Dodaj do ulubionych

Ostrzegam przed dr Mandzyn

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.10, 08:41
Ostrzegam, przed ordynatorką dr Mandzyn. Ta kobieta nie ma w ogóle podejścia do dzieci. Rodziców traktuje jak patologię. Taki człowiek powinien kopać rowy, a nie pracować z ludźmi. Skoro nie ma własnych dzieci to może powinna przejść jakieś szkolenie pedagogiczne? Twierdzi, że dziecko w wieku 9 lat jest na tyle duże, że może samo przebywać w szpitalu, bez osób bliskich, bo musi uczyć się samodzielności. Droga Pani... Życzę, by w ostatnich godzinach swego życia została Pani całkowicie sama, to może wtedy zrozumie Pani, jaką tragedią było dla dzieci oderwanie od bezpiecznego środowiska rodzinnego by zostać samemu w miejscu zupełnie nieznanym....
Obserwuj wątek
    • Gość: babcia Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 20:22
      A jak dziecko jedzie na kolonie to też z mamusią?
      Moze chodziło o nocowanie w szpitalu, a nie o "bycie z dzieckiem" bo tego szpital nie zabrania. Daj Bóg takich lekarzy to dzieci by sie nie tułały po doktorach bez diagnozy. Świetny diagnosta.
      • Gość: dziadek Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 21:08
        Ta cała "babcia" pewnikiem za mamusię miała próbówkę w laboratorium, bo jak widać ludzkie uczucia matczyne są jej obce.
    • Gość: 3xM Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.12.10, 12:32
      O którym oddziale mowa?
      • Gość: alex Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 14:20
        Tym wszystkim lekarzom to się w dupach poprzewracało zarabiają teraz po 10tysięcy złotych i potracili rozumy. Dobrego lekarza to ze świecą szukać, częściej potrafią coś spieprzyć niż naprawić, a mniemanie maja jakby bóg wie kim byli. Do dupy z takimi fachowcami.
        • Gość: ... Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.12.10, 14:37
          no cóż jakby ludziom chciało się samym dbać o o swój zdrowy styl życia to by "służba zdrowia"
          nie miała wiele do pracy a tak niezdrowe odżywianie, nałogi, siedzący tryb życia a zwłaszcza
          objadanie się farmaceutykami i brak podstawowej wiedzy prozdrowotnej napędza im klientów,
          można się jedynie cieszyć,że takich ludzi jest coraz mniej bo literatury na ten temat obecnie nie
          brakuje i ludzie inteligentni czerpią z niej wiedzę
        • lekarzspecjalista Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn 02.12.10, 14:38
          Autorów proszę o podanie swoich nazwisk.
          Posługujecie się nazwiskiem lekarza, czy nie dla uzyskania świadomie oczekiwanego celu?
          Jednocześnie chcecie zostać anonimowi.
          Co się za ty kryje? Tchórzostwo? Zwykłe świństwo?
          A może to kolezanka lekarka - mści się za coś?
          A może przeszkadza wysoki autorytet zdobyty wyłącznie własną pracą?
          • Gość: kk Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.12.10, 15:46
            Mojemu dziecku ta pani doktor uratowała życie. Może nie jest miła i matczyna ,ale jest wspaniałym lekarzem. Siedziała przy moim dziecku dzień i noc. To że nie pozwoliła rodzicom zostać na noc z dzieckiem to inna sprawa , nie świadzcząca o jej kompetencjach. Swoją drogą 9-letniemu dziecku raczej da rade wytłumaczyć ,że nie może z nim zostać rodzic. Co innego z maleństwem. 9 lat to już nie takie małe dziecko. Nie róbcie ze swoich dzieci nieudaczników!
    • Gość: Beta Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 18:28
      A ja dziekuje tej lekarce z calego serca za opieke nad moim synem Michalem,wtedy 4 letnim,ktorym zajela sie z wielkim sercem i ludzkim podejsciem do nas-rodzicow.
      Zawsze bedziemy z wdziecznoscia wymieniec jej nazwisko,jako lekarza przez duze L !



      • Gość: aa Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 19:10
        Jako matka dorosłych już dzieci źle wspominam kontakt z tą panią, niemiła i opryskliwa. A jeśli uwaza, ze 9 latek powinien byc samodzielny to ma rację można takiemu dziecku wytłumaczyć wiele rzeczy. Gdyby było zagrożenie życia na pewno pozwoliłaby pozostać rodzicowi.
        • Gość: mama Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.12.10, 19:56
          nie wiem o jakim oddziale mowa,ja lezalam z corka na neurologii dzieciecej i byly tam duze dzieci z rodzecem przez cala dobe bez zadnej laski bo przeciez rodzice za to placa i to wcale niemalo
    • Gość: Pacjent Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 02.12.10, 22:55
      Dziecko w wieku 9 lat jest na tyle duże, żeby zostać samo w szpitalu proszę 'mamy małego pacjenta'.
      Mam 29 lat i w wieku 8 - 18 lat byłem pacjentem Pani doktor. W szpitalu dziecięcym witałem około 6 czy 7 razy... Moi rodzice pracowali i nie byli w stanie zjawiać się w szpitalu na spotkanie z lekarzem. Na uwagę Pani doktor na temat większego zainteresowania się dzieckiem usłyszała odpowiedź, że rodzice wszystkie informacje mają (w sumie ode mnie) i tak było...
      Poza tym nie było jaką wielką tragedią zostać na kilka dni bez Mamy i Taty...
      Wobec tego proszę 'mamy małego pacjenta' - więcej wiary w swoje dziecko, bo inaczej wychowa sobie pani kalekę społeczną...
    • Gość: Doktor Mandzyn odpowiadam mamie "małego pacjenta" IP: *.centertel.pl 03.12.10, 22:33
      Pani Mieczysławo Mierzejewska!
      Bardzo wybiórczo przedstawiła Pani moje "niecne" postępowanie wobec Pani dziecka. Fakt, że nie otrzymała Pani zwolnienia z pracy (a jest Pani podobno katechetką) za czas pobytu Pani dziecka w szpitalu spowodował tak zjadliwą i nienawistną krytykę pod moim adresem. Ale na szczęście jest wielu rodziców i pacjentów, którzy mają odmienne zdanie na mój temat.
      Skąd ten język nienawiści u osoby głoszącej Słowo Boże...
      • lekarzspecjalista Re: odpowiadam mamie "małego pacjenta" 03.12.10, 22:52
        Czy tej pani przysługuje zwolnienie na 9-letnie dziecko?
        O ile wiem - niekoniecznie.
        Ale przydałaby jej się opieka prawna, bo wkroczyła na niebezpieczną ścieżkę.
        Wydaje się, że wskazane są przeprosiny, inaczej wydawca forum po raz kolejny zmuszony zostanie do ujawnienia danych autorki postu naruszającego prowo.
        Wiąże się to z określonym postępowaniem i oczywiście odpowiedzialnością administracji forum.
        Koszt poniesie zapewne oszczerca.
        • Gość: jula Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 00:34
          czytając słowa pani doktor od razu nasuwa się myśl czy osoba która nie ma własnych dzieci może zrozumieć rodziców? bo wydaje mi się że raczej nie.
          W takim razie inne pytanie czy pani nigdy nie była dzieckiem? Czy od razu była pani usamodzielniona?? wydaje mi się że również nie. A może pani nie ma ludzkich uczuć? Czy dlatego się teraz pani mści na innych? bo tak to wygląda...
          Nigdy nie znalazła się pani w podobnej sytuacji i nie wie co to znaczy zostawić dziecko same w nowym miejscu z nowymi ludźmi, na dodatek pod taką opieką... Może i te 9 lat to dużo, ale z drugiej strony to niewiele, dopiero zaczyna się wszystkiego uczyć,nie może podjąć za siebie decyzji, do tego potrzebni są rodzice bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy i czy przypadkiem nie trzeba będzie zrobić nagle jakiegoś badania/ zabiegu. Ale również czy takie dziecko będzie potrafiło się sobą dobrze zająć, zadbać o siebie i dopilnować wszystkiego- raczej nie. Doskonale rozumiem 'mamę małego pacjenta' i w zupełności się z nią zgadzam. Mi również ciężko było by zostawić dziecko same, zwłaszcza gdy zostało tak przyjęte. Bo nigdy nie wiadomo co będzie się działo po opuszczeniu przez nas szpitala...
          • Gość: wiadomo kto Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.12.10, 08:22
            Drogi "lekarzuspecjalisto"-vel pseudo...Tak,na dziecko dostaje się chorobowe:-)Nie wiedziałeś o tym???A pani lekarz Mandzyn jest bardzo butna i arogancka.Lata pracy z tą panią były dla mnie uciążliwe.Zupełny brak wiadomości na temat diagnostyki
          • Gość: Dr Mandzyn Re: IP: 192.168.2.* 04.12.10, 08:41
            Drogi gościu jula: ja nie tylko nie zabraniam być rodzicom lub ich opiekunom przy dziecku, a wręcz uważam, że jest to niezbędne. Pani przedstawiająca się jako mama "małego" pacjenta popełniła nadużycie i wprowadza w błąd innych rodziców. Poprostu przepisy ZUS nie pozwalają na wystawianie zwolnienia dla pracującego rodzica gdy dziecko leży w szpitalu.
            • Gość: Ari Re: IP: *.147.231.248.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.12.10, 09:16
              To Pani jeszcze się nie przekonała,że właśnie najwięcej nienawiści tkwi w osobach związanych z Kościołem?:-) przecież to widać na każdym kroku.Przykre to, ale tak właśnie jest.Pozdrawiam
              • Gość: ala Re: IP: *.1and1.pl 04.12.10, 10:02
                Nieprawda
                • Gość: Ari Re: IP: *.147.242.239.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.12.10, 10:10
                  Prawdw prawda.Już sami księża zieją nienawiścią,a co dopiero katecheci. Ja ze strony fanatyków katolickich doznałem wielu krzywd,wiele pomówień itd.Natomiast od ateistów i ludzi odcietych od Kościoła wiele pomocy.Wiec o czymś to chyba świadczy.Popatrz na scene polityczną,im polityk bardziej związany z Kościołem tym więcej jadu w nim.Nie widzisz tego?
                • Gość: a? Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 14:27
                  Sprecyzuj, proszę.
            • Gość: jula Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 01:08
              "Drogi gościu jula: ja nie tylko nie zabraniam być rodzicom lub ich opiekunom przy dziecku, a wręcz uważam, że jest to niezbędne. Pani przedstawiająca się jako mama "małego" pacjenta popełniła nadużycie i wprowadza w błąd innych rodziców. Po prostu przepisy ZUS nie pozwalają na wystawianie zwolnienia dla pracującego rodzica gdy dziecko leży w szpitalu."

              Z tego co mi wiadomo to ZUS nie to , że nie pozwala na wystawienie zwolnienia tylko mówi, że lekarz może wystawić zwolnienie lub nie, decyzja należy do lekarza.

              A może nie chodzi pani tylko o nadużycie i wprowadzenie w błąd innych rodziców tylko o to, że jako pierwsza odważyła się publicznie napisać w jaki sposób traktuje pani pacjentów i co tak naprawdę o pani sądzi... bo tak naprawdę niewiele jest osób , które odważyłyby się to napisać. A i jeszcze jedno- może sama pani uznała, że te słowa które napisała "mama małego pacjenta" to prawda i teraz próbuję się pani oczyścić...
              • lekarzspecjalista Re: 05.12.10, 22:46
                To Mało Ci wiadomo:
                Z tego co mi wiadomo to ZUS nie to , że nie pozwala na wystawienie zwolnienia tylko mówi, że lekarz może wystawić zwolnienie lub nie, decyzja należy do lekarza.
                Wszystko co tu wypisujecie to śmieszne kompozycje.
                Lekarz musi zdobyć odpowiednie uprawnienia by wydawać zwolnienia, druki trzeba pobierać i rozliczać w ZUS-ie, archiwizować i t.p. w/g specjalnych zasad. Do tego poddawać się kontrolom.
                Najwygodniej się tego wszystkiego po prostu pozbyć i nie wypisywać druków w ogóle.
                [Parę razy już tak robiliśmy, gdy NFZ blokował brakiem sensownych kontraktów pracę przychodni.]
                Jeśli naród sobie pozwala na niszczenie lekarzy to czego po nich oczekuje?
                Proponuję, by lekarze obecni na forum po prostu przestali wypisywać druki ZLA jeśli będą przekonani, że to pacjenci typu "pieniackiego".
                Wystarczy zgłosić w ZUS-ie takiego pacjenta, resztę załatwi zakład pracy. Lesera czy naciągacza, który chce się wymigać od pracy lewym zwolnieniem nie ma powodu kryć!
      • Gość: D. Re: odpowiadam mamie "małego pacjenta" IP: *.walbrzych.vectranet.pl 05.12.10, 21:39
        Droga Pani, nie chcę wpisywać się w tą w gruncie rzeczy żałosną polemikę, ale pragnę i mam nadzieję, że dotrze do Was lekarzy Wasze posłannictwo, nie zawód, czy nie daj bóg tylko źródło zarobkowania, to Wy stoicie dzisiaj i od zawsze przed wielkim wyzwaniem... Proszę z pokorą przyjąć, to co czuje pacjent, jego rodzina, jak jest traktowana!!! przez "instytucje" na które to w końcu my pracujemy, MA DO TEGO PEŁNE PRAWO i ilekroć to prawo będzie zagrożone, tylekroć ten pacjent będzie miał prawo krytyki. Nie ma się co obrażać, trzeba tylko popracować nad sobą, szpital to nie fabryka!!!, a części lekarzy tak właśnie się wydaje, więc życzę Pani dużo pokory. Proszę pamiętać! nic nie dzieje się bez przyczyny. Każdy pracuje na swój wizerunek. Gdyby było inaczej, zapracowała by Pani na pochwałę na tym forum, czego Pani życzę. A Pani powinna się w końcu z tym oswoić albo wybudować własny szpital, co na pewno wymusiłoby galanterię Pani zachowań, bo w końcu chodzi o dochód, a szpital to pańszczyzna, na której można wszystko, no prawie wszystko. Ciekawe czy była Pani w szwedzkim szpitalu? chcecie ich zarobków, praktykujcie ich standardy.
    • Gość: lekarka Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 13:34
      Pani dr Mandzyn ma prawo wystapić przeciwko "mamie" w sadzie w pozwie cywilnym i zażądać odszkodowania za upowszechnianie publiczne nieprawdziwych informacji, obrażanie i obelgi. Przedstawiła jednostronną, nieprawdziwa wersję zdarzeń. ZUS nie pozwala wypisywać ZLA na dziecko 9-letnie kiedy jest w szpitalu- proszę się douczyć prawa, bo widać jest z tym Pani na bakier. Dobrze że Doktor odpowiedziała pani po nazwisku. Koniec bezkarności urazonych pacjentów na tym forum!!! Pacjent ma owszem, swoje prawa, ale równiez OBOWIĄZKI o czym się czasem zapomina!!! Tak jak kiedyś Żydzi (i cykliści) tak teraz lekarze wszystkiemu winni.
      Gdyby nie doktor Mandzyn, nie wiem czy szpital dziecięcy wogóle by istniał jeszcze.
      • Gość: Janusz Chudeusz Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 13:53
        Taaaak...biedni ci lekarze tak mają ciężko w życiu-praca za psie pieniądze, a tu jeszcze takie pomówienia to się nadaje wręcz do dziennika FAKT lub nawet do Superexpressu, a ci pacjenci to takie wredne świnie. Ja tam bym od razu przynajmniej obroże założył na każdego kto krzywym okiem raczy spojrzeć na lekarza. Są przecież dwa najważniejsze punkty z przysięgi Hipokratesa. Punkt pierwszy Lekarz ma zawsze rację. Punkt 2 jeżeli lekarz nie ma racji patrz punkt pierwszy. Lekarz to jest przecież zawód zaufania publicznego, szkoda tylko że w dzisiejszych trudnych czasach za 15minutowa wizytę żądają 150złotych. To tak jak z ostatnia posługa ksiądz żąda tyle samo bo inaczej to nie będzie namaszczenia lub pogrzebu. Może tak by kasy fiskalne w końcu zamontować w gabinetach lekarskich. Dzisiaj może z 30% lekarzy to specjaliści z powołania dr Mandzyn niewątpliwie taka jest ale przecież nie jesteśmy cyborgami czy tak wiele trzeba jak wzajemnego poszanowania jednostki. Jeżeli nie szanujemy innych to tak naprawdę nie szanujemy samego siebie.
        Szczęść Boże
        • Gość: lekarka Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 14:48
          Hydraulik za 15-minutową wizytę żąda 200 zł, nie wspomnę o fryzjerce- żąda więcej.
          Rozumiem że użytkownik "Janusz" broni mamy, która obraża lekarza, za to że nie wystawił druku ZLA niegodnie z prawem. I użytkownik "Janusz" uwaza że mama postepuje słusznie i jej żądania sa uzasadnione (i ma prawo do obraźliwych postów i rzucania nazwiskami) a lekarz jest "nieludzki". Czyli pacjent ma prawo żądać wszystkiego a lekarz "psi obowiązek" to robić, nawet niezgodnie z prawem??
          Wybaczcie.
        • lekarzspecjalista ... a ci pacjenci to takie wredne świnie... 04.12.10, 14:51
          Proszę nie uogólniać i nie nasilać antagonizmu. Chorzy potrzebują leczenia, lekarstw, pielęgniarek, terapeutów i lekarzy także.
          Napisał Pan:
          Dzisiaj może z 30% lekarzy to specjaliści z powołania dr Mandzyn niewątpliwie taka jest ale przecież nie jesteśmy cyborgami czy tak wiele trzeba jak wzajemnego poszanowania jednostki. Jeżeli nie szanujemy innych to tak naprawdę nie szanujemy samego siebie.
          Szczęść Boże

          Rozumiem, że to zdanie do autorki agresywnego postu i innych forumowiczów?
          Jak Pan zauważył podają się oni za pacjentów bądź ich sprzymierzeńów "w walce z lekarzami".
          Na rzeczowe posty, pozbawione epitetów, sypią się drwiny (jak Pańskie: 150 zł za 15 min wizyty to (przepraszam) chyba Pan planuje dla swoich wnuków, obecnie w W-chu wizyty domowe w domu pacjenta, to 100 - 150 zł brutto, w cenie dojazd, recepty i druki) i oszczerstwa.
          Zapomnieliście, jak trudno zostać studentem medycyny, jak trudno studia skończyć a potem zakwalifikować się do odpowiednich studiów specjalizacyjnych.
          Wiedza kosztuje, podobnie jak kazda inna wartość czy talent. I z tym wypada się chyba zgodzić.
          Dodam, że dr Mandzyn jest jednym z nielicznych pediatrów, wkrótce wałbrzyskie dzieci już nie będą miały pediatrycznej opieki specjalistycznej. Dzieje się tak, ponieważ pediatrzy w przychodzniach przez lata byli szykanowani, słabo opłacani i uniemożliwiono tworzenie pediatrycznych poradni specjalistycznych.
          Społeczeństwo przegapiło swoją szansę a co miało, to zniszczyło. Lekarzy pediatrów w szkołach nie ma, ponieważ Wasi przedstawiciele ich nie chcieli, szczepień pilnują Państwo sami, więc coraz częściej mówi się o sepsach i innych zagrożeniach.
          Gruźlica w biednych dzielnicach nadal panuje ale dzieci już się nie bada pod tym kątem i nie szczepi. Odpowiadają za ich zdrowie RODZICE i NIE MUSZĄ korzystać z opieki lekarskiej.
          Jest jednak zupełnie otwarty, codzienny dostęp do lekarzy dla wszystkich dzieci.
          Do specjalistów także.
          Co do zaufania publicznego: takim lekarzem-działaczem jest dr Lubiński.
          A lekarz, który leczy ludzi odpowiada OSOBIŚCIE, jest pod stałym i indywidualnym nadzorem kilkunastu instytucji kontrolnych. Dlatego tak mało lekarzy zostaje w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej.
          • radcom Re: ... a ci pacjenci to takie wredne świnie... 05.12.10, 08:01
            Mało obrazkowych zdjęć płuc nikt nie wymaga, WHO od 1994 roku nie rekomenduje szczepień przeciwko ospie, NFZ "komercjalizuje" szpitale na potęgę, zmniejsza refundację leków. Prywatna służba zdrowia, kosztuje...
            Jeszcze zapłaczecie za łóżkiem na szpitalnym korytarzu i "nadąsaną siostrą oddziałową".

            Zdrowia życzę, radcom
      • Gość: 2dd Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 10:35
        Moi Drodzy może znajdzie się Ktoś kompetentny do odpowiedzi czy rodzic może dostać zwolnienie lekarskie? Szczególnie jeśli dziecko jest przyjęte z trudnościami w oddychaniu. Sama w ostatnim czasie byłam w szpitalu ( dwóch różnych nie tylko w Wałbrzychu) ze swoim dzieckiem szkolnym i z jednego dostałam zwolnienie a z drugiego nie. Czy w tej sytuacji lekarz zrobił wykroczenie dając mi L4 czy może powinnam wnieść skargę że nie otrzymałam zwolnienia? A może to jest tylko dobra wola lekarza ???????
        • Gość: zoli Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 20:10
          jeśli dziecko przebywa w szpitalu , zwolnienie lekarskie nie przysługuje, ponieważ dziecko ma zapewnioną opiekę, może pani dostać zwolnienie po wyjściu dziecka ze szpitala, jeśli dziecko w dalszym ciągu wymaga pozostania w domu; tak samo jest w przypadku dorosłych domowników, tyle że tu już jest ograniczenie 14-dniowej opieki nad chorym, oczywiście też PO wyjściu ze szpitala; mój syn był w szpitalu, gdy miał 5 lat, trwało to 2 tygodnie, byłam przy nim, ale wykorzystywałam swój urlop, albo zwalniałam się wcześniej z pracy a wówczas mały był z mężem albo z babcią, gdyby zaszła taka konieczność - oby nie - teraz, gdy syn ma skończone 10 lat, już bym przy nim przez cały czas nie przebywała, choć wszystko zależy od nasilenia choroby, może być dziecko odwodnione i wymagać tylko kroplówek, a może być w ciężkim stanie, umierające... pierwszy lekarz wystawił pani zwolnienie, mimo że dziecko było w szpitalu, wg Pani zachował się w porządku - choć moim zdaniem popełnił nadużycie i raczej bym się tym nie chwaliła...
        • lekarzspecjalista Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn 05.12.10, 22:27
          Jesteś pieniaczem.
          Oświadczasz, że: lekarz zrobił wykroczenie dając mi L4 a na wszelki wypadek dodajesz: powinnam wnieść skargę że nie otrzymałam zwolnienia?
          Czyli nie ważne: mam czy nie mam to zwolnienie, ale haka na lekarza szukam ...
          Proponuję uważać, ponieważ lekarz może zgłosić ZUS-owi potrzebę kontroli: co robisz na zwolnieniu, czy realizujesz zalecenia lekarskie i czy Twój zakład pracy w związku z tym nie został narażony na straty w związku z brakiem uzsadnienia dla ZLA.
          • Gość: 2dd Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: 78.9.28.* 06.12.10, 06:10
            lekarzuspecjalisto
            Gdybyś czytał wątki od początku to byś wiedział, że chodzi o zwolnienie dla matki przebywającej z dzieckiem na oddziale!!!!!!!!!!! chyba tylko ktoś taki jak TY może podejrzewać o siedzenie w domu matkę majacą dziecko w szpitalu i domagającą się L4. Jeśli nie potrafisz powstrzymać emocji używając epitetów to szkoda czytać Twoje wpisy.
      • Gość: Gall Anonim Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.10, 21:32
        Cytuję: "Dobrze że Doktor odpowiedziała pani po nazwisku. Koniec bezkarności urazonych pacjentów na tym forum!!!"

        Po pierwsze: grzeczniej by wyglądało "Pani". A po drugie: Pani też podpisała się nickiem "lekarka" a nie podała swojego imienia i nazwiska.
        • Gość: Przykładziński Ostrzegam przed głupimi ludźmi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.10, 22:37
          Zasada taka: jeśli piszemy o kimś konkretnym, stawiając określone tezy mogące stanowić podstawę do roszczeń lub będące roszczeniami - piszemy odpowiedzialnie podając swoje dane.
          W tym przypadku takie naruszenie zasad miało wielokrotnie miejsce.
          Jeśli, n.p. piszę ogólnie o pacjentach: że durnie, agresywny margines, bandyci, pijacy i niedomyte brudasy - mogę być anonimem, kolejarzem, babą co przyszła do lekarza i nikt mi nie powie, że ma znaczenie kim jestem i gdzie mieszkam.
          Ale jeśli napiszę, że n.p. "Roman Ludwiczuk wyraża się niecenzuralnie w rozmowach prywatnych" to:
          albo podaję źródło (np. cyt. za "Longinem Rosiakiem, znanym wałbrzyskim politykiem donoszącym na kolegów")
          albo podaję swoje imię i nazwisko, np. Mirosław Lubiński.
          Mogę także napisać:
          wszystkie osoby i ich opis użyte w tym poście są całkowicie fikcyjne a zbieżność nazwisk jest całkowicie przypadkowa. Wyciąganie na podstawie tekstu jakichkolwiek wniosków na temat osób lub faktów jest nieuprawnione i naruszać może ich dobra osobiste.
          Co ma w w/w przypadku zastosowanie.
    • Gość: ela Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.versanet.de 05.12.10, 11:03
      Wszystko zalezy jaki jest czlowiek i w kazdej specjalnosci,zawodzie trafiaja sie dobrzy ludzie i czarne owce.Coraz mniej niestety lekarzy z powołania ale i katechetek,siostr i ksiezy tez coraz mniej.Co by Pani doktor zlego nie uczyniła jest od tego nad nia zwierzchnik i tam pisac trzeba skarge.WSTYDZILABY SIE PANI publicznie poruszac prywatne zycie drugiej osoby.To ze nie ma dzieci to co gorsza jest od Pani,od innych? Moze to jej wielka tragedia,a ty kobieto ja pietnujesz publicznie? Tym jestes lepsza? Takie sa wlasnie panie katechetki-moge napisac,zlosliwe,jedzowate,nic w nich milosci dla blizniego.Tu proponuje film Magdalenki.Tym bardziej wstyd,ze jak przeczytalam wpisujac w goglach,jest pani PANIA MAGISTER. Moje dziecko czesto chorowało,korzystam z pomocy 2poradni specjalistycznych w szpitalu dzieciecym, raz polozono moje 3 miesieczne dziecko na oddziale, nie pamietam dlaczego nie moglam z nim byc przy łózku(byla 1 w nocy),godzine na korytarzu sluchalam jak sie zanosilo od placzu,a nikt nie zajrzal do niej.Nie oficjalnie dowiedzialam sie,ze do rana zadnych badan nie beda robic. Postanowilam zabrac dziecko i wtedy zostalam zaatakowana przez siostry i lekarke-byly mocniejsze,bo ich bylo wiecej.Szybciej zrobilam badania prywatnie i okazalo sie,ze dobrze zrobilam,nie narazilam dziecka na zlapanie innych chorob od dzieci tam lezacych. A wystarczyło zbadac mocz dziecka. I nie bede rozwazac dlaczego tak postapila lekarka,ale prawda jest taka,ze nie spotkalam tam czy w poradni ani jednej milej,usmiechnietej pielegniarki czy lekarki.Dziwne,bo szczegolnie gdzie sa dzieci to radosc powinna wyplywac z osob tam pracujacych.Mialam tez do czynienia z Pania doktor dwa razy i tez nie powiem nic dobrego,ale KOBIETO NIE PONIZAJ INNYCH. Ale to jak pisalam na poczatku=nie ma osob z powolania pracujacych, tylko pracuje bo musze.W samej rejestracji w szpitalu juz bym sie zakrecila i wyszla.Ale jestesmy skazani na siebie-my pacjenci pracujemy,placimy skladki,wiekszosc wizyt,zabiegow,badan,lekow i tak placimy "prywatnie".Chcialabym zarabiac tyle,zeby isc prywatnie zaplacic nawet 300zł,ale uzyskac pomoc i cala wizyte odbyc w milej atmosferze.Ale niestety nie zarabiamy tyle i idac modlimy sie o jak najtansze leki.Autorka tego postu powinna na kolanach do Czestochowy isc za zawisc do blizniego.TEGO UCZYSZ DZIECI NASZE?
      • Gość: Pat Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 11:14
        Gość portalu: ela napisał(a):

        >.Chcialabym zarabi
        > ac tyle,zeby isc prywatnie zaplacic nawet 300zł,ale uzyskac pomoc i cala wizyte
        > odbyc w milej atmosferze.

        Problem , droga Elu , polega na tym , ze az tyle zarabiac nie bedziesz ,A skoro nie bedziesz , to domagaj sie rzetelnej opieki lekarskiej , zagwarantowanej ( puki co ) konstytucją ...
      • Gość: Lekarz z powołania Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 05.12.10, 11:19
        A ja pamiętam jak kilka lat temu doktor Mandzyn uratowała życie małego Adasia, który zaraz po urodzeniu, w mroźną noc został wyrzucony przez swoją biologiczną matkę do śmietnika. Na szczęście tam znalazła go kobieta zbierająca złom. Adaś miał przez to poważne problemy ze zdrowiem i wielokrotnie wracał do szpitala w stanie zagrażającym życiu. Tam lekarze pod kierunkiem pani Mandzyn za każdym razem ratowali mu życie. teraz Adaś jest kilkuletnim chłopcem i ma kochającą go rodzinę zastępczą.
        • lekarzspecjalista Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn 05.12.10, 22:31
          I tego Wałbrzyszanie już nie chcą pamiętać. Tego, że mają lekarzy tej klasy!


          Że zacytuję:

          "puki co".
          • Gość: kubus Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: 91.203.16.* 06.12.10, 13:08
            Ja choruje na nerczyce 18 lat i jak zachorowalem w wieku 2 lat na odzial przyjela mnie wlasnie dr. Mandzyn to mialem dwa lata i nie pozwolila mojej mamie zostac ze mna straszna ona jest ona zamias pomagac szkodzi nigdy juz do niej nie pojde dlatego przepisalem sie do warszawy do centrum zdrowia dziecka a teraz we wroclawiu sie lecze nigdy juz wiecej walbrzych tutaj nawet nie ma lekarzy dla dzieci nie ma nefrologa a ni dla doroslych paranoja a oni sie zachowuja np .dr Mandzyn jak by ona byla tym nefrologiem a to zwykly pediatra OSTRZEGAM NIE CHODZIEC DO NIEJ O PORADY ANI NA WIZYTY STRASZNY LEKARZ SORKI ZA BLEDY
            • Gość: B. Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 15:29
              Kubus-do nauki zapraszamy,poprawna budowa zdania kuleje jak na 18 lat!Nawet paszkwile nalezy pisac poprawnie :(
            • lekarzspecjalista Do dorosłego kubus'a, pilne! 06.12.10, 15:53
              Witam,
              Czytaj powoli, post jest podzielony na trzy punkty i końcowe zalecenie.

              1.Jako dwudziestolatek chory na nerczycę jesteś prawdopodobnie obecnie pod opieką nefrologa dla dorosłych. Piszę tak, bo jak wiesz (a nie wsyscy na forum to wiedzą) wielu pacjentów wałbrzyskich wolało zostać pod opieką pediatrów. Powody ogólnie znane... Więc nie masz u "niej" czego szukać.
              2.Sam "przepisać się" nie mogłeś, mógł cię skierować tam lekarz, najprawdopodobniej po to by odpowiednio zintensyfikować leczenie. Na pewno nie po to byś z mamusią tam przebywał.
              3. Nefrolodzy są, przeczytaj co mają na pieczątkach. Dla niezorientowanych czytelników:
              NFZ nie podpisze kontraktu na poradnię, jeśli nie ma specjalisty z danej dziedziny.

              Ponieważ masz wyraźny problem emocjonalny związany z chorobą przewlekłą to proponuję zgłosić się do psychologa. W twoim przypadku uzupełnienie leczenia wydaje się niezbędne.
              • Gość: Hydraulik Re: Do dorosłego kubus'a, pilne! IP: 62.1.204.* 06.12.10, 16:18
                Ot mądrego aż miło posłuchać. Przy okazji proszę lekarza specjalistę aby powiedział nam jakie mają stawki psychologowie z prywatnych gabinetów? A poza tym jakiś dziś smutno na forum. Ewidentnie brakuje ujadania pani Eli. A może wypełnił się testament Marii Konopnickiej - "nie będzie Niemiec pluć nam w twarz"?
                • Gość: FIS-KUS Re: Do dorosłego kubus'a, pilne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 17:05
                  Kasy fiskalne dla wszystkich lekarzy a przede wszystkim dla "specjalistów" ponadto dla kleru i adwokatów, koniec z braniem kasy na lewo
                  • lekarzspecjalista Re: Do dorosłego kubus'a, pilne! 06.12.10, 22:11
                    No tak, już mam.
      • Gość: Lekarz psychiatra Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: 173.224.217.* 06.12.10, 21:45


        Deutschland, Deutschland über alles,
        über alles in der Welt,
        wenn es stets zu Schutz und Trutze
        brüderlich zusammen hält.
        Von der Maas bis an die Memel, von der
        Etsch bis an den Belt.
        Deutschland, Deutschland über alles,
        über alles in der Welt.



        Deutsche Frauen, deutsche Treue,
        deutscher Wein und deutscher Sang,
        sollen in der Welt behalten ihren alten
        schönen Klang.
        Uns zu edler Tat begeistern unser ganzes
        Leben lang.
        Deutsche Frauen, deutsche Treue,
        deutscher Wein und deutscher Sang.



        Einigkeit und Recht und Freiheit für
        das deutsche Vaterland,
        danach laßt uns alle streben brüderlich mit
        Herz und Hand.
        Einigkeit und Recht und Freiheit sind
        des Glückes Unterpfand.
        Blüh' im Glanze dieses Glückes, blühe
        deutsches Vaterland!
        • Gość: grupenfurer Wolf Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: *.walbrzych.vectranet.pl 06.12.10, 22:02
          sehr gut mein Bruder ,was wischen Sie? , Schuster bleiben zu deinen leisten
          • lekarzspecjalista Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn 06.12.10, 22:12
            Wątek z mgr R jest gdzie indziej.
            • Gość: Ordynator Re: Ostrzegam przed dr Mandzyn IP: 216.18.212.* 07.12.10, 12:39
              W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.
              - A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.
              - Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
              Przychodzi kaszlący facet do lekarza.
              - Dużo pan pali, prawda? - pyta lekarz.
              - I co z tego?
              - Palenie skraca życie!
              - Bzdura. Starożytni Grecy nie znali tytoniu i wymarli co do jednego!
              Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi:
              - Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą!
              - Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku!
              - To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie.
              Psychiatra bada pacjenta za pomocą testu, czytając:
              - Ostatniej niedzieli był straszliwy wypadek drogowy. Motocyklista został rozjechany przez samochód tak nieszczęśliwie, że stracił głowę. W chwilę potem motocyklista wstał, podniósł głowę i poszedł do najbliższej apteki, żeby przykleić ją do tułowia.
              W tym miejscu badany uśmiecha się z niedowierzaniem.
              - Pańska historia nie trzyma się kupy. Przecież apteki w niedzielę są zamknięte!
              Po przyjściu z pracy Franek poczuł, że boli go gardło. W gazecie znalazł adres prywatnego gabinetu. Wsiadł w autobus i niedługo potem stał przed drzwiami gabinetu. Drzwi otwiera żona lekarza. Ponieważ Franka boli gardło, cicho pyta:
              - Proszę pani, czy jest mąż w domu?
              - Męża nie ma, chodź pan szybko!!
              Po przebadaniu pacjenta lekarz oznajmia:
              - Jest pan zdrów jak koń.
              - Słucham?
              - No... jest pan zdrów jak ryba!
              - Kurde, nie wiedziałem, że trafiłem do weterynarza...
              U laryngologa matka mówi do synka:
              - A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie: - AAA, żeby pan doktor mógł wyjąć palec z twojej buzi!
              Przychodzi baba do lekarza.
              - Panie doktorze, jak się schylam, to mnie tak okropnie tu boli.
              - Nie schylać się, następna proszę!
              Lecą wariaci samolotem z doktorem.
              Nagle awaria jednego silnika wszyscy złapali się dla równowagi skrzydła. Jeden z nich woła:
              - Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje.
              Na to doktor:
              - Ja to zrobię!
              I wszyscy wariaci zaczęli klaskać.
              Siedzi facet u dentysty. Od kilku godzin dentysta meczy się przy jego trzonowcach, wreszcie ociera pot z czoła i pyta facia:
              - To co, zrobię przerwę na papierosa?
              - O tak, tak, proszę!
              I dentysta wyrwał mu obie jedynki...
              Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinać pasek od spodni.
              - Proszę pana, ale pan się chyba pomylił, ja jestem okulistą!
              Moment, moment; i facet ściąga spodnie.
              - Nie, no proszę pana; tu chyba zaszła pomyłka; przecież ja leczę oczy!
              Spokojnie facet, momencik...; i gość ściąga majty.
              - ...ale proszę pana, na pewno się pan nie pomylił?
              - Słuchaj pan! Gość wypina na okulistę dupę. Widzisz pan te brązowe kuleczki przy dupie?
              - ...no tak widzę ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi?
              - Panie, jak ja pociągnę za taką kuleczkę, to aż mi oczy łzawią!
              Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
              - Panie doktorze; nie wiem co mi jest, jak tu się dotknę to mnie boli, tu jak się dotknę mnie, boli, tu mnie boli i tu też jak się dotknę to mnie boli (i tak się babka podotykała w różne miejsca).
              Lekarz obadał, obejrzał i mówi:
              - Wiem co pani jest; ma pani ręce połamane...
              Przychodzi baba do lekarza i mówi:
              - Panie doktorze jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
              A na to lekarz:
              - To niech się Pani w końcu zdecyduje, bo nie wiem jak ustawić fotel!
              Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik grzebie grządki. Psychol woła:
              - A co pan robi?
              - Nawożę truskawki.
              - Co?
              - Nawożę truskawki, mówię!
              - Co pan robisz?!?
              - Kur.., truskawki posypuję gównem!!!
              - O, a ja cukrem, ale jestem, pier........ ...
              Przychodzi facet do lekarza. Lekarz pyta się:
              - Jak Pan ma na imię?
              Na co facet odpowiada:
              - SRACZKA.
              Lekarz:
              - Hmm, to bardzo rzadkie imię.
              Dlaczego chirurg operuje w maseczce????
              Żeby nie oblizywać noża!!!
              Przychodzi żaba z skarpetą na głowie do lekarza. Lekarz się pyta:
              - Co pani dolega?
              - Koleś, nie żartuj sobie,to jest napad! Skrzeczy żaba.
              Przychodzi baba do lekarza z mózgiem w ręku i mówi:
              - Panie doktorze to się w głowie nie mieści.
              Pewien facet się odchudzał i przyłazi do lekarza i mówi, że jak chudnie to mu skóra wisi. A lekarz na to - Pan naciągaj tę skórę i na czubku głowy związuj czarną nitką, potem ta końcówka uschnie i odpadnie.
              No i facet tak właśnie robił. Po tygodniu mówi do lekarza:
              - Panie doktorze, pięknie jest, skórę mam gładką, ale wiesz pan... Mam pępek na czole, co trochę mi przeszkadza, no i po drugie zobacz pan z czego ja mam krawat!
              Po 12-godzinej operacji ginekolog wychodzi ze szpitala i mówi:
              - Nareszcie jakieś twarze!
              Przychodzi facet do lekarza ze spermą w dłoniach i mówi:
              - Panie, normalnie w pale się nie mieści.
              W czasie stosunku siostra dyżurna mówi do lekarza dyżurnego:
              - Panie doktorze, pan to chyba jest anestezjolog!
              - Zgadza się, skad pani to wie? - odparł lekarz.
              Na to siostra:
              - Bo nic nie czuję!
              - Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki? - pyta psychiatra psychiatry.
              - Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta który się topił!
              - Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!
              Pewien uczciwy lekarz na świadectwie zgonu, w rubryce "przyczyna śmierci" złożył swój podpis...
              Przychodzi garbaty do lekarza, a lekarz mówi:
              - Co się pan tak skrada??
              Przychodzi baba z zezem do zezowatego doktora.
              Lekarz mówi: "Proszę wchodzić pojedyńczo."
              Baba odpowiada: "Ja nie do pana. Ja do tego drugiego."
              - Panie doktorze czy ma pan coś na moje zęby?
              - Tak, woreczek...
              Jak lekarze żegnają się ze swoimi pacjentami?
              Okulista - "Do zobaczenia"
              Laryngolog - "Do usłyszenia"
              Ginekolog - "Jeszcze do pani zajrzę"
              Howard czuł się winny całe dni. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie mógł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, ze cały czas powtarzał sobie: "Howard, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem, który sypia ze swoją pacjentką, na pewno nie będziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych zobowiązań, więc nie trap się już!" Ale glos wewnętrzny przypominał mu: "Howard, ale ty jesteś weterynarzem..."
              Przychodzi kolega do kolegi i mówi:
              - Jak sobie pomyślę, jakim jestem inżynierem, to aż boję się iść do lekarza.
              W środku nocy pielęgniarka w szpitalu budzi pacjenta.
              -Co się stało? Pyta zaspany chory.
              - Zapomniał pan wziąć tabletki na sen.
              Lekarz do pacenta:
              - Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
              - Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
              Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
              - Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.
              Dzwoni lekarz rodzinny do pacjenta:
              - Wie Pan, po konsultacjach pańskich wyników badań mam dla Pana dwie wiadomości, jedną dobrą drugą złą. Od której zacząć?
              - Może od dobrej...
              Na co lekarz:
              - Zostało Panu 24 godziny życia.
              - I to ma być dobra wiadomość? Przecież ja umieram, czy Pan się nie pomylił? A jaka jest zła wiadomość?
              Doktor:
              - Miałem zadzwonić wczoraj.
              - Panie doktorze, proszę mi powiedzieć, ile będę żył?
              - Ile ma pan lat?
              - Trzydzieści pięć.
              - Pije pan?
              - Nie.
              - Pali pan?
              - Nie.
              - A kobitki pan używa?
              - Nie.
              - Panie, to po diabła chcesz pan jeszcze dłużej żyć?!
              Urolog do pacjenta:
              - I to żona pana tak urządziła widelcem? A jak pan oddaje mocz?
              - A wie pan panie doktorze znam pare chwytów na flet.
              • Gość: Agnieszka a ja poprostu dziękuje IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.10, 09:27
                Witam, ja nie będę nikogo ostrzegać ani przestrzegać, co tak na prawdę możecie wiedzieć o lekarzu z którym mieliście styczność tylko kilka razy, kochani mamy olbrzymie szczęście że we Wałbrzychu są tak cudowni specjaliści dziecięcy. Gdyby nie oni i w dużej mierze doktor Mandzyn właśnie, prawdopodobnie mnie i nie tylko mnie mogło by tu nie być. Mam w tej chwili 26 lat, bez nawrotu nerczycy jestem od jakiś 13 lat, chorowałam od 3 roku życia, gdy miałam niecałe 4 lata trafiłam po raz pierwszy do szpitala, mieścił się wówczas na Gaju i od tamtej pory, trafiałam do niego na krócej lub dłużej praktycznie co miesiąc, najdłuższy pobyt ponad półtorej miesiąca, miałam wtedy jakieś 6 no może 7 lat, drugi raz prawie 2 miesięczny pobyt w wieku niespełna 9 lat. Wiem, że były to inne czasy, że rodzice wtedy nie mieli możliwości zostawać z dziećmi, ale wiem że poza paniami salowymi, nikt ani lekarze ani siostry nie patrzyły krzywo na to, że rodzice siedzą od rana do nocy przy moim łóżku, było to coś normalnego, to że często słyszeli szczerą prawdę od lekarzy, że być może nie uda się mnie wyleczyć i że może się to źle skończyć. I nie będę ukrywała że jako 4 latkowi który pierwszy raz trafił do szpitala nie było mi łatwo, ale właśnie w ten sposób poznałam serdeczność lekarzy i lekarek tam pracujących, kochanych sióstr- Doroty, Danusi i Ireny- siostry oddziałowej. Kiedyś na oddziałach dziecięcych była taka piękna tradycja, starsze dzieciaki same z siebie, głównie dziewczyny pomagały opiekować się młodszymi kolegami, nie był to taki straszny świat, trochę odrealniony bo każdy każdego rozumiał, dla wielu dzieciaków takich jak ja ten szpital i ci ludzie stali się domem i drugą rodziną.
                I dziękuje tym wszystkim wspaniałym osobą, które spotkałam na oddziale 2 i 4, cudownym lekarkom i pielęgniarkom, za cierpliwość, przytulenie gdy tego potrzebowałam, za siedzenie przy łóżku gdy było ciężko, a rodzice nie mogli zostać. Dziękuje bo po części to również wy mieliście wpływ na to jaka dziś jestem. I dziękuje również cudownej pani doktor, która prowadzi mnie od 6 lat i dzięki, której jest znów dobrze.
                Ja mam porównanie kliniki nefrologicznej we Wrocławiu a malutkiego szpitala we Wałbrzychu i zdecydowanie wolałabym ten malutki szpital.
                Dla tego pozdrawiam dr Mandzyn i cały zespół, o którym mówiłam i życzę nam wszystkim trafiania właśnie na takich lekarzy.
                Wasza Witkosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka