sukiennica
01.10.06, 19:43
Wczorajsza noc moj Ksiaze Malzonek przespal na... tarasie.
Jakoze nie mieszkamy w tropikach ale w Norwegii pomysl nieco oblakany. Co sie
stalo? Kluczy nieboraczek zapomnial- znowu. Jak do tej pory w takiej sytuacji
bral z ogrodu drabine (co ja zapomnial odstawic na miejsce po malowaniu) i
pakowal sie na taras, gdzie drzwi nie zamykamy. Ostatnio popadalo troche,
drzwi tarasowe sie nadely i ciezko chodza i tak to biedne chlopie doszlo do
wniosku, ze to ja- zlosliwa zolza- postanowilam go do domu nie wpuscic. O
czwartej w nocy dziecko mi sie obudzilo i zainteresowal mnie brak mezczyzny w
lozku. Pracuje do pozna, owszem, ale zeby az tak?! Dzwonie na mobil- nie
odpowiada, a jednoczesnie slusze jego telefon. Wysledzilam dzwiek na tarasie.
Lezalo chlopie pod stolem z lbem na wycieraczce i kotem pod pacha. Zapomnial,
ze dzrzwi sie troche wypaczyly i trzeba popchnac nieco mocniej.
Oj! Bezemnie to by biedaczek zginal!