Bylo kiedys o perfumach, ale jak na babskie forum przystalo, o tym nigdy za
wiele

Dziewczyny, wyspowiadajcie sie ze swoich grzechow perfumowych. Co lubicie?
Czy znieniacie czesto, czy macie jeden zapach od lat? Macie jakies odkrycia?
Zaczne od siebie: ja uzywam cerrutti 1881 od chyba 8 lat. Czasami zdradzam je
z Issey Miyake, ale z tym ostroznie, bo choc lubie, to boli mnie od nich
glowa.
A obecnie... chodzi za mna jakis taki rozany zapach, bez zadnych dodatkow,
nie za slodki... I mam pytanie: czy to grzech? Czy roze sa passe? Czy to
zapach tylko starszych pan? (tak kiedys uslyszalam, wiec powtarzam.)
Z sobotnik pozdrowieniem