Wczoraj nasz Pan Samochodzik odszedł do Samochodziego Nieba. Okoliczności
tego opiszę na dniach, bo są tego warte...

Zostawił nas całkiem
nieprzygotowanych na jego tak tragiczny i nieoczekiwany zgon...
W związku z brakiem jeżdżącego podłoża, którego jednakże bardzo potrzebujemy,
jesteśmy zmuszeni do poszukania w trybie przyspieszonym godnego zaufania
zastępstwa, które będzie w stanie służyć nam przez następne parę lat i wozić
nasze cztery literki bez sprawiania nam niemiłych niespodzianek. Z tego
powodu pojazdy marki USA (Dodge, Crysler itp) nie wchodza w rachubę.
Za każdą sugestię z góry serdecznie dziękuję.