No wlasie.... Kilka tygodni temu przenieslismy sie z mezem, do malego domku
na wsi. Wzgledy czysto ekonomiczne. Bylam przekonana, ze dlugo nie wytrzymam,
ze mieszczuch ze mnie potworny, ze potrzebuje tego miejskiego gwaru do zycia.
A tymczasem okazalo sie, ze jest mi tu cudownie. Cisza, spokoj, wszedzie
zielono, rowerkiem mozna po lesie jezdzic.Kiedy jade do pracy, naprawde z
ulga wracam do tego mojego wiejskiego azylu. Ciekawe czy jeszcze zatesknie za
miastem..hmmm
A jak jest u Was? Dobrze czujecie sie w tetniacych zyciem miastach czy moze
ucikacie od nich daleko?
pozdrawiam
natasza dziewczyna ze wsi