Dodaj do ulubionych

Kolory, kolory...

27.04.06, 13:54
Potrzebuje, musze kupic w koncu cos kolorowego. Ale to baaaaardzo trudne dla
kogos, kto wieki chodzi w czerni. No, czasami z "akcentem" - czerwony,
pomaranczowy... Ostatnio zakupilam plaszczyk - kolor?.. hmm... jakby ktos
wrzucil do mixera czarny i bialy - to z bliska, a z daleka wyglada jak szary.
Dziwnie sie w nim czuje. wink))
Mam 2 pary bialych spodni na lato i jedne granarowe smile jakas czerwona
koszulke, biala, granatowa; pomaranczowy swetr; czerwona koszule, lniana; i
oczywiscie tlum kolorowych chustek na szyje.
Teraz postanowilam - kolor! Bylam juz 2x w sklepach... Jakos nie czuje tych
kolorow. Dziwnie mi.
Wiem, ze dobrze wygladam w zieleni, rozu (!), czerwieni, blekicie, turkusie.
Jestem chyba typem "zimy" - ciemne wlosy i oczy, raczej jasna cera...

Ech... jak to zrobic...

Pozdrawiam porannie smile
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Kolory, kolory... 27.04.06, 14:01
      ja tez mam biale spodnie na lato (3/4 dlugosci) i w zeszlym roku nosilam rozowe
      koszulki do tych spodni, czasami turkusowe, a czasami czarne. Gorzej z kolorami
      jak jest zima, ale w lecie nie ma co, trzeba chodzic ubranym kolorowo!
    • roseanne malymi kroczkami? 27.04.06, 14:57
      zaczac od kolorowych szali,apaszek, torebki

      a jak juz nie bedzie gryzlo to poksc na calosc i kupic sobie bombowa kiecke w
      czerwone maziajesmile
      • wiedzma30 Re: malymi kroczkami? 27.04.06, 23:06
        Napisalam, ze mam tlum chustek ="akcent".
        Jestem chyba ich maniaczka, bo mam dosc pokazna kolekcje - ponad 100 smile Troche
        zostalo u Mamy, ale ok 30 mam ze soba. smile

        Dzieki za rady smile
        Mysle, ze jak skusze sie na kolory, to na wzorki napewno nie. Lubie czyste barwy smile

        Pozdrawiam!
        • roseanne a to przepraszam umklo mi :) nt 28.04.06, 15:09

    • monika_a_b Re: Kolory, kolory... 27.04.06, 18:25
      Wiedźmo, kilka tygodni temu (a może to było jeszcze przed Gwiazdką? nie
      pamiętam) obejrzałam bardzo ciekawą audycję z cyklu "Porozmawiajmy" nt.
      kolorów. Ponoć zamiłowanie do jakiegoś specjalnego koloru w ubraniu wynika z
      właściwości charakteru... wink Czasny jest np. typowym kolorem artystów, brązowy
      zakładają osoby, które nie lubią się rzucać w oczy, a te które lubią być
      zauważane wybierają kolor biały - i zauważyłam, że biały rzeczywiście bardzo
      przyciąga wzrok! Ja ma tylko jedną białą spódniczkę na lato, na białe spodnie
      braknie mi odwagi, hehe... wink Czerwony ponoć podnosi ciśnienie - ja kiedyś
      częśto nosiłam czerwony i naprawdę najczęściej miałam na niego ochotę, gdy
      słaniałam się przez niskie ciśnienie... Ale już od dłuższego czasu jakoś nie
      chce mi się zakłądać nic czerwonego, a ciśnienie mam w normie... Kto wie, może
      coś w tym jest? smile Może zastanów się po prostu w jakim kolorze chciałabyś pójść
      na spacer np., i wtedy kup coś w tym kolorze... wink A może wybierz się do kogoś
      kompetywnego po poradę?

      I jeszcze coś, ja zauważyłam że z biegiem lat zmieniają mi się upodobania
      kolorystyczne - np. teraz mam w szafie bardzo dużo zielonego, takiego
      radosnego, wiosennego, oraz brązy, pomarańcze... Czarne ciuchy zakładam, gdy
      nie mam ochoty na nic, gdy jestem z lekka nie w sosie... Od lat mam słabość do
      pasków, a w letnich sukienkach do kwiatów (chociaż odważyłąm się na nie dopiero
      w ubiegłym roku, gdy po prostu musiałam kupić coś letniego, bo przyjechałam
      tutaj w zimowych ciuchach). Kiedyś nie cierpiałam niebieskiego w jakimkolwiek
      odcieniu, teraz bardzo lubię jasny błękit (ale w dalszym ciągu nie cierpię
      tego "królewskiego", ostrego niebieskiego). W moim mieszkaniu jest dużo
      pomarńczy, żółci, do tego brązowo-czarne bądź białe meble (nie lubię koloru
      drewna poza bardzo jasną sosną i kilkoma innymi wyjątkami, ale nie cierpię
      zielonkawego dębu). Moja psiapsiółka ma salon urządzony na biało-jasnoniebiesko
      (tapety ma w takie właśnie paski), człowiek czuje w takim pomieszczeniu bardzo
      czysto, przyjemnie chłodnawo, dziwne, co? Szczególnie latem lubiłam tam u niej
      przesiadywać... wink A jak u ciebie z kolorami w domu? Masz typowo motrealski
      kolorowy dom, czy też bardziej askeza?
      • wiedzma30 Re: Kolory, kolory... 27.04.06, 23:19
        Z tym czarnym to chyba prawda... mam artystyczna dusze i robie rozne
        "artystyczne" rzeczy.
        Ja chyba tym czarnym przyciagalam wzrok - kiedys raczej malo ludzi uzywalo tego
        kolorku. A jak bylam na studiach na Ukr. to w ogole bylam jak cudo, bo wtedy byl
        tam szal na fiolet - taki zalobny, a ja fioletu nie znosze! Czym wzbudzalam
        wielkie zdziwienie wsrod kolezanek - Jak to nie cierpisz?! chichi! A ja bylam
        wierna czarnemu smile
        Teraz czarny jest dosc popularny i juz nikt sie nie dziwi. Podobnie jak i
        bialemu w lecie.

        Jak juz skusze sie na jakis seledyn czy blekit, to napewno nie na wzorki - tego
        to nie znosze straszecznie! Przynajmniej na sobie. Lubie czyste barwy i dosc
        intensywne, a nie takie zdechle "kolory bez koloru" smile
        Aha! I maz powiedzial, ze nie kupi mi juz nic czarnego sad((

        Moje mieszkanko - torontonskie smile - jest w spokojnych barwach - bez w sypialni;
        zgaszona zolc, ktora zmienia odcienie w zaleznosci od swiatla - w salonie;
        ciemne butelkowo-zielone blaty w kuchni + biale szafki i dosc ciemne
        zgaszono-zolte sciany, dryga sypialnia - kolor bez koloru - jakis zdechly zolty
        - zdecydowanie do wymiany. Marze o turkusowej, swiezej lazience. Ale pomalutku
        smile)) Musle, ze w tym roku nie ominie nas malowanie, poniewaz maja wymieniac okna.

        W ogole to uwielbiam kontrasty.

        Pozdrawiam!
        • monika_a_b Re: Kolory, kolory... 28.04.06, 18:19
          Nie wiem czemu, ale naprawdę myślałam, że ty mieszkasz w Montrealu, sorki... wink

          Ja również lubię czyste barwy i dopiero od niedawna zaczęłam kupować sobie
          ciuszki we wzorki, bo czasami miałam wrażenie, że jednobarwny ciuszek wygląda
          trochę mdle... Nie zakładam zbyt wiele ozdób, apaszek też nie noszę... crying
          • gherarddottir Re: Kolory, kolory... 07.05.06, 01:35
            monika_a_b napisała:

            > Nie wiem czemu, ale naprawdę myślałam, że ty mieszkasz w Montrealu,
            sorki... wink
            >
            > Ja również lubię czyste barwy i dopiero od niedawna zaczęłam kupować sobie
            > ciuszki we wzorki, bo czasami miałam wrażenie, że jednobarwny ciuszek wygląda
            > trochę mdle... Nie zakładam zbyt wiele ozdób, apaszek też nie noszę... crying


            ----A wiesz, ze Ty mi sie z kolorem pomaranczowym kojarzysz????smile
      • gherarddottir Re: Kolory, kolory... 28.04.06, 14:16
        monika_a_b napisała:

        > Wiedźmo, kilka tygodni temu (a może to było jeszcze przed Gwiazdką? nie
        > pamiętam) obejrzałam bardzo ciekawą audycję z cyklu "Porozmawiajmy" nt.
        > kolorów. Ponoć zamiłowanie do jakiegoś specjalnego koloru w ubraniu wynika z
        > właściwości charakteru... wink

        --------------Monika i ja ogladalam ten program - bardzo to ciekawe, choc znam
        te teorie od dawnasmile
        Ja przez lata ubieralam sie TYLKO w kolor wrzosowy, fioletowy i rozne wariacje
        takowego. Do tego stopnia, ze gdy spotkalam kiedys znajoma ona powiedziala, ze
        jest w szoku, ze mam na sobie brazowa bluzkesmile))Mialam fioletowe wszystko od
        ubran po torby, buty naaet roznego rodzaju akcesoria domowe takzesmileP
        Potem mi ten fiolet jakos "przeszedl". Dzis lubie brazy, beze, czern, fiolet,
        purpura ciemna, zielen. Nugdy nie lubilam koloru bialego, pomaranczowego lub
        zoltego. Kompletnie nie potrafilabym ubrac sie na zolto lub pomaranczowo. A
        zakladanie bialej bluzki rowniez nie lezy w mojej naturze, a juz bialych spodni
        tym bardziej. Jednak moze mi sie to zmienismile)
        We wnetrzach lubie lodowy blekit, zielen groszku, blady roz, beze, brazy.
        Acha kolor czerwony - tak w ubiorze i makijazu, ale nie strazacka czerwien
        tylko raczej barwy zgaszone lub nasycone troszke fioletem.
        Granatowy i niebieski takze jak najbardziej.
        • monika_a_b Re: Kolory, kolory... 28.04.06, 18:16
          Córo, chyba by ci się podobało u nas w Seattle - głównym kolorem tutejszego
          państwowego uniwerku jest właśnie wrzosowy, jest to również kolor ekipy
          Seahawks. wink Ja również bardzo lubię ten kolor, ale nie ubieram się zbyt częśto
          na różowo-wrzosowo, bo mam zbyt bladą karnację...
          • triskell Re: Kolory, kolory... 07.05.06, 02:20
            monika_a_b napisała:
            > Córo, chyba by ci się podobało u nas w Seattle - głównym kolorem tutejszego
            > państwowego uniwerku jest właśnie wrzosowy, jest to również kolor ekipy
            > Seahawks. wink Ja również bardzo lubię ten kolor, ale nie ubieram się zbyt częśto
            >
            > na różowo-wrzosowo, bo mam zbyt bladą karnację...

            No właśnie, moim zdaniem wszystko zależy od karnacji, koloru włosów i w ogóle
            typu urody. Mnie na przykład kolor pomarańczowy czy zielony czy inne ciepłe
            kolory bardzo podobają się na innych osobach, natomiast ja sama wyglądam w nich
            okropnie, jakbym miała żółtaczkę. Od kiedy pamiętam, niezależnie od panujących
            akurat trendów, "moją" gamą kolorystyczną była śliwka, fiolet, bordo,
            chłodniejsza (bardziej bordowa niż pomarańczowa) czerwień, granat, czerń,
            srebro... Uwielbiam łączyć czerwień z fioletem, czego według niektórych nie
            powinno sie robić.

            A, i przyznam się jeszcze, że moim fetyszem jest bordo lub śliwka z odrobiną
            (jakiś malutki akcent) ciemnej, bardzo nasyconej żółci lub złota. Niekoniecznie
            w ciuchach, ale w dekoracjach rozmaitych.
    • babiana Re: Kolory, kolory... 07.05.06, 20:07
      Jak lubisz czarny to mozesz laczyc z innymi.Np. czarny kostium i czerwona
      jedwabna bluzka lub chabrowa. Uwielbiam polaczenie tych kolorow. Rowniez czarny
      i lime green. Lubie tez wzory.Np. w stylu Emilio Pucci. Kiedys udalo mi sie
      kupic jego oryginalna bluzke i apaszke.razem 5 dolarow.Kwiaty tez sa piekne
      szczegolnie na lato.Ladne jednak to przewaznie cholernie drogie. Tez ogladalam
      ten program o kolorach. Rzeczywiscie duzo madrych rzeczy tam uslyszalam.Nie
      wyobrazam sobie np. Edith Piaf czy Juliette Greco w kolorowej szacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka