Dodaj do ulubionych

Bździągwa na granicy... :(((

29.01.07, 18:23
Wczoraj wkurzyłam się na maxa, dzisiaj już od 5. rano dzwonię i interweniuję
w sprawie, ale jeszcze mnie lekko nosi, więc się wam wyżalę...

Otóż wczoraj pojechaliśmy z moim M do Vancouveru poszukać mieszkanka dla
mnie. Nie wiem, czy wam wspominałam, ale postarałam się o roczną wizę do
pracy do Kanady, którą też dostałam. Mam ją na podstawie mojego niemieckiego
paszportu, ale i na inne kraje jest taka opcja, niestety nie dla Polaków
(jeśli ktoś potrzebuje bliższe info, to slużę pomocą). W zasadzie ten
papierek, który dostałam od ambasady kanadyjskiej w Berlinie jest do okazania
na granicy i na jego podstawie na tejże granicy mają mi wystawić wizę.
Tak jak wam tutaj pisze, tak też zrobiłam. Niestety, trafiłam na niedouczoną
bździągwę (i mówię tutaj o samej supervisor!!!), która stwierdziła, że wiza
mi się nie należy, bo wedle jej handbook jestem za stara. Ponoć wiza jest do
30. roku życia, ja mam 32, jednakże wiem, że ten typ wizy jest dla osób do
35. (!!!) roku życia! W dodatku w jej komputerze figuruję jako osoba
27.letnia (???). Jako Niemka normalnie mogę wjechać na teren Kanady bez wizy,
tylko z paszportem, i przebywać na nim do upływu 90.u dni, ale ta bźdzągwa
chyba pomyślała, że jestem osobą groźną dla środowiska, więc łaskawie
pozwoliła mi przebywać w Kanadzie... 24 godziny! Nosz... @#)*$#%*#!!! Mówię
wam, co za niekompetenta idiotka! Ja jej tłumaczę, że ten program jest dla
osób do 35. roku życia, a ona mi na to, że w końcu ona musi wiedzieć lepiej,
a błąd leży po stronie ambasady. Kuźwa, góóówno wiedziała, coś jeszcze
kręciła o tym, czy ja w wieku 27, lat miałam innego męża niż teraz, jeśli
małżeństwem jesteśmy od prawie 2.óch lat, a w jej komputerze (a komputer
prawdę ci powie) widnieję jako 27.oletnia mężatka! Nic nie można z tego
zrozumieć, jak coś tłumaczyłam, przerwała mi w pół słowa, zdawało jej się
podejrzane, że mam męża ze sobą, jeszcze go zastraszyła, że nie może wystąpić
o green card w Stanach, a jeśli chce mnnie sponsorować (jesteśmy w trakcie
przygotowywania papierów, ale amerykańska biurokracja nam to hamuje), to on
sam musi znajdować się na terenie Kanady, co akurat jest guzik prawdą...
Zabrała mi świstek, zrobiła ksero naszych paszportów, dała to jednodniowe
pozwolenie i ponoć miała zamiar skontaktować się z Ambasadą Kanadyjską w
Berlinie. Czy tak zrobiła czy nie - jak na rzei nic mi nie wiadomo.
Cholera, zdenerwowałam się jak mało, z tych nerwów na wymioty mi się tam
zebrało i zawory w oczach puściły (czego nie cierpię w takich sytuacjach).
Kuźwa, nasze mieszkanie mamy już wymówione, a na następny tydzień
byłam/jestem umówiona z koleżanką z Vancouveru na tygodniowe praktyki w jej
szkole. I co mam teraz z tym zrobić? Odwołać? Poczekać?
Ja ze swojej strony wczoraj w nocy szukałam info i wszędzie pisze jak byk, że
racja jest po mojej stronie. Dzisiaj dzwoniłam z samego rana do tejże
Ambasady Kanady w Berlinie (mają linię tel. od 14tej do 15tej, co u mnie
oznacza 5. do 6.tej rano, ziewwww), tam zbulwersowano sie tą cała sprawą,
kazano opisać szczegółowo całe zajście i wysłać im mailem. Co też z samego
rana uczyniłam. Za kilka dni mam do nich zadzwonić, aby dowiedzieć się co w
tej sprawie. Kopię maila wysłałam również do Konsulatu Generalnego Niemiec w
Vancouverze, tak na wszelki wypadek.
Nie wiem, czy któraś z was zetknęła się z tak absurdalnym widzimisię
urzędnika na granicy? Czy udało sie dowieść swojej racji? Ja jestem tym
wszystkim tak zdenerwowana, że jesli będzie trzeba, to wejde na drogę prawną
(jak to szumnie brzmi...), choć wolałabym tego niknąć... Ale jak tak można?
Kuźwa, czy to taki kaprys z mojej strony, że chcę _legalnie_ pracować i
wpłacać podatki do ichnych kas? Cholera, myślałam, że będę mogła napisac wam
coś bardzo pozytywnego w tym tygodniu (mam pewne dalekosiężne plany i
potrzebuję info), a tu masz ci los... sad((
Proszę o trzymanie kciuków w tej sprawie... Dam znać, jak się dowiem czegoś
więcej...
Moni załamana
Obserwuj wątek
    • syswia Re: Bździągwa na granicy... :((( 29.01.07, 18:57
      Nie zdarzylo mi sie, ale szczerze wspolczuje. Taka pinda potrafi zepsuc dzien
      albo i tydzien.
      Nie martw sie, jesli Ty masz racje, to zalatwia bez szemrania, a ambasada
      popedzi panienke do galopu...
      Ja bym na koniec juz z Kanady wyslala zazalenie i zrobila odpowiedni follow up.
      • elagrubabela Re: Bździągwa na granicy... :((( 29.01.07, 19:13
        To jest link to instytucji, ktora zatrudnia bzdziagwe:
        www.cbsa-asfc.gc.ca/menu-e.html
        A tu sie mozesz na nia poskarzyc:
        www.cbsa-asfc.gc.ca/general/disagree/menu-e.html
        Z doswiadczenia, w takich przypadkach nalezy prosic o przepis na pismie.
        Grzecznie bzdziagwe poinformowac, ze sie nie ma watpliwosci co do jej wiedzy i
        kwalifikacji ale poniewaz przepisy ulegaja zmianie, chce sie zobaczyc ten
        przepis na pismie - jesli ona odmawia pokazania, prosic o jej numer sluzbowy,
        imie i nazwisko jak rowniez imie i nazwisko jej przelozonego. Wszystko
        grzecznie i bez nerwow. To ona musi dac, bo jest pracownikiem panstwowym, jesli
        odmowi - pisac oficjalna skarge z podaniem daty i godziny na granicy wtedy
        latwo dojsc, kim byla bzdziagwa. Wszystko sie na pewno wyjasni smile Elka
        • kinky5 Re: Bździągwa na granicy... :((( 29.01.07, 19:42
          Ela ma racje.
          Nigdy nie spotkalam sie z kims takim wjezdzajac do Kanady.
          Ale zawsze masz prawo do skargi z ktorego sugerowalabym skorzystac.
          Mialam kilka nie milych sytacji z "telefonistkami" urzedu immigracyjnego ale w
          momencie zapytania o imie i numer pracowniczy sytuacja jakos lagodniala.
          Przykro mi bardzo i nie daj sie glupocie!
          • triskell Re: Bździągwa na granicy... :((( 29.01.07, 21:48
            O rany! :-o

            Nie miałam sama żadnych doświadczeń z granicznymi bździągwami kanadyjskimi, ale
            życzę Ci, by cała sprawa szybciutko wyjaśniła się po Twojej myśli, bo wyobrażam
            sobie, jakie to musi być dla Ciebie stresujące.

            Trzymaj się, na pewno już za kilka dni będziesz nam pisać tego optymistycznego
            posta, którego chciałaś napisać. smile A bździągwie, jak radzą powyżej dziewczyny,
            nawet po wyjaśnieniu swojej sprawy nie popuść, być może w ten sposób ustrzeżesz
            kolejną osobę przed bździągwianą niekompetencją.
    • pal0ma Re: Bździągwa na granicy... :((( 29.01.07, 22:33
      Moniko,
      Na stronie CIC podaja, ze Canada - Germany youth exhange program jest dla osob
      w wieku 18 - 30 lat. Nie chce cie martwic, ale sprawdz dobrze przepisy biorac
      pod uwage twoja sytuacja w USA.
      Pozdrawiam.
      Paloma
      • pal0ma Re: Bździągwa na granicy... :((( 30.01.07, 18:29
        Moniko,
        Może nie wszystko jest stracone.
        Strony rządu kanadyjskiego podają rozbieżne informacje !!!
        Na oficjalnej stronie Citizenship and Immigration Canada, w przewodniku dla
        osób wystawiających wizy (Foreign Worker Manual) podają na stronie 108, że ten
        program jest dla osób między 18 a 30 rokiem życia i że maksymalna długość
        wynosi 18 miesięcy.
        www.cic.gc.ca/manuals-guides/english/fw/index.html

        Natomiast na innej stronie rządowej podają, że program jest dla osób w wieku
        18 – 30 lat i że maksymalna długość wynosi 12 miesięcy.
        www.dfait-maeci.gc.ca/canada-europa/youth/ywcg_ca-en.asp

        Bardzo dziwna sprawa, ale myślę że w tej sytuacji powinni Ci wystawić wizę!!!
        Trzymaj się.
        Paloma
        • pal0ma Poprawka 30.01.07, 18:32
          Moniko,
          Może nie wszystko jest stracone.
          Strony rządu kanadyjskiego podają rozbieżne informacje !!!
          Na oficjalnej stronie Citizenship and Immigration Canada, w przewodniku dla
          osób wystawiających wizy (Foreign Worker Manual) podają na stronie 108, że ten
          program jest dla osób między 18 a 30 rokiem życia i że maksymalna długość
          wynosi 18 miesięcy.
          www.cic.gc.ca/manuals-guides/english/fw/index.html

          Natomiast na innej stronie rządowej podają, że program jest dla osób w wieku
          18 – 35 lat i że maksymalna długość wynosi 12 miesięcy.
          www.dfait-maeci.gc.ca/canada-europa/youth/ywcg_ca-en.asp

          Bardzo dziwna sprawa, ale myślę że w tej sytuacji powinni Ci wystawić wizę!!!
          Trzymaj się.
          Paloma
        • pal0ma Re: Bździągwa na granicy... :((( 30.01.07, 19:51
          Tresc umowy po angielsku:
          72.14.205.104/search?q=cache:K8xd3YIncKEJ:www.dfait-maeci.gc.ca/canada-europa/germany/site/pdfs/Youth_Mobility_MoU_CDN-D-
          en.pdf+canada+germany+youth+exchange+program+signed&hl=en&gl=ca&ct=clnk&cd=2

          Wyglada na to, ze w przewodniku CIC jest blad i ze nie bedziesz miala problemu
          z praca w Kanadzie.
          Paloma
          • monika_a_b Re: Bździągwa na granicy... :((( 30.01.07, 22:59
            Dzięki Palomo wink
            Ja wczoraj jeszcze dostałam tą umowę mailem od konsulatu Nimiec w V. Moja wiza
            to "Work & Travel", gdzie można mieć do 35. lat. Załapałam się jeszcze. wink))
            Moni
    • sylwek07 do Palomy. 30.01.07, 19:58
      Paloma co tam slychac u Ciebie?

      monika_a_b zycze milych wrazen w Kanadzie
      • pal0ma Re: do Sylwka. 30.01.07, 21:43
        Sylwku,
        Mam duzo pracy, pracuje od rana do poznej nocy, z przerwami na spacery z psem,
        i tak dni uplywaja nie wiadomo kiedy.
        Pozdrawiam.
        Paloma
    • monika_a_b Yupi!!! :))) 30.01.07, 22:56
      Dzięki, dziewczyny, za dobre rady i jeszcze lepsze myśli - dzisiaj dostałam
      maila zwrotnego od ambasady cad. w Berlinie z zawiadomieniem, że rozmwaino z
      tym przejściem granicznym i ponoć nie ma problemu. wink)) Jutro się o tym
      przekonam, bo mam zamiar tam pojechać. Jak tylko dostanę wizę zapytam o imię,
      nazwisko i numerek tej "supervisor" od siedniu boleści. Dzięki jeszce raz! smile
      Za oknem słoneczko świeci, czuć wiosną na kilometr, więc jak się nie cieszyć? wink
      Moni
      • triskell Re: Yupi!!! :))) 30.01.07, 23:21
        No to super. smile Daj znać, co jutro załatwisz.

        U nas też dziś pięknie i wiosennie i zgadzam się, że nie może to nie nastrajać
        optymistycznie. smile
        • jan.kran Re: Yupi!!! :))) 30.01.07, 23:55
          Ufffff!!!
          Kransmile))
      • abere8 Re: Yupi!!! :))) 31.01.07, 01:27
        Uff, no to super! W takich sytuacjach zawsze sobie mysle, "no i nie mozna bylo
        tak od razu?" Ty mialas racje, powinni Cie byli posluchac i ile stresu by Ci to
        zaoszczedzilo... smile
    • monika_a_b Re: Bździągwa na granicy... :((( 02.02.07, 20:01
      W środę pojechałam na granicę odwiedzić bździągwę, która chyba niezbyt się
      ucieszyła na mój widok tongue_outPP Nie chciała mi podać imienia ni nazwiska, ale mam
      jej numer ewidencyjny, o ile to rzeczywiście jest jej numer. Wiza wlepiona, ja
      zadowolona, bździągwa skwaśniona... tongue_outPP
      Z tej całej radości uszczęśliwiłam pewnego policjanta o świńskich oczkach,
      który to radośnie wręczył mi mandat za szybką jadę. Nie muszę chyba dodawać,
      jak szybko mi się uśmiech na twarzy wyprostował, prawda? uncertain Szybciej niż
      przyspieszenie najnowszego porsche... uncertain A jeszce kilka dni temu zastanawiałam
      się na co wydać moją pierwszą pensję...
      Moni lekko rozeźlona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka