Dodaj do ulubionych

Konfrontacje dla Eli:)

13.06.07, 15:41
Ja mam bardzo mile wspomnienia z okazji konfrontacji filmowych.
Najpierw trzeba bylo upolowac bilet a potem dostac rozkoszy kina swiatowegosmile

Teraz wszystko na talerzu , do tego w polaczniu z dolby stereo i popcornem...

Poniewaz jestem zapalonym kinomanem rozwine ten watek , napisze tez o moich
wspomnieniach z polskich dekaefow i kin prowincjonalnychsmile

Na razie zostawiam Wam pole do popisu bo lece na tasme do fabryki ,
kolezanka sama stawia czolo podpiecznym i musze Je pomocsmile
Obserwuj wątek
    • elagrubabela Re: Konfrontacje dla Eli:) 13.06.07, 16:24
      Ooo dzieki za pamiec smile
      Na karnety polowal zawsze moj tata. Do tego stopnia byl zapalony, ze zwalnial
      sie z pracy zeby polowac czyli stac w jakiejs strasznej kolejce o dziwnej
      porze. Moja mama byla z tych snobistycznych pan, co to uwazaly, ze kino jest
      podkuchenna teatru wiec na Konfrontacje chodzilismy tylko we dwoje z tata.
      Filmy najlepiej zapamietane z Konfrontacji to "Niezamezna kobieta"
      i "Manhattan". Oba obejrzalam po raz kolejny nie tak dawno temu i wlasciwie
      zaden jakos specjalnie sie nie zestarzal. Problemy egzystencjalne wciaz
      niezmienne - ha ha ha. Elka
      • jan.kran Re: Konfrontacje dla Eli:) 13.06.07, 16:45
        Ojcec mojej przyjaciolki byl w branzy filmowej na dosc eksponowanym
        stanowiskusmile ale nawet Jemu bylo trudno zaltwic karnety dla wszystkich
        kolezanek corki.
        Najczesciej udawalo sie zlapac jakies pojedyncze bilety na przedpoludniowe
        seanse.
        Oczywiscie kiedy mialam wybor miedzy dzielem kina swiatowego a szkola
        wybieralam to pierwszesmile

        Najbardziej pamietam "Czas Apokalipsy" . Wyszlam niezbyt przytomna z kina
        prosto w peerelowska rzeczywistosc epoki Gierka i kompletnie nie moglam sie
        przestawic.
        Nastepnego dnia obejrzalam HAIR i zamiast sie cieszyc z tancow i muzyki na
        swietnym poziomie caly czas mialam w pamieci apokaliptyczne obrazy Wietnamu...
        K.
    • babiana Re: Konfrontacje dla Eli:) 13.06.07, 16:51
      Mojej sasiadki mama byla bileterka w kinie Warszawa w Gdyni w zwiazku z czym
      problem karnetow nigdy dla mnie i moich znajomych nie istnial. Czasami koneksje
      na nizszym poziomie okazuja sie bardziej przydatne.
    • jan.kran Re: Konfrontacje dla Eli:) 13.06.07, 17:46
      Zgadza sie Babiana smile Ale ja musialam zadowolic sie tym co mialm do
      dyspozycji...
      Poza tym moze ktoras z Wroclawianek pamieta jak to bylo z biletami na
      Konfrontacje ? Ja mam wrazenie ze nie byly sprzedawane w kasach kinowych tylko
      w jednym punkcie przy kinie SLASK.
      Niby niewazny szczegol ale dowodzi ze nie mam juz tej pamieci co drzewiejsmile))
      Kran
      • cuciolo Re: Konfrontacje dla Eli:) 14.06.07, 00:15
        Tia masz racje w Slasku podobnie jak bilety na Przeglad Piosenki Aktorskiej.
        Odkladalam na jeden, to byl luksus zwazywszy ceny, na reszte spektakli
        wchodzilam na klameczke albo na minke ( jamnika polaczona z machaniem przed
        oczyma bileterce legitymacja studencka ze ja artystka cha cha choc ja bylam
        uniwerek
        Eh ten smak stania na zimnie ponad godzine pod Teatrem Polskim by wejsc po
        przerwie na Jozefowicza i multum innych przyjemnosci
        • cuciolo Re: Konfrontacje dla Eli:) 14.06.07, 00:17
          Poza tym nie zapomne fantastycznych DKFow wroclawskich. Z filmow chocby
          wymienic kultowego Lowce jelenii i powrot samotny starowka Wroclawia gleboka
          noca. Albo cykl Monthy Pytona w kinie na Popowicach
        • poledownunder Re: Konfrontacje dla Eli:) 15.06.07, 01:34
          Z konfrontacji pamietam tylko "Pozegnanie z Afryka", karnety byly zwykle
          wykorzystywane przez rodzicow. Natomiast Przeglad Piosenki Aktorskiej to
          bardzo mile wspomnienie, przez lata mialam fuche - wreczalam artystom kwiatki
          na koncu i dzieki temu mialam wstep wolny na wszystkie koncerty. Lza sie kreci
          w oku...
    • sylwek07 Re: Konfrontacje dla Eli:) 13.06.07, 21:17
      tez sie pochwale ze mam wejscie do kina smile
      jakby ktos byl w Lublinie to prosze dac znac smile
    • tamsin Re: Konfrontacje dla Eli:) 14.06.07, 03:59
      Nie wiem jak moja mama zalatwiala bilety, ale miala je zawsze na konfrontacje.
      Byla zawsze bardzo zawzieta, ze wszystkie filmy zobaczy, chociaz zazwyczaj bylo
      pare "perel" i reszta w/g gustu. Pamietam jak wrocila z filmu produkcji
      wietnamskiej o wojnie w Wietnamie. Tematyka nie byla jej zbyt bliska, pytam sie
      jak film? a ona na to: film bylo o blocie, wszedzie bloto i bloto. Po godzinie
      chodzenia po tym blocie, zrezygnowalam.
    • mon101 Re: Konfrontacje dla Eli:) 14.06.07, 15:18
      Nie tak dawno myslalam cieplo o Konfrontacjach bo gdy bylam w Polsce to
      poszlismy ze znajomymi na festiwal muzyki Komedy w filmie Skarpa. Wyzwolilo to
      w nas mase wspomnien konfrontacyjnych. Atmosfera byla podobna, kino dla
      wtajemniczonych... To se juz ne wrutiwink
      PS. Dzis w kinie Skarpa ogladajac film mozna sobie strzelic pywko....
      (
      • piesfafik Re: Konfrontacje dla Eli:) 14.06.07, 15:25
        Tez pamietam te czasy. Co prawda czesto nie podobaly mi sie filmy na ktore
        udalo mi sie zdobyc bilety - pamietam jak w Tess Polanskiego krew kapala z
        sufitu a mnie sie smiac chcialo - ale atmosfera byla niepowtarzalna. Czlowiek
        sie czul jak wybranek losu.
        A pamieta ktos Spotkania Baletowe w Lodzi?
    • sylwek07 Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty 15.06.07, 08:46
      7ff.eranowehoryzonty.pl/index.do
      • kajamama1 Re:kino na Popowicach? co z nim? 16.06.07, 20:46
        A czy ktos z Wroclawia wie, co sie dzieje z kinem na Popowicach, takim malym z
        wieloma mikroskopijnymi salkami? Gdzies slyszalam, ze zbankrutowalo?
        Co do konfrontacji, moja kolezanka zawdziecza im zdana mature: pare dni przed
        poszlysmy na 'Fortepian' Jane Campion i o tym ona potem esej z polskiego
        wysmazyla. Ja pamietam jeszcze 'Bagdad Cafe'. Z biletami problemow zadnych nie
        pomne, ale moze to jakies dziury czarne w pamieci, a moze po prostu w malych
        miastach bylo latwiej.
        • jan.kran Re:kino na Popowicach? co z nim? 17.06.07, 04:26
          Kina na Popowicach nie kojarze.
          Natomiast nie ma juz kina na Oporowie , nazwy nie ppmne . Utkwilo ono w mojej
          pamieci poniewaz posiadalo prawdziwy piec kaflowy do ktorego Pani Bileterka
          podrzucala wegiel w czasie seansusmile
          Pamietam tez kino POLONIA , bylo to kino studyjne gdzie ogladalam mnostwo
          znakomitych filmow.
          A czytajac , swietny zreszta Album Architektury Wroclawia dowiedzialam sie ze
          kino Przodownik i kino na placu Muzelnym to sa dawne loze masonskie.
          Mam wrazenie ze we Wroclawiu juz prawie nie ma malych , zacisznych kin tylko
          jakies giganty...
          Kran
        • jan.kran Re: Wroclawskie dekaefy. 17.06.07, 04:36
          Najwazniejszym byl ten znajdujacy sie w Piwnicy Swidnickiej. Obejrzalam tam
          m.in. wszystkie filmy Saury, O Lucky Man < nie moge tego filmu od lat
          zapomniec , zrobil na mnie wielkie wrazenie > , jakies filmy Polanskiego,
          Wajdy , Skolimowskiego.
          Byl tez dekaef w Instytucie Matematyki , tam z kolei filmem ktory mi utkwil w
          pamieci byla ekranizacja jakiejs powiesci Bioy Casaresa . tytulu nie pamietam a
          chetnie bym ten film jeszcze raz zobaczyla.
          W moich czasach licealnych i studenckich tropilismy z kolezenstwem wszystkie
          ciekawe filmy jakie mozna bylo zobaczyc. Pamietam jak w jakims obskurnym Domu
          Kultury kolo Dworca Glownego rzucili " Psa andaluzyjskiego "smile
          Pamietam jakie to bylo wydarzenie kiedy udalo nam sie wysledzic gdzie mozna
          zobaczyc "Dwoch ludzi z szafa" , "Samsona " Wajdy.
          W kinach byla posucha i znalezienie czegos interesujacego nie bylo takie proste.
          Kran
          • kajamama1 Re: Wroclawskie dekaefy. 20.06.07, 11:42
            Ja chyba troche z innej epoki. Kino na Popowicach nazywalo sie Studio. O
            Oporowie nic mi nie wiadomo. A czy Polonia to gdzies w okolicach Zeromskiego?
            No bo jesli tak, to ono w moich czasach studenckich bylo juz fajnie
            odremontowane, kolorowe, itp. Ale repertuar nadal mialo troche odstajacy do
            mainstreamu. DKF pamietam na Polibudzie. Pozdrawiam
            • jan.kran Re: Wroclawskie dekaefy. 26.06.07, 06:07
              kajamama1 napisała:

              > Ja chyba troche z innej epoki. Kino na Popowicach nazywalo sie Studio. O
              > Oporowie nic mi nie wiadomo. A czy Polonia to gdzies w okolicach Zeromskiego?
              > No bo jesli tak, to ono w moich czasach studenckich bylo juz fajnie
              > odremontowane, kolorowe, itp. Ale repertuar nadal mialo troche odstajacy do
              > mainstreamu. DKF pamietam na Polibudzie. Pozdrawiam


              --------> Tak pamietam to kino na Popowicach , bylam tam kilka razy , wspominam
              zwlaszcza 1941 Spilbergasmile)) Jednak dla mnie to bylo troche za daleko.

              Polonia byla wlasnie w tych okolicach ktore wspominasz , kino za moich czasow
              dosc zaplute ale repertuar pierwsza klasa.
              Na dekaef Politechniki tez zagladalam...
              Pozdrawiam
              Kran
    • gherarddottir Re: Konfrontacje dla Eli:) 20.06.07, 23:41
      Ja bardzo milo wspominam konfrontacje filmowe. Nosilo sie takie karnety i to byl
      chyba nawet troche taki intelektualny szpan chodzic na te konfrontacje tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka