Gość: pusta makówka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.06.11, 15:18
Wytłumaczcie mi proszę o co chodzi. Jakiś czas temu podjęłam studia na WWSZiP. O wyborze tej uczelni zdecydowały głównie względy praktyczne: łatwy dojazd oraz rozłożenie płatności za studia na miesięczne raty (na PWSZ trzeba było wtedy zapłacić za semestr z góry). Uznałam, że skoro uczą tam ci sami wykładowcy co we Wrocławiu, to nie ma sensu tracić czasu i pieniędzy na dojazdy. Uczyłam się uczciwie, nie olewałam zjazdów i starałam się jak najlepiej wypaść. I wszystko było super, do momentu rozmów kwalifikacyjnych w sprawie pracy. Normalnie porażka; po pytaniu o studia następował kompletny brak zainteresowania moją osobą. Czy naprawdę nazwa uczelni szufladkuje mnie jako głupią, pustą absolwentkę WWSZiP, która zapłaciła za tytuł i w ogóle nie nadaje się do żadnej pracy, z wyjątkiem może tej na nocną zmianę? Jak to jest?