz pic coraz wiecej alkoholu, coraz
      czesciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks. Jak
      juz masz to opanowane, jestes gotów zeby trafic na studia. Potem
      idziesz do szkoly. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej
      czasu na zabawe. Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm,
      gdzie plywasz sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy
      rytm bicia serca. A potem nagle Bec!! Twoje zycie konczy sie orgazmem.
      • greentea2 Re: Na poprawe humoru :o) 02.02.05, 19:16
        Piekne!
        Dla niektorych zawalowcow zycie moze skonczyc sie orgazmem wink
      • mulinka Re: Na poprawe humoru :o) 02.02.05, 19:32
        st0krotko!
        dzieki
        bardzo mi byl potrzebny tak cudowny tekst!
        smile))
      • jollyvonne Re: Na poprawe humoru :o) 02.02.05, 19:50
        Cudne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka