Dodaj do ulubionych

prosba do frakcji za wielka woda

22.03.06, 12:47
kochane dziewczyny!
sorry za ten glupi wstep, ale jakos musze zaczac, nie? otoz mam w planach
podroz po waszym pieknym kraju, ma trwac ok. miesiaca, bedziemy przemieszczac
sie i spac w camperze (to sie chyba caravan nazywa po ang, ale po polsku za
bardzo kojarzy mi sie z pogrzebem, w kazdym razie chodzi o taki woz drzymaly,
co sie w nim spi) i jest nas 4: ja, malz i dwie pociechy w wieku 2 i 4; i ma
to byc coast to coast. obowiazkowe przystanki - floryda, bo musze zobaczyc
przyjaciolke ze studiow, new york, bo nie bylam, no i koniec myslalam, zeby
byl w kaliforni, konkretnie w la, gdzie mam baze w domu wuja. na razie sa
dwie opcje:
1 przejechac przez stany poludniowe, ale wtedy:
- po pierwsze primo, jesli byloby to w czerwcu lub lipcu, ponoc goraco bardzo
- po drugie primo w nevadzie, arizonie i kaliforni dozyc szczegolowo juz bylam
2. zaatakowac dziki zachod od polnocy, ale:
- jesli we wrzesniiu, to czy nie bedzie juz za zimno, szczegolnie w gorach?
(moim domem bedzie wtedy dominikana, wiec nie chcialabym z europy tachac
puchowek i podobnych sprzetow)
w ogole to chyba bardziej prawdopodobna jest opcja wrzesniowa, bo w czerwcu
chyba kolanko bede operowac, ale zobaczymy.
w ogole to pojechalabym wszedzie, ale przez miesiac...wicie, rozumicie
no i chcialam powiedziec, ze na trasie bardzo chetnie spotkamy sie z frakcja
amerykanska, wiec kto chetny, to wpisywac sie.
acha, prosba byla o rade - gdzie najlepiej pojechac i kiedy i co fajnego
mozna tam zobaczyc, oprocz waszych sympatycznych fizjonomii oczywiscie
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: prosba do frakcji za wielka woda 22.03.06, 14:56
      z pespektywy mieszkania w kanadzie - region Niagara, tudziez od ponad roku w USA
      - srodkowe NJ polecalabym raczej wrzesien

      glownie z powodu ilosci wilgoci w powietrzu, w wielu miejscach nie do konca da
      sie wytrzymac bez klimatyzacji...

      ale jak jest w gorach nie wiem - znaczy kapalam sie w pierwszy weekend wrzesnia
      w jeziorze Huron i bylo juz chlodne, ale spanie w namiocie z malymi dziecmi nie
      stanowilo problemu
    • tamsin Re: prosba do frakcji za wielka woda 22.03.06, 15:33
      jezeli bedziesz jechala we wrzesniu przez "mokre" stany czyli te z duza
      wilgotnoscia, pamietam o komarach!!! niestety tutaj rozny syf maja (EEE, West
      Nile Virus), wiec zabezpiecz sie. Aha, jezeli jedziesz przez poludniowe stany,
      to przygotuj sie na zobaczenie Ameryki w wersji "B", dla mnie to byl szok
      kulturowy gdy pierwszy raz zobaczylam ze nie w kazdym stanie jest tak jak w
      moim wink) (kto jechal (samochodem!) z gory wschodniego wybrzeza do samej
      Florydy samochodem wie o czym mowie wink) Jak sie rozbijacie gdzies w
      dziczyznie, to nie rozbijaj sie blisko smietnikow, nie zostawiaj jedzenia nawet
      w pojemniku na dworze etc, bo oprocz raccoon'ow przychodza niedzwiadki i
      zabieraja calosc! smile
      • goonia Re: prosba do frakcji za wielka woda 22.03.06, 18:43
        Ja chcialam napisac odnosnie campera. Nie wiem skad go wezmiecie -
        przypuszczam, ze wypozyczycie. Sa rozne rodzaje, takie cale blaszane czy tez z
        fiberglass, albo skladane gdzie czesc po otworzeniu stanowi namiot.
        Wyposarzenie jest tez rozne, ale wiele ma ogrzewanie, w zwiazku z tym we
        wrzesniu nawet jesli bedzie chlodno, zawsze mozesz wlaczys ogrzewanie i
        pierzyna nie bedzie potrzebna. Ww wrzesniu nawet w Kanadzie potrafi byc goraco.
        Polecalabym ta wlasnie pore na podroz, bo i na poludniu bedzie troszke
        chlodniej.
        Ale fajne plany macie!
        Powodzenia
        • azja1974 Re: prosba do frakcji za wielka woda 22.03.06, 20:41
          dzieki za odzew, tez wrzesien wydaje mi sie lepsza pora na te wyprawe, a i
          okolicznosci za tym przemawiaja. camper owszem zamierzamy wypozyczyc,
          ogrzewanie wiem, ze jest, klimatyzacja pewnie tez.
          wilgotne stany to ktore, bo w koncu nie zrozumialam - te srodkowe czy
          poludniowe? komarow nienawidze, wiec wolalabym uniknac, a jesli do tego
          przenosza jakies chorobska, to paranoje mam zagwarantowana.
          dalej nie wiem, na co sie zdecydowac. a propos niagary - na polce czeka na
          przeczytanie "falls" j.c.oates, ale samobojcze klimaty moze nie sa najlepsza
          zacheta do zwiedzania wodospadow...
          jakos pociaga mnie maine i oregon, nie wiem sama dlaczego. uwielbiam
          amerykanskie parki naturalne, nature, przestrzen i jechac autostrada przy
          ktorej kilometrami nic nie ma, tzn. nie ma cywilizacji, tylko natura, pustynie,
          gory jakies itd. w kalifornii widzialam yosemite, sequoia, przejechalam przez
          death valley do las vegas i bylam tez w grand canyon. chcialabym dalej zwiedzac
          w tym stylu, z miast w sumie tylko big apple mam w planach. jednak jedziemy z
          dziecmi, im tez sie cos nalezy, wiec disneyland jednak chcialabym zaliczyc, i
          universal studios, bo tam "mieszka" spidermanwink
          podzielcie sie, jak macie jeszcze jakies miejsca godne polecenia, albo inne
          dobre rady i doswiadczenia.
          z gory dzieki
          azja
          • roseanne wigotne stany: 22.03.06, 22:21
            NY, NJ, Michigan, Pensylwania - w tych bylam wiec moge z reka na sercu
            stwierdzic
            Main Conecticut , Masachusets ( jesli zle napiasalam to przepraszam) sa gorace
            u i tez bywaja duszne - bylam w lipcu
            • tamsin Re: wigotne stany: 23.03.06, 04:43
              mokre to wszystko na wschodzie co wymienila roseanne plus te louisiany,
              tennessee i inne mississippi. podobno komary na poludniu (tak od S. Carolina)
              sa rozmiarow jak przecietna pięść wink. Nie zrazaj sie do tego bo campery maja
              siatki ktore spuszczasz i mozesz siedziec wieczorem bez narazenia sie na
              zupelne zagryzienie, a i srodkow do psikania siebie jest pod dostatkiem. Aha,
              najgorsze miesiace to lipiec, sierpien, upaly moga byc nie do wytrzymania, plus
              nagle, tropikalne ulewy po ktorych wilgotnosc robi sie nie do zniesienia,
              klimatyzacja to mus. we wrzesniu juz nie ma takiej duchoty, ale komary sa.
            • mamaagnieszka Re: wigotne stany: 23.03.06, 17:01
              roseanne napisała:

              > NY, NJ, Michigan, Pensylwania - w tych bylam wiec moge z reka na sercu
              > stwierdzic
              > Main Conecticut , Masachusets ( jesli zle napiasalam to przepraszam) sa
              gorace
              >
              > u i tez bywaja duszne - bylam w lipcu

              Nie wiem jak w Maine ale mieszkam w CT i potwierdzam ze latem potrafi byc nie
              tylko duszno ale wrecz upiornie;/ Normalnie czasami po d***pie sie leje. Bez
              A/C nie da rady.
              • mulinka Re: wigotne stany: 23.03.06, 17:34
                no po prostu zyc sie nie da
                smile))
                i starych ludzi, co maja domy bez klimatyzacji, to tu w ogole nie ma,
                bo...zjadly je te komary wielkie jak piesc
                smile
          • a.polonia Re: prosba do frakcji za wielka woda 22.03.06, 23:38
            to ja przylacze sie do prosby azji, bo za rok chcemy pojechac na jakies 4
            tygodnie, ciekawe czy sie uda?
    • szuwarek06 Re: prosba do frakcji za wielka woda 23.03.06, 18:04
      Moim zdaniem: cokolwiek pozyczycie musi miec AC!! Teraz mieszkam bardziej na
      polnocy ale kiedys bardziej na poludniu i sporo podrozowalam i ani w czerwcu ani
      we wrzesniu na dlugo w samochodzie bez AC sie nie da.

      Rozumiem ze zaczynacie podroz na FL, potem NY a koniec ma byc w Kalifornii.
      Ja z NY pojechalabym zobaczyc Niagare, potem moze warto choc zjesc obiad na
      Indiana Dunes. Jezioro Michigen to taki Baltyk ale plaze ma i jest calkiem
      sympatycznie. Ja bym wjechala do Chicago bo jest zupelnie inne niz NY i warto
      zobaczyc tez i takie miasto w usa. I zrobilabym tam zakupy zywnosciowe smile
      Potem juz prosto do Yellowstone ale po drodze jest mnostwo rzeczy do zobaczenia
      i tu trzeba wybierac bo wszystkiego sie nie da sad
      Na poczatek co najmniej dwa stany gdzie jest kompletnie plaskato i troche
      nudno...potem w S. Dakota sa Badlandy i sie zaczyna fajna okolica i juz
      problemow z nuda nie bedzie. Ja chyba jechalabym prosto do Yellowstone chociaz
      po drodze sa fajne rzeczy ale wy macie malo czasu sad. W Yellowstone warto
      zarezerwowac noclegi duzo wczesniej bo warto mieszkac w samym parku a nie na
      obrzezach.

      Przepraszam c.d.n. jak oczywiscie chcesz teraz musze leciec....
      szu. - w pracy
      • azja1974 Re: prosba do frakcji za wielka woda 23.03.06, 21:55
        o, super, to mi wygląda na bardzo fajną propozycję trasy. chyba zdecydujemy się
        na niagarę, skoro polecacie zbiorowo. yellowstone coś mi się obiło o uszy i
        chyba też włączymy do planu wycieczki. a potem to już chyba zostanie tylko
        zasuwać w te pędy do disneylandu, coby zdążyć z powrotem.
        ps. wprawdzie mieszkam na północy włoch, ale o konieczności posiadania
        klimatyzacji w samochodzie jestem jak najbardziej przekonana, więc nie martwcie
        się. upałowi i krwiożerczym komarom mówimy stanowczo nie! a propos, macie może
        jakiś namiar na wypożyczalnię camperów? oczywiście p[ogmeram w necie, ale jak
        ktoś ma już gotowca, którego może polecić to chętnie skorzystam.
        ps2. kto zazdrości to niech nie zazdrości, bo dzisiaj małż powiedział, że
        podróż stoi pod znakiem zapytania, z różnych przyczyn. ale ja i tak planuję.
        najwyżej się okaże, że palcem po mapie sobie pojeździłam, też fajnie. moja
        ulubiona rozrywka z lat dziecięcych. i skocze tylko do koleżanki na florydę, a
        małża zostawię za karę z dziećmi. ale na razie trzymam kciuki, żeby wyszło.
        houwghk
        • szuwarek06 cd i pytania 23.03.06, 22:37
          azja1974 napisała:

          > o, super, to mi wygląda na bardzo fajną propozycję trasy. chyba zdecydujemy się
          >
          > na niagarę, skoro polecacie zbiorowo. yellowstone coś mi się obiło o uszy

          HA!!! To poogladaj zdiecia bo to jest kompletny kosmos, inna planeta. Ja nie
          bede tu pisac o tych gejzerach, o ziemi we wszystkich kolorat teczy ktora dymi i
          bucha i rzekach z wrzatkiem ale tez mozesz zobaczyc kanion i wodospady i step (
          taka pofalowana laka po horyzont) pelna bizonow. Wogole ilosc zwierzakow
          przeroznych tam jest niesamowita. To jest super miejsce!!

          i
          > chyba też włączymy do planu wycieczki. a potem to już chyba zostanie tylko
          > zasuwać w te pędy do disneylandu, coby zdążyć z powrotem.

          chwila! Czy nie mozecie wracac z Kalifornii? Albo wziasc samolot z Kalifornii na
          Floryde? Bo jak nie to to zmienia postac rzeczy

          a propos, macie może
          > jakiś namiar na wypożyczalnię camperów? oczywiście p[ogmeram w necie, ale jak
          > ktoś ma już gotowca, którego może polecić to chętnie skorzystam.

          niestety, my zawsze pozyczalismy zwykly samochod i spalismy w motelach

          > ps2. kto zazdrości to niech nie zazdrości, bo dzisiaj małż powiedział, że
          > podróż stoi pod znakiem zapytania, z różnych przyczyn. ale ja i tak planuję.
          > najwyżej się okaże, że palcem po mapie sobie pojeździłam, też fajnie. moja
          > ulubiona rozrywka z lat dziecięcych. i skocze tylko do koleżanki na florydę, a
          > małża zostawię za karę z dziećmi. ale na razie trzymam kciuki, żeby wyszło.

          to trzymam te kciuki! zreszta co sie odwlecze to nie uciecze

          a tak wogole to ten disnay-costam jest tez na Florydzie ( ja sie nie znam w tej
          materii bo nie bylam) a w Kaliforni to ja bym poszla w San Diego do tego wodnego
          parku z Orkami (SeaWorld)itd. TO JEST SUPER dla dzieci i dla doroslych
          ja jestem duza dziewczynka a spedzilam tam caly dzien i bylo swietnie

          i jeszcze z Yellowstone sa dwie mozliwosci albo pojechac na poludnie do UH i tam
          najpiekniejsze rzeczy miom zdaniem: Arches, Bryce i Zion oraz do Indian tam
          gdzie robiono reklamy Malboro smile mi szczeka opada na samo wspomnienie a potem
          pedem do Kalifornii

          druga opcja z WY przez ID do Oregonu i nad sam ocean i ta droga wzdluz wybrzeza
          az do San Diego. Jest po drodze mnostwo rzeczy do zobaczenia.

          Aha i kolo Yellowston sa Teton - gory co wyrastaja z ziemi, troche tak jak Tatry
          jak sie jedzie od slowackiej strony jest plasko plasko i nagle gory wyrastaja z
          tej plaskosci. Z tym ze Tetony maja ok4000 jak sie nie myle a ta plaskatosc jest
          na 2000 - robi wrazenie. Aha i trzeba sie ubrac bo to jest juz wysoko. Ale tym
          bym sie nie martwila i wszedzie mozna kupic tanie ubrania jakbyscie mieli potrzebe.


          Nie wiem co jeszcze napisac.....jak juz bedziecie wiedziec co i jak to poprostu
          pytaj, chetnie podziele sie tym co wiem.
          szu
          • azja1974 Re: cd i pytania 24.03.06, 09:09
            szuwarku, jesteś nieoceniona!
            też myślałam, żeby z Cal samolot już wziąć, chociaż to nam na pewno koszty
            strasznie podroży, jak nieoddamy campera tam, skąd go wzieliśmy, ale trudno.
            Jakbym chciała tam i z powrotem, to musiałabym mieć co najmniej 2 miesiące.
            Też wiem, że na Florydzie jest jakiś park rozrywki dla dzieci, ale jak już
            będziemy w Hameryce, to do tego prawdziwego byśmy się udali, znaczy Disneylandu.
            101 od LA do San Francisco już przejechałam, a może to 1 była czasami, bo one
            są równoległe i już nie pamiętam, którą jechałam, w każdym razie nad samym
            oceanem, też niesamowite widoki. W drugą stronę z LA do San Diego też,
            widziałam foki na plaży, ale akwarium nie. Nie wiem czy zdążymy, tu na miejscu,
            w Genui też jest fajne akwarium, gdzie nawet najmłodszy z rozdziawioną gębą
            spędził cały dzień.
            a propos środka lokomocji, to w zeszłym roku przećwiczyliśmy camper w szwecji i
            z dzieciakami super nam się sprawdziło. Nie trzeba ciągle wypakowywać i
            zapakowywać samochodu, a gdybyśmy spali w motelach to założę się, że moja
            roztrzepana rodzinka zostawiłaby po drodze cały dobytek, w tym takie cenne
            rzeczy jak smoczek i butelka do mleka... Poza tym camper ma tę zaletę, że można
            w zasadzie spać gdzie się chce, oczywiście poza centrum miast. Zresztą w tym
            temacie muszę się jeszcze wywiedzieć, jakie jest prawo w usa, bo np. w szwecji
            spotkaliśmy rodzinę doświadczonych camperowiczów, którzy w norwegii i szwecji
            spali, gdzie im się podobało, czyli na łonie natury, gdzie tylko dało się
            dojechać samochodem.
            pozdrawiam i dalej planuję.
            lecę oglądać yellowstone!
          • triskell Re: cd i pytania 24.03.06, 10:34
            szuwarek06 napisała:
            > druga opcja z WY przez ID do Oregonu i nad sam ocean

            Zdaję sobie sprawę z tego, że przy tak napiętym harmonogramie to nawet jeśli do
            tego Oregonu pojedziecie, szanse na wizytę jeszcze bardziej na północ nie są
            zbyt duże. Ale gdybyście jednak przypadkiem o Washington State zahaczali, to
            koniecznie się ze mną skontaktuj, bo jam forumowych spotkań głodna nieziemsko smile.
            • azja1974 Re: cd i pytania 24.03.06, 10:53
              triskell, postartam się zrobić tak, coby zahaczyć. w końcu to ja jestem
              kierownikiem wycieczki, nie? też chętnie się z tobą spotkamy. dam znać, jak
              będą już jakieś konkrety
              a co tam u wasz fajnego można zobaczyć?
              • triskell Re: cd i pytania 24.03.06, 11:34
                azja1974 napisała:
                > a co tam u wasz fajnego można zobaczyć?

                www.terragalleria.com/parks/np.olympic.3.html
                Gdybyście się wybierali i mieli miejsce w samochodzie z jakiegoś cywilizowanego
                miejsca (Olympia? Seattle?) do Hod Rain Forest i z powrotem, to piszę się na
                wycieczkę, chętnie dołożę się do benzyny i wszelakich innych kosztów. Byłam w
                Hoh Rain Forest raz, było to wyjątkowo upalnym latem i ludzie, którzy widzieli
                ten park narodowy o innych porach roku, byli rozczarowani. Ja nie miałam
                porównania, więc te "czapy" i "brody" z mchu, nawet jeśli trochę zrudziałe, i
                tak zrobiły na mnie _olbrzymie_ wrażenie. Ale ludzie, którzy widzieli to miejsce
                wcześniej, byli rozczarowani i polecali mi przyjechać raz jeszcze, jak będzie
                wszystko zielone i ociekające kropelkami wody. No i od tej pory (czyli od prawie
                2 lat) bardzo chcę tam wrócić, ale brak samochodu uniemożliwia mi to.

                Dodam jeszcze, że to nie jedyny tutajszy las deszczowy, drugim znanym jest
                Quinault Rain Forest (mogłam się walnąć w pisowni), ale tam to w ogóle nie byłam.

                A gdybyście nie chcieli aż tam docierać, to tutaj właściwie każdy park jest
                prawie lasem deszczowym, np. Priest Point Park tu w Olympii.
                • triskell Re: cd i pytania 24.03.06, 11:43
                  triskell napisała:
                  > Gdybyście się wybierali i mieli miejsce w samochodzie z jakiegoś cywilizowanego
                  > miejsca (Olympia? Seattle?) do Hod Rain Forest

                  Miało być Hoh, a nie żaden Hod. To tak na wypadek, gdybyś szukała o nim
                  informacji w necie. Jest 2.40 i chyba już jestem padnięta, bo przecież "h" i "d"
                  nawet nie są obok siebie na klawiaturze! :-o
                  • azja1974 Re: cd i pytania 24.03.06, 15:52
                    ok urcze, faktycznie robi wrazenie. dzieki za linka. w samochodzie mysle, ze
                    miejsce sie znajdzie, gdybysmy sie tam wybierali. a od ciebie jak daleko jest
                    do tego parku? w sensie czasowym, bo w milach jeszcze nie umiem liczyc
                    • triskell Re: cd i pytania 26.03.06, 10:29
                      Wiesz, ja nie jestem kierowcą a ten jeden raz jechałam od innej strony, ale
                      wydaje mi się, że ok. 3 godziny. Mogę się mylić.

                      Przejście głównego szlaku już na miejscu (tzw. Hall of Mosses) to ok. 50 minut,
                      oczywiście jak się fotografuje każde źdźbełko mchu (o sobie tu mówię), to pewnie
                      dłużej wink.

                      A, jeszcze a propos Twojego początkowego pytania, to oba miesiące, które u
                      Ciebie wchodzą w rachubę, są OK do odwiedzenia tych okolic. Jakichś specjalnych
                      plag komarów tu nie ma, a we wrześniu nie powinno jeszcze jakoś bardzo padać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka