Dodaj do ulubionych

Odpryski codzienności VII

24.04.06, 23:26
Kolejna edycja smile
Kran
Obserwuj wątek
    • triskell Re: Odpryski codzienności VII 24.04.06, 23:37
      Kraniku, zimna woda zdrowia doda, Junior po prostu zadbał, żebyś była
      zahartowana ;-P
      • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 24.04.06, 23:59
        triskell napisała:

        > Kraniku, zimna woda zdrowia doda, Junior po prostu zadbał, żebyś była
        > zahartowana ;-P


        --------> Trinia nawiązuje do epizodu z poprzednich odprysków. Junior mi
        wychlapał ciepłą wodę i idę spac brudna:o)
        Kran
        • triskell Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 00:06
          jan.kran napisała:
          > --------> Trinia nawiązuje do epizodu z poprzednich odprysków. Junior mi
          > wychlapał ciepłą wodę i idę spac brudna:o)
          > Kran

          Ano nawiązuje. I próbuje dowiedzieć się, cóż tak złego jest w umyciu się w
          _zimnej_ wodzie?
          • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 00:08
            zimna woda zdrowia doda smile)) hyhyhyhy
        • samo Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 04:05
          Zagotuj w czajniku cieplej i sie w miednicy w kuchni umyj- tak na ludowo ;o) A
          potem tymi pomyjami chlusnij z okna na jakiegos lajdaka.
          • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 07:28
            Idę wziąść porządny gorący prysznic przed pójściem do pracy.
            A łajdak na którego bym chlusnęła jest jakie 1000 km stąd. Myślicie że doleci:pppp
            Kran
            • ewelinka202 cudowny dzien:) 25.04.06, 12:35
              dzis poszlam na spotkanie obcokrajowcow z mojego miasteczka...
              znalazl to ogloszenie moj malzonek w supermarkecie, powiedzial, zebym poszla,
              bo wie, ze szukam nowych przyjaciol...
              noi myslalam, ze organizujacy to franzus (shan) i troche mi to dziwnie
              wygladalo, bo jak mi przyslano liste uczestnikow, to byly na niej same kobietki
              z dziecmi...dziwne, co robi franzus z mamuskami z anglii, austrii i
              japonii...ale nic, wymienilismy kilka maili i dzis o 9.30 bylo 1.
              spotkanie...noi tam pojechalam z moja mala...
              i sie okazalo, ze spotkanie bylo u dziewczyny, ktora urodzila syna tez
              7.grudnia, w tym samym szpitalu co ja i sie wtedy z widzenia juz znalysmy...a
              tajemniczy francuz, to angielka, ktora tez ma 2 dzieci i ktora szukala matek z
              okolicy, zeby po prostu nie osamotniecsmile
              sie ciesze jak wariat, wlasnie wrocilam jak na skrzydlach...i z fiona (ta ze
              szpitala)- pol austriaczka- pol irlandka, nie musialam dzieki Bogu mowic po
              ang., ale i to mnie cieszy, najwyzszy czas odkurzyc tez i ten jezyksmile
              achsmile co za dzien...
              • tamsin Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 16:15
                u mnie tez cudowny, pod wzgledem pogody smile Napadalo sie przez weekend i teraz
                trawa rosnie jak nienormalna, wszystko robi sie tak zielone, ze az sie krowusia
                byc smile)
                • gherarddottir Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 18:40
                  U mnie niestety zimno i popaduje a w dodatku pochmurno....poza tym spedzialm
                  pare godzin szukajac kota w lesie i to bez skutku wiec nastroj mam taki sobiesad
                  • monhann2 Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 21:01
                    Dorka, czy to ten kot, ktory chorowal ostatnio?? To rzeczywiscie musi Ci byc
                    smutno. Mam nadzieje, ze sie znajdzie...
                    • jan.kran Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 21:04
                      Też trzymam kcuki...
                    • gherarddottir Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 21:47
                      monhann2 napisała:

                      > Dorka, czy to ten kot, ktory chorowal ostatnio?? To rzeczywiscie musi Ci byc
                      > smutno. Mam nadzieje, ze sie znajdzie...


                      Nie to ten drugi ...panienka znaczy sie...strasznie jest mi przykro, jakos tak
                      pusto bez niej, zawsze siedziala na dole u meza albo do mnie przylazila do
                      pokoju. Nie wiem co sie moglo stac.
                      A ten drugi juz zdrowy-zjadl mysz i moze mu futerko mysie zaszkodzilo hehee
              • monika_a_b Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 19:28
                No to supcio, Ewenlinko... smile

                Ja również miałam bardzo fajny łykend... wink W sobotę byłam na Polish party w
                domu jednej z moich studentek (ma taki pięęęękny dom, z dojściem do małego
                jeziorka, cudo! dla takiego cudeńka gotowa była bym zamienić miasto na
                wieś... smile) - każdy z nas przyniósł coś polskiego, nawet żubrówki się napiłam,
                ot co! wink Od pani domu dowiedziałam się co to "s'more", hehe, ponoć odwieczny
                element fastfudów ogniskowych... wink Nawet smaczne toto było, ale trochę za
                słodkie... wink
                A oto mój sernik, o którym wspomniałam ostatnio (mój pierwszy w życiu! tak
                wszystkim smakował, że ani okruszki się nie ostały! wink mój mąż trochę żałował,
                że tylko na jeden kawałek się załapał, hehe, bo to jego ulubione ciasto, więc
                chyba znów mu je upiekę...)

                www.tinypic.com/view/?pic=wgysgk
                Kupiłam nawet specjalnie na tą okazję maszynkę do mielenia (taką z żelaza, jak
                na polskim targu), ale oddałam, bo raz że droga (prawie 40 dolców!), po drugie
                mało funkcjonalna (na to niby mogłam wpaść już sama wcześniej, ale chyba
                potrzebowałam potwierdzenia w praktyce, hehe... wink).

                A w niedzielę pojechaliśmy do Mt.Vernon zobaczyć Festiwal Tulipanów, pktórym
                przypomniała mi ostatnio Ania... wink A jest raczej chyba jarmark w małej
                mieścinie, hehe, bo te tulipany trochę inaczej sobie wyobrażałam... Ale i tak
                ślicznie było - po raz pierwszy w tym roku założyłam sandałki i letnią
                spódniczkę... wink A na jarmarku kupiłam dla nas obraz japońsko-tlingicki
                (www.studioravensnest.com/).
                A oto morze tulipanów specjalnie dla Was:

                www.tinypic.com/view/?pic=wgz1ba
                Have a nice day... wink

                PS: Okazało się, że możemy zwrócić tą felerną kartę SD, całe szczęście... wink
                Zaraz idę z nią na pocztę... wink A mój mąż dzisiaj wyjątkowo przyjedzie z pracy
                na lancz, supcio! wink
                • asia.sthm Re: cudowny dzien:) 25.04.06, 20:16
                  Moniko dzieki za to tulipanowe pole, ukoilo mi skolatane nerwy smile)
                  Obraz sliczny, jednak aby go otworzyc trzeba wywalic nawias w linku.
                  www.studioravensnest.com
                  Sernik imponujacy ale najbardziej zazdroszcze sandalkow. U nas palce odpadna
                  jak slonce zajdzie.

                  PS
                  Kupilam sobie 30 sadzonek i bede sadzić a nie siać siać siać smile
    • angel_75 Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 22:24
      Kurcze... moj rodzony(8 lat) ma dzis koncert wiosenny w szkole, na ktory byl
      bardzo napalony (zwlaszcza, ze istniala szansa, ze wystapi oprocz wokalu tez
      tanecznie), cwiczyl pilnie caly weekend i naprawde sie cieszyl. A tu mi dzwonia
      wlasnie przed chwila z day care, ze jakis kolega "madry inaczej" wsadzil mlodemu
      palucha do oka i ze chyba trzeba isc do lekarza, bo jakies takie czerwone i
      spuchniete. Zamorduje normalnie!!! Przezornie wyslalam meza na pole bitwy.
      Wybaczcie, ale tak sie chcialam podzielic na goraco, a teraz pedze do domu
      obadac sprawe- moze wystarczy oklad z lodu i jakis make-up przed wystepem. Mamy
      jeszcze 2 godziny.
      • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 23:20
        Napisz coijak , na razie trzymam kciuki !
        • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 25.04.06, 23:23
          Ojej smutne, mam nadzieje, ze oko jest w porzadku i wystep sie jednak udal, a w
          zasadzie doszedl do skutku !smile
          • angel_75 Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 00:52
            No i nici z wystepu.Mlody w day care jeszcze jako tako sie trzymal(podobno), ale
            jak przyszedl do domu to nerwy/emocje mu puscily i rozryczal sie totalnie. Nie
            mozna go bylo uspokoic.Powodow podawal mnostwo, najwazniejsze, co wylapalam to
            to, ze go boli, ze oka nie moze otworzyc, ze nie pojdzie na koncert, ze jutro
            "pizza day", a on pewnie do szkoly nie pojdzie itp. A potem padl z wyczerpania i
            teraz spi. Pies drapal ten koncert, ale moze jednak do lekarza przydalo by sie
            pojsc? Ale z drugiej strony wiadomo - nie ma to, jak sen. Chyba dam mu pospac,
            moze samo sie uleczy. Wizualnie obadalam to oko i nie wyglada tak zle, nawet
            opuchlizna schodzi.Zrobilam mu kompres z rumianku, eh, nie ma to jak planowac
            mily wieczor..
            • triskell Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 00:54
              Angel, strasznie mi przykro. Mam nadzieję, że synek szybciutko dojdzie do pełni
              formy. A jak do szkoły jutro nie pójdzie, to koniecznie mu "pizza day" w domu
              zafunduj, może nawet połączony z "ice cream day" wink
              • angel_75 Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 01:08
                Dzieki, na ten "ice cream day" to az sie sama usmiechnelam.
    • moni-bel Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 00:12
      A ja kicham i kicham i woda leci mi z nosa.Ta okropna alergia sie znow
      pojawila.I tak do wrzesnia niestety.Im wiecej slonca tym wiecej powodow do
      kichania buuuu..
      • angel_75 Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 01:14
        Wspolczuje bardzo, a nie da sie tego czyms zlagodzic(tzn. o objawach mowie),
        zebys jednak mogla cieszyc sie z tego sloneczka i laki, a nie tak z chustka przy
        nosie caly czas.
      • moni-bel Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 08:26
        Tabletki lykam wiec troche objawy lagodza.Lekarz powiedzial ze wiecej nie da
        sie zrobic niestetysad(A ze slonca nie rezygnuje bo za bardzo je kochamsmile)
    • kasiasmom Re: Odpryski codzienności VII 26.04.06, 17:36
      Weekend fajny byl - pojechalismy nad morze (choc to dwie i pol godziny w jedna
      strone, ale co tam, warto bylo). Za to teraz totalny zapieprz - musze
      zarejestrowac samochod do konca tygodnia, wiec wczoraj bylo diagnozowanie, dzis
      bedzie zamawianie czesci wymiennej, jutro, da Bog, zostanie ona dowieziona, i
      zostaje mi caly piatek na to by mi ja zamontowali, by zrobili mi smog check, i
      biegiem do DMV rejestrowac! Myslicie, ze zdaze? Ach, nie ma to jak odkladanie
      wszystkiego na ostatnia chwile smile
      • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 29.04.06, 21:50
        Dzis caly dzien leje.Wrocilam do domu niedawno i wlasnie sie zastanawiam co
        zrobic z tak pieknie rozpoczetym wieczorem smile Na razie popijam sobie
        ajerkoniak smilePonoc wiosna i lato ma byc chlodne u nas, ale dzis zauwazylam ze
        mimo wszystko jakby wyraznei sie ociepla. Nareszciesmile
        • kasiasmom Re: Odpryski codzienności VII 29.04.06, 22:17
          ach, gherardottir, podeslij mi kieliszeczek tego ajerkoniaku, a ja Ci za to
          przesle duzo slonca po drucie (u nas az go za duzo) smile
    • wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VII 30.04.06, 17:51
      Ja wczoraj mialam bardzo fajny dzien.
      Bylismy w Waterloo, Kitchener i najdluzej w St. Jacobs.
      W takiej wsi jak St. Jacobs to chcialabym mieszkac... Maja mall, teatr, muzeum
      syropu klonowego, patchworkow, restauracje, sklepy z fajnymi gadzetami, nawet
      Tim Hotons-a! O 6pm w jednym z kosciolow (sa tam 2) graly kuranty. Piekna
      miejscowosc.
      Wstapilismy na bazar-targ w Waterloo. Jest tam rowniez ciekawie. To okolica
      Mennonitow i dlatego na targu jest ich bardzo duzo. Sprzedaja swoje wyroby.
      Kupilismy litr syropu klonowego za cene politrowego w Toronto...
      W drodze powrotnej wstapilismy do chinskiej restauracji. O dziwo bylo w niej
      bardzo czysto i pachnaco. Spotkalam sie z tym pierwszy raz w takiej
      restauracji. Jedzonko bylo wysmienite i nie plywalo w tluszczu - co tez bylo
      dla nas dziwne. Zapewne dlatego byl tam tlum. smile
      Musze przyznac, ze byla to baardzo udana sobota.

      Niedlugo wybieramy sie go High Park zobaczyc kwitnace wisnie (podarowane w
      1959r przez Japonczykow). Z 2000 drzew zostalo chyba ok.20. Sa gigantycznie
      grube jak na wisnie. Bylismy juz w ubiegla niedziele, ale tylko kilka drzew
      kwitlo, reszta miala jedynie paki. Jest cieplutko. Mozna juz spokojnie chodzic
      w sandalkach i letnich ciuchach.

      Pozdrawiam!
    • mon101 Re: Odpryski codzienności VII 30.04.06, 20:38
      Dzien sloneczny, choc wietrzny, mozna powiedziec, ze wialo "jak w
      kieleckim".Poniewaz dla mnie to pierwszy wiosenny wolny dzien w domu, a w
      dodatku dlugi weekend, rzucilam sie na prace ogrodowe - nawozenie, grabienie
      wycinanie itd. Trawnik zamienil sie w klepisko, nie wiem ile worow ziemi w
      niego wsypalismy, glina z uporem wylazi kazdej wiosny. Odbyla sie rowniez
      premiera grillowania, pierwszy przyzwoity posilek od tygodni, bo kuchnia ciagle
      w proszku. Mam juz dosc zmywania w pralni, dobrze, ze miejscowy SANEPiD jeszcze
      tego nie wywachalwinkAle ogolnie jest fajnie -WIOSNA!!!
      • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 30.04.06, 20:45
        mon101 napisała:

        > Dzien sloneczny, choc wietrzny, mozna powiedziec, ze wialo "jak w
        > kieleckim".Poniewaz dla mnie to pierwszy wiosenny wolny dzien w domu, a w
        > dodatku dlugi weekend, rzucilam sie na prace ogrodowe - nawozenie, grabienie
        > wycinanie itd. Trawnik zamienil sie w klepisko, nie wiem ile worow ziemi w
        > niego wsypalismy, glina z uporem wylazi kazdej wiosny. Odbyla sie rowniez
        > premiera grillowania, pierwszy przyzwoity posilek od tygodni, bo kuchnia
        ciagle
        >
        > w proszku. Mam juz dosc zmywania w pralni, dobrze, ze miejscowy SANEPiD
        jeszcze
        >
        > tego nie wywachalwinkAle ogolnie jest fajnie -WIOSNA!!!

        Mon odnosnie gliny - mielismy podobny problem od strony garazu - trzeba wykopac
        z 2-3 metry wsypac piach i zwir na przemian i na to ziemia, a na wierzch zwirek
        lub plytki lub moziaka co tam chcecie- problem sie skonczy. Dosyc to kosztowne -
        przynajmniej u nas w Norge, ale skuteczne.
        • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 30.04.06, 20:46
          Jesli chcecie trawe, to na tak przygotowana powierzchnie dopiero kupic ziemie i
          wysypac i trawe posiac, lub kupic trawnik w rolkach i umiejscowic na tak
          przygotowanym podlozu.
          • mon101 Re: Odpryski codzienności VII 30.04.06, 21:04
            Wiem, ze mozna cos takiego zrobic, ale szczerze mowiac nie mam motywacji.
            Werande mam dokumentnie obrosnieta clematisem kwitnacym cale lato i staram sie
            nie wygladac na trawnikwink Nasz ogrodek jest tarasowy, wiec te ziemie trzeba
            byloby dzwigiem sypac albo wnosic po schodach. Sama mysl napawa mnie
            przerazeniem, latwiej chyba zmienic dom....
    • monika_a_b Re: Odpryski codzienności VII 02.05.06, 18:59
      Mój łykiend był samotny, niestety, bo mój mąż zabarykadował się w pracy -
      musiał przygotować prezentację na zajęcia, na których zastępował pewnego
      profesora. Zajęcia miał już wczoraj, a część druga będzie jutro. Ponoc profetk
      go pochwalił za świeży pomysł, nawet studentom się podobało, więc pikus
      cacuś... wink)) A ja spędziłam część łykiendu w salce filmowej oglądajć polskiego
      filmy i dyskutując z zaproszonymi reżyserami (o tym za wątku festiwalowym) -
      też supcio! wink Przy okazji zadałm sobie sprawę, że znam już sporo tutejszych
      Polonusów, nadiwić się nie mogę, że w o wiele którtszym czasie niż miszkając w
      Niemczech, gdzie ta Polonia jakaś taka mała zorganizowana...

      Wczoraj skończyłam czytać "Geiszę", miałam ją w wersji francuskiej, z czego
      bardzo się cieszyłam, bo mój francuski jest trochę zaniedbywany przeze mnie...
      Skończyłam więc tą książkę, wobec czego wieczorkiem urządziliśmy sobie z mężem
      wieczorek japoński - zakupiłam sushi, japońskie załatki i słodkości, usiedliśmy
      przed telewizorem, włączyliśmy DVD "Geisha" i... zaczęłam kręcić głową z
      niedowierzaniem... To chyba nie było odpowiedni moment dla mnie, trochę mnie
      ten film zdenerwował, żeby nie powiedzieć rozczarował, gdyż jak dla mnie jest
      on bardzo dziwną kompilacją wątków z książki, a feeee... uncertain Strasznie
      amerykański, fuj! uncertain

      A dziś jest nowy dzień, bardzo słoneczny zresztą, więc pewnie znów wybędę do
      jakiejś kafejki z książką w ręce - tym razem po angielsku, bo już najwyższy
      czas zabrać się za przygotowania do TOEFL i GMAT... Uwielbiam takie
      przesiadywania w kafejkach z książką, czasami z klaptopem... wink Byc może będę
      musiała pójść do lekarza z tym dziwnym czymś, o czym pisałam na osobnym wątku -
      najlepiej napiszcie mi, że to samo przejdzie, plizzzz, bo siem bojem... uncertain
      • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 02.05.06, 22:04
        Monika to Ci zdfecydowanie przejdzie!!!!! Albo afta albo torbiel, ktora latwo
        sie usuwa - stach ma zawsze wielkie oczy!
        Moze dodam Ci animuszu jak powiem, ze pare lat temu tez mialam plesniawke, a
        pozniej odkrylam, ze cale tylne podniebienie pokryte jest jakby wypuklosciami.
        Bylam wtedy palaczem okrutnym wiec wiadomo co podejrzewalam!!!Jeszcze w
        dodatku jako corka lekarza pamietam z dzecinstwa podczytywanie w podstawowce
        ksazek medycznych w gabinecie ojca ( w domu tez przyjmowal) a tam straszne
        zdjecia byly !!! Wyobraznia i pamiec zaczely pracowac i sie wspierac smile)
        Zaczelam tracic glos i mialam dziwne bole gardla. Nosilam sie z zamiarem
        pojscia do lekarza z miesiac, az w koncu z bezglosem trafilam na oddzial
        szpitala bielanskiego i co??? Okazalo sie, ze mentolowe papierosy mi nie sluza,
        a te wypuklosci jakby krostki to efekt przewleklego suchego nierzytu gardla,
        ktory wspieralo palenie i klimatyzacja. Bedzie dobrze - idz do lekarza!
    • moni-bel Re: Odpryski codzienności VII 02.05.06, 21:59
      Bardzo przyjemny weekend mam za soba.spedzilam go z przyjaciolmi w osrodku,
      pieknie polozonym w lesie i co niepodobne do mnie spedzilam go bardzo aktywnie
      (basen,rower, spacery)i pewnie wyszlo by mi to na zdrowie, gdyby nie zarwane
      noce przy winku.Ale coz , raz sie zyjewink)
      A dzisiaj swieci u nas sloneczko, wiec przynioslam ze strychu stol i krzesla i
      wypilam na tarasie pierwsza wiosenna kawesmile)
      zyc nie umieracwink)
    • babiana Re: Odpryski codzienności VII 05.05.06, 20:09
      U nas tez przepiekny dzien dzisiaj. Sloneczko swieci i cieplo.Nie mam zadnej
      wizyty w szpitalu i tym jeszcze piekniejszy.Nawet zrobienie pranka cieszy.
      Dalie wypuscily pierwsze liscie.Sadze je najpierw w domu aby zakwitly szybciej
      kiedy przesadze do ogrodka.
      • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 05.05.06, 23:19
        Jestem zalatana na maksa jak to mowi moja siostrzenicasmile
        U nas jest prawdziwe lato!!! Co prawda w lesie kolo domu jeszcze gdzie niegdzie
        slady sniegu (!!!!) ale to chyba dlatego ze cien. Dzis sie opalilam latajac po
        miescie i bardzo sie ciesze bo bylam strasznie blada. Jutro prace w ogrodzie i
        pierwszy w tym roku grillsmileplus odpisywanie na maile.
        Dostalam tez zaproszenie na dwa slubu i wesela wiec trzeba by sobie jakas
        kiecke nowa sprawicsmile
        • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 14:35
          Powinnam już dawno pójśc spać bo pracuję siedem nocy i mam spać w dzień żeby
          funkcjonować w nocy.
          Ale kurna nie mogę. Czytam prasę różnoraką i róznojęzyczną i się trzęsę z
          wściekłości.
          Qurwa tam przepieprzyć własny kraj !!!
          Mam nadzieją ze kubeł wody będzie porządny i do następnych wyborów stawi się
          sto procent.
          Kransad((((
          • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 15:03
            Kranie napij sie zimnej wody jako i ja sie napije.
            Dzis pierwzy raz ucieklam przed sloncem, no kto by przypuszczal ze po takiej
            zimie slonca moze byc komus za duzo.
            Oburzona jestem wlasnym zachowaniem i ide pogrzedzic po cienistej stronie.
            • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 15:41
              No to skål tą zimną wodą. U mnie tez upałsmile)))
              Kran
    • naganoga Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 19:22
      kupilam dzisiaj nowa wage (bo stara jest popsuta i nie uzywam jej od wiekow).
      waga jest z pomiarem tluszczu i wody.
      wpadlam w oslupieniesad(( ja nie mam sily sie odchudzac, a mam nadwge!!!!!
      • tamsin Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 19:39
        a jak te wode i tluszcz ta waga mierzy? sama boje sie stanac na wadze, bo
        odchudzam sie a ta kreska nie chce sie w ogole do tylu cofnac. juz normalnie
        niedobrze mi z powodu braku rezultatow a lato praktycznie tuz tuz i trzeba
        bedzie walki zwijac i chowac w spodnie.
        • naganoga Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 19:58
          wysyla jakies elektrofale (czy cusik takiego) w gore, i w ten sposob zbiera
          informacje.
          o zwijaniu walkow to mi nic nie mowsad(
          ja chyba mialam depresje spowodowana koncowka studiow, niemiznoscia znalezienia
          pracy, kryzysem 30 lat i braku potomstwa i.... jeszcze znalazloby sie tego
          troche.
          bylam przybita. niby (tak twierdzi moj maz) robilam "najwieksze kroki" w moim
          zyciu, bo niby to juz 2 studia, w obcym jezyku i jeszcze godzone z praca... ale
          jakos gdy juz koncowka nadeszla wcale mnie to nie cieszylo. mialam straszne
          poczucie pustki i wypalenia.
          sytuacja na niemieckim rynku pracy dla absolwentow niezbyt przychylna...
          zreszta ludzie po studiach to tutaj wrzod narodu, wiec ....
          pisanie pracy dyplomowej wywolywalo u mnie odruchy wymiotne, wiec sie
          pocieszalam ile wlazlo. najgorsze jest to, ze i teraz nie mam zbyt dobrego
          nastroju. pracy szukam juz 9 miesiac i wcale mi sie na nia nie zanosi,
          zwlaszcze przy nastawieniu niemcow do kobiet 30 letnich i do tego
          obcokrajowych. temat rzeka, ale w skrocie: z takim morzem bezinteresownej
          zazdrosci i bezczelnosci jeszcze sie do tej pory nie spotkalam.
          • naganoga Re: Odpryski codzienności VII 06.05.06, 20:01
            a najbardziej wkurzaja mnie te niemieckie babska, grubo po 30 ktore sie albo
            juz rozwiodly, albo nie zdazyly z nikim zwiazac i (nieswiadomie) maja do mnie
            zal, ze takie jak ja (czytaj z europy wschodniej) mialy wiecej szczescia w tej
            kwestii.
            • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 12.05.06, 08:51
              Myślę sobie o spotkaniu w Seattle. Jaki dziwny ten świat i jaki mały stał się
              dzięki netowismile)))
              Ja mam nadzieję na jakieś wrocławskie spotkanie. Raczej na pewno pojadę na
              Święta, a potem na wakacje.
              Mam teraz wolne kilka dni, czytam , piszę odpoczywam.
              Podobno w PL kwitną już kasztany. Mój kasztan za oknem jest piękny i zielony ale
              bez kwiatów.Ale za to forsycje , żonkile i inne zielone wpełni!
              Kran
    • wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VII 12.05.06, 21:57
      Dzis napewno nie 13-sty?! Nawet jezeli nie, to jutrzejsza data chyba wplywa na
      dzisiejszy dzien...
      Bylam w college dowiedziec sie czegos bardziej dokladnego o kursach, ktore
      planowalabym wziac. Okazalo sie ze musze angielski - mimo, ze chcialam go tylko
      dla siebie... Moge pojsc na letni intensywny angielski - level 7-8 - jezeli
      oczywiscie zdam test. Jak nie zdam, to pojde od wrzesnia - tez po zdaniu testu -
      zeby wiedzieli na ktory poziom mnie wyslac.
      Moj "docelowy" kurs moge robic online - bedzie taniej i szybciej, ale nie bede
      miala kontaktu z innymi uczniami. Moge robic to normalnie - chodzac codziennie
      do szkoly, ale wtedy zajmnie mi to 4 lata... Internetowy powinien trwac rok.
      Jezeli wezme internetowy, to bede mogla rownoczesnie chodzic na angielski -
      jezeli oczywiscie nie stwierdza, ze aby wziac internetowy musze juz znac super
      angielski... bleeeeeeeeee...
      Rozmawialam chyba z 30 min. z babka z depart.j.ang., ktora stwierdzila, ze moj
      "rozmowny" angielski jest b.dobry - pomimo tak krotkiego pobytu tutaj... Ale
      jakos mnie to nie podbudowalo.
      Z czytaniem, pisaniem, sluchaniem=rozumieniem nie mam problemow, tylko ta
      rozmowa... Zreszta ostatnim czasem i tak sie "uwstecznilam" przez te moja obecna
      "rewelacyjna" nauczycielke... ech...

      Ale przeciez optymizm to podstawa smile
      Napewno pojde na test, zeby sie przekonac jaki level ma moj jezyk wink))

      Pozdrawiam!

      Aha! Pieknie kwitnace rajskie jablonie juz powoli przekwitaja. Sa ich tutaj
      setki. Wszedzie. Klony i inne drzewa maja juz duze liscie. Tulipany przekwitaja.
      Kwitnie bez. O forsycjach trzeba zapomniec do nastepnego roku...
    • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 09:40
      Dziś święto narodowe Norwegii. Niestety pogoda średnia, trochę pada. A główną
      atrakcją tego święta jest pochód...
      Moj kasztan pod oknem kwitniesmile)))
      • sylwek07 Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 09:54
        17.05.2006 - 192. rocznica uchwalenia Konstytucji w Norwegii (1814)

        • ewelinka202 Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 13:09
          a ja sie pienie (prawie doslownie), bo przeczytalam, kogo nasz trener na
          mistrzostwa wysle! no slow mi brak!!!
          pada deszcz, siedze nad praca mag., dziecko spi, a ja jem czekolade, wkurzam
          sie na janasa i przeklinam! wszystko!!!
          • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 13:28
            a ja chcialam sobie dzisiaj pobimbac na wszystko, a tu kurde, trzeba sie zebrac
            do kupy wink
            • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 14:18
              A ja sie do netu dorwalam(u nas w domku jeszcze nie ma) i widze,ze produkcje
              macie niezla. POd koniec tygodnia powinnam miec net w domu wiec nadrobie mam
              nadzieje zaleglosci.
              Poza tym mialam rodzinke 2 tygodnie na glowie. A teraz rozkoszujemy sie swoim
              domkiem i samotnoscia.
              Milego dnia i tygodnia.
    • babiana Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 15:43
      U nas leje juz od soboty.Wczoraj mimo tego pracowalam pol dnia w ogrodzie.jak
      zwykle zostawilam klucz w domu i nie moglam wejsc. na szczescie mialam klucz od
      samochodu w kieszeni spodni i pojechalam po corke do pracy(miala klucz). Akurat
      wszyscy wychodzili z pracy.Weszla do samochodu i zapytala czy ktos mnie
      widzial. ja na to, ze torba sie zaslanialam.Ona no to niech mama spojrzy w
      lusterko na swoja twarz.Na nosie ziemia,we wlosach ziemia, cale ubranie mokre i
      czarne od ziemi.Cale szczescie, ze mialam czarny t-shirt.Ale wstydu jej
      narobilam.Juz nie przyznalam sie, ze koledzy i kolezanki machali do mnie reka,
      pomimo tej torby maskujacej.
      • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 16:19
        Nie marw sie, koledzy i kolezanki nie sa tacy drobiazgowi jak twoja corka smile))

        Ja kiedys odwiozlam swoje dzieci do szkoly w szlafroku kapielowym i co? ...nic!
        jak sie dobrze przyjrzalam to jeszcze dwie inne matki tez tak podjechaly. Z
        samochodu nikt nie wysiadal ale i tak my wiedzialysmy co mamy na sobie wink))
        Swiat sie nie zawalil, kontroli na drodze nie bylo, samochod nie zdechl.
        • tamsin Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 16:23
          a u na NARESZCIE przestalo padac a i nawet slonce grzeje jak przystalo smile)
          Dzisiaj spoznilam sie do pracy tylko 40 minut, to i tak lepiej niz wczoraj bo
          wczoraj przyjechalam spozniona o cala godzine. Do piatku powinnam wyrobic sie
          na czas...moze...
        • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 16:27
          Witaj Mariannosmile))
          A ja mam taki luz że głowa boli. Rzadko mi się zdarza. Wszystko pozamykane z
          powodu święto , popaduje , więc nie ma po co nosa wystawiać.
          Obiad miałam gotowy prawie , tylko wrzucić do pieca i innych naczyń. Kurka
          marynowana dobę w ziołach , znaczy cycki kurze , ziemniaki midałowe zapiekane w
          oliwie z oliwek i ziołach , kukurydza i sałata z vinaigraitte. Kurczak
          ugrilowany pod pierzynką ze szpinaku i sera.
          Połozyłam sie w zamiarrze poczytania Szwejka , dwóch najnowszych szpigli i Lema
          ale się zdrzemnęłam.
          Taki mini - wakacjesmile))
          • monika_a_b Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 17:53
            No to odpoczywaj do woli... wink

            Mój mąż stwierdził, że już bardzo zasługuje na wakacje, bo czuje się
            wykończony... Wcale mu się nie dziwię, taki maraton, jak on miał i jeszcze ma,
            to naprawdę może człowieka wykończyć. Ale żeby on sam tak stwierdził? tongue_out Chyba
            robi postępy, hehehe... wink Pewnie to po jego ostatniej wizycie u lekarza
            (wysłałam go przymusowo, hehe, ostatni raz zrobił taki check up jakieś 10 lat
            temu, cóż, facet), lekarz stwierdził, że ma podwyższone ciśnienie (i jak to
            zniżyć??? ktoś wie???), dodatkowo zaaplikowali mu dwie szczepionki - na tężec i
            hepatitis a - i teraz cierpi, bo ramię "tężcowe" go boli i w ogóle czuje się,
            jakby mu się jakaś grypka zaczynała... Trochę się martwię, bo za tydzień lecimy
            na wakacje do Meksyku i nie chciałabym, aby on się w tym czasie rozchorował...
            Czy od szczepionki na tężca można się rozchorować? Bo on tej na grypę tak, moim
            rodzicom (obojgu!) tak się kiedyś przydażyło...
            A ja również znów muszę do lekarza, to świństwo na podniebieniu jeszcze nie
            znikło, bleeee... uncertain Ale mi się nie chce... Może w piątek?
          • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 20.05.06, 13:52
            Karnie, ale Ci dobrze. Mini wakacjesmile))
            Ja poszukuje pracy. Jak szalona wysylam od wczoraj CV i sie rejestrujr wszedzei
            gdzie tylko mozliwe. smile))
            Mamy internet w domu od wczoraj wiec teraz jak sie dosiadlam to trzeba mnie
            wolami od komputera odciagacsmile)))
            • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 25.05.06, 08:56
              Od kiedy intensywnie pracuję nauczyłam się korzystać z dni wolnych. Niedawno
              przełomem była praca siedem nocy pod rząd , 70 godzin na tydzień. Lubię pracować
              w nocy a nie jest łatwo dostać nocne dyżury więc postanowiłam spróbować i dałam
              radę. Od razu planując pracę założyłam cztery dni wolne po tym maratonie i
              wystarczyło całkowicie na regeneracjęsmile))
              Teraz mam dwa i pół dnia wolnego i wydaje mi sie to ogromną ilością czasu.
              Czytam , podsypiam kiedy chcę , netuję , gadam z dziećmi super pprzyjemniesmile))
              Obiady zaplanowałm na parę dni tam żeby Junior coś też ugotował. Tak że dolce
              far niente panuje w moim domusmile)
    • babiana Re: Odpryski codzienności VII 17.05.06, 18:34
      na pewno nie rozchoruje sie. Te objawy grypowe to raczej po szczepionce na
      hepatatis a.Po 2-3 dniach przejda.Kiedys w mlodosci przeszlam te chorobe.Przez
      miesiac myslalam, ze bierze mnie grypa i ten stan podgoraczkowy byl nie do
      zniesienia.W koncu obudzilam sie pewnego ranka zolta jak cytryna.
      • monika_a_b Re: Odpryski codzienności VII 18.05.06, 00:40
        No i bęc, rozchorował się... sad Leży teraz plackiem w łóżku z temeraturą 38C,
        już dzwonił do lekarza i tam mu powiedziano, że jeśli do jutra się ni poprawi,
        to pojutrze trza będzie pójść na wizytę... Być może organizm się broni przed
        szczepionką, a może do tego Lothar załapał jakąś grypę przez to poszczepionkowe
        osłabienie... Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje...

        Ja za to jutro muszę pójść zaszczepić się na hepatitis a, nasi meksykańscy
        przyjaciele mnie do tego namówili, bo ponoć w Meksyku z higieną nie zawsze jest
        jak trza... I wtedy nawet taka durna kostka lodu w drinku może mnie powalić...
        Tyle, że ja się czuję lekko osłabiona, więc mam nadzieję, że ta szczepionka
        mnie nie powali wcześniej...
    • iwo19 Re: Odpryski codzienności VII 19.05.06, 15:18
      Coz za wspanialy poczatek dnia,jak fajnie przezcyczac cos tak budujacego,i
      niepolitycznego,z serii "Polak potrafi:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3356234.html
    • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 20.05.06, 17:00
      Moje wakacje wynoszą jeden dzień zazwyczajsmile)) Ale umiem to wykorzystać...
      K. Zapracowany.
      • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 21.05.06, 12:13
        Szczerze mowiac to ja sie nie moge doczekac zapracowania.smile))
        • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 21.05.06, 21:37
          A teraz siedze sobie przed komputerkiem. Czytam o gramatyce holenderskiej i
          slucham Radia PIN, w ktorym jest audycja "Piekni trzydziestoletni", ktora
          prowadzi moj kolega.smile)))))) I jeszcze do tego zarz sobie wezme piwko i bede
          miala prawdziwy niedzielny wieczorny relaks.smile))))
          • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 21.05.06, 22:11
            Mily wieczór maszsmile)) Życzę Ci poza tym żebyś jak najszybciej znalazła pracę!
            Kransmile
            • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 21.05.06, 22:15
              Dziekuje kraniku bardzo. smile)))
    • wiedzma30 Samobojstwo... 25.05.06, 08:32
      Moj komp popelnil ponad tydzien temu samobojstwo... Nawet informatycy z ktorymi rozmawialam byli zdziwieni...
      Szczegol, ze moj M juz od jesieni "dzwonil" do kumpla-informatyka, zeby umowic sie na czyszczenie kompika... No i ten w koncu nie wytrzymal. Cale szczescie, ze udalo sie odzyskac dokumenty...
      Bylismy w poniedzialek u informatyka. Odzyskal, wyczyscil i zainstalowal - tyle, ze wersje basic (ma facet poczucie humoru...) - nie wiem, ale juz 2 dni siedze, zeby cos wykrzesac z tego kompa i wielka dooooosza z tego. NBo, udalo mi sie zlikwidoawc okienka, ktore byly zamiast literek, zainstalowac jedna przegladarke (niestety explorera nie daje sie zaktualizowac, ani zainstalowac ulubionego FireFoxa...), sciagnac pliki systemowe do otwarcia niektorych programow - niestety nie dzialaja bez office, ktorego niestety nie mam (sciagam wlasnie jakis z netu).
      Czyli z tego wszystkiego to mam stara wersje IE, nowa przegladarke ktora przepuszcza te wq reklamy i nic wiecej.
      Nic wiecej (GG!!!, normalnej przegladaki itp.) nie mozna zainstalowac z powodu starej wersji IE - a tego znow nie da rady zaktualizowac bez office...

      Tak, ze jestem odcieta od swiata, znajomych sad(( i wq na maxa, bo mozna bylo wyczyscic komp dawno temu...
      Z instalowaniem, prostym czyszczeniem i logicznym myslenim smile - co po czym i dlaczego - radze sobie ok, ale niestety nie z grzebaniem we "wnetrznosciach" (pliki systemowe)...

      Jak facet chcial do nas przyjsc, to mogl powiedziec wprost, a nie brac nas na wytrzymalosc i "niedoinstalowac" kompika.

      Widze, ze zaczynam juz gledzic bez sensu, ale naprawde jestem straszzznie wq! Glownie przez to, ze nie mam kontaktu ze znajomymi. O! Moj M radosnie mi oswiadczyl, ze kupi mi papeterie... Znaczy wczoraj jeszcze to mowil, bo dzis to chyba juz sie bal to powiedziec... wrrr....

      Ide spac.

    • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 28.05.06, 11:47
      Dzisiaj pierwszy dzien joggingu. smile)))
      Bylo niezle. Spodziewalam sie, ze bedzie gorzej. smile))
      A teraz czas na nauke. Hmmmm nie chce mi sie.
      Milej niedzieli
    • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 01:00
      Moja codzienność była dzisiaj bardzo miło odpryśniętasmile)
      Miły dzień w fabryce, fajnych mam kolegów smile I podopiecznychsmile))
      Potem biegusiem do domu gdzie zrobiłąm pyszną kurkę po nepalsku i poszłam spać...
      Wstałam póznym wieczorem , pogadałam z Młodą i Juniorem a teraz sobie komputerzę.
      Ino jutro muszę wtać o koło siódmej i liczę na to że nie zaśpię...
      Kran
      • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 01:03
        Bylam dzis na super wycieczce rowerowej smile)z wlasnym Msmile
    • mon101 Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 15:26
      Moja codziennosc jest dosc ograniczona ze wzgledu na okutana bandazem nogecrying
      U nas dlugi weekend, bo we wtorek jest dzien narodowy Szwecji, pierwszy raz w
      tym roku jest wolny. W zwiazku z tym zabrali nam drugi dzien Pingstu (Zielone
      Swiatki?, ktory wypadal zawsze w poniedzialek. A ze Swieto Narodowe 6 czerwca
      wypadac bedzie co jakis czas w sobote i w niedziele, zwiazki zawodowe podniosly
      raban i co szosty rok ma byc ekstra wolny dzien w polaczeniu z szostym czerwca.
      W tym roku jest to poniedzialek 5go.Kolega Malzonek pofrunal do Warszawy na
      zjazd klasowy ( im starsi tym sie czesciej spotykaja - teraz juz dwa razy w
      roku, no coz, pozazdroscic tak zzytej klasy) starszy spedza czas u panienki,
      Nastolat zalapal sie do jakiejs pracy - u nas w Kungsträdgården (park w samym
      cenntrum) obchodzi sie jak co roku Dzien Restauracji. Restauracje roznego typu
      wystawjaja swoje namioty, mozna tam zjesc i sie napis. Nastolat mial tam cos
      robic - zmywac, zbierac ze stolow itd. Wszystko zeby pojechac z kolesiami na
      Cypr!
    • thorgalla Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 18:37
      Ja się mocno cieszę bo mój dom szybko rośnie.
      Właściwie to już większy nie będzie
      bo dach skończony.Zostało tylko najbardziej
      pracochłonne wykończenie.
      I mam już okna wstawione!!
      Zdjęcia zapodam niedługo bo film się w aparacie
      zaraz skończy,wywołam i zeskanuję.

      Na przełomie sierpnia i września uroczyście
      na parapetówke Was zaproszę.

      I babkę marmurkową własnie upiekłam i pożeram
      kolejny kawałek,zamiast normalną kolację zjeść.
      • sylwek07 Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 18:39
        thorgalla to smacznego zycze smile
      • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 20:48
        Thorgalla, gratuluje domu.smile)))
        Trzeba opic. Musztardowki w dlon!!!!
        • mon101 Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 22:14
          Zrobilam sobie pyszne kanapki , nalalam kieliszek wina i buch! przed telewizor.
          Sama w domu, wiec nie musze przykladem swiecic. No i co? Machnelam lapeczka
          obalajac kieliszek wina, ktore rozbryznelao sie elegancko na kanape, stol i
          dywan! Szybko sol, Vanish i na kolana! Chyba najgorsze zeszlo, kanape pewnie
          bede musiala prac, ale w ferworze nie pomyslalam, ze trzeba bylo zaczac od
          stolika , bo fornir sie chyba nieco zbublowal. A stolik starenki crying((
      • a.polonia Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 22:26
        > I babkę marmurkową własnie upiekłam i pożeram
        > kolejny kawałek,zamiast normalną kolację zjeść.

        -----upieklam dzisiaj murzynka, polowe juz zezarlam, sama, mojego nie ma w
        domu, ciekawe czy sie zalapie na jeden kawalek tongue_out
        • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 04.06.06, 23:38
          Dzien dzis mialam bardzo pracowity: umylam recznie samochod przed domem, umylam
          caly taras i meble ogrodowe. Meble ogrodowe(plastik) stoja juz w ogrodzie, a na
          taras postawilismy wytargane z dolu (ratunku niesienie stolu po schodach!)stol i
          krzesla ladne drewnianie, ale ciezkie jak piorun. Poza tym wymienilam lawe w
          grillu i umylam caly grill, bylam z mezem na rowerze no i posprzatalam troche w
          chalupie. Nie powiem - zmeczona jestem okrutnie, ale jutro u nas znwou wolne
          wiec bede spala do 10.00, a potem idziemy na impreze do znajomych. Dzis w Tv nic
          ciekawego wiec chyba walne sobie wisniowke z PL przywieziona i poogladam jakis
          filmsmile Milego wieczoru. Acha u nas jeszcze godzine temu bylo zupelnie prawie widno!!
          • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 05.06.06, 01:03
            Thorgalli gratuluję domu z Córce zaparcia i siły fizycznejsmile))
            Ja po pracy szybko upichciłam z Juniorem obiad , po obiedzie komp a potem
            Morfeusz. Właśnie się obudziłam ale chyba zaraz odpłynę do łóżka.
            Jutro śpię do oporusmile)))
            Kran
            • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 05.06.06, 01:06
              Thorgalla wielkie gratki z okazji domkusmile) i koniecznie zdjecia!smile
              • tamsin Re: Odpryski codzienności VII 05.06.06, 03:35
                tez czekam na te parapetowe z utesknieniem smile moze i jakies bocianie gniazdo
                wam sie na dachu trafi?

                p.s a ja sobie wspaniale zakonczylam weekend poprzez zatrzasniecie kluczy od
                samochodu w srodku. Facet przyjechal i wlamal mi sie do samochodu w ciagu jakis
                5-10 sekund, i tak sie zastanawiam..po kiego w ogole sa te zamki do samochodow
                skoro i tak je mozna jednym drutem tak latwo otworzyc..
                • thorgalla Re: Odpryski codzienności VII 05.06.06, 09:04
                  Dziękuje bardzo smile

                  << moze i jakies bocianie gniazdo
                  << wam sie na dachu trafi?

                  Pod nowym dachem jaskółki załozyły sobie gniazdko.
                  I teraz nie możemy wstawić wszystkich okien na górze
                  do czasu jak pisklaki nie urosną i same odlecą.
                  Albo wstawimy i jedno będzie stale otwarte.
                  Nie ma innego wyjścia,szkoda żeby maluchy umarły
                  bez rodziców.
                • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 05.06.06, 10:42
                  tamsin napisała:

                  ?
                  >
                  > p.s a ja sobie wspaniale zakonczylam weekend poprzez zatrzasniecie kluczy od
                  > samochodu w srodku. Facet przyjechal i wlamal mi sie do samochodu w ciagu jakis
                  >
                  > 5-10 sekund, i tak sie zastanawiam..po kiego w ogole sa te zamki do samochodow
                  > skoro i tak je mozna jednym drutem tak latwo otworzyc..

                  -----------> Wiesz kochana , płacisz za to że że ktoś umie ten drut użyćsmile)
                  Ja po zgubieniu kluczy i zawołaniu magikaktóry za minutę roboty zaliczył
                  3000 NOK * doszłam do takiego wniosku...

                  * Minimalna pensja w Norge to ca. 14 000 NOK
    • mon101 Jakie jest prawdopodobienstwo 08.06.06, 20:07
      ze dostaje sie pomylkowo SMS tresci "mama musze iszcz na polski? oni maja iszcz
      sie kompac". Nastolat sie zapiera, ze tez nie zna tego numeru. Ha! HA!
      • jan.kran Re: Jakie jest prawdopodobienstwo 11.06.06, 13:11
        Swietny tekst Monsmile))
        Ja natomiast jestem wsciekla bo zaczelam diete i jestem glodna.
        To nie jest problemem . Poblem to ze bede glodna rok , wrrrr !!!
        Ide sobie zrobic salatke owocowa.
    • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 12.06.06, 11:45
      Piekne lato w Holandii wiec wykorzystuje, ze ma 20 min do plazy i wlasnie sie
      tam udaje. Zapowiada sie caly tydzien na plazym i z kapielami morskimi. smile))
      • thorgalla Re: Odpryski codzienności VII 12.06.06, 13:52
        Ja też do plaży mam mały rzut beretem ale czy jeszcze woda nie za zimna??
        Nie sprawdzałam.
    • sylwek07 Re: Odpryski codzienności VII 12.06.06, 13:59
      brr umnie dzis palily(kolo 2:40 am) sie drzwi od sasiada a mam ledwie 2 metry
      od nich,zeby nie sasiadka to nie wiem jakby to by sie skonczylo ....
      • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 16.06.06, 13:24
        U mnie dzis dzien zaczal sie sniadaniem zserwowanym do lozka przez mojego
        lubego. No i oczywiscie prezentamismile)))
        A teraz sie szykuje na rozmowe o prace. smile)
        • gherarddottir Re: Odpryski codzienności VII 16.06.06, 14:24
          marjanna1 napisała:

          > U mnie dzis dzien zaczal sie sniadaniem zserwowanym do lozka przez mojego
          > lubego. No i oczywiscie prezentamismile)))
          > A teraz sie szykuje na rozmowe o prace. smile)
          trzyma kciuki za rozmowe i wspanialego dnia zyczesmile)
          • ania_2000 Re: Odpryski codzienności VII 16.06.06, 16:33
            dzisiaj w pracy mamy zoorganizowana imprezke - miniature golf.
            bedzie pizza, pifko - wychodzimy o 12.

            trzymajcie kciuki za pogode - chmurno.

            i za to zebym cos tam wbila do dolka, bo podzielili nas na druzyny, i LOOSERS
            stawiaja w poniedzialek lunch!
            • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 17.06.06, 08:29
              Ja siedzę kompletnie otępiała przed kompem bo usiłuję nadążyć za wydarzeniamismile)
              Wystarczy jeden dzień nie zajrzeć i człowiek nie jest w kursie dziełasmile))
              Ale dzielnie uzupełniam wiedzę na temat życia KUP - y.
              Poza tym mam w fabryce jazdę na całość i właśnie dojrzewam do tego żeby po
              blisko trzech latach pożegnać się z pracą numer jeden.
              Ja jestem spokojnym i tolerancyjnym człowiekiem ale są granice...
              I do tego zaczyna się już upał. Chyba się przeniosę na Szpicbergen...
              Kran
            • mon101 Re: Odpryski codzienności VII 17.06.06, 22:18
              Sama jestem w domu i bardzo mi dobrze. Sacze winko z musztardowki, surfuje
              troche po necie bez wyrzutow sumienia,po dziesiatej i ciagle widno. Jutro
              zapowiada sie jeszce jeden upalny dzien, ktory mam zamiar spedzic na lezaku na
              tarasie nawet kosztem zakupu klamerek, bo na botoxy jestem za skapawinkTo
              niesamowite jak czlowiek spragniony jest ciepelka po tej koszmarnej zimie. Nie
              chce mi sie przerzucac na watek"gdzie chcialabym mieszkac gdybym miala kase",
              wiec stwierdzm tutaj "wsio ryba" byleby bylo cieplo. No ale zachowalabym
              chetnie ten czerwcowy sztokholmski brzask.....
              • angel_75 Re: Odpryski codzienności VII 18.06.06, 00:09
                Ja tez siedze sama, ale mnie troche markotno. Wsadzilam mojego pierworodnego w
                samolot i wyslalam na wakacje do babci, do Polski.Juz tesknie, a dzidzia [8lat
                :o)]wraca dopiero za 51 dni.Pan Wspanialy w pracy, cicho tak, nikt nic ode mnie
                nie chce, chyba wyskocze kupic sobie jakies lody, coby dusze zabalsamowac.
                • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 18.06.06, 05:12
                  Mój malutki chopczyk odleci za parę dni na dwa miesiące. Z czego dwa tygodnie
                  spędzi na obozie żeglarskim. On jest wściekły z tego powodu , ja jestem wściekła
                  z tego powodu ale ustąpiłam przed zmasowanym atakiem exasmile)
                  Ex wymyślił ostatnio że Junior powinien zostać marynarzem ja idę za opcją
                  muzyka dżezowegosmile)
                  Biedne dzieckosmile))))
                  A poza tym jak mam iść spać jak za oknem biały dzień....
                  Kran
                  • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VII 18.06.06, 10:52
                    jan.kran napisała:

                    > Mój malutki chopczyk odleci za parę dni na dwa miesiące.

                    Karniesmile)))))

                    Z czego dwa tygodnie
                    > spędzi na obozie żeglarskim. On jest wściekły z tego powodu , ja jestem wściekł
                    > a
                    > z tego powodu ale ustąpiłam przed zmasowanym atakiem exasmile)
                    Powiedz Juniorowi, ze bedzie sie dobrze bawil na obozie zeglarskim. A czy on
                    przypadkiem nie umie grac na gitarze? Jak tak to bedzie kupa okazji. No i jak
                    lubi pifko to tez bedzie dobrze. W koncu na tym polega zeglowanie.

                    A gdzie ten oboz tak wogole?



                    > Ex wymyślił ostatnio że Junior powinien zostać marynarzem ja idę za opcją
                    > muzyka dżezowegosmile)
                    Ja te zoptuje za muzykiem smile))

                    • jan.kran Re: Odpryski codzienności VII 18.06.06, 12:50
                      Obóz będzie gdzieś w PL.
                      Pifko chyba pił raz w życiu...
                      I chce grać na trąbcesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka