Gość: kibic
IP: *.ssp.dialog.net.pl
13.02.12, 14:38
.Sport.pl > Trójmiasto > Lechia Gdańsk ..Bandycki napad kiboli Arki Gdynia na... siedmioletnich piłkarzy Lechii Gdańsk
Podczas turnieju piłkarskiego w Redzie kilkunastoosobowa grupa kiboli Arki Gdynia zaatakowała piłkarzy Lechii Gdańsk z rocznika... 2004! Kibole pobili rodziców, którzy stanęli w obronie dzieci.
W ogólnopolskim turnieju halowym, który w niedzielę odbył się w Redzie, grały dzieci do lat 9. Lechia przyjechała z zespołem z rocznika 2004, a więc z drużyną siedmiolatków.
Według relacji świadków ok. godz. 16 do hali wtargnęła grupa pseudokibiców Arki, którzy rzucili się na młodziutkich piłkarzy Lechii.
- Siedzieliśmy akurat w szatni, ale kiedy tylko usłyszeliśmy krzyki, wybiegliśmy z niej. Grupa ok. 15 bandytów w wieku 20-30 lat, niektórzy w kominiarkach, zdzierało koszulki Lechii z naszych dzieci, zabierali im opaski i szaliki. W obronie dzieci natychmiast stanęli rodzice, kiedy wybiegłem z szatni jeden z nich leżał już zakrwawiony na podłodze - relacjonuje trener młodych piłkarzy Lechii Grzegorz Grzegorczyk i dodaje: - Płacz dzieci był porażający.
Kibole pobili trzech rodziców, jeden z nich, który ucierpiał najbardziej, trafił do pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku.
- Podszedł do mnie jeden z napastników i powiedział, żebym oddał szalik. Nie zgodziłem się, więc najpierw mnie szarpnął, a potem uderzył. Upadłem. Wtedy podbiegli do mnie kolejni chuligani, zaczęli mnie kopać po głowie i krzyczeć "Arka Gdynia". Potem uciekli - mówi Krzysztof Bohdan, jeden z rodziców.
- Choć posterunek policji znajduje się w odległości zaledwie 100 m od hali, radiowóz pojawił się dopiero 20 minut po zdarzenia. A następny dopiero po kolejnych 20 minutach. Dla nas był to oczywiście koniec turnieju, dzieci nie były w stanie grać, a nawet rozmawiać z mamą czy tatą - mówi Grzegorczyk.
- Zdarzenie trwało kilkanaście sekund. Ustalamy, kim byli sprawcy. Ma nam w tym pomóc zapis ze szkolnego monitoringu - mówi asp. sztab. Wiesław Krause z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, która bada sprawę. Zeznania na policji złoży też organizator turnieju.
Młodzi piłkarze Lechii na pewno będą potrzebowali pomocy psychologa.
- To nieuniknione. 90 proc. dzieci nie przespało nocy, nadal nie rozumieją, co się właściwie stało. Jak mamy im wytłumaczyć, że to byli tylko bandyci, że zabawa w piłkę wcale tak nie wygląda - pyta trener Lechii.
Podobne zdarzenie było w Wałbrzychu kibole górnika napadli juniorów Śląska Wrocław oraz Zagłębia Wałbrzych . co można powiedzieć o tych ludziach ,dno dno dno