Gość: prawda
IP: 188.33.4.*
26.11.10, 18:43
www.nil.org.pl/res/img/img/nil/gazeta/n200410.pdf
Sąd nad komornikiem
Podczas ostatniego posiedzenia Senatu RP, 12 sierpnia br., senator Mirosław Lubiński wraz z senatorami Zbigniewem Religą i Jerzym Markowskim zgłosili zdumiewająco błyskotliwą w swojej prostocie poprawkę do ustawy o komornikach sądowych i egzekucji.
W myśl tej wynagrodzenie komornika w postaci opłaty egzekucyjnej uzależnione jest od dwóch elementów: poniesionych przez niego wydatków i wkładu pracy. Poprawka powoduje, że komornik może zastosować niższą opłatę niż 15%, a w wypadkach spornych sprawę rozstrzygnie sąd.
Dotychczas, zgodnie z art. 49 obowiązującej ustawy, opłata egzekucyjna jest określona w wysokości 15% wartości zgłoszonego roszczenia niezależnie od tego, jaką kwotę wyegzekwowali i jakie nakłady pracy oraz koszty ponieśli. Warto podkreślić, że wynagrodzenie komornika nie ulega zmniejszeniu w sytuacji umorzenia egzekucji ze względu na dobrowolne spełnienie świadczenia lub zawarcie ugody z wierzycielem bez nakładu pracy komornika. Wówczas często okazuje się, że największym wierzycielem dłużnika staje się komornik, żąda bowiem owych 15% od całości zgłoszonego roszczenia.
Powoduje to, że ich zarobek jest niewspółmiernie wysoki w stosunku do poniesionych wydatków i wkładu pracy, szczególnie w przypadku długów służby zdrowia. Dość powiedzieć, że w tym roku do końca lipca tylko na Dolnym Śląsku komornicy wyegzekwowali od NFZ tytułem długów szpitali i placówek zdrowia 100 mln zł uzyskując 15 mln zł zysku, choć ich praca ograniczała się często do wysłania dwóch pism: do NFZ i do dłużnika. W zeszłym roku komornik, który egzekwował długi Szpitala im. Batorego w Wałbrzychu zarobił na tym ok. 860 tys. zł! To właśnie sprzeciw dyrektora tego szpitala Romana Szełemeja wobec horrendalnych zarobków komorników osiąganych kosztem służby zdrowia spowodował podjęcie tego tematu na forum Senatu.
Po burzliwej dyskusji podczas obrad Senatu i posiedzeń komisji, mimo usilnych zabiegów komorników i braku poparcia odpowiednich komisji senackich, poprawka głosowana w Senacie jako wniosek mniejszości prezentowany przez senatora Lubińskiego, z zawodu lekarza, uzyskała zdecydowane poparcie senatorów: 55 głosów za, 25 przeciw, 5 wstrzymujących się.
Rozpoczął się drugi, jeszcze trudniejszy etap na drodze do zmiany istniejącego, niesprawiedliwego prawa egzekucyjnego: przyjęcie przez Sejm zgłoszonych poprawek. Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu ma opiniować parlamentowi podjęcie decyzji co do zaakceptowania poprawek. Zyskały one w ostatnim czasie szerokie poparcie w środowiskach pracowników służby zdrowia, kierowników placówek medycznych, pracodawców, a nawet przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Wszyscy doskonale rozumieją absurdalność obecnie obowiązującego prawa.
Szacunkowe i bardzo ostrożne dane wskazują, że jeszcze w tym roku budżet państwa zaoszczędziłby ok. 400-500 mln zł przy wprowadzeniu tych zmian.
Inicjatorzy kształtu poprawek dr Lubiński i dr Szełemej spotkali się z wieloma posłami, przedstawicielami samorządów gospodarczych i mediów. Mimo werbalnej akceptacji wszystkich zainteresowanych ostateczny wynik debaty sejmowej nie jest, niestety, przesądzony.
Środowisko komornicze świadome skutków finansowych proponowanych zmian podjęły bezprzykładne próby sparaliżowania toczącego się w tak dla niego niekorzystnym kierunku procesu legislacyjnego. Tym należy m.in. tłumaczyć odwołanie posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i skierowanie do Biura Studiów i Analiz Sejmu przedłożonych przez Senat poprawek.
Po raz kolejny cisną się pytania: Czy interesy grupy 586 komorników ważniejsze są od losów setek tysięcy pracowników placówek służby zdrowia, zakładów pracy i innych pokrzywdzonych w komorniczych procesach egzekucyjnych? Czy potrzeba wizyty lekarza w Senacie, aby uzmysłowić dramat i stan finansów placówek służby zdrowia? Czy poczucie zdrowego rozsądku dwóch lekarzy przełoży się wreszcie na rzetelną pracę organów legislacyjnych?
Mirosław Lubiński
Roman Szełemej