Dodaj do ulubionych

Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach

21.03.05, 16:59
my glownie jechalismy na dzien do Wroclawia,szkole mialam zaraz kolo
Dworca ,do Wroclawia tylko 1,5 godziny no to siup i lazilo sie po tym pieknym
miescie.

Zdarzalo sie nam tez wypadac do lasu,raz urwalismy sie 1 dnia wiosny cala
klasa,sloneczko swiecilo super bylo.
Obserwuj wątek
    • a.polonia Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 17:10
      a przebieraliscie sie w Dzien Wiosny?
      My tak, wesolo bylo wink
      Wagary..hm, pamietam raz sie urwalismy do lasu, innym razem nad stawy, ech, to
      byly czasy wink
      • tamsin Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 17:14
        ja pamietam tylko jedne wagary, w pierwszej klasie liceum. nasz wozny zamknal
        szkole na klucz i nie dalo sie w ogole wyjsc, chlopcy byli na wf, wiec
        dziewczynki sobie wyszly przez okno z klasy i poszlysmy na wagary na cmentarz!
        na drugi dzien nasza wychowawczyni powiedziala, z calej szkoly tylko mysmy
        uciekly, no i za kare zostalysmy swietnie przepytane z matmy wink)
        • mijaczek Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 17:39
          Zawsze sie uciekalo... przebieralo... na depatk cala Zielona Gora wylegala...
          a pozniej, zebysmy nie uciekali ze szkoly zaczeli organizowac wycieczki do kina
          lub teatru... ale to nie to samo bylo co wagary...
          • st0krotka Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 18:14
            Moje pierwsze wagary – w drugiej klasie podstawowki, w drodze powrotnej z
            topienia marzanny urwalysmy sie z dwiema kolezankami i poszlysmy na lody. Jedna
            z nich wymiekla (i wcale jej sie nie dziwie, kto to widzial na wagary chodzic w
            drugiej klasie???) i wrocila do szkoly a my we dwojke dzielnie wytrwalysmy. Na
            drugi dzien zaczely sie problemy, bo nikt inny nie uciekl, tylko my. nic nam
            wlasciwie wychowawczyni nie zrobila, ale tak nas zestresowala, ze odechcialo
            nam sie wagarow na kolejnych pare lat.
            • tamsin Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 18:51
              a czy to przypadkiem na pierwszy dzien wiosny dziewczynki ubieraly sie w
              snieznobiale podkolanowki?? czy moze to bylo za wczesnie?
              • asia.sthm Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 19:05
                To zalezy od wiosny smile
                Wielkanoce pamietam w podkolanowkach i w samej sukience, ale 21 marca nie.
                Zapamietalabym.
                Zreszta w Polsce dzieci przegrzewali, nikt by sie nie zgodzil nawet jakby upal
                nastal. Wiosne trzeba bylo wypocic.
    • sylwek07 Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 19:41
      przynam sie ze prawie nie chodzilem na wagary,moze bylem z kilka razy ......
    • jollyvonne Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 19:48
      Ja pamietam wagary juz ze szkoly sredniej. Wagarowalo sie na Walach Chrobrego,
      cala szkola tam chadzala, mam na mysli naprawde cala szkole: jak raz
      zwagarowalismy z matmy to nasza pani profesor zdazyla tam przyjsc przed
      nami ... ONA to miala ubaw!

      Ach przezyc to jeszcze raz ...

      Pozdrawiam ze srodka zimy
      jollyvonne
    • asica74 Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 22:37
      na wagarach bylam raz. wcale nie bylo fajnie. przeplacilam je rozstrojem
      zoladka.

      nie ma sie czym chwalic, qrka...sad
      • frankie36 Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 21.03.05, 23:09
        A co popilas troche?Na wagarach tez popijalam,czasamiwink
        • asica74 Re: Przy 1 dniu wiosny pogadajmy o wagarach 22.03.05, 00:20
          nie... zoladek mnie rozbolal z nerwow. Bo bylam takim pilnym uczniem i w
          dodatku do bolu ucciwym... w liceum mi przeszlo
      • daisy123 wagary, ach wagary 21.03.05, 23:11
        A my w podstawowce chodzilismy do innej szkoly na lekcje, tzn. my do nich a oni
        do nas. w liceum nie pamietam klasowych wagarow, ale zawsze cos kombinowalismy,
        aby lekcje sie w tym dniu nie odbyly.

        A ja na wagarach to bylam w drugi dzien pierwszej klasy podstawowej... Pani
        powiedziala "koniec lekcji" i ja wzielam tornister i poszlam sobie do domu, no
        bo jak koniec lekcji to koniec. Tylko, ze to byl koniec tej jednej konkretnej
        lekcji. Na moje nieszczescie pani spotkala moja starsza siostre i w domu
        wszyscy wiedzieli, ze sobie poszlam do domu.
        • mijaczek Re: wagary, ach wagary 22.03.05, 00:26
          Lobuzy z nas!!! Tylko mopsik jeden porzadny :o)
          W Stanach nerd'em bys byla :o)
          • asica74 Re: wagary, ach wagary 22.03.05, 00:33
            chyba tak... niemniej na niewiele sie zdalo, jak widac na zalaczonym obrazku
            • mulinka Re: wagary, ach wagary 22.03.05, 02:22
              ja DZIS wagarowalam
              smile
              • monhann2 Re: wagary, ach wagary 22.03.05, 02:32
                a nas wychowaczyni po Dniu Wagarowicza (poszlismy na Starowke) ukarala i cala
                klasa, w sobote musielismy podlogi pastowac w szkole!!!! Najfajniej bylo, bo te
                osoby co sie wylamaly (bylo ich chyba z 5 sztuk) tez musialy pastowac. To byla
                jedyna pociecha!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka