Dodaj do ulubionych

szpiegostwo sluzb komunalnych

27.10.05, 14:16

Zastanawiam sie czy tez doswiadczylyscie czegos podobnego?

Dom w ktorym mieszkamy zostal zakupiony przez mojego meza i jego przyjaciela, wyremontowany i w rezultacie podzielony na 3 prawie samodzielne mieszkania. W piwnicy wynajmujemy, na pierwszym pietrze mieszka sasiad z zona, my zajmujemy drugie i poddasze (najwieksze, najlepszy widok, z balkonem ). Dzielni chlopcy jakos nie zglosili gdzie trzeba tego podzialu, chodzi mi o zwiekszenie zuzycia wody, wydalania sciekow itp. Mieszkamy sobie tak z 2 lata. Kontener na smieci jest wiekszy od normalnego i za taki tez placimy.

No ale wyobrazcie sobie, ze ostatnio przychodzi list od sluzb oczyszczania miasta, ze maja podstawy przypuszczac, ze w naszym domu jest wiecej "mieszkan" niz jedno i prosza o kontakt w ciagu 3 tyg. W razie braku odezwu podwyzsza nam oplaty 3- krotnie. Kurcze, wiem ze maja racje, ale zastanowilo nas skad oni wiedza, ze tutaj sa akurat 3 mieszkania??? MOga byc 2 itd.
MAz dzisiaj zadzwonil do nich i co sie okazuje.....ze sluzby porzadkowe "biegaly po naszym ogrodzie", sprawdzaly liczbe dzwonkow przy drzwiach ( a powiem wam ze jest ich cala masa, polowa niesprawna ), liczyly nazwiska na skrzynce pocztowej---kurcze moze i przegladali nasze smieci???????? Coz to za metody?? toz to gorzej niz u Big Brothera!!!!!!!

W kazdym razie oplaty wzrastaja o 2000 nok rocznie (tj ok 1000 zl). Za wywoz smieci nie bedziemy placili dodatkowo (tego by brakowalo) ale oplaty sa naliczane wedle ilosci pomieszczen kuchennych w domu.
Obserwuj wątek
    • gherarddottir Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 14:50
      Kochana Bergo!
      Niestety funkcjonujacy socjalizm jaki panuje w Norwegii cechuje sie miedzy
      innymi tym, ze tzw sluzby miejskie czuja "powolanie" i sprawdzaja rzeczy takie
      jak smietniki czy zle parkujace samochody w imie "dobra i sprawiedliwosci w
      narodzie". Dam Ci przyklad: kiedys zaparkowalam w Oslo za tablica ze parkowanie
      bezplatne do godziny 17:00 a byla wtedy 16:55 ! wiem bo spieszylam sie na 17:00
      do kina. I co? I za dwa tygodnie dostalam mandat za nieprzestrzeganie
      przepisow. Niby racja 5 minut, ale bez przesady - moze by sie zajeli raczej
      strzelajacymi do siebie Wietnamczykami w centrum Oslo he ! Tez tak mysle, ze to
      Big Brother (acha - w miejscy mojego parkowania nie bylo i nie ma kamery) Moj
      maz uwaza, ze w Norwegii swietnie dziala system donosow - chyba zaczynam w to
      wierzyc.
      Musisz kochana zaplacic - nie masz innego wyjscia, a oni maja w sumie racje.
      Ja juz sie przyzwyczailam, ze panstwo norweskie wie lepiej czy powinnam kupowac
      piwo po 20:00 czy nie no bo nie daj Boze sie upije i stocze..smile)) he he he
      Z drugiej strony - ktos moze powiedziec praworzadnosc....ja nie lubie nie
      ufania i zbytniej kontroli... Pozdrawiam i radze zaplacic bo kara narosnie.
      • bergo1 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 15:06
        JA juz ten system poznalam lekko i sie przyzwyczailam - wiem, ze w w naszym przypadku maja racje. Ale to, ze takimi metodami sprawdzaja ile jest w danym domu zarejestrowanych osob wydaje mi sie lekka przesada ( rowniez malzonek, tubylec byl tym zbulwersowany).

        Wiesz, jakby sluzby sprzatajace mialy jakis staly (badz sporadyczny) kontakt z Folkeregister (ewidencja ludnosci) w celu potwierdzenia ile osob mieszka pod danym adresem i dopiero w razie jakis odchylen to dokladniej sprawdzac - to rozumiem. Ale nie ze biegaja po naszym ogrodzie i sprawdzaja smieci itp!!

        A te 2000 to nie jest kara (dzieki Bogu; jakby kazali nam jeszcze placic jakies odsetki!! juz tego nam nie udownodnia od kiedy mamy te 3 kuchnie!! ) - tylko zwykly wzrost oplat.

        zaczynam wierzyc w donos sasiadow albo cos - no chyba, ze sluzby smieciarskie maja takie rutynowe kontrole co pare lat.
        • gherarddottir Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 15:09
          Bergo moj maz Norweg tez i tez uwaza ze donosy to nienormalne....Smutne.
          Ja wiem, ze sa donosy na 100% i nawet wiem kto w moim bylym miejscy
          zamieszkania donosil do slubz miejskich, zreszta wszyscy sasiedzi wiedzieli i
          co ? i nic..
          Pozdrawiam
          • 12baba Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 15:24
            byc nieuczciwym - to cacy
            zglosic nieuczciwosc - to be
            ciekawa moralnosc...taka jest normalna?
            • ponponka1 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 15:50
              12baba napisała:

              > byc nieuczciwym - to cacy
              > zglosic nieuczciwosc - to be
              > ciekawa moralnosc...taka jest normalna?

              Oj ciekawa ta moralnosc...
              A przy okazji napisze jak to jest w Polsce w przypadku wspolnoty mieszkaniowej.
              Jestem w zarzedzie mojej to i troszku wiem smile
              Na zebraniu wspolnoty ustalilismy, ze wywoz smieci jest placony od osob.
              Wlasciel lokalu mieszkalnego powinien zglosic ile osob u niego mieszka (nie
              mylic z zameldowaniem - liczy sie stan faktyczny osob produkujacych smieci).
              Poniewaz wszedzie sa cwaniacy, w Polsce tez, mielismy kilka przykrych zadan
              bojowych, czyli naglego pukania do drzwi sasiada i "wymuszenia" na nim zeznania,
              ze zamieszkala i niego dziewczyna. Nam nie chodzilo o zagladanie pod koldre ale
              o placenie...o pieniadze...bo za smieci przychodzi jedna faktura na cala
              wspolnote. Zatem, ten kto nie melduje do administracji zmiany osob w lokalu
              okrada reszte mieszkancow. To tak jak jazda na gape autobusem - ktos slono placi
              na pensje kierowcow, paliwo i autobusy, aby inny wozil sie za darmo....

              I socjalizm nie ma z tym nic wspolnego. Uczciwosc owszem

              Cmok (jaki smok?)
    • sylwek07 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 14:51
      a moze to sasiad powiedzial ile macie mieszkan?
    • bergo1 gherarddottir 27.10.05, 16:03
      hihi wiedzialam, ze nie/nam sie dostanie po glowach.
      Ja nie chce tutaj dyskutowac moralnosci zgloszenia przez nich (meza i sasiada - ja sie nie wtracam) nowej sytuacji w domu - ale chcialam opisac metody tutejszych sluzb sprzatania miasta....... i zapytalam czy w innych krajach tez tak "szpieguja" hihi.

      A po za tym prosze na mnie nie krzyczec bom ja kobieta w ciazy i MAM ZAWSZE RACJE!!!!!! tongue_out tongue_out
      • tamsin Re: gherarddottir 27.10.05, 16:14
        Bergo to i tak dobrze ze skonczy sie u was tylko na podwyzszeniu oplat, u nas
        robienie takiego dodatkowego lokalu jest zabronione i po prostu musialabys
        zlikwidowac mieszkanie albo zabronione byloby ci wynajmowanie za oplata..i co
        wtedy? a skad sluzby sie dowiaduja? zwykle od sasiadow, bo ci dzwnonia i
        pytaja sie czy sasiad dostal pozwolenie na cos takiego, bo oni tez chca..to
        jeden przyklad...albo... lokator byl glosny lub zaparkowal samochod na
        ulubionym miejscu sasiada z boku, wiec ten ze zlosci zglosil, bo ma dosyc
        tlumow ludzi..itp, itd
        • tamsin P.S. 27.10.05, 16:20
          A swoja droga te przepisy maja tak naprawde sens, np. u nas nie wolno nic
          postawic bez pozwolenia z miasta, a nasz sasiad sobie postawil bez pozwolenia
          piekna szope z jednym tylko felerem - postawil ja na naszej ziemi! Kosztowalo
          go troche pieniedzy i potu przesuwanie tego calego majdanu w glab swojego
          ogrodka..
      • monhann2 Re: gherarddottir 27.10.05, 18:11
        Bergo, w innych krajach miasto tez, jak to nazywasz, szpieguje. Mieszkam w
        Kanadzie i wiem, ze specjalne sluzby zagladaja ludziom do okien w piwnicach aby
        stwierdzic, czy piwnica wykonczona czy w stanie surowym. Jesli miasto ma w
        papierach, ze stan surowy a w rzeczywistosci wykonczona od razu podatek od
        nieruchomosci idzie w gore. Bo to juz luksus miec wykonczony basement! Tak, ze
        nie nerwujsja, jak to sie mowi malo jest jeszcze na tym swiecie rzeczy za
        friko. Pozdrawiam.
        • bergo1 Re: gherarddottir 27.10.05, 18:46

          Bozesz....ja bym grabiami pogonila hihi smile

          Ale coz, ja mloda jestem i dopiero ucze sie jak ten swiat tak naprawde funkcjonuje.
          A w przyszlym roku stawiamy plot wokolo domu (najpierw wniosek o pozwolenie) i mi kurna nikt do okien w piwnicy nie bedzie mial prawa zagladac!
      • gherarddottir Re: gherarddottir 27.10.05, 20:57
        e tam mnie sie nie dostalo po glowie bo ja powiedzialam, ze musisz zaplacic i
        maja racje hehehhe smile))))) A Ty Bergo jestes w ciazy wiec KOBIETOM W CIAZY
        WOLNO WSZYSTKOsmile))) nawet narzekanie na sluzby miejskiesmile)))
        Pozdrawiam i ide przerzucac drewno z komorki do garazu a potem napale sobie w
        kominku i pomysle nad tym co zrobie na kolacje dzisiaj - blizsze mi to niz
        dywagacje o socjalizmie PPPP. Serdecznosci Bergo i reszta
    • bergo1 sprostowanie 27.10.05, 16:53
      maz wrocil z pracy i dowiedzialam sie wiecej szczegolow.
      Ta zwiekszona oplata dot wywozu smieci - nie dostaniemy dodatkowego kontenera, smieci nagle nie przybedzie ( a placimy juz za wiekszy kontener) - ale oplata wzrosnie z racji posiadania dwoch dodatkowych kuchni........i nie ma to zwiazku z iloscia mieszkancow.... paranoja hihi.
      • asia.sthm Re: sprostowanie 27.10.05, 17:12
        Bergo tu nie chodzi o ilosc fizycznych kuchni ale o ilosc domostw w budynku, a
        ze licza kuchniami to pewnie dla latwiejszego liczenia. Gdybys np postawila
        sobie dwie kuchnie w swojej kuchni albo i trzy rzedem to uznano by to i tak za
        jedno domostwo. tongue_out ja sie nie kloce i zeby mi myszy nic nie wyjadly
        przypadkiem.
        A z tym szpiegowaniem to i tak dlugo wam sie udalo, cale dwa lata, wiec jakos
        ci szpiegusie nie za bardzo gorliwi.
        Ze chalupa zawiera kilka domostw to golym okiem przeciez widac, po drzwiach
        wejsciowych, tych nieczynnych nawet dzwonkach, po ilosci skrzynek na listy i
        kilku roznych zapachach obiadow.
        A tobie teraz nie wolno sie denerwowac wiec spokojnie plac rachunki i sie
        duperelami, typu kto przykablowal, nie przejmuj.
        Buzka
        • bergo1 Re: sprostowanie 27.10.05, 18:10
          a moze i szybciej urodze i nie bede musiala tyle czekac - ta koncowka sie przeciez najbardziej dluzy............smile
    • iwo19 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 18:14
      Dziwczyny tu gdzie mieszkam to dopiero panstwo policyjne.Sasiad na sasiada
      donosi.Ciekawa jestem czy tylko ja mam takie odczucia , tu w stanach.
      Wykanczalismy sobie piwnice,okno od piwnicy z tylu domu ,dom ogrodzony ,
      cicho ,sza.Zaczepia nas sasiad,mily starszy pan, a wiecie ze musicie miec
      pozwolenie na wykonczona piwnice? A widzialem ze ladnie okno sobie
      obmurowaliscie?
      Nie mogl tego widziec z za plotu ,musial skubaniutki wchodzic na nasz ogrod.
      Ale nie jest taki zly ,nie doniosl.Teraz chcemy dostawic sobie kominek ,o
      pozwolenia juz sie staralam.
      Inny przyklad,chociaz mowie tu raczej o wzajemnym szpiegowaniu nie o policyjnym
      nadzorze.
      U mnie w pracy,mlodzi ludzie lubia sobie wyjsc na pare glebszych ,czesto
      zreszta wlasciciele organizuja roznorodne "party",chca abysmy byli zgrani,bawia
      sie zreszta razem z nami.
      Pewnego razu facet ,rozwodnik,wiec wolny, poskarzyl sie naszej broker ze inna
      dziewczyna z ktora razem sie bawili i pili,zapraszala go ,namawiala na male co
      neco ,na zwiedzanie pieterka.Dziewczyna wyleciala ,firma nie potrzebuje
      klopotow z dziewczynami.
      Nie moglam w to uwierzyc ,jak mozna skarzyc ,jak dzieciak w przedszkolu.
      OK bal sie ze ona poda go moze sex harasement(glupia ja nie wiem jak sie to
      pisze) ale mimo wszystko.
      Nastepne pracuje w biurze na tzw komisowe.Spedzam tam wiec czas czekajac na
      telefony od klientow ,nie dostajac za to pieniedzy.Robie wiec to na co mam
      ochote,czytam gazety ,robie rachunki lub pracuje nad swoimi sprawami.
      Otoz moja najblizsza wspolpracownica poskarzyla sie do mojej broker ,ze chlopak
      ktory dzielil z nami biuro i komputer , czytal strone z panienkami,
      Tlumaczyla "mi to nie przeszkadza ale co by bylo gdyby Ivana (niby ja) to
      zobaczyla?!!" Tak sie sklada ze ja potrafie sama o siebie dbac i czyjes hobby
      mi nie przeszkadza ,a poniewaz za ten czas nikt mu nie placi ,jest
      dorosly ,moze wiec robic co chce.Smieszne.
      Co do policji ,to jest ,moj i moich znajomych ciagly niepokoj ze ktos moze nas
      podkablowac ze nasze dzieci bawia sie na dworze ,lub zostaja w domu na godzine
      same.Za to wykroczenie moga zabrac nam dzieci.Staram sie wychowac dzieci w
      miare normalnie ,obawiam sie o nie nie pozwalam otwierac drzwi ,i nigdzie nie
      chodzic same, ale to malo powinnam miec je na oku non stop.Inaczej wychowywalam
      swoja starsza corke wiec staram sie choc troche swobody dac malemu(8 i pol roku)
      Zaznaczam ze mieszkamy na bardzo spokojnych przedmiesciach.
      A teraz jeszcze maja nowy sposob na sprawdzanie gdzie kto jest i co robi.
      Wiecie ze po kartach kredytowych mozna nas znalezc wszedzie,ale jest
      luka ,mozna przeciez uzywac gotowki.
      Prawo jazdy lub ID trzeba miec jednak przy sobie caly czas.Wymyslili wiec ze
      wloza do srodka tych dokumentow maly chip ktory ulatwi nam zycie.Na razie z
      tego co wiem to ten pomysl nie przezszedl ale pewnie juz niedlugo.Sa zwierzeta
      z wszczepionymi chipami ,beda ludzie z dokumentami z wszczepionymi chipami .I
      wszystko bedzie ladnie ,pieknie i praworzadnie.
      Oj coz za czasy.
      • bergo1 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 18:26
        o kurcze, ja Cie krece......... to dopiero przerabane!!

        I ze dzieci sie nie moga same pobawiac???? Nie do pomyslenia!! Dlaczego????
        • iwo19 Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 18:40
          Bo to oznacza sie sie nimi nie zajmujesz.Moga sie bawic przed domem ale musisz
          je miec w zasiegu wzroku.
          Moja kolezanka siedziala w otwartym garazu,spogladala na synka na rowerku i
          napazala przez telefon.
          Podjechala policja i powiedziala ze dostali donos od sasiadow ze dzieciak sam
          sie na chodniku bawi.A ona patrzyla ale zza drzwi.
          Najlepiej moj syn nie pamieta juz Polski mial 3 latka jak wyjechalismy ,pyta
          mnie ostatnio "mamo a Kuba mowil ze sam chodzil do sklepu jak byl w
          odwiedzinach u babci w Polsce ,to prawda?" Dzieciakowi sie to w glowie nie
          miesci.Oj w takich momentach mocno sie zastanawiam czy nie robie im krzywdy.Nie
          wiem.
          • tamsin Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 27.10.05, 18:51
            donoszenie donoszeniu nie rowne. Jest w Stanach zasadnicza roznica pomiedzy
            donoszeniem tutaj a w Polsce. A mianowicie ten donoszacy w USA nie ukrywa tego
            faktu, ze zawiadomil policje, i bardzo otwarcie sie do tego przyzna i powie
            powody dlaczego "doniosl", bo np. zauwazyl ze samotnie bawiace sie dziecko
            przekradalo sie przez plot do sasiada, ktory akurat ma gleboki basen, itp. A w
            ogole jest nawet nie do pomyslenia, zauwazyc ze ktos bije dziecko i tego nie
            zglosic!
            • monhann2 Re: troche z innej beczki... 27.10.05, 19:01
              ale na okolicznosc policji przypomnialo mi sie osobiste zdarzenie. Jak o tym
              pomysle, to z jednej strony smiac mi sie chce a z drugiej ciarki mnie
              przechodza. Cora miala ze 4 latka i bawila sie telefonem (no bo przeciez co jej
              zlego moze sie przytrafic jak sie pobawi??? przeciez do Japonii sie nie
              dodzwoni i nie nabije nam na rachunek!!!) No i tak sie bawila przez kilka minut
              po czym sie znudzila i poszla do innych zajec. Po 15 minutach dzwonek do drzwi,
              patrze....dwoch policjantow. Zamarlam z wrazenia, bo nigdy policji u mnie w
              domu nie bylo. Otwieram, pytam o co chodzi a oni mnie pytaja czy moga sie
              przejsc po domu??? Zbaranialam, pytam o co chodzi, mowia, ze ktos z tego adresu
              dzwonil na 911, nikt sie nie odezwal tylko odlozyl sluchawke. Oczywiscie mowie,
              prosze sie przejsc po domu i zajrzec do jakich tylko katow wam sie zywnie
              podoba. Od tego czasu: telefon stal sie owocem zakazanym dla dzieci do zabawy.

              A swoja droga, ze tez musiala akurat taka kombinacje 911 wcisnac? Cwaniara
              jedna!

              Ale przekonalo mnie to, ze policja jednak nie zawsze proznuje!
              • jan.kran Re: troche z innej beczki... 27.10.05, 20:38
                Junior to mi dopiero zafundował przeżycia. Miał wtedy 13 lat.
                Odwiedziłam mieszkającą pod Warszawą przyjaciółkę która niezwykle ale to
                niezwykle bogato wyszła za mąż.
                Dom był oczywiście pod opieką firmy ochroniarskiej.
                Przyjaciółka z mężem pojechali przetranspontować dziecko i konia na jakiś obóz
                kilkanaście kilometrów dalej a ja się pakowałam bo po powrocie mieli mnie
                zawieźć do Warszawy na pociąg
                Siedziałam w ogromnym salonie , w ogromnym fotelu ubrana w jakimś rozciągniety
                tiszert , dzieci siedziały obok na sofie i coś czytały.

                Akurat usiłowałam pomalować paznokcie i byłą tą czynnością bardzo zajęta gdy
                nagle poczułam czyjąś obecnośc.
                Podnisłam wzrok i zobaczyłam dwóch facetów w czarnych mundurach .
                Kompletnie nie miałam pojęcia jak weszli do rezydencji.

                I jeden mówi krótko: " hasło"
                Dobrze że nie wypaliłam.... najlepsze kasztany są na Placu Pigalle.
                Więc lekko osłupiała odpowiadam że ja nie wiem o co chodzi ale wyczułam że
                sytuacja jest napięta mówię więc że hasła nie znam a dom należy do mojej
                przyjaciólki ktorej akurat nie ma.
                Zapytali mnie czy mogę się z nią komórkow skontaktować.
                Zadzwoniłam i po krotkiej rozmowie z mężem przyjaciołki oddałam im słuchawkę.
                Wylegitymowali mnie i spłynęli.
                Pczym zadzwonił rozstrzęsiony mąż i pytał jak się czujemy iczy jest wszysko ok.
                Ja mówię że chłopcy już poszli i jest spoko.
                Wojtek zjawił się błyskawicznie .
                Okazało się Junior znalazł jakś plastikowy dings i z ciekawości na niego nacisnął.
                Był to alarm o zagrożniu życiasmile)))))))
                Chłopcy po niepodaniu przeze mnie hasłąa powinni mnie i dzieci związać ,
                wrzucić do auta i zawieżć na policję...
                Widocznie dobrze mi z oczu paztrzyło..
                Mieli też broń palną , gotową do strzału jak się po fakcie dowiedziałam...
                Kran
    • samo Re: szpiegostwo sluzb komunalnych 28.10.05, 01:13
      Ale przygoda, Kranie :o)))) Jak czytalam Twoja historie to odczuwalam
      kryminalne napiecie :o)

      Jesli chodzi o to donoszenie sasiadow w sprawie niepilnowanych lub zle
      traktowanych dzieci, to moze jest to irytujace (w tym pierwszym przypadku),ale
      dla mnie zrozumiale. Wystarczy zaczac zauwazac w sklepach zdjecia zaginionych
      dzieci. W Stanach jest duzo pedofili, bylo i jest duzo porwan dla okupu i
      zabojstw. Jesli na przedmiesciach zniknie ci dziecko, to nie przelecisz sie po
      okolicznych podworkach, nie zapytasz nikogo, bo chodniki sa puste, a w okolicy
      jestes najczesciej anonimowy. Takze ta dbalosc sasiedzka o to,co dzieje sie za
      plotem chyba nie jest taka zla... Moim zdaniem nie nalezy sie obruszac.
      Policja przyjezdza od razu, z pijanymi czy agresywnymi facetami sie nie
      patyczkuja, tylko zakuwaja i wywoza. Nie tak jak w Polsce- "to bedzie pan juz
      cicho?No bede. No to dobrze."Drzwi sie zamykaja, a kobieta dostaje w twarz. Tu
      wystarczy po kryjomu, pod poduszka wcisnac 911 i ktos przyjedzie zeby
      sprawdzic, czy wszystko u ciebie w porzadku. To mnie nie denerwuje, to
      sprawia,ze czuje sie bezpiecznie.

      A te smieci, piwnice i cala reszta... Przepisy. A ten staruszek Iwo to ci chyba
      tylko chcial dac do zrozumienia,ze mozesz sobie sprowadzic klopoty na glowe.A z
      tymi smieciami to chyba jakos musza to sprawdzac,prawda?Nic takiego nie zrobili
      przechodzac sie dookola domu. I zapewne przepisow nie zlamali, w
      przeciwienstwie do Bergo :o) Ciaza i nieznajomosc przepisow nie zwalniaja z ich
      przestrzegania!
      • bergo1 watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 09:58
        hihi to nie ja zlamalam przepisy!! To administratorzy domu tongue_out
        Patrz pan maz i jego przyjaciel.

        LAdne sobie spacerki smieciarze urzadzaja, trzeba do ogrodu wejsc aby sie czegos domyslic,(kontenery wystawione na ulicy) smile

        Ale co tam, wyspalam sie i o sprawie zapomnialam.

        Jestem ciekawa, czy macie troszke wiecej "kryminalnych opowiesci" w rekawie??
        • samo Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 10:10
          Mi sie tylko jedna rzecz przypomniala a propos szpiegostwa i ochroniarzy- bylam
          jakies 2 lata temu zima na zakupach ciuchowych w moim ukochanym Poznaniowie i
          na trasie byl tez sklep H&M. Kupilam kilka rzeczy (no dobra-jak zwykle poszlo
          ze 2 stowy i cala torba napchana). Wychodze ze sklepu a tu beeeeep!beeep!
          bramka wyje. Mysle- pewnie czegos nie odkodowali czy jak to zwa przy kasie.
          Cofam sie z torba. Podchodzi taki przystojny pan i kaze mi odstawic torbe i
          przejsc-standard. Dalej wyje. Oczywiscie wszyscy zaczynaja lukac w moja strone.
          Przychodzi drugi pan.Pytam co robic.Zdejmuje kurtke. Wyje.Zdejmuje buty. Wyje.
          Stoje tam w spodnicy i bluzie i zaczynam sie pocic. Wywalam wszystko z torby-
          nic. A oni dalej nie chca mnie puscic. Mowie- mozemy isc na zaplecze, poddam
          sie rewizji, mozecie zadzwonic po gliny. A oni sie na mnie gapia :o))) Minus 10
          stopni na dworze, ja stoje na bosaka w rajtuzkach i bluzce na ramiaczkach na
          progu sklepu.Myslalam ze zwariuje!W koncu mowie 'Albo mnie puszczacie, skoro
          nie chcecie rewizji, albo rozbiore sie na golasa i sami zobaczycie ze nic nie
          mam, ale wtedy wyjde na golasa ze sklepu i bedziecie mnie miec na sumieniu'.No
          i puscili mnie, bo chyba mialam na twarzy mine "Gdybym mogla zabic wzrokiem,
          lezalbys martwy".
          Teraz mam wrazenie, ze to byla jakas ukryta kamera, bo to wycie bylo okropne.
          • bergo1 Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 10:12

            hahahahahahahahahahahahahahahahahahah
            • gherarddottir Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 18:40
              ja mialam jedna akcje tez z taki znaczkiem ktory przy przechodzeniu wydaje
              dzwiek bip bip Okazalo sie ze byl wklejony w srodek buta tuz przy nosku tak ze
              nie mogla go znalezc ani ja ani panie z obslugi. Buty nylyt kupione oczywiscie
              w inym sklepie niz ten w ktorym bipalosmileOczywiscie wszyscy sie na mnie patrzyli
              a ja jakos sie glupwao pewnie usmiechalam bo kazali mi zdjac z siebie plaszcz,
              buty i przetrzasali moja torebke w poszukiwaniu czegossmile))

              Bo o akcji z mojej z prostytutka to juz chyba znacie te historie? smile)))
              • tamsin Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 19:00
                a wystarczylo tylko machnac tymi butami z innego sklepu przez te czujniki, zeby
                sie dowiedziec co piszczy. Ehhh, przypomina mi sie taka bezmozgowa obluga w
                jakims sklepie, gdzie kupilam pelno dupereli za groszaki kazdy, no i
                jedyna "drozsza" rzecz za cale $30 - nakrycie na krzeslo. Facio znudzony
                wysiadywaniem przy tych czujnikach juz sie rozochocil i chcial mi przegladac
                kazdy z tych drobiazgow z osobna, gdy ja z desperacja w oczach wreczylam mu na
                sile te narzute i kazalam mu zaczac od niej. Po dwoch sekundach przestalam
                piszczec, a gdybysmy zaczeli od tych drobiazgow, pewnie nocowalabym w tym
                sklepie...
                • asia.sthm Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 22:25
                  ja mialam kurtke skorzana ktora piszczala w kazdym sklepie, a najchetniej w
                  spozywczych- niby ze ukradlam tubke chrzanu albo tuzin jajek.
                  Znudzila mi sie ta kurtka i oddalam ja ja dla dobroczyncow.
                  Ciekawe komu teraz umila zycie, bo ja mam z nia niezapomniane wspomnienia smile)
              • jan.kran Re: watek kryminalny sie zrobil 28.10.05, 21:47
                gherarddottir napisała:


                > Bo o akcji z mojej z prostytutka to juz chyba znacie te historie? smile)))
                Nie, opowiedz smile))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka