Tydzien temu moj osiemnastoletni syn polecial do Polski na wakacje. Przed
chwila dostalam maila od jego ojca "Bartek moze miec problemy z
wyjazdem do stanow. wojsko go sciga" i scielo mnie z nog. Nie prosze o pomoc,
cos sama wymysle, na pewno jest jakies wyjscie z sytuacji. On zaczyna tu
studia od stycznia, zadzwonie do szkoly, moze dadza mi jakis dokument na
potwierdzenie i mam nadzieje ze to wystarczy. Cholera, nie powinnam go byla
puszczac, mialam zle przeczucia i mimo to pozwolilam mu jechac glupia!
No nic, chcialam sie tylko podzielic, czuje sie tu jak wsrod przyjaciol
ktorych w realu mi w tym kraju brakuje