
Dzisiaj po raz pierwszy zapytano mnie czy mam dzieci i wlos mi sie na glowie
zjezyl

Do tej pory bylo raczej: Czy chcesz miec dzieci?

Dla mnie to w tej chwili taka abstrakcja, temat odlegly, ze nawet nie wiem co
odpowiadac na takie pytania

.
Kiedys myslalam, ze jesli wogole zdecyduje sie na dziecko, to do trzydziechy
chcialabym miec pierwsze. Zycie ulozylo sie inaczej i wtedy bede dopiero po
studiach i chce w koncu zaczac ZYC, pracowac, podrozowac, wiec raczej na
dziecko w tym moim zyciu nie ma miejsca. Ale czas pokaze.
Jak to u Was bylo/jest?
P.