Gość: Markus
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.02.11, 19:27
W szoku jestem normalnie, przyszedłemdo PUP, chciałem zlożyć pismo o wyrejestrowaniu. Z pokoju gdzie chodzę podpisywać listę wizyt, odeslano mnie do kancelarii urzędu. Podchodzę do okienka i grzecznie składam pismo, po czym proszę o kopię dla mnie, a stara niesympatyczne blondyna najeżdza na mnie, że ksero to w mieście, że mam iść jak chcę, że szkoda mi 30 gr i że ona nie ma czasu na rozmowę ze mną, bo musi dekretować pisam które na czas muszą być u dyrekcji.... zamykają okienko przed nosem., Czy jako petent nie mam prawa do kopii dokumentu ? strasznie się cieszę i liczę że to ostatnia wizyta a tej babie życzę powodzenia w pracy i tego aby kiedyś stała po drugioej stronie tego okienka !!!!!!!