Dodaj do ulubionych

II LO w Walbrzychu

IP: *.proxy.aol.com 09.10.01, 17:14
Po dlugim czasie i z pomoca przyjaciol na internecie , wreszcie znalazlam Web -
page mojej bylej szkoly. I co za rozczarowanie !!!
Sprawdzcie sami:http://www.2lo.wanet.pl/
Nie mam watpliwosci, ze Walbrzych - szczegolnie II Liceum, moze pozwolic sobie
na cos lepszego.
Moze ktos ma jakas informacje o tej stronie, (?) szkole ?
Obserwuj wątek
    • Gość: steq Re: II LO w Walbrzychu IP: *.satkabel.com.pl 12.10.01, 21:44
      Gość portalu: Aleks napisał(a):

      > Po dlugim czasie i z pomoca przyjaciol na internecie , wreszcie znalazlam Web -
      >
      > page mojej bylej szkoly. I co za rozczarowanie !!!
      > Sprawdzcie sami:http://www.2lo.wanet.pl/
      > Nie mam watpliwosci, ze Walbrzych - szczegolnie II Liceum, moze pozwolic sobie
      > na cos lepszego.
      generalnie rzecz ujmujac nie jest tak źle..napewno błędem jest umiesczenie
      odsyłaczy do różnych wersji językowych tej strony pomimo tego , że nie są jeszcze
      ukończone (a może tylko tyle miało być?). Tak się zdecydowanie nie robi.
      Strona ma (moim zdaniem) charakter głównie informacyjny i taka oprawa jak obecnie
      jest wystraczająca.Więc nie wiem czemu tak dramatyzujesz..co prawda do pewnych
      rozwiazań można się przyczepić..ale zdecydowanie nie jest tak źle ;-)
      • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 12.10.01, 22:03
        Moze istnieje inny dostep do tej strony?
        Ten adres, ktory podalam, daje tylko mala informacje statystyczna firmy " MY
        STAT"
        O mojej szkole, uczniach, nauczycielach,historii, architekturze, o imprezach,
        i zlotach kolezenskich
        • Gość: steq Re: II LO w Walbrzychu IP: *.satkabel.com.pl 12.10.01, 22:42
          Gość portalu: Aleks napisał(a):

          > Moze istnieje inny dostep do tej strony?
          > Ten adres, ktory podalam, daje tylko mala informacje statystyczna firmy " MY
          > STAT"
          > O mojej szkole, uczniach, nauczycielach,historii, architekturze, o imprezach,
          > i zlotach kolezenskich
          • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 13.10.01, 00:37
            Przepraszam za moja reakcje...
            Ja mam netakape .. musze sprawdzic, jak to ulepszyc.
            Dziekuje za informacje.
            Po lewej stronie ekranu - nic sie nie ukazuje. Moze wiesz, jakie inne
            przegladarki moglyby otworzyc strone II LO ?
            Dziekuje za informacja...i przepraszam raz jeszcze.

            • Gość: Adam Re: II LO w Walbrzychu IP: *.wsisiz.edu.pl 13.10.01, 10:35
              Gość portalu: Aleks napisał(a):

              > Przepraszam za moja reakcje...
              > Ja mam netakape .. musze sprawdzic, jak to ulepszyc.
              > Dziekuje za informacje.
              > Po lewej stronie ekranu - nic sie nie ukazuje. Moze wiesz, jakie inne
              > przegladarki moglyby otworzyc strone II LO ?
              > Dziekuje za informacja...i przepraszam raz jeszcze.
              >

              Ola obejrzalem sobie strone o Twoim IILO i musze powiedziec,ze Steg ma
              racje.Wyswietla sie menu po lewej stronie a zdjecia daja sie kopiowac
              wyprobowalem wklejajac to do worda.Prawdopodobnie masz male klopoty z
              oprogramowaniem.Mysle,ze sobie poradzisz.
    • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 16.10.01, 05:52
      Cale zycie wiem, ze lepiej jest pomyslec, zanim sie cos powie -
      • sivasec Re: II LO w Walbrzychu 16.10.01, 09:53
        Witam Olu, mysle ze Adam sie nie obrazi jak zaproponuje Ci zastukac do niego w
        tej sprawie bo om w tym siedzi i pewnie bedzie Ci w stanie poradzic jezeli tego
        potrzebujesz. Pozdrawiam
    • Gość: Olin www.lo1.heapmail.com.pl IP: *.satkabel.com.pl 21.10.01, 13:30
      A strona ILO za to jest po prostu straszna. Trzy-cztery lata temu - owszem, ale
      teraz wyglada okropnie. Mogliby cos z tym zrobic, bo do wstyd. Jedyne, co mi
      sie na niej podoba, to wirtualna wycieczka po szkole...
    • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 09.12.01, 19:39
      Kochani ---
      przepraszam wszystkich, ktorych urazilam !

      Okazalo sie, ze mam "virusa" , ktory nie pozwalal mi otwierac nie tylko stron,
      ale rowniez programow.
      Ja i moj computer jestesmy wyleczeni.

      Strona podoba mi sie bardzo.Przyjemnie bylo odnalezdz zapomniane nazwiska. Duzo
      wspomnien wrocilo. Zaraz wyslalam do wszystkich moich Walbrzyszan ,
      rozproszonych po swiecie. To ladny prezent na Gwiazdke.
      Przy okazji, zycze wszystkim najlepszego z okazji nadchodzacych Swiat i Nowego
      Roku - lepszego niz wszystkie poprzednie...

      Aleksandra .
      • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 15:08
        Zabłądziłam do tego forum i aż mnie posadziło głębiej: II LO ! Strona się
        rodzi, trochę w bólach, ale będzie lepiej. W końcu zależy to tylko od
        zaangażowania ludzi, a pasjonaci prędzej czy później się znajdą. Ja tam czekam
        i obserwuję cierpliwie.
        Pozdrawiam ciepło i świątecznie wszystkich absolwentów !!! :-))
        • sivasec Re: II LO w Walbrzychu 11.12.01, 15:41
          No prosze - nowa osoba na forum. Rowniez zycze wszystkiego dobrego i zapraszam
          tu ponownie.
          • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 15:50
            Może warto w ogóle powspominać II LO, nie tylko w kwestii strony internetowej.
            No jak wspominacie ?
            Czy uczył was PO pan Polak? - to może być pytanie do kilkudziesięciu roczników.
            • embriao Re: II LO w Walbrzychu 18.06.02, 10:28
              jesli mial na imie Mundek czy EDMUND i jezdzil zoltym maluchem to tak... kij mu w oko :)
      • Gość: Ott Re: II LO w Walbrzychu IP: *.sympatico.ca 11.12.01, 16:16
        Choc sam nie jestem absolwentem tego liceum, to dzieki temu adresowi udalo mi
        sie "odswiezyc" w pamieci kilka nazwisk absolwentow z rocznikow `65/`66, przy
        okazji odnalezienia rodzinnych koneksji z ta szkola.
        • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 23:57
          Ba!!! Prof.Polak, prof.Lewicka, prof.Hejno, rosyjski z Zosią Podkową, fizyka z
          Kędzierskim,astronomia z Chrzanowskim -obecni uczniowie nie znają prawdziwego
          smaku II LO... Wystarczy mi wspomnienie dialogów Czajki i Kędzierskiego, by
          wrócić do "hibernatorium".
          • sivasec Re: II LO w Walbrzychu 12.12.01, 11:00
            Co prawda do II LO nie uczeszczalem ale z prof. Chrzanowskim mialem stycznosc w
            drukarni kiedy przygotowywalem do druku jego ksiazke z roznych dziedzin fizyki.
            Przy okazji podciagnelem sie troche z tego przedmiotu bo chcac nie chcac
            musialem przerobic tony materialu z rekopisow na wersje ektroniczna.
          • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 13.12.01, 06:05
            Kiedy doszlam do "strony absolwentow" i zobaczylam wszystkie znajome nazwiska
          • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 13.12.01, 06:05
            Kiedy doszlam do "strony absolwentow" i zobaczylam wszystkie znajome nazwiska
          • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 13.12.01, 06:05
            Kiedy doszlam do "strony absolwentow" i zobaczylam wszystkie znajome nazwiska
            • Gość: Aleks Re: II LO w Walbrzychu IP: *.proxy.aol.com 13.12.01, 06:10
              OOOOPS - przepraszam!
              Pewnie ze wzruszenia reka mi zadrzala.
          • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 09:42
            Za oknem -15 stopni, a cieplej się robi, gdy czyta się forum o II LO.
            Prof. Lewicka - to były lekcje !
            Prof. Hejno - nie miałem z nią biologii, ale wszyscy ją szanowali.
            P.Chrzanowski - bez komentarza.
            P.Podkowa - nazywana była Babcią.
            A co sądzisz, droga Majko, Pani Majko, o polonistach w II LO?

            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Ba!!! Prof.Polak, prof.Lewicka, prof.Hejno, rosyjski z Zosią Podkową, fizyka z
            > Kędzierskim,astronomia z Chrzanowskim -obecni uczniowie nie znają prawdziwego
            > smaku II LO... Wystarczy mi wspomnienie dialogów Czajki i Kędzierskiego, by
            > wrócić do "hibernatorium".

            • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 19:44
              Poloniści? Profesor Klara Ujma: cudowna, podniosłym stylem interpretowała
              wiersze, zachwycała sie lub boleśnie ganiła wypracowania. Jej "czy czujesz, jak
              chłoszczą cię bicze moich słów" pamięta niejeden.
              Profesor Ryszard Iwanek: szlachecki, prowokował do niezgody, buntu, własnego
              zdania. Kazał pisać wiersze, zakładał kabarety. Coś nie lubił sportowców...
              Profesor Danusia Jakimowicz-Andrecka: tajemnicza, kompetentna, pełna
              intelektualnego dystansu. O niej nie opowiadało się dowcipów, Ona po prostu
              była. Ciemnowłosa, elegancka, trochę tajemnicza...
              Profesor Marysieńka Banikowa: maleńka, zagubiona w tłumie uczniów, z biegiem
              lat coraz mniej akceptująca uczniowskie DLACZEGO?!? Cichuteńka i miła.
            • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 19:49
              A Babcia Podkowa? Jezusicku! Do dziś pamiętam: nu, ty durak,ja ciebie pokażu,
              ty na korepetycje musisz przyjść...A jak :prawiełam kanikuły- recytuję przez sen
              • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.01, 08:39
                "Słowami chłoszczącymi jak bicze" zostałem powalony. Brawo !
                Jeszcze bym dorzucił recytację przez prof. Ujmową "Na Anioł Pański biją
                dzwony..."
                Do stajni rusycystów dorzuciłbym prof. Wilinę: jej operowy śpiew dźwięczy w
                uszach paru roczników absolwentów.
                • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.12.01, 17:05
                  No, jak Wilina, to jeszcze kapeluszowa dama, czyli prof. Hojden.One potem
                  zawsze chodziły we dwie.
                  I wcześniejszy nieco szef geografii, spływów kajakowych, wypraw w Rudawy
                  Janowickie- prof. Wiliński!!!Kto pamięta Wilusia?
              • Gość: wally Re: II LO w Walbrzychu IP: *.wat.waw.pl 20.08.02, 14:22
                Witam wszystkich dyskutujących absolwentów i sympatyków IILO im.Kołłątaja, a
                szczególnie ciepło maturzystów z roku 73 (prosze pozostałych przyjacół z klas
                młodszych i starszych o wybaczenie). Przeczytałem tylko kilka listów,a jest ich
                sporo. To znaczy, że strona, jakkolwiek by krytykować stronę techniczną jej
                realizacji, spełniła co najmniej w części rolę strony informacyjnej.
                Miło się wspomina. W zdjęciach dyrektorów rozponałem w Pani dyrektor Joannie
                Luklińskiej osobę, która uczyła mnie fizyki. Używała wtedy innego nazwiska. Czy
                ktoś wie co sie dzieje z Panią Profesor? Miło ją wpominam także dlatego, że sam
                wykładam ten przedmiot rzeszom studentów. Robię to niestety dość daleko od
                Wałbrzycha ale staram się tam wracać przy każdej okazji. Odezwijcie się
                absolwenci z roku 73go!!
    • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.12.01, 22:19
      Najpiękniejszego czasu świątecznego WSZYSTKIM!!!

      <img src="c:\Documents and Settings\Maja Woźnicka\Moje dokumenty\Moje
      obrazy\1.gif">
      • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.12.01, 22:38
        A miał być taki ładny obrazek... :-((((
        jeszcze raz:
        <img src="c:\Maja\1.gif">
        • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.12.01, 21:10
          Adminie KOCHANY, ratunku! Ani obrazka, ani...Ratuj informatyczną sierotę!
          Wymaż mnie, proszę :-)))
          • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 09:34
            Pani Majko,
            proszę się nie martwić zdemaskowaniem - i tak byłem pewien kto to "Majka" -
            stąd chytre pytanie o polonistów.
            P. Wiliński: oczywiście pamiętam. Chodzi w Rudawy do dzisiaj- spotkałem go tam
            w długi weekend majowy.
            Wszystkiego najlepszego na Święta Bożego Narodzenia !
            • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 15:41
              "Chytrość" pytania była czytelna ;-)
              Prośba do admina nie z chęci maskowania, tylko ze wstydu, że porwałam się na
              obrazek zanim sprawdziłam, że tu html nie chodzi. Zradziłam swoje nieobycie
              forumowe (a taka chciałam być profesjonalna hi hi).Dzieki za życzenia!
              • sivasec Re: II LO w Walbrzychu 18.12.01, 15:17
                Ja rowniez dolaczam sie do zyczen i dziekuje za szczere checi umieszczenia
                obrazka ale niestety nie da rady. Jak by tylko byla taka mazliwosc to juz dawno
                by tu byla cala galaria obrazow, zdjec i rysunkow bo sam bardzo chetnie bym cos
                umiescil. PAPA
    • Gość: Sadowski Czy ktos pamieta Sadowskich (tata byl lekarzem) IP: *.nyc.rr.com 29.12.01, 02:14
      Bardzo mile wspomnienia, ogladajac strone 2LO. Czy ktos z Was pamieta Sadowskich (tata byl
      lekarzem na Chrobrego, mial dwoje dzieci -Marcina I Anie). Marcin (to ja) skonczyl 2LO w 1967 a
      siostra Ania w 1961. Wyjechalismy w 1967-mieszkamy w Nowym Jorku / Washingtonie. Pozdrawiamy
      I zyczymy wszystkim Walbrzyszanom szczesliwego Nowego Roku! Moj e-mail jest
      sadowsk1@erols.com Mam tez swoja strone na internecie z zdjeciami rodziny i roznymi glupotami!
      www.geocities.com/martsadowski
    • Gość: marta Re: II LO w Walbrzychu IP: 194.83.252.* 04.01.02, 20:01
      II LO nie wspominam z nadmiernym sentymentem. Szkola, przynajmniej za moich
      czasow (89-92) byla lekko dretwa i napuszona (glownie za sprawa dyrektora, od
      lat tego samego), a poziom, smiem twierdzic, wcale nie taki wysoki. Kto pamieta
      pania Florczak odpytujace przez pol lekcji, a przez drugie pol czytajaca na
      glos z podrecznika? Albo cala game niezbyt doksztalconych anglistow?
      Poza tym nauczyciele (''grono profesorskie'' - co za tytulomania) raczej nie
      mieli w zwyczaju przemawiac ludzkim glosem. W kazdym razie nie za czesto. No i
      nie do byle kogo.
      Z chlubnym wyjatkiem pewnej zdemaskowanej tu polonistki!! Lekcje polskiego,
      jako jedyne, wspominam z sentymentem. I uznaniem. No i dalej czytam ksiazki!

      Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

      Marta z 3c
      • annowo Re: II LO w Walbrzychu 04.01.02, 22:05
        Ja też chodziłam do II LO w latach 89-92, tylko do klasy B i bardzo ciepło
        wspominm te lata. Miałam zajęcia z bardzo dobrymi nauczycielami, wspominam
        ciągle m.in. prof. Derwicha, prof. Andrecką, prof. Woźnicką, prof. Opałko i
        moją wychowawczynię prof. Sas. A Przemek Ekert???? kazał nam robic pompki i
        przysiady za spóżnienie:))))
        A najmilej to wspominam naszą szatnię i toczone w niej dyskusje:)))
        Pozdrawiam wszystkich i proszę o kontakt wszystkich, którzy chodzili do mojej
        klasy.

        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
        • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.devs.futuro.pl 07.01.02, 10:58
          Chodziłem do II LO parę lat wcześniej niż panie Marta i Annowo. Sądzę, że
          obydwie mają rację. W II LO można było trafić "od Sasa do lasa" (bez
          jakiejkolwiek aluzji). Obok nauczycieli bardzo dobrych byli bardzo slabi i te
          same roczniki mogły mieć zupełnie inne zajęcia z tego samego przedmiotu.
          Co do wrażenia, że w II LO było lepsze samopoczucie niż rzeczywisty poziom to
          pewnie coś w tym jest.
          Zdemaskowana na forum polonistka to oczywiście skarb II LO, żywy i bardzo miły
          dowód na to, że nauczycielstwo nie prowadzi zawsze do belferstwa i zdziwaczenia.
          Mocne pozdrowienia noworoczne !
      • Gość: Brydzia Re: II LO w Walbrzychu IP: *.radio.com.pl 08.06.02, 03:35
        Witam serdecznie. Choc mam do II LO wielki sentyment, bo spedzilam w tej szkole
        kawalek swojego zycia i poznalam tam wielu wspanialych i mniej wspanialych ludzi,
        to zgadzam sie z Toba: "dretwa" i "napuszona" to idealnie brzmiace okreslenia w
        stosunku do tej szkoly. Za sprawa dyrektora - jak najbardziej. Za sprawa
        odwiecznego konfliktu II LO vs. inne szkoly - moze jeszcze bardziej. Ze o
        wymianie ognia na linii II kontra I nie wspomne... ;-/

        Gdy chodzilam do tej szkoly, najbardziej lubilo sie tych nauczycieli, ktorzy
        poblazali. Paradoksalnie, po wielu latach tych pedagogow sie nie pamieta. Pamieta
        sie zas tych, ktorzy dali w kosc. To wlasnie dla nich mam dzisiaj najwiekszy
        szacunek. Na szczycie podium pani prof. Hejno. Ile nocy nieprzespanych, ile
        mokrych chusteczek, ile nerwow przed wejsciem do klasy... i ten gest: okulary na
        nosie i jazda palcem po dzienniku, okulary z nosa i rzut oka na klase, chwila
        grozy i nieszczesnik pod tablica. I te dreczace nas koszmary! Nawet jako human
        cyklu oddychania czy fotosyntezy nie zapomne chyba nigdy ;-)))

        Wiele bylo takich profesorskich "kwiatkow". Wiele bylo (badz nadal jest) takich
        profesorow, ktorzy w tej szkole nigdy nie powinni sie znalezc. Ich nazwisk
        wymieniac nie bede, bo o nieobecnych sie nie mowi. Lekcje polskiego z ujawniona
        tu pania prof. rowniez przezylam i moge zdradzic bardzo enigmatycznie ;-), ze
        dzisiaj znajomosc jezyka polskiego to 80% mojej kariery zawodowej. A - w oczach
        innych - zaszlam daleko. Ale zeby nie bylo tak slodko, byly w mojej klasie i
        takie osoby, ktore przed kazda lekcja z pania prof. dostawaly takiej samej
        nerwicy, jak wiekszosc przed biologia z prof. Hejno. Zeby nie wiem, jak sie
        staraly, zawsze i tak konczyly troja. Niestety, wielu bylo w tej szkole
        nauczycieli, ktorzy podczas oceny szli na latwizne i kierowali sie nazwiskiem
        ucznia.

        Bylo roznie. Raz dobrze, raz beznadziejnie. Dzisiaj nic nie sprawia mi takiej
        przyjemnosci, jak ogladanie zdjec z czasow licealnych. Bo, jak wiadomo, z rodzina
        najlepiej wychodzi sie na zdjeciu ;-)))

        Pozdrawiam absolwentow.
    • Gość: igrek Re: II LO w Walbrzychu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 11:50
      II LO na 28 miejscu w Polsce w rankingu "Rzeczpospolitej" - w ścislej czołówce
      na Dolnym Śląsku ! Gratulacje !
    • sivasec GRATULACJE DLA II LO 17.01.02, 14:29
      Drugie Liceum Ogólnokształcące w Wałbrzychu jest jedną z najlepszych szkół na
      Dolnym Śląsku. "Rzeczpospolita" opublikowała Ogólnopolski Ranking Szkół
      Średnich. Przeprowadziła go wspólnie z miesięcznikiem "Perspektywy". O
      miejscach w rankingu decydowały osiągnięcia uczniów danej szkoły w
      ogólnopolskich olimpiadach. W województwie dolnośląskim najlepsze jest XIV
      liceum z Wrocławia. Wałbrzyska "dwójka" zajęła trzecie miejsce. W klasyfikacji
      ogólnopolskiej, na ponad 300 szkół średnich, drugie liceum zajęło 28 miejsce. W
      rankingu znalazło się też pierwsze liceum, zajmując 70 pozycję.
      • Gość: Kowal Re: GRATULACJE DLA II LO IP: *.*.*.* 17.01.02, 22:36
        nie zaznaczyles tylko ze XIV z Wroclawia jest na 2. miejscu w Polsce
        • Gość: topik Re: GRATULACJE DLA II LO IP: *.waw.cdp.pl 18.01.02, 16:32
          Gość portalu: Kowal napisał(a):

          > nie zaznaczyles tylko ze XIV z Wroclawia jest na 2. miejscu w Polsce

          A z Łodzi pierwsze...

          • Gość: Majka Re: GRATULACJE DLA II LO IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 19:29
            Nie targujcie się ;-)) Wyniki rankingu zainteresowani edukacją znają na pamięć -
            pewnie pierwsze 100 miejsc. Wszystkie szkoły CIESZĄ!!!
            Za ciepłe słowa wszystkim formenom i foremkom dziękuję ;-))))))
            • Gość: Majka Re: GRATULACJE DLA II LO IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 13:47
              Gwoli uzupełnienia: tak sobie myślę, że wszystkie rankingi stosujące tego typu
              kryteria to przede wszystkim OSKAR dla tych niesamowitych uczniów, których
              prócz codziennej orki stać jeszcze na potworny wysiłek przygotowań do olimpiad.
              Szczególnie ważne jest to w takich miastach jak nasze, gdzie zaplecze typu
              biblioteki jest maaarne... Tym większy sukces tych młodych, tym większa chwała
              dla ich intelektu.
              • megatom Re: GRATULACJE DLA II LO 19.01.02, 14:08
                Ja rowniez gratuluje bo W-ych ma wielu zdolnych i pracowitych mlodych
                ludzi.Jeszcze zeby czesciej zagladali na ten portal wszystko by bylo OK.:-))))
                • sivasec Re: GRATULACJE DLA II LO 23.01.02, 10:01
                  No wiec Walbrzyszanie - do dziela - rosnijmy w sile !!!
    • sivasec Nowa matura 29.01.02, 14:03
      180 absolwentów wałbrzyskich szkół średnich zdecydowało się pisać nową maturę.
      Najwięcej takich uczniów jest w pierwszym i drugim liceum ogólnokształcącym.
      Młodzi ludzie, którzy przystąpią do nowej matury, są do niej specjalnie
      przygotowywani, między innymi przez dodatkowe zajęcia z niektórych przedmiotów.
      Maturzyści, którzy zdecydowali się na nową formę egzaminu, mogą jeszcze zmienić
      zdanie.
    • Gość: annowo Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 05.02.02, 18:11
      No, ciekawa jestem kto z mojej klasy (B 1988-92)też wpadł na to żeby odwiedzić
      to forum.Szykujemy spotkanie więc lepiej daj znać kim jesteś :)) Pozdrowienia
      dla wszystkich "nas", belfrów a przede wszystkim Majki(za wytrwałość).
      • annowo Re: II LO w Walbrzychu 05.02.02, 22:23
        Hejka,
        Jeśli wszystkich jeszcze pamiętasz to mam nadzieję, że mnie skojarzysz:)))
        A Ty kim jesteś???

        Anita
        • Gość: annowo Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.02.02, 14:16
          No cześć!
          Pamiętasz matmę?-siedziałaś z Tośką a ja przed Tobą :)))To była jazda!!!!
          Możesz być dziś na czacie 30+? Godz. 21.30 albo podaj inny termin.Daj jasnego
          nicka, wejdę do Ciebie na priva.A wszystkich oczywiście pamiętam i
          POZDARWIAM !!!!!!!
          Chyba już wiesz kto ;) ???
          • Gość: annowo Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.02.02, 21:36
            Anita! Czekam- daj znać!
            • annowo Re: II LO w Walbrzychu 07.02.02, 16:15
              Hejka,
              właśnie przed chwilą zobaczyłam Twoje wezwanie. Niestety z powodów od siebie
              niezależnych nie mogłam się z Tobą wczoraj skontaktować:((((
              Napisz (annowo@poczta.gazeta.pl)czy masz zainstalowane ICQ, wtedy szybciej
              pogadamy:)))
              Spróbuję dzisiaj być na czacie 30+.


              • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 20:45
                hej, absolwenci! wiecie, jakich macie godnych następców?
                W tym roku już 16 uczniów zakwalifilowało się do centralnego etapu olimpiad!
                Dzielni ludzie !!! to między innymi-olimpiady językowe (j. francuski, j.
                niemiecki), olimpiada filozoficzna (7 osób!) WoPiŚW,biologia, geografia, wiedza
                o sztuce -aż nie pamiętam reszty z wrażenia. Trzymajcie za nich kciuki,
                niedługo etapy centralne.
                • Gość: marta Re: II LO w Walbrzychu IP: *.ipt.aol.com 11.03.02, 21:52
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > hej, absolwenci! wiecie, jakich macie godnych następców?
                  > W tym roku już 16 uczniów zakwalifilowało się do centralnego etapu olimpiad!
                  > Dzielni ludzie !!! to między innymi-olimpiady językowe (j. francuski, j.
                  > niemiecki), olimpiada filozoficzna (7 osób!) WoPiŚW,biologia, geografia, wiedza
                  >
                  > o sztuce -aż nie pamiętam reszty z wrażenia. Trzymajcie za nich kciuki,
                  > niedługo etapy centralne.

                  OK, bede trzymac, szczegolnie za tych z filozofii. Chociaz sama idea olimpiad
                  jakos nie za bardzo do mnie nie przemawia. Ale to moze dlatego, ze do mnie w
                  ogole nie przemawia caly system swietnej polskiej edukacji.

                  A co to jest 'WoPiŚW'? Brzmi nad wyraz tajemniczo.



                  • Gość: Ott Re: II LO w Walbrzychu-Marta IP: *.sympatico.ca 12.03.02, 17:30
                    WoPiSW to prawdopodobnie skrot od Wiedzy o Polsce i Swiecie Wspolczesnym ;o)
                    • Gość: Majka Re: II LO w Walbrzychu-Marta IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 21:02
                      Czemu ci się Marto nie podobają olimpiady? Ta ciężka orka ma konkretne efekty:
                      nie tylko zwolnienie z matury (z tego przedmiotu), ale INDEKS. W przypadku ol.
                      filozoficznej nawet na kilka kierunków. Laureaci Wiedzy o Polsce i Świecie mają
                      wejście na SGH, wystarczy parę(dosłownie) punktów za egzamin z jednego
                      przedmiotu.Miło mieć indeks w II czy III klasie...
                      • Gość: marta Re: II LO w Walbrzychu-Marta IP: *.ipt.aol.com 12.03.02, 23:54
                        Gość portalu: Majka napisał(a):

                        > Czemu ci się Marto nie podobają olimpiady? Ta ciężka orka ma konkretne efekty:
                        > nie tylko zwolnienie z matury (z tego przedmiotu), ale INDEKS. W przypadku ol.
                        > filozoficznej nawet na kilka kierunków. Laureaci Wiedzy o Polsce i Świecie mają
                        > wejście na SGH, wystarczy parę(dosłownie) punktów za egzamin z jednego
                        > przedmiotu.Miło mieć indeks w II czy III klasie...

                        No wlasnie: indeks, zwolnienie z matury, te wszystkie wymierne korzysci... Co za
                        nuda i pragmatyzm, szczegolnie w tym mlodym wieku. Ale oczywiscie, milo jest byc
                        do przodu w dzisiejszych ciezkich czasach.

                        No dobrze, moze sie czepiam.

                        Moze faktycznie lepsza olimpiada od tych wszystkich klasowek, kartkowek, testow i
                        wyrywania do odpowiedzi. (Nie ma to jak pedagogiczne podejscie i zachecanie
                        mlodziezy do nauki, brrrr). Przynajmniej ma czlowiek poczucie, ze cos robi z
                        wlasnej i nieprzymuszonej woli, a przy okazji sprawia dobre wrazenie i zyskuje
                        swiety spokoj.

                        Ale przykro mi, mimo wszystko nie jestem przekonana.






                        .
      • Gość: jaro Re: II LO w Walbrzychu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.02, 23:38
        Hej
        Pozdrawiam klasę B(89-92)Mieliśmy miłe spotkanko w maju a teraz cisza...
        Może ktoś do mnie napisze:jarekcc@wp.pl

        Dobrze wspominam tamte czasy.Dużo dyskusji,żartów,grupa najbliższych
        przyjaciół i kolegów która trwa do dziś.

        Pozdr z Wrocka.

        PS.Prof. Woźnicka nazwała nas na fakultetach z polskiego "satyrą na leniwych
        chłopów" Bardzo dobrze oddaje to niedbałe pozy jakie wówczas
        przyjmowaliśmy,rozkładając się na ławkach z tyłu.
    • Gość: km Re: II LO w Walbrzychu IP: *.wawpie.ext.ids.pl 24.05.02, 18:33
      Specjalnie szukałem na Forum Wałbrzych wątku o II LO, aby tą drogą przesłać
      serdeczne pozdrowienia i wyrazy uznania dla Majki. Gratululuję osiągnięć i
      energii.
      Ile razy nasze wypowiedzi spotykają się w różnych wątkach jest mi bardzo miło,
      gdyż wydaje mi się, że obydwoje podobnie myślimy o wielu sprawach związanych z
      oświatą.
      Jak w Wałbrzychu idą nowe matury?
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO WArszawa
      dyrmir@ids.pl
      • olin Re: II LO w Walbrzychu 25.05.02, 19:02
        Gość portalu: km napisał(a):

        > Jak w Wałbrzychu idą nowe matury?

        Chetnych oczywiscie bylo niespecjalnie wielu. Najwiecej w ILO, troche i w II,
        nieco w IV... Z III LO np. zdawaly, zdaje sie, dwie osoby.
        • Gość: Majka do Olina :) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 22:19
          Nową Maturę zdaje w I LO ok 70 osób, w II LO 70 osób. W pozostałych szkołach
          rzeczywiście niewiele.
          Oba licea mają jeden z najwyższych na Dolnym śląsku współczynników Nowej
          Matury.
          Woj. dolnośląskie i małopolskie pobiły całą Polskę : ponad 5,5 % maturzystów
          zdecydowało się na Nową, podczas gdy w Polsce jest to chyba 0,2 %. Tylko jedna
          szkoła w Polsce pisała w całości (ok. 40 osób), skomentowałeś post jej
          dyrektora :)
          Naprawdę uważasz, że to mało?
          Trzymajcie kciuki za naszych odważnych maturzystów :))) Na początku czerwca
          ogłoszenie wyników częsci pisemnej.
          • olin Re: do Olina :) 26.05.02, 10:40
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Nową Maturę zdaje w I LO ok 70 osób, w II LO 70 osób. W pozostałych szkołach
            > rzeczywiście niewiele.
            > Oba licea mają jeden z najwyższych na Dolnym śląsku współczynników Nowej
            > Matury.

            Fakt, jakos mi sie o tym zapomnialo. :) Pewnie dlatego, ze zewszad bylem otoczony
            narzekaniami, jak to malo osob nowa mature zdaje, ktorych to narzekan autorami
            byli ludzie zwiazani z innymi liceami.

            > Tylko jedna
            > szkoła w Polsce pisała w całości (ok. 40 osób), skomentowałeś post jej
            > dyrektora :)

            Hm, gratuluje!

            > Naprawdę uważasz, że to mało?

            No 5,5% w porownaniu do 0,2% to oczywiscie znakomity wynik. Osobiscie
            przygotowywalem w tym roku jedna osobe do nowej, jedna do starej matury. Obie
            zdaly, nawiasem mowiac.
            • Gość: Majka :) Re: do Olina :) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 26.05.02, 11:28
              A kciuki potrzymasz za resztę? :)))
              Gratuluję zdanej :)
              • Gość: Majka :) wyniki Nowej Matury IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 09:55
                W II LO zdawało 70 uczniów. Części zewnętrznej, ocenianej we Wrocławiu, nie
                zdało 2 (jedna osoba z j.polskiego, jedna z fizyki). Pozostałe WSZYSTKIE ZDANE
                i to ze średnią przeciętnie o 10 pkt wyższą niż wojewódzka ! Uczniowie prócz
                j.polskiego , matematyki i j. obcych zdawali min. historię, WOS, biologię,
                chemię, informatykę, historię sztuki.
                Z tego co wiem, podobne wyniki ma I LO - gratuluję!
                Wałbrzych wypadł nieźle :)))
                Dla porównania: w województwie polski zdało 90,6%, matematykę 89%, fizykę 74%,
                biologię 92%
                • Gość: igrek Re: wyniki Nowej Matury IP: 62.89.110.* 10.06.02, 17:30
                  brawo Wałbrzych, brawo Majka !

                  Gość portalu: Majka :) napisał(a):

                  > W II LO zdawało 70 uczniów. Części zewnętrznej, ocenianej we Wrocławiu, nie
                  > zdało 2 (jedna osoba z j.polskiego, jedna z fizyki). Pozostałe WSZYSTKIE ZDANE
                  > i to ze średnią przeciętnie o 10 pkt wyższą niż wojewódzka ! Uczniowie prócz
                  > j.polskiego , matematyki i j. obcych zdawali min. historię, WOS, biologię,
                  > chemię, informatykę, historię sztuki.
                  > Z tego co wiem, podobne wyniki ma I LO - gratuluję!
                  > Wałbrzych wypadł nieźle :)))
                  > Dla porównania: w województwie polski zdało 90,6%, matematykę 89%, fizykę 74%,
                  > biologię 92%

    • embriao Re: II LO w Walbrzychu 18.06.02, 09:39
      buhhaha :)) spojrzalem na liste absolwentow i zobaczylem ze pare osob tam wymienionych przy mojej klasie to ja nigdy na oczy nie widzialem :-O
    • macieklip a może by się przenieść na szkolnelata.pl ? 18.09.02, 12:00
      • Gość: Majka :) wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 09:44
        W przyszłym roku 55-lecie szkoły!!
        Planujemy zjazd absolwentów :-))))
        Zacznijcie się skrzykiwać (i zbierać pieniądze na bal w Książu ;-)) ).
        Tych, którzy chcieliby pomóc przy organizacji - zapraszamy do szkoły.
        W tej chwili to jeszcze nieformalne zaproszenie, ale będę na bieżąco informować
        o tym, co się dzieje . Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)
        • dziad_borowy Re: wrzesień 2003 03.10.02, 12:32
          witam serdecznie!
          cóż za niespodzianka! tu się Pani nie spodziewałem:-)za informację i
          zaproszenie na zjazd absolwentów dziękuje w imieniu swoim i kolegów:-)z
          pewnością będziemy.
          a w II było cudnie. i basta.
          ps. gratuluje wytrwałego forumowania
          ps. prim nigdy nie używam polskich znaków na necie, no, ale w takim
          towarzystwie nie wypada inaczej:-)
          z pozdrowieniami
          jeden z infantylnych osobników:-)
          po prostu dziad borowy
          • Gość: Majka :) Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 13:47
            No niech Dziad borowy wyzna, kim jest :-)) Niech się nie ukrywa :-))

            A więcej o zjeździe: zaczyna się 20 września 2003. Przewidywany koszt
            wszystkich imprez w szkole + pamiątki = ok.50 zł, jeśli wpłata będzie do końca
            kwietnia. Potem drożej, 65 zł (prawa rynku...). Za bal w Ksiązu płaci się
            oddzielnie (pewnie ok. 150 zł, bo oni taniej nie chcą ).
            Będzie niedługo strona www tylko w sprawie zjazdu.
            Pozdrawiam ciepło wszystkich z II LO :-))))
            • dziad_borowy Re: wrzesień 2003 04.10.02, 11:53
              my dziad borowy uroczyście oświadczamy zatem, że ponad wszystko cenimy sobie
              anonimowość i nie będzie dane poznać szerszej publiczności danych naszych
              osobowych:-) szepnąć mogę jedynie w sekrecie wielkim, że tegorocznym mgr
              jestem, co krąg osób podejrzanych zawęża znakomicie:-)
              z dziadoborowymi pozdrowieniami
              dziad borowy

              trwa ładowanie sygnaturki
              postęp....15%
              • Gość: Majka :) Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 15:56
                Hi, hi , doceniam urodę wypowiedzi :-)
                Proszę, byś na zjeździe dopisał owego "dziada" na identyfikatorze :-))
              • Gość: Brydzia Re: wrzesień 2003 IP: *.radio.com.pl 05.10.02, 02:06
                > szepnąć mogę jedynie w sekrecie wielkim, że tegorocznym mgr
                > jestem, co krąg osób podejrzanych zawęża znakomicie:-)

                Ooo... to mój rocznik! ;-) Wydaje mi się jednak, że dla nas to chyba za
                wcześnie na zjazd... może za kilkanaście lat?

                Byłam "na chwileczkę" na zjeździe tuż po ukończeniu szkoły i powiem szczerze,
                że czułam się obco, jakby w obcym liceum. Przybyło tylu gości starszych ode
                mnie wiekiem, którzy autentycznie szaleli z radości na widok szkolnych murów i
                dawno niewidzianych kolegów :-)

                A ja nie dość, że prawie nikogo nie znałam, to jeszcze czułam się, jakbym
                właśnie przyszła na lekcje, a nie na zjazd... Chyba poczekam do kolejnych
                zjazdów ;-)))

                Brydzia
        • d.sroka Re: wrzesień 2003 10.10.02, 11:20
          Cześć Majka,
          długo trwało zanim udało mi się tu dotrzeć. powiem w sekrecie, że zostałem
          doprowadzony przez Policję w osobie Arturka. Tak się dziwnie słada, że 55 lat
          szkoły to 15 lat po naszej maturze. Plaonwaliśmy imprezę w maju. Może w związku
          z tym zmienimy plany na wrzesień - wszak trzeba ciąć koszty.
          Na razie uaktualniam adresową bazę danych naszej klasy. Okazuje się że minęło
          tylko 15 lat, a czasami do niektórych osób nie da się dotrzeć.
          Oferuję swoją pomoc w organizacji.


          Byłe Ciało Pedagogiczne i Uczeń (też były) w jednej osobie
          Darek Sroka
          • Gość: Majka :) Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 14:03
            A witaj ! :-)))
            Jednak ekipa warszawska (pozdrawiam i Arturka:-))) jest najskuteczniejsza ;-)
            Darku, musisz mnie wspomóc informatycznie w rozgłaszaniu i KONIECZNIE
            przenieście spotkanie na wrzesień.
            A ja znowu na zjeździe będę jak żaba -rozdarta między własną klasą
            (matura 74), nauczycielską niszą ekologiczną i byłymi uczniami, których tak
            chętnie zawsze spotykam ...
            • d.sroka Re: wrzesień 2003 11.10.02, 12:11
              Majko...

              przypominam. Nadal mieszkam w Wałbrzychu (Arturek też). Mój epizod warszawski
              to tylko krótka i niezbyt miła przerwa z życiorysie. :)
              Przy dużej pomocy służb specjalnych udaje się uaktualnić bazę adresową, więc za
              drobną opłatą (trzeba wszak zebrać fundusze na zjazd) udostępnię
              konfidencjonalnie.
              Do gadżetów zjazdowych dodałbym figurki ptaszków odlanych w brązie.
              Wróbel, Wronka, Sroka - byle w dużej klatce z podziałem na pokoje.

              Cześć
              Darek
              • Gość: Majka :) Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 15:16
                Pamiętasz tę słynną scenę z wycieczki, kiedy celnik na granicy oniemiał,
                poprosiwszy o nazwiska opiekunów? Same ptaki :-))))
                Artura przepraszam, pomyliłam imienników :-))
                • Gość: Gall Anonim Najserdeczniejsze życzenia !!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.10.02, 09:09
                  Dzień dobry !
                  Z okazji Dnia Edukacji Narodowej, Pani Majko, proszę przyjąć, na Pani ręce dla
                  całego grona nauczycielskiego, najserdeczniejsze życzenia DUŻO pracy, sukcesów
                  w wychowaniu i KSZTAŁTOWANIU młodzieży.

                  Życzę wielu zwycięstw na olimpiadach (takich jak te):
                  "1991 Agnieszka Haas Olimpiada Literatury i Języka Polskiego prof. Maria
                  Woźnicka"
                  "1997 Zbigniew Karpiński I miejsce na Olimpiadzie Literatury i Języka
                  Polskiego prof. Maria Woźnicka "

                  dobrych wyników na maturach (lepszych niż te):
                  "W II LO zdawało 70 uczniów. Części zewnętrznej, ocenianej we Wrocławiu, nie
                  zdało 2 (jedna osoba z j.polskiego, jedna z fizyki). Pozostałe WSZYSTKIE ZDANE
                  ....
                  Dla porównania: w województwie polski zdało 90,6%, matematykę 89%, fizykę 74%,
                  biologię 92%"

                  wysokich miejsc w rankingach (wyższych niż te):
                  "II LO na 28 miejscu w Polsce w rankingu "Rzeczpospolitej" - w ścislej czołówce
                  na Dolnym Śląsku ! Gratulacje !"

                  dużo odwagi i szęścia w pracy w internecie (więcej niż te):
                  "A miał być taki ładny obrazek... :-((((
                  jeszcze raz:<img src="c:\Maja\1.gif">
                  Adminie KOCHANY, ratunku! Ani obrazka, ani...Ratuj informatyczną sierotę! Wymaż
                  mnie, proszę :-)))"

                  i stałego miejsca w pamięci wdzięcznych uczniów (takich jak ci)
                  "Ja też chodziłam do II LO (..) i bardzo ciepło wspominm te lata. Miałam
                  zajęcia z bardzo dobrymi nauczycielami, wspominam ciągle m.in. prof. Derwicha,
                  prof. Andrecką, prof. Woźnicką, prof. Opałko i moją wychowawczynię prof. Sas"

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Anonim
                  (żeby było, że od wszystkich absolwentów II LO w Wałbrzychu)

                  P.S.
                  Jak pewnie Pani zauważyła pieniędzy nie życzę, bo słyszałem, że macie dostać
                  "straszne" podwyżki. Proszę sobie tylko kupić dużą walizkę - przy kasie będzie
                  jak znalazł.

                  Literatura:
                  www.2lo.wanet.pl/
                  www.gazeta.pl/forum/ (Forum>Regionalne>Dolnośląskie>Wałbrzych)
                  • Gość: Majka :) Re: Najserdeczniejsze życzenia !!!! IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 10:03
                    W imieniu całej załogi II LO dziękuję najbardziej pracowitemu Anonimowi wśród
                    Gallów :-))))
                • Gość: jakas1 Re: wrzesień 2003 IP: *.ae.poznan.pl 29.10.02, 13:30
                  Zapomnieliście jeszcze o pani mgr Sokół
                  • embriao Re: wrzesień 2003 06.11.02, 02:39
                    to byl epizod.
                    • Gość: Kamila Re: wrzesień 2003 IP: *.unia-wolnosci.pl 03.12.02, 21:27
                      Ciekawa jestem bardzo, co słychać nowego w II LO. Kiedy będzie nowy ranking, bo
                      płonę z ciekowości, w którą stronę się moja była szkoła przesunie.
                      • Gość: Majka :) Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 23:40
                        Łe(....)kosia?! Tu?
                        Czy ja dobrze myślę? :-)))
                        • Gość: Kamila Re: wrzesień 2003 IP: *.unia-wolnosci.pl 04.12.02, 16:23
                          Mogłam się trochę lepiej zakamuflować, ale i tak IP mnie zdradza.
                          • lilunia Re: wrzesień 2003 08.12.02, 11:53
                            A ja malo mam z Walbrzychem wspolnego , ale pozdrawiam serdecznie i zycze
                            udanej rocznicowej zabawy!
                            I mam takie male pytanie. Czy ktos z szanownych Panstwa moglby mi pomoc. Szukam
                            mianowicie mojej kolezanki, ktora ostatnio widzialam , bodajze w 1987 roku.
                            Chodzila wlasnie do II LO / znalazlam nazwisko na liscie absolwentow 1986 r. /,
                            nazywa sie Ewa Wendycz. Potem chyba szybko wyszla za maz i wyjechala za
                            granice. A moze wrocila ? Bede wdzieczna za kazda informacje.
                            A moze ktos moze jej przekazac, ze jej szukam. Dziekuje.
                            pozdrawiam serdecznie
                            Lila z Krakowa
                            moj mail: lilunia@gazeta.pl
                            • Gość: Majka Re: wrzesień 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.12.02, 12:29
                              Lilunia, to był bardzo emigracyjny rocznik. Spróbuję poszukać dla ciebie
                              kontaktu, choć musisz się wykazać duuużą cierpliwością :-)))
                              Pozdrawiam :-)
                              • lilunia Re: wrzesień 2003 08.12.02, 22:40
                                Gość portalu: Majka napisał(a):

                                > Lilunia, to był bardzo emigracyjny rocznik. Spróbuję poszukać dla ciebie
                                > kontaktu, choć musisz się wykazać duuużą cierpliwością :-)))
                                > Pozdrawiam :-)
                                Wiem, wiem, takie czasy byly ogolnie..I dlatego chyba nie mozemy sie znalezc.
                                Ja zmienilam nazwisko, ona tez. Dziekuje bardzo za odzew.
                                Tyle lat czekam, to i jeszcze chwile poczekac moge.
                                Dziekuje bardzo jeszcze raz.
                                Pozdrawiam serdecznie z Krakowa.
                                • Gość: Majka:- święta! IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 09:09
                                  Ciepła wewnętrznego, spełnionych miłości, poczucia sensu każdego dnia -życzę
                                  wszystkim!
                                  • Gość: Majka:-) zjazd IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 22:25
                                    www.2lo.wanet.plZaglądajcie!
                                    Pozdrawiam wszystkich absolwentów i namawiam na zjazd:-))
                                    • Gość: Majka:-) ranking IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 19:09
                                      No i gdzie fanfary?
                                      II LO na 14 miejscu w Polsce w rankingu Rzeczpospolitej i Perspektyw!
                                      Uczniowie "drugiego" trzymają się mocno :-)))
                                      • Gość: pi Re: ranking IP: proxy / 62.244.132.* 09.01.03, 13:10
                                        fragment dialogu z Szefową (mniej-więcej):

                                        Szefowa: panie Pawle, które liceum w Wałbrzychu Pan kończył?
                                        Ja: 2
                                        Szefowa: Pana szkoła jest 14-ta w rankingu szkół średnich w Polsce. Pewnie dlatego, że już Pan tam nie chodzi.
                                        Ja: zapewne

                                        Szkoła Szefowej jest 1.

                                        życzę jak najmniej takich uczniów jak ja ! :-)

                                      • Gość: Kamila Re: ranking IP: *.unia-wolnosci.pl 10.01.03, 12:15
                                        Oniemiałam z wrażenia nieomalże. Zuważyłam również, że miejsce w rankingu jest
                                        w ostatnim czasie ciągiem geometrycznym o q=1/2, co dobrze wróży na przyszłość.
                                        Wygrać ranking II LO powinno najpóźniej za 4 lata. Przy okazji Pani profesor,
                                        jako głównej autorce sukcesu, dedykuję 'List do polonisty' z
                                        wczorajszej 'Powtórki z rozrywki' w trójce.
                                        • Gość: Majka:-) Kamilo, dziękuję:-)) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 15:25
                                          Zawsze mnie w tym tekście wzrusza do łez (z autoironicznego śmiechu) obraz
                                          chudego polonisty, który mówi proszalnie: mam takie ładne zdanie do rozbioru...
                                          • Gość: Kamila Re: Kamilo, dziękuję:-)) IP: *.unia-wolnosci.pl 10.01.03, 19:40
                                            Rzecz jest faktycznie urocza i jakże prawdziwa zarazem...
                                            Cały czas nie wychodzę z dumy powodowanej faktem chodzenia do tak elitarnej
                                            szkoły. A I LO w trzeciej setce ;-(, nie żebym była złośliwa
                                            • olin Re: Kamilo, dziękuję:-)) 12.01.03, 12:27
                                              Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                              > Rzecz jest faktycznie urocza i jakże prawdziwa zarazem...
                                              > Cały czas nie wychodzę z dumy powodowanej faktem chodzenia do tak elitarnej
                                              > szkoły. A I LO w trzeciej setce ;-(, nie żebym była złośliwa

                                              No to faktycznie przykre, biorac pod uwage, ze bylo kiedys w pierwszej
                                              dziesiatce... No coz, procentuje zmiana filozofii. Z drugiej strony jednak
                                              mozna sobie zadac pytanie, czy te wszystkie olimpiady w ogole maja sens...
                                              Oczywiscie gratuluje II LO sukcesu i zycze kolejnych. :)

                                              Nawiasem mowiac, pozostaje tylko miec nadzieje, ze obie szkoly sa w stanie
                                              przygotowac do zycia w obecnej rzeczywistosci, a nie tylko do udzialu w
                                              teleturniejach.

                                              O, jeszcze jedno, zwiazane nieco z poprzednim... Jak widze, w jakis sposob sie
                                              uczy jezykow obcych (scislej mowiac - angielskiego, bo on mi jest najblizszy) w
                                              II LO, noz mi sie w kieszeni otwiera. I LO tez to dotyczy, chociaz w mniejszym
                                              stopniu, dlatego ze w klasach jezykowych jest calkiem nie najgorzej. W innych
                                              juz nie jest tak rozowo.
                                              • Gość: Kamila Re: Kamilo, dziękuję:-)) IP: *.unia-wolnosci.pl 13.01.03, 12:41
                                                olin napisał:

                                                > Gość portalu: Kamila napisał(a):
                                                >
                                                > > Rzecz jest faktycznie urocza i jakże prawdziwa zarazem...
                                                > > Cały czas nie wychodzę z dumy powodowanej faktem chodzenia do tak elitarne
                                                > j
                                                > > szkoły. A I LO w trzeciej setce ;-(, nie żebym była złośliwa
                                                >
                                                > No to faktycznie przykre, biorac pod uwage, ze bylo kiedys w pierwszej
                                                > dziesiatce... No coz, procentuje zmiana filozofii. Z drugiej strony jednak
                                                > mozna sobie zadac pytanie, czy te wszystkie olimpiady w ogole maja sens...
                                                > Oczywiscie gratuluje II LO sukcesu i zycze kolejnych. :)
                                                >
                                                > Nawiasem mowiac, pozostaje tylko miec nadzieje, ze obie szkoly sa w stanie
                                                > przygotowac do zycia w obecnej rzeczywistosci, a nie tylko do udzialu w
                                                > teleturniejach.
                                                >
                                                > O, jeszcze jedno, zwiazane nieco z poprzednim... Jak widze, w jakis sposob
                                                sie
                                                > uczy jezykow obcych (scislej mowiac - angielskiego, bo on mi jest najblizszy)
                                                w
                                                >
                                                > II LO, noz mi sie w kieszeni otwiera. I LO tez to dotyczy, chociaz w
                                                mniejszym
                                                > stopniu, dlatego ze w klasach jezykowych jest calkiem nie najgorzej. W innych
                                                > juz nie jest tak rozowo.

                                                Hmm, poziom języków w I LO... Szczerze mówiąc mam poważne wątpliwości.Nawet w
                                                klasach językowych. Chodziłam tam 3 miesiące i min. dlatego zrezygnowałam z
                                                współpracy z tą szkołą a byłam właśnie w klasie językowej. Szczególnie chodziło
                                                mi co prawda o niemiecki. Zajęcia wyglądały tak, że w trzy osoby siedziałyśmy
                                                za szafą i robiłyśmy testy, bo pani prof. się dosyć szybko zorientowała, że
                                                nasze uczestnictwo w normalnych zajęciach nie ma walorów merytorycznych. W II
                                                było dużo lepiej ze względu na lepszą organizację myślę o systemie lektoratów
                                                międzyklasowych). Tak wogóle to myślę, że kryterium olimpiad ma sens, bo, jak
                                                każdy wie, zdobycie laurów olimpijskich naprawdę nie przekracza możliwości
                                                intelektualnych przeciętnego ucznia i wiele zależy od szkoły i nauczycieli, czy
                                                potrafią zachęcić,zainteresować i stworzyć rozsądne warunki do nauki.
                                                • olin Re: Kamilo, dziękuję:-)) 13.01.03, 21:40
                                                  Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                                  > > mi co prawda o niemiecki. Zajęcia wyglądały tak, że w trzy osoby
                                                  siedziałyśmy
                                                  > za szafą i robiłyśmy testy, bo pani prof. się dosyć szybko zorientowała, że
                                                  > nasze uczestnictwo w normalnych zajęciach nie ma walorów merytorycznych.

                                                  No tak, ja, mowiac o jezykach, mysle glownie o angielskim. Takie zboczenie
                                                  zawodowe. Moglabys jakos podac bardziej szczegolowe info - chocby
                                                  zakamuflowane, raczej sie domysle, o kogo chodzi... Bo akurat germanistow za
                                                  moich czasow wybitych w I LO nie bylo... No, moze W.Chudzinski prezentowal
                                                  klase, o ile mi wiadomo.

                                                  Zreszta, jesli chodzi o germanistow ogolnie, kiepsko z nimi. Nie chce tu
                                                  generalizowac, ale... Moze to wynika z tego, ze chyba nie wydano jeszcze w
                                                  Polsce porzadnego podrecznika do jezyka niemieckiego, a te wszystkie
                                                  repetytoria, z ktorych tak chetnie korzystaja germanisci (chociaz nie tylko
                                                  oni), nadaja sie raczej na papier toaletowy, nie do uczenia sie.

                                                  > W II
                                                  > było dużo lepiej ze względu na lepszą organizację myślę o systemie lektoratów
                                                  > międzyklasowych).

                                                  No tak, w I LO tez sa lektoraty miedzyklasowe, ale nie w klasach jezykowych.

                                                  Aaaa.... Kiedy mial miejsce ten Twoj epizod z I LO, jesli mozna? :)
                                                  • Gość: Kamila Re: Kamilo, dziękuję:-)) IP: *.unia-wolnosci.pl 14.01.03, 12:49
                                                    olin napisał:

                                                    > Gość portalu: Kamila napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > mi co prawda o niemiecki. Zajęcia wyglądały tak, że w trzy osoby
                                                    > siedziałyśmy
                                                    > > za szafą i robiłyśmy testy, bo pani prof. się dosyć szybko zorientowała, ż
                                                    > e
                                                    > > nasze uczestnictwo w normalnych zajęciach nie ma walorów merytorycznych.
                                                    >
                                                    > No tak, ja, mowiac o jezykach, mysle glownie o angielskim. Takie zboczenie
                                                    > zawodowe. Moglabys jakos podac bardziej szczegolowe info - chocby
                                                    > zakamuflowane, raczej sie domysle, o kogo chodzi... Bo akurat germanistow za
                                                    > moich czasow wybitych w I LO nie bylo... No, moze W.Chudzinski prezentowal
                                                    > klase, o ile mi wiadomo.
                                                    Słyszałam, że Chudziński jest świetny. Mnie uczyła Pani Prof. o dość rzadko
                                                    spotykanym imieniu, które czyła po lewej stronie na trzecim piętrze. Ale
                                                    między Bogiem a prawdą, to tak na prawdę nie była jej wina, że poziom był jaki
                                                    był.
                                                    > Zreszta, jesli chodzi o germanistow ogolnie, kiepsko z nimi. Nie chce tu
                                                    > generalizowac, ale... Moze to wynika z tego, ze chyba nie wydano jeszcze w
                                                    > Polsce porzadnego podrecznika do jezyka niemieckiego, a te wszystkie
                                                    > repetytoria, z ktorych tak chetnie korzystaja germanisci (chociaz nie tylko
                                                    > oni), nadaja sie raczej na papier toaletowy, nie do uczenia sie.
                                                    Faktycznie poziom książek jest taki sobie. Teraz zarabiam pieniądze ucząc
                                                    niemieckiego i często mam problem, skąd skserować coś sensownego. Żeby oddać
                                                    prawdę, to trzeba powiedzieć, że są też germaniści bardzo w porządku (vide:
                                                    moja pani prof. w II)

                                                    W II
                                                    > > było dużo lepiej ze względu na lepszą organizację myślę o systemie lektora
                                                    > tów
                                                    > > międzyklasowych).
                                                    >
                                                    > No tak, w I LO tez sa lektoraty miedzyklasowe, ale nie w klasach jezykowych.
                                                    To miałam pecha.

                                                    > Aaaa.... Kiedy mial miejsce ten Twoj epizod z I LO, jesli mozna? :)
                                                    X-XI 98
                                                  • olin Re: Kamilo, dziękuję:-)) 14.01.03, 19:21
                                                    Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                                    > Słyszałam, że Chudziński jest świetny. Mnie uczyła Pani Prof. o dość rzadko
                                                    > spotykanym imieniu, które czyła po lewej stronie na trzecim piętrze. Ale
                                                    > między Bogiem a prawdą, to tak na prawdę nie była jej wina, że poziom był
                                                    jaki
                                                    > był.

                                                    Hm... Moze i nie jej wina. W kazdym razie wiem, o kogo chodzi.
                                                    ...ale czyja to wina byla w takim razie? :)))

                                                    > Faktycznie poziom książek jest taki sobie. Teraz zarabiam pieniądze ucząc
                                                    > niemieckiego i często mam problem, skąd skserować coś sensownego. Żeby oddać
                                                    > prawdę, to trzeba powiedzieć, że są też germaniści bardzo w porządku (vide:
                                                    > moja pani prof. w II)

                                                    Oczywiscie, ze sie zdarzaja. :)

                                                    > > No tak, w I LO tez sa lektoraty miedzyklasowe, ale nie w klasach jezykowyc
                                                    > h.
                                                    > To miałam pecha.

                                                    Mhm, w ten sposob uczono lub dalej sie uczy hiszpanskiego, holenderskiego,
                                                    wloskiego i francuskiego. Hiszpanskiego juz nie ma od paru lat, o ile wiem...

                                                    > > Aaaa.... Kiedy mial miejsce ten Twoj epizod z I LO, jesli mozna? :)
                                                    > X-XI 98

                                                    No to akurat chwilke po moim odejsciu stamtad...
                                      • Gość: Kamila Re: ranking IP: *.unia-wolnosci.pl 10.01.03, 20:16
                                        Coś nie widzę entuzjazmu ze strony listowiczów a propos tego, co by nie
                                        powiedzieć WIELKIEGO SUKCESU. Myślę, że dyrekcji, dzielnie wspierającej
                                        olimpijczyków (co wiem z własnego doświadczenia) i gronu pedagogicznemu należą
                                        się wielkie gratulacje. Tak na marginesie, wiadomo, kóre z tych najlepszych
                                        szkół są w SASie albo w STSie? Pogratulować też należy, zaprzyjaźnionemu z II
                                        LO, XIII LO w Szczecinie, bo też odnieśli wielki sukces.
                                        • Gość: marta Re: ranking IP: *.ipt.aol.com 12.01.03, 04:03
                                          Mnie osobiscie fascynacja miejscami w rankingach wydaje mi sie dosc niezdrowa,
                                          ale niestety odzwierciedla priorytety II LO. Skutecznie, jak widac, wszczepione
                                          bylym uczniom (chcialam napisac 'wychowankom', ale to chyba nie jest wlasciwe
                                          slowo). No coz, brawo dla dyrektora i grona 'pedagogicznego'.




                                        • Gość: goshka Re: ranking IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 13.01.03, 04:46
                                          Co oznaczaja te SAS-y i STS-y? To ostatnie kojarzy mi sie z Cybulskim, Osiecka
                                          i latami szescdziesiatymi, ale chyba nie o to chodzi. Prosze o informacje -
                                          kolezanka wydaje sie byc dobrze poinformowana. Przy okazji : czy kryteria i
                                          wyniki tego rankingu sa dostepne na internecie?
                                          • Gość: Majka:-) Re: ranking IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 07:10
                                            Stowarzyszenie Szkół Aktywnych (SAS) i Stowarzyszenie Szkół Twórczych (dla
                                            wygody STS). To ogólnopolskie stowarzyszenia szkół, które założyły sobie
                                            dodatkowe działania i program. Trzeba się bardzo starać, by zostać przyjętym,
                                            kryteria są wyśrubowane.
                                            ranking jest na stronie Perspektyw i na stronie Rzeczpospolitej. (sprawdź w
                                            archiwum)
                                            www.rzeczpospolita.pl
                                            • Gość: goshka Re: ranking IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 13.01.03, 09:30
                                              Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

                                              > Stowarzyszenie Szkół Aktywnych (SAS) i Stowarzyszenie Szkół Twórczych (dla
                                              > wygody STS). To ogólnopolskie stowarzyszenia szkół, które założyły sobie
                                              > dodatkowe działania i program. Trzeba się bardzo starać, by zostać
                                              przyjętym,
                                              > kryteria są wyśrubowane.
                                              > ranking jest na stronie Perspektyw i na stronie Rzeczpospolitej. (sprawdź w
                                              > archiwum)
                                              > www.rzeczpospolita.pl

                                              Pytanie bylo skierowane do Kamili, ale widac ona pozniej wstaje niz pedagog
                                              szacownego liceum. Dziekuje za tak szybko odpowiedz. Sprawdzilam
                                              Rzeczpospolita, wiec juz wiem o co w tym rankingu chodzi - im wieksza liczba
                                              (relatywnie) laureatow i finalistow olimpijskich, tym lepiej. Troche waskie
                                              kryterium, by ustalic poziom szkoly, ale znaczacy wskaznik. Gratuluje
                                              wszystkim, ktorzy sie przyczynili do sukcesu i nie ukrywam zaskoczenia. Za
                                              moich czasow szkola byla wzglednie przyzwoita, ale zeby az tak... Co prawda te
                                              dwadziescia lat temu aktywna na forum polonistka stawiala dopiero swe pierwsze
                                              pedagogiczne kroki. Teraz lata doswiadczen przynosza plon.
                                              • Gość: Kamila Re: ranking IP: *.unia-wolnosci.pl 13.01.03, 12:56
                                                Gość portalu: goshka napisał(a):

                                                >> Pytanie bylo skierowane do Kamili, ale widac ona pozniej wstaje niz pedagog
                                                > szacownego liceum. Dziekuje za tak szybko odpowiedz. Sprawdzilam
                                                > Rzeczpospolita, wiec juz wiem o co w tym rankingu chodzi - im wieksza liczba
                                                > (relatywnie) laureatow i finalistow olimpijskich, tym lepiej. Troche waskie
                                                > kryterium, by ustalic poziom szkoly, ale znaczacy wskaznik. Gratuluje
                                                > wszystkim, ktorzy sie przyczynili do sukcesu i nie ukrywam zaskoczenia. Za
                                                > moich czasow szkola byla wzglednie przyzwoita, ale zeby az tak... Co prawda
                                                te
                                                > dwadziescia lat temu aktywna na forum polonistka stawiala dopiero swe
                                                pierwsze
                                                > pedagogiczne kroki. Teraz lata doswiadczen przynosza plon.

                                                Pewnie faktycznie wstaję później, ale tak naprawdę to w weekendu rzadko
                                                korzystam z internetu. Mnie się też STS kojarzył głównie historyczno-
                                                artystycznie, więc przepraszam za użycie niezrozumiałych dla ogółu skrótów.
                                                Olimpiady są faktycznie może wąskim, ale jak na razie jedynym obiektywnym
                                                miernikiem jakości szkoły. Pełny obraz będziemy mieć, jak wejdzie najnowsza
                                                wersja 'Nowej Matury'. Chociaż nie wiem, czy jej wręcz trywialna wersja w
                                                wydaniu jaśnie nam panującej min. Łybackiej, nie zaciemni nieco obrazu. Tym
                                                niemniej analiza tych wyników pokaże, czy 'Szkoła uczy dobrze wszystkich', bo
                                                ponoć największy wpływ na dywersyfikację wyników poszczególnych szkół, czyli
                                                różnicę jakości kształcenia mają rezultaty uczniów przeciętnych i słabszych, bo
                                                najlepsi i tak sboe dobrze radzą niezależnie od tego w jakiej są szkole. To
                                                wynika z analizy egzaminów gimnazjalnych i tych, przeprowadzonych na
                                                zakończenie szkół podstawowych przez Fundację 'Klub Obywatelski' i Friedrich
                                                Naumann Stiftung (jet taka bardzo ciekawa publikacja pt. 'Pierwsza Odsłona').
                                                Niestety na ten pierwszy prwadziwy ranking przyjdzie nam poczekać (choć mógłby
                                                być już we wrześniu), ze względu na zbrodnie jaką na systemie polskiej oświaty,
                                                której stan jako całości jet bądź co bądź taki sobie (vide badania OECD -
                                                PISA), popełniła wyżej wymieniona Pani minister, przekładając termin
                                                wprowadzenia nowej matura. Przepraszam niezainteresowanych , że trochę nie na
                                                temat.
                                        • Gość: Majka:-) 20 IX 2003 IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 20:48
                                          Przypominam wszystkim absolwentom, którzy zdążyli się stęsknić za swoją klasą,
                                          że czas leci nieubłaganie... Kopiuję ze strony szkolnej:
                                          Dla osób, które wpłacą pieniądze na konto zjazdu do końca kwietnia 2003 r.
                                          opłata wynosi:
                                          50 zł - część szkolna,
                                          150 zł - bal w zamku "Książ"
                                          Dla osób, które dokonają wpłaty do 10 września 2003 r. (ostateczny termin
                                          wpłaty) wynosi:
                                          60 zł - część szkolna,
                                          170 zł - bal w zamku "Książ".
                                          Informacje o zjeździe są na stronie szkoły ukryte pod portretem Kołłątaja :-))))
                                          www.2lo.wanet.pl
                                          Strona w trakcie budowy, więc pozostałe informacje nie zawsze aktualne :-(
                                      • Gość: Krzysiek Re: ranking IP: 62.29.248.* 13.01.03, 14:17
                                        Witam Pani Profesor.
                                        Gratulację dla szkoły, Profesorów i uczniów wysyłam Pani bo szkoła nie ma
                                        maila??? Nie ma go na stronach.
                                        To fakt uczniowie byli i obecni trzymają się bardzo dobrze. Czasami aż tak, że
                                        nie mają czasu wpaść w stare mury. Praca, praca, praca. Jeszcze raz pozdrawiam,
                                        mam nadzieję do zobaczenia na zjeździe. Pozdrawiam
                                        Krzysiek Urbański jak zawse z IV b.
                                        • Gość: Majka:-) Re: ranking i nie tylko :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 15:15
                                          Dziękuję, Krzyśku. Przekażę wszystkim pozdrowienia :-)
                                          Strona szkoły jest w przebudowie, pod koniec stycznia powinno wszystko chodzić.
                                          Kamilo, powinnaś pamiętać, że w 2002 zasłużyli się w olimpiadach po raz
                                          pierwszy uczniowie-językowcy :-) Dwójka finalistów (j.niemiecki i j.francuski)
                                          to ogromne osiągnięcie w dobie klas językowych. Prócz tego Ol. Ekologiczna,
                                          O.Geograficzna, O.Filozoficzna... trochę się nazbierało, przyjmuję więc
                                          gratulacje w imieniu wszystkich. My się po prostu cieszymy z sukcesu uczniów,
                                          bo 99% pracy to ludkowie. Pychą byłoby (z perspektywy nauczycielskiej)
                                          przypisywać sobie zasługi uczniowskie.
                                          Gosiu, jak miło, że ktoś mnie jeszcze pamięta jako młodego nauczyciela :-))))
                                          Teraz jestem szkolnym dinozaurem -pracuję 25 rok:-)
                                          • koza16 Zgadzam sie z Olinem 13.01.03, 15:33
                                            Co prawda sam konczylem Jedynke wiec ktos powie ze zazdrosc przeze mnie
                                            przemawia, ale postaram sie byc obiektywny. Znam wielu absolwentow II zarowno
                                            od strony zawodowej jak i prywatnej i stwierdzic musze z przykroscia ze szkola
                                            ta wpoila im nawyk niezdrowej rywalizacji. Czesto kosztem zdrowia i zycia
                                            prywatnego. Sa to (w wiekszosci podkreslam)ludzie zestresowani, byle pierdola.
                                            Slyszalem tez opinie ze dba sie o uczniow zdolnych, ale ta szara masa
                                            traktowana jest jak smieci, zaniedbywana. Poziom jezykow (przynajmniej
                                            angielskiego i laciny ) jest na poziomie zasadniczej szkoly zawodowej. Poza tym
                                            olimpiady w ktorych osiagneli sukcesy nie sa zbyt prestizowe, a i sam ranking
                                            nie mowi o srednim poziomie, atmosferze i filozofii szkoly. Szkola nie jest po
                                            to by przygotowac do olimpiad ale do zycia. Mimo wszystko gratuluje
                                            niewatpliwego sukcesu.
                                            • Gość: krzysiek Re: Zgadzam sie z Olinem IP: 62.29.248.* 13.01.03, 16:00
                                              Skończyłem drugie i jestem mniej zestresowany niz moja żona z 1, która bardzo
                                              mi zazdrości podejścia do życia wyniesionego z mojej szkoły. Sam wspominam ten
                                              czas bardzo miło. Szkoła nie wpoiła mi rywalizacji za wszelką ceną a raczej
                                              poczucie własnej wartości i patrzenie obiektywnie na pewne rzeczy. Nie zgadzam
                                              się z Tobą w zupełności ale zrozumieć mnie mogą tylko absolwenci 2. Pozdrawiam
                                              i życze sukcesów jedynce to naprawdę dobre liceum, które być może należałoby
                                              troszkę przewietrzyć.
                                              Krzysiek
                                            • Gość: Błażej Re: Zgadzam sie z Olinem IP: *.cersanit.com.pl 14.01.03, 09:01
                                              Szanowny Panie, który kończyłeś Jedynkę (zauważ, że przez duże J piszę, choć
                                              kończyłem lepszą szkołę).
                                              Skąd czerpiesz informacje o stresie, o których to absolwentach II LO takie
                                              zdanie masz? Czyżbyś był wziętym psychologiem gdzieś w okolicy? Może, więc
                                              zamiast stres wytykać innym, spraw, aby zmotywować Waszych uczniów do wytężonej
                                              pracy, o nauczycielach nie zapominając.
                                              Ja i większość moich znajomych byliśmy zawsze w DWÓJCE ludźmi pogodnymi i
                                              radosnymi, a to pomagało nam w nauce. Nikt się nigdy przez cztery lata nie
                                              stresował idąc do tej szkoły, a wręcz przeciwnie, do dziś z uśmiechem i
                                              tęsknotą wspominamy tamte czasy i żałujemy, że to były tylko cztery lata. Poza
                                              tym, jakby ktoś doszedł do szczebla centralnego olimpiady będąc w ciągłym
                                              sssstreeeeessssssieeeee...?

                                              Pozdrawiam wszystkich absolwentów i grono pedagogiczne.
                                              Mam nadzieję, że z roku na rok będziemy wyżej, a opinie i pozdrowienia będzie
                                              można składać na stronie II LO (i będzie tam mail, nie Krzychu?)
                                              jeszcze raz pozdrawiam
                                              Błażej z IVb

                                              P.S. Szkoda, że nie wszyscy autorzy sukcesów tej szkoły są dziś z nami...
                                              My jesteśmy zawsze z nimi.
                                              • olin Re: Zgadzam sie z Olinem 14.01.03, 20:04
                                                Wprawdzie odpisywales Kozie, ale...

                                                Gość portalu: Błażej napisał(a):

                                                > Szanowny Panie, który kończyłeś Jedynkę (zauważ, że przez duże J piszę, choć
                                                > kończyłem lepszą szkołę).

                                                Nie pisz tak lepiej. :) Owszem, w tej chwili wszystko na to wskazuje, ze II
                                                jest lepsza szkola... Ale czy na przestrzeni lat? I LO bylo niegdys nieco wyzej
                                                w rakingu, niz 14 miejsce. :D Ale moze sie nie licytujmy?

                                                > Skąd czerpiesz informacje o stresie, o których to absolwentach II LO takie
                                                > zdanie masz? Czyżbyś był wziętym psychologiem gdzieś w okolicy? Może, więc
                                                > zamiast stres wytykać innym, spraw, aby zmotywować Waszych uczniów do
                                                wytężonej
                                                >
                                                > pracy, o nauczycielach nie zapominając.

                                                Moze niech sie Koza wypowie :), a ja od siebie napisze tylko tyle, ze sposrod
                                                moich znajomych, ktorzy konczyli II LO (w znacznej mierze niedawno), naprawde
                                                zdecydowana wiekszosc wspomina te szkole dosc negatywnie... Nie wiem, czy jest
                                                sens, ale moze sie spytam kogos z nich o jakies szczegoly?...

                                                > Poza
                                                > tym, jakby ktoś doszedł do szczebla centralnego olimpiady będąc w ciągłym
                                                > sssstreeeeessssssieeeee...?

                                                A tu bym sie akurat nie zgodzil. Jestes psychologiem? Znalem akurat takiego
                                                olimpijczyka. Niestety, juz nie zyje. To nie jest zaden zart.

                                                > Mam nadzieję, że z roku na rok będziemy wyżej, a opinie i pozdrowienia będzie
                                                > można składać na stronie II LO

                                                Mam nadzieje, ze I i II spotkaja sie w pierwszej dziesiatce. A co do www,
                                                zdecydowanie bardziej mi sie podoba strona Dwojki.
                                                (...tylko te katedry :D )
                                                • Gość: Majka:-) no to opowiem ... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 20:13
                                                  Żartobliwe określenie "katedra" wymyślili kilka lat temu młodzi nauczyciele
                                                  angielskiego. Przyjęli je natychmiast uczniowie- bo to był trafny żart na
                                                  nadmiar (czasem) patosu. W gwarze szkolnej nadal funkcjonuje jako dowcip. A
                                                  twórcami szkolnej strony są uczniowie, Olinie :-)
                                                  Z twojej reakcji widać jednak, że dla czytelników z zewnątrz jest ten żarcik
                                                  nieczytelny ;-)
                                                  • olin Re: no to opowiem ... 15.01.03, 09:49
                                                    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

                                                    > Z twojej reakcji widać jednak, że dla czytelników z zewnątrz jest ten żarcik
                                                    > nieczytelny ;-)

                                                    Mhm... No tak. Spodziewalem sie 'nadmiaru patosu' wlasnie. :)
                                            • dziad_borowy he he he 14.01.03, 12:16
                                              Witam!

                                              koza16 napisał:
                                              >Znam wielu absolwentow II zarowno od strony zawodowej jak i prywatnej i
                                              stwierdzic musze z przykroscia ze szkola ta wpoila im nawyk niezdrowej
                                              rywalizacji. Sa to (w wiekszosci podkreslam)ludzie zestresowani, byle pierdola.

                                              Musze Ci powiedziec, ze ja znam chyba wiecej absolwentow II, bo sam nim jestem
                                              i absolutnie nie sa to osoby zestresowane, znerwicowane i zniszczone
                                              psychicznie przez szkole. Ja rowniez nosze w sobie spora dawke luzu, a nawyk
                                              niezdrowej rywalizacji to jest akurat cos, czego mi brakuje. Zreszta niewielu
                                              rzeczy mi brakuje, bo szkola przygotowala mnie do zycia znakomicie:-) A co Ty
                                              rozumiesz pod tym pojeciem? Co do Twoich znerwicowanych znajomych
                                              to...coz...moze w takim wlasnie srodowisku sie obracasz?
                                              z dziadoborowymi pozdrowieniami
                                              luzacki dziad borowy;-)

                                              ps. co do jezykow, niemiecki umiem wysmienicie. po II!!(prof. Jeczen, dziekuje:-
                                              ))

                                              • koza16 Re: he he he 14.01.03, 21:29
                                                dziad_borowy napisał:

                                                > Witam!
                                                >
                                                > koza16 napisał:
                                                > >Znam wielu absolwentow II zarowno od strony zawodowej jak i prywatnej i
                                                > stwierdzic musze z przykroscia ze szkola ta wpoila im nawyk niezdrowej
                                                > rywalizacji. Sa to (w wiekszosci podkreslam)ludzie zestresowani, byle
                                                pierdola.
                                                >
                                                >
                                                > Musze Ci powiedziec, ze ja znam chyba wiecej absolwentow II, bo sam nim
                                                jestem
                                                > i absolutnie nie sa to osoby zestresowane, znerwicowane i zniszczone
                                                > psychicznie przez szkole. Ja rowniez nosze w sobie spora dawke luzu, a nawyk
                                                > niezdrowej rywalizacji to jest akurat cos, czego mi brakuje. Zreszta niewielu
                                                > rzeczy mi brakuje, bo szkola przygotowala mnie do zycia znakomicie:-) A co Ty
                                                > rozumiesz pod tym pojeciem? Co do Twoich znerwicowanych znajomych
                                                > to...coz...moze w takim wlasnie srodowisku sie obracasz?
                                                > z dziadoborowymi pozdrowieniami
                                                > luzacki dziad borowy;-)
                                                >
                                                > ps. co do jezykow, niemiecki umiem wysmienicie. po II!!(prof. Jeczen,
                                                dziekuje:
                                                > -
                                                > ))
                                                Totez dlatego ja nie uogolnialem tylko napisalem ze ja znam takich ludzi,
                                                sksdinad bardzo sympatycznych, ale taki jest fakt. Mialem okazje poznac ich w
                                                bardzo wielu roznych sytuacjach i takie sa moje wnioski, na poly fachowe. Z
                                                kozimi podrowieniami KOZA16

                                                >
                                          • koza16 Zgadzam sie z Olinem 13.01.03, 15:36
                                            Autor: koza16@NOSPAM.gazeta.pl
                                            Temat:

                                            Wiadomość:
                                            Co prawda sam konczylem Jedynke wiec ktos powie ze zazdrosc przeze mnie
                                            przemawia, ale postaram sie byc obiektywny. Znam wielu absolwentow II zarowno
                                            od strony zawodowej jak i prywatnej i stwierdzic musze z przykroscia ze szkola
                                            ta wpoila im nawyk niezdrowej rywalizacji. Czesto kosztem zdrowia i zycia
                                            prywatnego. Sa to (w wiekszosci podkreslam)ludzie zestresowani, byle pierdola.
                                            Slyszalem tez opinie ze dba sie o uczniow zdolnych, ale ta szara masa
                                            traktowana jest jak smieci, zaniedbywana. Poziom jezykow (przynajmniej
                                            angielskiego i laciny ) jest na poziomie zasadniczej szkoly zawodowej. Poza tym
                                            olimpiady w ktorych osiagneli sukcesy nie sa zbyt prestizowe, a i sam ranking
                                            nie mowi o srednim poziomie, atmosferze i filozofii szkoly. Szkola nie jest po
                                            to by przygotowac do olimpiad ale do zycia. Mimo wszystko gratuluje
                                            niewatpliwego sukcesu.
                                            • Gość: Majka:-) nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 15:54
                                              Nie wpadajmy w pradawny stereotyp sporu obu liceów. Te szkoły są naprawdę do
                                              siebie podobne. Były lata, kiedy wygrywało olimpiady I LO, teraz przyszedł czas
                                              na uczniów II LO. Kto wie, co będzie za rok?
                                              Ważne jest to, że ilość uczniów zdających Nową Maturę była w obu szkołach
                                              podobna i podobne wyniki tejże. To jest zewnętrzne kryterium oceny pracy szkoły.
                                              Ranking olimpijski to bardzo wąskie kryterium, wszyscy to wiedzą. Niestety, nie
                                              ma innego, od kiedy przestano badać "zdawalność" na wybrane kierunki studiów.

                                              I nie pisz, Koza16, że olimpiady takie, jak filozoficzna, fizyczna,
                                              geograficzna,
                                              j. niemieckiego czy j.francuskiego nie są "zbyt prestiżowe", bo sprawiasz
                                              przykrość ich uczestnikom.
                                              • Gość: Ania Re: nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.rp.pl / 10.140.100.* 13.01.03, 16:19
                                                Dobrze, że tego forum nie odwiedza nikt spoza Wałbrzycha.
                                                Bo uznałby, że to niesłychanie prowincjonalne miasto, w
                                                którym są tylko dwa licea, których uczniowie nienawidzą
                                                się.
                                                Koza16, kończyłam II LO, nie przejmuję się pierdołami i
                                                nie mam nawyku niezdrowej rywalizacji. Większość ludzi z
                                                mojego liceum, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakty,
                                                też nie jest zestresowana. Ale przyznaję, że kończyłam
                                                liceum 15 lat temu. Może od tego czasu, zaszły jakieś
                                                dramatyczne zmiany w tej szkole i psychice jej
                                                absolwentów. Umożliwiają wygrywanie olimpiad i powodują
                                                przejmowanie się pierdołami.
                                                A swoją drogą nie słyszałam o szkołach, które
                                                przygotowywałyby do życia. Koza16, jesteś chyba idealistą.
                                                • olin Re: nie róbmy tego, proszę :-) 13.01.03, 22:47
                                                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                                                  > Dobrze, że tego forum nie odwiedza nikt spoza Wałbrzycha.
                                                  > Bo uznałby, że to niesłychanie prowincjonalne miasto, w
                                                  > którym są tylko dwa licea, których uczniowie nienawidzą
                                                  > się.

                                                  Ale Walbrzych to jest prowincjonalne miasto i bardzo dobrze. A poza tym pokaz
                                                  mi inne takowe, w ktorym sa dwie tak zasluzone szkoly. :)

                                                  > A swoją drogą nie słyszałam o szkołach, które
                                                  > przygotowywałyby do życia. Koza16, jesteś chyba idealistą.

                                                  Szkoly powinny przygotowywac do zycia. Jako tako chociaz. I niekoniecznie do
                                                  zycia w rodzinie. To nie jest zaden idealizm. Wspomne o moich ulubionych
                                                  jezykach obcych - to jest naprawde wielkie pole do popisu dla szkol.
                                                  Oczywiscie, zdaje sobie sprawe, ze jezyki to nie wszystko :).

                                                  A wlasnie, czy wiecie, ze w naszym miescie jest szkola podstawowa, w ktorej na
                                                  informatyce uczy sie szostoklasistow nie tego, jak korzystac chociazby z Wordow
                                                  itepe, ale teoretycznych zagadnien zwiazanych z sieciami komputerowymi -
                                                  protokoly etc. Po co?

                                                  Jeszcze jedno. Wyczytalem, ze w II LO funkcjonuje jednoosobowa katedra tanca
                                                  (nawiasem mowiac, wybaczcie, ale zabawne sa te "katerdry" ;]), ktora stanowi
                                                  pani Grazyna Wolkowska. Nie wiem dokladnie, jak ten taniec ma wygladac, ale to
                                                  mi sie podoba! :)
                                                  • Gość: Majka:-) Re: nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:53
                                                    W ramach wf (prócz sali, siłowni i basenu) odbywają się dla klas I zajęcia , na
                                                    których uczniowie poznają w praktyce podstawy tańca towarzyskiego. Pani
                                                    Wołkowska ma klasę mistrzowską w tej dziedzinie i wszelkie uprawnienia do
                                                    trenowania.
                                                    Może to jest to przygotowanie do życia? :-))

                                                    A weselsze jest to , że wśród przedmiotów Nowej Matury jest Wiedza o tańcu:-))
                                                    i tego nie rozumiem...
                                                  • olin Re: nie róbmy tego, proszę :-) 14.01.03, 20:09
                                                    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

                                                    > W ramach wf (prócz sali, siłowni i basenu) odbywają się dla klas I zajęcia ,
                                                    na
                                                    >
                                                    > których uczniowie poznają w praktyce podstawy tańca towarzyskiego. Pani
                                                    > Wołkowska ma klasę mistrzowską w tej dziedzinie i wszelkie uprawnienia do
                                                    > trenowania.

                                                    Mysle, ze to jest wielkie szczescie dla uczniow, ze moga sie stykac z taka
                                                    osobowoscia i fachowcem. Te tance to jest naprawde swietny pomysl.

                                                    > Może to jest to przygotowanie do życia? :-))

                                                    Po czesci pewnie tak, ale na pewno tez jest to znakomite przygotowanie do
                                                    egzaminow do szkol teatralnych.

                                                    > A weselsze jest to , że wśród przedmiotów Nowej Matury jest Wiedza o tańcu:-
                                                    ))
                                                    >
                                                    > i tego nie rozumiem...

                                                    Mhm... A jest juz wu-ef?
                                                  • Gość: Beta Re: nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 09:43
                                                    Przedmiot wiedza o tańcu jest przedmiotem maturalnym dla maturzystów szkoły
                                                    baletowej,a wiedza o muzyce-dla zdających maturę w liceum muzycznym.
                                                  • Gość: Majka:-) Beta? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 22:09
                                                    Więcej jest zwyczajnych LO, w których wykładana jest filozofia -jako odrębny
                                                    przedmiot. Wycofano ją ze spisu przedmiotów maturalnych. Natomiast wiedza o
                                                    tańcu jest. Ile jest szkół baletowych?
                                                    Nie można było filozofii zostawić? Logika pani minister mnie poraża :-(
                                                  • Gość: Beta Re: Beta? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 22:12
                                                    Przyczyna skreślenia filozofii jest jak zwykle prozaiczna do bólu :
                                                    MENIS nie miał żadnych edukatorów i ekspertów,którzy nadawaliby się do
                                                    kształcenia przyszłych egzaminatorów z filozofii (poza tym ekonomia-ilu
                                                    chętnych maturzystów zgłosi się do zdawania tego przedmiotu ? ).Skreślając
                                                    filozofię z listy maturalnej wylano dziecko z kąpielą-patrząc z punktu widzenia
                                                    ucznia.Choć bardziej to podobne do stwierdzenia: stłucz pan termometr-nie
                                                    będziesz miał gorączki.
                                                  • Gość: Beta Matura IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 22:19
                                                    Przyczyna skreślenia filozofii jest jak zwykle prozaiczna do bólu :
                                                    MENIS nie miał żadnych edukatorów i ekspertów,którzy nadawaliby się do
                                                    kształcenia przyszłych egzaminatorów z filozofii (poza tym ekonomia-ilu
                                                    chętnych maturzystów zgłosi się do zdawania tego przedmiotu ? ).Skreślając
                                                    filozofię z listy maturalnej wylano dziecko z kąpielą-patrząc z punktu widzenia
                                                    ucznia.Choć bardziej to podobne do stwierdzenia: stłucz pan termometr-nie
                                                    będziesz miał gorączki.
                                                  • Gość: Beta Matura IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 22:20
                                                    Przyczyna skreślenia filozofii jest jak zwykle prozaiczna do bólu :
                                                    MENIS nie miał żadnych edukatorów i ekspertów,którzy nadawaliby się do
                                                    kształcenia przyszłych egzaminatorów z filozofii (poza tym ekonomia-ilu
                                                    chętnych maturzystów zgłosi się do zdawania tego przedmiotu ? ).Skreślając
                                                    filozofię z listy maturalnej wylano dziecko z kąpielą-patrząc z punktu widzenia
                                                    ucznia.Choć bardziej to podobne do stwierdzenia: stłucz pan termometr-nie
                                                    będziesz miał gorączki.
                                                  • Gość: Majka:-) Re: Matura IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 23:02
                                                    Niestety, masz rację.
                                                    Patrząc na ilość osób przyjeżdżających na ogólnopolskie spotkania "Filozofia w
                                                    szkole", przedmiot cieszył się sporym zainteresowaniem. Olimpiada Filozoficzna
                                                    też ma długą tradycję.
                                                    Szkoda...
                                                • koza16 Re: nie róbmy tego, proszę :-) 14.01.03, 21:25
                                                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                                                  > Dobrze, że tego forum nie odwiedza nikt spoza Wałbrzycha.
                                                  > Bo uznałby, że to niesłychanie prowincjonalne miasto, w
                                                  > którym są tylko dwa licea, których uczniowie nienawidzą
                                                  > się.

                                                  Przeciez w moim poscie nie ma ani slowa o nienawisci, wrecz przeciwnie ja
                                                  uwielbiam czesc tych ludzi o ktorych pisalem

                                                  > Koza16, kończyłam II LO, nie przejmuję się pierdołami i
                                                  > nie mam nawyku niezdrowej rywalizacji. Większość ludzi z
                                                  > mojego liceum, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakty,
                                                  > też nie jest zestresowana. Ale przyznaję, że kończyłam
                                                  > liceum 15 lat temu. Może od tego czasu, zaszły jakieś
                                                  > dramatyczne zmiany w tej szkole i psychice jej
                                                  > absolwentów. Umożliwiają wygrywanie olimpiad i powodują
                                                  > przejmowanie się pierdołami.
                                                  > A swoją drogą nie słyszałam o szkołach, które
                                                  > przygotowywałyby do życia. Koza16, jesteś chyba idealistą.

                                                  Bo nie chodzilas do Jedynki:-)))
                                              • Gość: Kamila Re: nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.unia-wolnosci.pl 14.01.03, 12:40

                                                >
                                                >
                                                > I nie pisz, Koza16, że olimpiady takie, jak filozoficzna, fizyczna,
                                                > geograficzna,
                                                > j. niemieckiego czy j.francuskiego nie są "zbyt prestiżowe", bo sprawiasz
                                                > przykrość ich uczestnikom.

                                                Strama się rozumieć, że można deprecjonować olimpidady społeczne i językowe.
                                                Faktycznie są nowe i tak, jak napisałam, zbobycie w nich laurów, nie przekracza
                                                możliwości przeciętnego ucznia. Ale fizyczna?! Na Boga, chłopak, który był jej
                                                finalistą (wiem, bo chodziłam z nim 12 lat do jednej klasy) ma taki mózg
                                                (przepraszam za kolokwializm), że naprawdę tylko pozazdrościć. I na pewno nie
                                                jest typem zestresowanego kujona, wręcz przeciwnie.
                                                • olin Re: nie róbmy tego, proszę :-) 14.01.03, 19:31
                                                  Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                                  > Strama się rozumieć, że można deprecjonować olimpidady społeczne i językowe.

                                                  Swoja droga, nie wiem, czy ktos to liczyl, jaki procent wygrywajacych olimpiady
                                                  jezykowe to po prostu uzytkownicy natywni... Dzieci wracajacych emigrantow i
                                                  tak dalej. W kazdym razie bardzo jest to niesprawiedliwe; ostatecznie olimpady
                                                  jezykowe to maja byc olimpiady z jezyka _obcego_.

                                                  • Gość: Kamila Re: nie róbmy tego, proszę :-) IP: *.unia-wolnosci.pl 17.01.03, 16:09
                                                    olin napisał:

                                                    >>
                                                    > jezykowe to po prostu uzytkownicy natywni... Dzieci wracajacych emigrantow i
                                                    > tak dalej. W kazdym razie bardzo jest to niesprawiedliwe; ostatecznie
                                                    olimpady
                                                    > jezykowe to maja byc olimpiady z jezyka _obcego_.
                                                    >
                                                    Słyszałam, choć może to plotka, że na olimpiadzie z niemieckiego dwa lata temu,
                                                    polecenia do zadań były po polsku, z czego wyniknęły nieprzewidziane
                                                    kłopoty... Niektórzy nie byli w stanie tego zrozumieć :-)
                                                    A tak na poważnie to beigła znajomość języka, to warunek niewątpliwie
                                                    konieczny, ale nie wystarczający do bycia laureatem olimpiady. Sitem na tego
                                                    typu konkursach jest raczej egzamin z historii, literatury i geografii danego
                                                    kraju, bo język wszyscy znają świetnie.
                                                    Jeszcze a propos olimpiady ekologicznej, o której pisała Koza16, to może
                                                    dziwne, ale startuje w niej największa ilość uczestników a są to grube tysiące.
                                                • koza16 Re: nie róbmy tego, proszę :-) 14.01.03, 21:22
                                                  Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                                  >
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > > I nie pisz, Koza16, że olimpiady takie, jak filozoficzna, fizyczna,
                                                  > > geograficzna,
                                                  > > j. niemieckiego czy j.francuskiego nie są "zbyt prestiżowe", bo sprawiasz
                                                  >
                                                  > > przykrość ich uczestnikom.
                                                  >
                                                  > Strama się rozumieć, że można deprecjonować olimpidady społeczne i językowe.
                                                  > Faktycznie są nowe i tak, jak napisałam, zbobycie w nich laurów, nie
                                                  przekracza
                                                  >
                                                  > możliwości przeciętnego ucznia. Ale fizyczna?! Na Boga, chłopak, który był
                                                  jej
                                                  > finalistą (wiem, bo chodziłam z nim 12 lat do jednej klasy) ma taki mózg
                                                  > (przepraszam za kolokwializm), że naprawdę tylko pozazdrościć. I na pewno nie
                                                  > jest typem zestresowanego kujona, wręcz przeciwnie.

                                                  Mialem na mysli ekologiczna, filozoficzna i geograficzna. Co do jezykowych to
                                                  Olin mnie wyreczyl. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Majka:-) archiwum IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 23:29
                                                    Rzeczpospolita nr6, 8 I 2003

                                                    1999 I LO 56, II LO 96
                                                    2000 I LO - , II LO 122
                                                    2001 I LO 181, II LO 62
                                                    2002 I LO 70 , II LO 28
                                                    2003 I LO 213 , II LO 14
                                                    Niestety, nie dotarłam do lat wcześniejszych, kiedy II LO jeszcze nie
                                                    startowało w rankingu.
                                                  • olin Re: archiwum 15.01.03, 09:44
                                                    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

                                                    > Niestety, nie dotarłam do lat wcześniejszych, kiedy II LO jeszcze nie
                                                    > startowało w rankingu.

                                                    Czyli licytujemy sie? :)))
                                                    Chodzi o rok 1992 lub 1993. Niedlugo po pojawieniu sie w I LO klas autorskich.
                                                    Na te lata w kazdym razie wskazuje spis olimpijczykow na stronie szkoly.
                                                    Poszukam.
                                                  • Gość: km Gratulacje dla II LO i dla Majki IP: 217.119.66.* 15.01.03, 19:39
                                                    Gratuluję sukcesu i życzę dalszych.
                                                    Ranking ogólnopolski według kryterium olimpijskiego został w tym roku ogłoszony
                                                    po raz PIĄTY (pierwszy raz 1 1999 roku) -pierwsze dwa lata robiły go tylko
                                                    Perspektywy, a teraz razem z Rzeczpospolitą.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Krzystzof Mirowski
                                                    dyrektor LXVII LO Warszawa
                                      • Gość: Solista Re: ranking - a co z uczniami? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 14:26
                                        Ranking, gratulacje... nie będę rozpuszczał się w wazelinie, a jako uczeń o
                                        bardzo ciekawym pochodzeniu zwrócę uwagę na jedną rzecz, panującą w 2 LO –
                                        przemóc psychiczna, którą na swych plecach wynoszą uczniowie do domu.
                                        Zauważyłem to od razu jak tylko zacząłem chodzić do tej szkoły – histerie z
                                        panienkami szczególnie po biologii, trzęsące się ręce przed każdym sprawdzianem
                                        lub kartkówką, walenie w palnik w piątek ze stresu... nauczyciele nie widzą
                                        tego albo nie chcą widzieć – szkoła nie będzie rosnąć więcej w rankingu, gdy
                                        nie zadba o uczniu, jego psychicznym stanie. Można powiedzieć, że jest w szkole
                                        psychiatra, ale kto z uczniów, którzy budzą się pomiędzy piątej a szóstą z
                                        zimnym potem na plecach, poszedł do niego? – Nikt.
                                        Olimpijczycy... pamiętam jedną, która na apelu, będąc laureatką jakieś
                                        olimpiady, nie potrafiła przejść z wysoko podjętą głową od miejsca swego do
                                        dyrektora i stać obok niego z pełnym uczuciem swej wartości, a tylko cała była
                                        substancją, którą w sposób nie jednoznaczny kiełbasiło (jak to u Witkacego).
                                        Uczniowie za rzadkim wyjątkiem nie potrafią dyskutować; boją się wypowiadać
                                        swoją opinię, przecież ona moja; nie potrafią być przed publiką; są po prostu
                                        cięci społecznie.
                                        Moim zdaniem, gdy sytuacja nie poprawi się to będziemy mieli do czynienia z
                                        ludźmi chorymi na nerwicę i krzywdzonymi, a z takimi nie stworzyć ani lepszego
                                        miejsca w rankingu, ani elit, o których tak marzy Pan Robert.
                                        • Gość: Michalszczak Re: ranking - a co z uczniami? IP: *.parkiet.com.pl 28.01.03, 21:26
                                          Bez przesady z tą nerwicą. Jedną z wielu rzeczy, których nauczyłem się w II LO
                                          było radzenie sobie ze stresem. Dziś lata spędzone w TEJ szkole i z TYMI ludźmi
                                          wspominam bardzo miło.
                                          Michalszczak (tak mówiła na mnie prof. Lewicka wzywając do tablicy)
                                          • folex Re: ranking - a co z uczniami? 29.01.03, 10:31
                                            O jakim stresie piszecie? Przecież każdy kto wybierał szkołę robił to świadomie.
                                            Ja przez 4 lata nauki (co prawda było to 10 lat temu - ale ten czas leci...)
                                            nie czułam się nigdy zestresowana - co prawda człowiek nerwowo przeglądał
                                            notatki, ale żeby od razu mówić o stresie ???
                                            Chodzenie do szkoły jest w porównaniu ze studiami albo pracą wręcz
                                            przyjemnością:))
                                            • Gość: Solista a co z uczniami? - madrzy jestesmy po... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 23:54
                                              Właśnie, mądrzy jesteśmy po... a teraz ja TO widzę i To mi się nie podoba. Może
                                              trochę przesadziłem, ale teraz widzę zwykły problem osób już bardziej
                                              dojrzałych w szybkim zapominaniu tego, co było w tej przeszłości imię której -
                                              młodość (mogę ja do was starych ;-) tak mając dopiero 17 lat).
                                              Stres dla mnie istnieje na trochę innym poziomie niż dla innych uczniów z mojej
                                              klasy, ale nikt NIC z tym nie robi. Nie uważam za słuszne to, że damy szansę
                                              tylko dla osób mocnych psychicznych, bo sami sobie dają rady, a co zrobić z
                                              tymi, którzy tworzą pozostałe odsetki społeczeństwa szkolnego?
                                              Mi chodzi jeszcze między innym o bezradności społecznej, którą tak pięknie
                                              omijacie. Co będzie na ten temat?

                                              P.S. Jutro mamy sprawdzian kompetencji z biologii.. ja siedzę w internecie, bo
                                              dla mnie to nie problem, żeby czasami zachowywać się obojętnie. Ale ilu osób z
                                              mojej klasy będzie dziś normalnie zasypiać?

                                              To nie dzieci się nakręcają, w tym im bardzo skutecznie pomagają nauczyciele.
                                              I co robić ze słabymi? Nie maja prawa na życie już w ogólniaku?
                                              • Gość: Michalszczak Re: a co z uczniami? - madrzy jestesmy po... IP: *.parkiet.com.pl 30.01.03, 11:41
                                                SZKOLA TO NIE PRZEDSZKOLE, ALE WYDAJE MI SIE, ŻE TROCHE PRZESADZASZ. (O DZIWO)
                                                PAMIETAM PODEJSCIE NAUCZYCIELI. WIEDZIELI NA CO NAS STAC I STOPNIOWALI
                                                WYMAGANIA. A BRUTALNA PRAWDA JEST TAKA, ZE ZYCIE (MOZNA SIE NA NA TO OBRAZAC) I
                                                TAK DAJE NIEWIELKIE SZANSE NAJSŁABSZYM
                                                • Gość: Mila Re: Michalszczak może czasy się zmieniły..? IP: *.dawid.uni.wroc.pl 31.01.03, 13:56
                                                  Michalszczak może już za dano kończyłeś liceum. Ta szkoła była dla mnie żródłem
                                                  ogromnego stresu. Teraz jestem na studiach i w porównaniu do liceum są one dla
                                                  mnie jak wakacje mimo że muszę też się uczyć i niby stresować. Ta szkoła nie
                                                  nauczyła mnie jak walczyć ze stresem- sama do tego doszłam i nikt mi w tym nie
                                                  pomagał. To prawda, że uczniowie w piątki "wyluzowują sie" upijając się do
                                                  nieprzytomności albo palą marichuanę. Zresztą w szkole jest łatwy dostęp do
                                                  niej i przyzwolenie ogółu. Słabsi i mniejzamożniejsi mają trudne życie w II LO
                                                  • Gość: Majka:-) hmm... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 15:15
                                                    Czytam, czytam i trochę mi włosy dęba stają. Ciśnie mi się wiele pytań. Część
                                                    zabrzmi dla was śmiesznie (różnica pokooooleń), część brutalnie, ale chcę je
                                                    zadać.
                                                    1. Stres: jak szkoła ma uczyć walki ze stresem? Próbowano szkoleń w poradni-
                                                    uczniów to rozśmieszało. Jest psycholog kliniczny na etacie- chodzi sporo
                                                    ludzi, ale kilkuset pani nie przyjmie... Dorośli też nie potrafią ze stresem
                                                    walczyć (nie byłoby zawałów;-)). A dom? Nie ma w waszych postach nic o
                                                    rodzicach. Oni nie wspomagają? Nie łagodzą?
                                                    Może właśnie poddawanie stresowi uodparnia na niego;-)?
                                                    2. TA konkretna szkoła =stres i horror. To czemu w niej ludzie tkwią? Na złość
                                                    komu? Czemu nie wybrać bardziej przyjaznej, mniej gnębiącej, mniej
                                                    udręczającej?
                                                    3. Sposób odreagowania jest zdaje się sprawą osobistą i DOBROWOLNYM wyborem.
                                                    Można iść na basen i pływać 2 godziny, zacząć trenować sporty walki ;-)Można
                                                    tańczyć do upadłego.
                                                    Jeśli ktoś woli się upić, to wybiera "najłatwiejszy", bo wymagający tylko
                                                    pieniędzy sposób. Sami tworzycie beznadziejną, przerażającą modę na piątkowe
                                                    popołudnia...Świetnie znacie konsekwencje. Piję, palę i obrażam się, że nikt
                                                    mnie nie chce z tego ratować - trochę absurd...
                                                    4.Zawsze zastanawia mnie, "co autor miał na myśli" pisząc "biedniejszym jest w
                                                    II trudniej"...
                                                  • Gość: Tomek Popieram Majkę IP: proxy / *.radio.com.pl 31.01.03, 15:31
                                                    Majka ma rację jeśli chodzi o stres.
                                                    Nie wiem, może teraz wygląda to inaczej, ale główne zapamiętane wrażenie
                                                    szkolne z lat osiemdziesiatych w II LO to jest potworna nuda na wielu lekcjach.
                                                    Zabijająca i ogłupiająca. Z drugiej jednak strony dobrze mnie to przygotowało
                                                    do nudnych zebrań, nasiadówek, siedzenia bez ruchu jak gekon za stołami
                                                    prezydialnymi - czyli dało podwaliny pod błyskotliwą karierę. To właśnie owo
                                                    przygotowanie do życia, o którym tyle mowy na tym forum.
                                                  • Gość: marta Popieram Tomka IP: *.ipt.aol.com 31.01.03, 23:21
                                                    Gość portalu: Tomek napisał(a):

                                                    (...)
                                                    > Nie wiem, może teraz wygląda to inaczej, ale główne zapamiętane wrażenie
                                                    > szkolne z lat osiemdziesiatych w II LO to jest potworna nuda na wielu
                                                    lekcjach.
                                                    >
                                                    > Zabijająca i ogłupiająca. (...)

                                                    Tak, tak, jak najbardziej. Na ogol mozna bylo umrzec z nudow w tej szkole. W
                                                    latach 90-tych tez. Lekcje historii z p. Florczak - szczyt niekompetencji
                                                    wolajacy o pomste do nieba - bily w tej kwestii wszelkie rekordy, drugie
                                                    medalowe miejsce zajmowala fizyka a trzecie ZPT (tak to sie chyba nazywalo)
                                                    oraz geografia. Kompletna strata czasu, jesli oczywiscie chodzilo sie na te,
                                                    pozal sie Boze, zajecia.
                                                    Dobrze, ze oprocz tego byly jeszcze lekcje polskiego (z Majka), na ktore
                                                    chodzilam z przyjemnoscia.

                                                    Co do stresu, to nie przesadzajmy. Zycie w ogole jest stresujace, nie tylko w
                                                    szkole. Ale faktycznie duzo zalezy od domu i rodzicow - na szczesie moi
                                                    podzielali na ogol moja opinie na temat kolejnych szkol (nuda) i nauczycieli
                                                    (glupota + niekompetencja, z nielicznymi lecz chlubnymi wyjatkami), totez np.
                                                    nie wymagali ode mnie 100% frekwencji, wychodzac ze slusznego zalozenia, ze
                                                    lepiej bedzie jak poczytam w domu ksiazke zamiast nudzic sie pol dnia. A
                                                    poniewaz swiadectwa i tak mialam przyzwoite, wynikal z tego prosty wniosek, ze
                                                    nie ma bezposredniej zaleznosci pomiedzy przebywaniem w murach szkoly a zasobem
                                                    wiedzy. Zdaje sobie jednak sprawe, ze nie wszyscy maja rozsadnych rodzicow i
                                                    tutaj, jak sadze, tkwi zrodlo problemow i glowna przyczyna wizyt u psychologa
                                                    klinicznego (sic!). Ale to juz zupelnie inny temat.

                                                    Jednak pod wplywem postu Tomka tak sobie teraz mysle, ze moze faktycznie trzeba
                                                    bylo wprawiac sie w nudzie w stosownym czasie - moze tez mialabym szanse na
                                                    blyskotliwa kariere!
                                                  • Gość: Tomek Popieram Martę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 01:52
                                                    Dziękuję Marto za Twój sympatyczny wpis, bo mógłbym pomyśleć, że to tylko w
                                                    mojej klasie pozostało wspomnienie totalnej nudy. Majka niestety mnie nie
                                                    uczyła...
                                                    Oczywiście mile wspominam licealne lata. Ale dużo było nudy i zwykłej żenady.
                                                    Do dzisiaj nie mogę pojąć, że w pereelowskiej szkole (pierwsza połowa lat
                                                    osiemdziesiątych!) pozwalano jednemu z nauczycieli wydać jakiś pabazgrolony
                                                    idiotyczny "skrypt", w poprzek do programu, kazać go kupić uczniom i następnie
                                                    na jego podstawie kabaretowo udawać, że się uczy z niego jednego z wiodących w
                                                    moim profilu przedmiotów. Ponurym epilogiem tej historii było zobaczenie
                                                    kilkanaście lat później tegoż nauczyciela, pewnie już emeryta, który w biurze
                                                    przepustek w Sejmie awanturował się, że musi wejść do środka bo ma własny
                                                    projekt konstutucji. Gdy powiedziałem koledze, ze ten facet mnie uczył 420 km
                                                    od Sejmu przez trzy lata, omal nie padł na miejscu ze śmiechu. Tyle żenady,
                                                    która oczywiście była jeszcze gorsza niż nuda.
                                                    Aha, błyskotliwa kariera. Sadząc z Twojego IP piszesz z zagranicy. Tam takie
                                                    umiejętności walki z nudą mogą nie być przydatne. Ale jeśli sobie życzysz,
                                                    chętnie jako współabsolwentce prześlę parę cennych dla kariery uwag w rodzaju:
                                                    1. techniki podpierania głowy
                                                    2. potakiwanie bez słuchania
                                                    3. odrabianie zaległości wyglądające jak skwapliwe notowanie
                                                    4. kontrolowanie, aby oczy się same nie zamknęły
                                                    5. długie jedzenie paluszków (delicji itp.) aby pobudzać funkcje mózgu
                                                    6. wygodnie wyciąganie nóżek pod stołem bez zmiany pozycji korpusu
                                                  • Gość: marta Walka z nuda cd. IP: *.ipt.aol.com 08.02.03, 02:01

                                                    > Aha, błyskotliwa kariera. Sadząc z Twojego IP piszesz z zagranicy. Tam takie
                                                    > umiejętności walki z nudą mogą nie być przydatne.

                                                    Niestety, jak sie okazuje, nudy na pudy* nie sa wylacznie polska specjalnoscia,
                                                    a wiec wspomniane umiejetnosci sa jak najbardziej przydatne. Tubylcy (mieszkam
                                                    w Anglii) sa mistrzami swiata jesli chodzi o ilosc czasu spedzanego na roznego
                                                    rodzaju upojnych zebraniach.

                                                    * Co to sa pudy wyjasni nam z pewnoscia Kamila, uczestniczka, a moze i
                                                    laureatka, olimpiad przedmiotowych. Ale gdyby jednak omieszkala, to licze na
                                                    Michalszczaka.

                                                    Ale jeśli sobie życzysz,
                                                    > chętnie jako współabsolwentce prześlę parę cennych dla kariery uwag w rodzaju:
                                                    > 1. techniki podpierania głowy
                                                    > 2. potakiwanie bez słuchania
                                                    > 3. odrabianie zaległości wyglądające jak skwapliwe notowanie
                                                    > 4. kontrolowanie, aby oczy się same nie zamknęły
                                                    > 5. długie jedzenie paluszków (delicji itp.) aby pobudzać funkcje mózgu
                                                    > 6. wygodnie wyciąganie nóżek pod stołem bez zmiany pozycji korpusu

                                                    Hi hi. Jesli znasz jakis skuteczny sposob na problem nr 4, to moglbys sie
                                                    podzielic doswiadczeniem. Reszte, zwlaszcza pkt 3 (wreszcie moge wykorzystac
                                                    praktyczne umiejetnosci nabyte w szkole), praktykuje z powodzeniem. Tylko
                                                    staram sie uwazac z tym potakiwaniem:)


                                                  • Gość: Aleks Re: hmm... IP: *.117.popsite.net 31.01.03, 20:42
                                                    Bylam w tej szkole przez 11 lat ! Wszyscy mielismy wzloty i upadki.Nigdy nie
                                                    bylam najlepsza uczennica . Nielubilam dyscypliny i nie moglam zrozumiec,ze
                                                    tylu "glupich" nauczycieli MNIE uczy.... To bylo ponad 35 lat temu.
                                                    Dzisiaj dopiero moge docenic , jak ogromna role odegrala ta wlasnie szkola i
                                                    jej nauczyciele w moim zyciu. I nigdy nie bede mogla wyrazic mojej
                                                    wdziecznosci.
                                                    Stan majatkowy nie ma zadnego wplywu na to, czy ktos chce sie uczyc czy nie.
                                                    Pamietam Bronie G. i Basie L. ktore w zimie chodzily w tenisowkach i nigdy nie
                                                    mogly pozwolic sobie na nic. Obydwie zyly w skrajnej nedzy. Nie wiem gdzie sa
                                                    dzisiaj. Wiem, ze obydwie sa po studiach i mialy wytyczony cel w zyciu.
                                                    Majka ma racje. Lenie i ignoranci zawsze obarczaja innych swoimi
                                                    niedociagnieniami.
                                                  • Gość: Michalszczak Majka ma racje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 00:16
                                                    Ja w II spędziłem tylko 4 lata. Nie mogę powiedzieć, żeby wiało nudą. Były
                                                    lekcje, na które się chodziło z przyjemnością i takie, przed którymi się
                                                    dostawało pikawy. Jedyne bezsensowane zajęcia jakie pamiętam to PO z prof.
                                                    Wronką. Strata czasu!!!
                                                    W tym co o biednych, słabszych napisał nasz młodszy kolega jedna rzecz jest
                                                    przerażająca - wydawało mi się, że ten sposób myślenia jest charakterystyczny
                                                    dla dużo starszego pokolenia. Niestety. A może to wina naszego systemu
                                                    edukacyjnego. Jak słucham kolegów nauczycieli, którzy opowiadają jak teraz bywa
                                                    w szkołach podstawowych i gimnazjach to nóż się w kieszni otwiera. Oni muszą
                                                    cackać się z tymi bachorami, żeby się tylko któreś nie poczuło gorsze i nie
                                                    zestresowało się. Trafia później taki do LO gdzie czegoś od niego wymagają i
                                                    zaczyna się tragedia.
                                                    Chociaż generalnie zgadzam się z Majką, to mam jedno ale. Twoje odwołanie się
                                                    do rodziców i ich roli jest przykładem beznadziejnego idealizmu...
                                                  • Gość: Majka:-) zaraz, zaraz... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 09:23
                                                    1.Wszystkich nas łączy jedno: jesteśmy po szkole. Przez filtr pamięci wszystko
                                                    wygląda ciut inaczej. Z perspektywy Solisty wędrówka labiryntami szkoły,
                                                    doczołgiwanie się pod kolejne gabinety przez 7-8 godzin co dzień - to inna
                                                    bajka. Nie uwierzy nam(póki nie skończy szkoły:-)), że najlepiej będzie
                                                    wspominał tych, którzy go teraz dręczą najbardziej ;-)
                                                    2. Też mam coraz częściej wrażenie, że powinnam trafić do Sevre pod Paryżem
                                                    jako skamienialina idealizmu (obok wzorca metra) ;-)))
                                                    3. Zmieniło się jedno : wiele pokoleń traktowało szkołę jak naturalne zjawisko
                                                    przyrody, które trzeba przeżyć i już. W klasach zasiadali ekscentrycy-
                                                    nauczyciele, każdy w swoim stylu, jedni wspaniali, inni okropni - jak pogodę
                                                    należało ich przetrzymać:-) Nie było ewaluacji, ankiet sprawdzających, czy
                                                    uczeń jest zadowolony, czy oceniających pracę nauczyciela. Żaden uczeń
                                                    wcześniejszych roczników nie czuł się KLIENTEM szkoły. A usługobiorca
                                                    zazwyczaj nie czuje potrzeby udziału w procesie usługi ;-)) Chce być wyłącznie
                                                    jej odbiorcą, ocenia, zrzędzi, składa reklamacje.... Niektóre elementy takiej
                                                    nowoczesności mi się podobają, ale nie wszystkie. Obecnym nastolatkom chyba
                                                    psychicznie jest trudniej - co widać po wypowiedzi Solisty. Ukształtowani przez
                                                    regułę "brać" , wikłają się w postawach roszczeniowych.
                                                    Gdyby zechcieli uwierzyć, że w szkole jest inaczej niż u dentysty, gdzie tylko
                                                    lekarz mówi.... :-))
                                                  • Gość: Tomek Re: zaraz, zaraz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 12:03
                                                    Czyli kolejna rocznica II LO będzie uświetniona uroczystym przewiezieniem Majki
                                                    do Sevres pod Paryżem w obecności władz miasta i powiatu...
                                                    Ale droga Majko, sądzę, że wszyscy, którzy Ciebie chwalą na forum robią to z
                                                    przekonania, nie dlatego, że się włączasz do dyskusji. Już się chyba nie boimy
                                                    Ferdydurkowo szkoły, żeby się podlizywać.
                                                    Nie do końca zgadzam się jednak z Twoją hmmmm survivalową wizją szkoły. To nie
                                                    jest tak, że wśród nauczycieli szkolnych powinna być parytetowa kombinacja
                                                    nieudaczników, matołków, archetypów szefa-kretyna, frustratów. Tak aby
                                                    przygotować ucznia na dorosłe życie. Może nie da się inaczej, taki kraj. Czyli
                                                    Lepper i Ich Troje, których wybieramy. Ale nieznośne staje się to z w
                                                    zestawieniu z buchającym samozadowoleniem polskiego systemu edukacji, w tym
                                                    trochę też i II LO (patrz wydawnictwo na poprzedni jubileusz). Tytułomania
                                                    (cyt. za Martą z forum) - czyli każdy to profesor. Proszalne kwiatki żeby nie
                                                    było klasówki, kanapki ze ściągami na maturze itp.itd. wszyscy to pamiętamy.
                                                    Gdyby to były tylko wspomnienia - pal licho. Ale mam wrażenie, że produktem
                                                    takiego samozadowolenia jest pani minister edukacji działająca w interesie
                                                    lobby części słabych nauczycieli, którzy nawet nie wiedzą, że są słabi.
                                                    Dlatego w dyskusjach o czasach licealnych jestem za mieszaniem miodu z
                                                    dziegciem, bo to najbliższe prawdy. Nawet w serialach tak jest. Mam nadzieję
                                                    Majko, że jak każdy porządny obywatel oglądasz jakiś serial, chociaż "Na dobre
                                                    i na złe"? Pozdrawiamm
                                                  • Gość: Monika Niem,,,,:-) Re: zaraz, zaraz... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 13:17
                                                    Zostałam dopuszczona do Majczynego komputera i mogę pozdrowić z Wałbrzycha, a o
                                                    edukacji wolę gadać face to face. Myślę, że przed zjaadem w II LO zobaczymy się
                                                    niedługo u mnie na Kabatach, o terminie powiadomię po powrocie. Monika
                                                  • Gość: Majka:-) Tomku :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 14:42
                                                    Zmień (na mój użytek) definicję przyzwoitego obywatela ;-))
                                                  • Gość: Michalszczak Re: Tomku :-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 23:41
                                                    I jeśli łaska Tomku nie pisz "wybieramy" Leppera i Ich Troje. Ja do tego ręki
                                                    ani smsa nie przyłożyłem
                                                  • Gość: Tomek Re: Michalszczaku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 01:56
                                                    Wybieramy - miałem na myśli ludność, społeczeństwo, nas wszystkich, sól ziemi,
                                                    a nie wierzących w siłę wolnego rynku dziennikarzy ekonomicznych. Przykro mi,
                                                    że taki message przynoszę, jak mówił Lew do Adama.
                                                  • Gość: Tomek Re: Tomku :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 01:53
                                                    Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

                                                    > Zmień (na mój użytek) definicję przyzwoitego obywatela ;-))

                                                    Majko, laboga, chociaż "Klan"?
                                                  • Gość: Michalszczak Re: Tomku :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 20:38
                                                    Uwaga... jeszcze chwila i zrobimy forum o telenowelach
                                                  • Gość: Aleks Re: Tomku :-) IP: *.117.popsite.net 02.02.03, 22:12
                                                    Michalszczak
                                                  • Gość: Michalszczak Re: Tomku :-) IP: *.parkiet.com.pl 03.02.03, 11:58
                                                    Gość portalu: Aleks napisał(a):

                                                    > Michalszczak
                                                  • Gość: Majka:-) Michalszczak? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 23:38
                                                    Piotrek?
                                                    Dobrze myślę? :-)
                                                  • Gość: Michalszczak Re: Michalszczak? IP: *.parkiet.com.pl 03.02.03, 11:59
                                                    Jak najbardziej prof. Majko. We własnej osobie ;-)
                                                  • Gość: Wassermann Re: zaraz, zaraz... IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 00:02
                                                    Jakby sie tak uwazniej przyjrzec tej calej dyskusji, to wychodzi na to, ze II
                                                    LO robi za oboz koncentracyjny (w opinii absolwentow i CZESCI uczniów),a ta
                                                    opinie pragnie sprostowac profesor Majka, pelniaca juz niemal role starego
                                                    rabina, nauczajacego swoich nierozgarnietych, acz wiernych uczniow, co jest
                                                    dobre, a co zle. Zabawne, miejscami absurdalne. Sadze, ze jesli by pozbierac
                                                    doswiadczenia pedagogiczne Majki z dwudziestu paru lat pracy i przezycia
                                                    rzeszy wypowiadajacych sie tu uczniow i absolwentow, to wyszlaby na jaw pewna
                                                    bolesna prawda-stosunki uczen-nauczyciel zaleza przede wszystkim od tego, kto
                                                    umie zapanowac nad kim, a majac na uwadze fakt, ze dzisiejsza mlodziez jest
                                                    mimo wszystko bardziej pewna siebie, mysle, ze uczniowie sami moga zdecydowac,
                                                    czy szkola bedzie dla nich miejscem kazni, czy miejscem schadzek.
                                                  • Gość: Majka:-) hi, hi :-))))) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 09:13
                                                    ...stary rabin :-)))))))
                                                    nie daruuuuuję..:-))))))))
                                                  • Gość: Wassermann Re: hi, hi :-))))) IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 09:37
                                                    Majko, znasz zapewne niezliczone plody kultury polskiej i obcej na pamiec jak
                                                    rabin Tore, wiec na pewno nie spotkalas sie z postacia swietobliwego cadyka
                                                    ponizej pewnego wieku. Z drugiej strony rabinow w zyciu juz nic nie dziwi
                                                    (stara dobra zydowska filozofia), a Ciebie byc moze jeszcze zycie czyms
                                                    zaskoczy...
                                                  • Gość: Tomek Majka rabinem? rabinką? IP: proxy / *.radio.com.pl 03.02.03, 09:59
                                                    W takim razie będziemy się zwracać z całego świata o rady w rodzaju
                                                    wprowadzenia kozy do zatłoczonego mieszkania...
                                                  • Gość: Wassermann Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 10:23
                                                    Tomku, o ile pamiętam Dobra Księga nie mówi nic o kozie w mieszkaniu.
                                                    Skojarzenie z rabinem dotyczy chrakteru profesorskich wypowiedzi. Przyrównanie
                                                    profesora z II LO do rabina może być niestosowne z tego względu, że nie wypada
                                                    by rabin nauczał w katedrze :) A poza tym w każdej placówce oświatowej od
                                                    zadawania pytań jest nauczyciel, więc chyba koncepcja żydowskiej sielanki
                                                    upada.
                                                  • Gość: Tomek Re: Majka rabinem? rabinką? IP: proxy / *.radio.com.pl 03.02.03, 11:23
                                                    Nie szukajmy podziałów, tam gdzie ich nie ma, zmiana nazwy katedry na coś
                                                    bardziej stosownego dla rabinki Majki ("synagoga polskiego"?!) byłoby bardzo
                                                    trudne. Przyjmijmy, ze chodzi o naszych starszych braci w wierze, czyli Majka
                                                    byłaby starszą siostrą - czy zgodzisz się z tym, drogi Wassermannie?
                                                  • Gość: Michalszczak Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.parkiet.com.pl 03.02.03, 12:09
                                                    Rabbi - z hebrajskiego nauczyciel, mistrz. Więc nie ma nad czym uczonych dysput
                                                    toczyć. Pasuje do prof. Majki jak nic. Po prostu cymes.
                                                  • Gość: Kamila Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 19:57
                                                    Gość portalu: Michalszczak napisał(a):

                                                    > Rabbi - z hebrajskiego nauczyciel, mistrz. Więc nie ma nad czym uczonych
                                                    dysput
                                                    >
                                                    > toczyć. Pasuje do prof. Majki jak nic. Po prostu cymes.
                                                    Pani profesor rabinem - urocze. Z prrzykrością muszę jednak stwierdzić, że
                                                    miałaby Pani profesor ograniczoną możliwość wyboru gminy. Kobiety mogą zostać
                                                    rabinami, ale tylko w gminach reformowanych. Ortodoksi i Chasydzi nie są tacy
                                                    liberalni... Na marginesie gmin reformowanych jest bardzo mało a z tego
                                                    większość w Stanach. Tak więc choć wizja ciekawa, pawdopodobieństwo małe.
                                                  • Gość: Kamila Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 20:04
                                                    Gość portalu: Kamila napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Michalszczak napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Rabbi - z hebrajskiego nauczyciel, mistrz. Więc nie ma nad czym uczonych >
                                                    miałaby Pani profesor ograniczoną możliwość wyboru gminy. Kobiety mogą zostać
                                                    > rabinami, ale tylko w gminach reformowanych. Ortodoksi i Chasydzi nie są tacy
                                                    > dysput
                                                    > >
                                                    > > toczyć. Pasuje do prof. Majki jak nic. Po prostu cymes.
                                                    > Pani profesor rabinem - urocze. Z prrzykrością muszę jednak stwierdzić, że

                                                    > liberalni... Na marginesie gmin reformowanych jest bardzo mało a z tego
                                                    > większość w Stanach. Tak więc choć wizja ciekawa, pawdopodobieństwo małe.

                                                    Mam nadzieję, że nic nie pomieszałam, bo widzę, że na forum są bardziej
                                                    kwalifikowani ode mnie znawcy świata żydowskiego. W każdym razie przeczytałam
                                                    to u Segala.

                                                  • Gość: Wassermann Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.satkabel.com.pl 04.02.03, 14:32
                                                    Kamilo, nawet gdybys cos nie daj Bog zamieszala, to sadze, ze honorowo mozemy
                                                    przyznac zaszczytny tytul najbardziej zasluzonym pedagogom przez duze P.
                                                    Zreszta oni sami tytuluja sie per 'magister' czyli nauczyciel, ale dlaczego w
                                                    fromie meskiej mowia tez o sobie kobiety ? :))
                                                  • Gość: Wassermann Re: Majka rabinem? rabinką? IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 12:10
                                                    Jesli pamietasz plan zakamarkow II LO, to powinienes wiedziec, ze synagoga ta
                                                    znajdowalaby sie dosyc blisko szanownej katedry (moze nawet bazyliki) ksiedza
                                                    pralata. Ze strony internetowej szkoly wynika, ze w II LO juz jedna siostra
                                                    jest, wiec kolejne nie sa potrzebne, bo to nie klasztor, jak niektorzy sadza.
                                                    Sadze, ze w tej sytuacji mozna zostawic honorowy tytul profesora dla pani
                                                    Majki w jej malutkim instytuciku filologii polskiej. A poza tym wydaje mi sie,
                                                    ze wprowadzanie pierwiastkow zydowskich do szoly, ktorej najwieksza aula
                                                    nosila niegdys imie Fuhrera mogloby byc malym faux pas. Sugeruje forme
                                                    francuska-Katedra Naszej Pani, moze nie taka jak w Paryzu, ale zawsze cos.
                                                  • Gość: Majka:-) basta :-) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 12:12
                                                    Zgadzam się na kozę, starszą siostrę, młodszego dinozaura, nogę od katedry itd.
                                                    Przestańcie, bo wyjdzie nam radio Erewań ;-))))
                                                  • Gość: Wassermann Re: basta :-) IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 13:32
                                                    Radio Erewań było "wszechwiedzące",radio w szkołach to był niezły pomysł,
                                                    zaoszczędzono by na apelach, a dobre wieści typu to 14 miejsce w kraju można
                                                    by serwować bez opamiętania. Chociaz z drugiej strony uczniowie wytwarzaja
                                                    sami jazgot piekielny i chyba mimowolnie zagluszaliby glos plynacy z eteru.
                                                  • Gość: Michalszczak Re: zaraz, zaraz... IP: *.parkiet.com.pl 03.02.03, 12:04
                                                    Jeżeli uczniowie mają decydować o tym, czym ma być dla nich szkoła, to ja
                                                    dziękuję. Chyba nie o to chodzi, ale jak już wcześiej pisałem, polska oświata
                                                    idzie w tym kierunku i dla mnie to tragedia.
                                                  • Gość: Wassermann Re: zaraz, zaraz... IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 13:35
                                                    Jezeli sie dobrze przyjrzec, to od checi uczniow zalezy, czy nauczyciel cos
                                                    osiagnie, czy nie. Juz odchodzi sie od idei panstwa policyjnego w szkolach i
                                                    przerzuca sie odpowiedzialnosc za wyksztalcenie pokolen na barki umiejetnosci
                                                    nauczyciela. Nie uczen zostal stworzony dla szkoly, ale szkola dla ucznia.
                                                  • Gość: Michalszczak Do prof. Majki IP: *.parkiet.com.pl 03.02.03, 13:47
                                                    Pani profesor skoro już się zidentyfikowaliśmy ;-), to mogę prosić o maila.
                                                    Chciałbym napisać parę słów.
                                                    mój (wg schematu, wszystko małymi literami): imię.nazwisko@parkiet.com
                                                  • Gość: Majka:-) Re: zaraz, zaraz... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 14:12
                                                    Masz rację: szkoła jest dla ucznia - nawet jeśli złośliwi nazwą ten nowy
                                                    kierunek pajdokracją.
                                                    Warunkiem powodzenia jest jednak WSPÓŁPRACA obu stron, nie nastawienie na
                                                    bierny odbiór typu "no to niech mnie nauczą, i bez stresu proszę..."
                                                    Czy uważasz, że poziom świadomości wśród uczniów wzrósł w ostatnim czasie? Że
                                                    częściej niż dawniej spotyka się postawy- przyszedłem, bo chcę się nauczyć?
                                                  • Gość: Wassermann Re: zaraz, zaraz... IP: *.satkabel.com.pl 03.02.03, 17:18
                                                    Sadze Majko, ze dla u wiekszosci uczniow termin 'wspolpraca z nauczycielem'
                                                    kojarzy sie ze slowem 'kolaboracja' (o ironio, jedno slowo jest tlumaczeniem
                                                    drugiego). Uczniowie ucza sie wtedy, gdy maja w tym jakis interes, dla nich
                                                    uczenie sie jest droga do jakiegos celu, a nie celem w samym sobie, totez
                                                    wzrost checi zdobywania wiedzy bedzie uwarunkowany istnieniem jakiegos
                                                    konkretngo celu. Obowiazek szkolny jest do tego stopnia nudny, ze jedyna
                                                    rzecza, ktora ucznia do niego zmusza jest jakis konkretny cel, do ktorego on
                                                    prowadzi. Moze nim byc jakas korzysc, a moze tez byc chec unikniecia kary
                                                    za "olewanie". Najprostszy przyklad-jakie jest zainteresowanie uczniow
                                                    religia, dlaczego uciekaja z laciny czy po, a grzecznie chodza (na ogol) na
                                                    jezyk polski, jezyki obce, powazniejszy przedmiot kierunkowy?
                                                  • Gość: Mila Re: zaraz, zaraz... IP: *.dawid.uni.wroc.pl 07.02.03, 15:39
                                                    Wydaje mi sie, że większość uczniów tej szkoły wie po co tam idzie i naprawdę w
                                                    klasie w której uczyłam się przez te lata nie było nikogo z postawą
                                                    roszczeniową. Każdy wiedział po co się uczy, ale nauka i wyniki to nie
                                                    wszystko. Ta szkoła jest dobrą szkołą i mogę ją śmiało polecic. Tylo dlaczego
                                                    jest opinia o niej(także poza Wałbrzychem, że to "rzeznia"?
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 07.02.03, 13:20
                                                    Kilka słów o stresie w szkole, ale też o tym, do jakich paradoksów może
                                                    doprowadzić nauczanie bezstresowe...

                                                    Z autopsji znam "bezstresową" szkołę amerykańską. Wielu moich tamtejszych
                                                    kolegów nie traktowało sprawdzianów jak klasowej egzekucji. Ba, wielu z nich
                                                    podchodziło do nich jak do kolejnego hamburgera w McDonald’sie. Do dziś
                                                    pamiętam klasówkę z biologii, podczas której głównym zadaniem było opisanie
                                                    poszczególnych elementów żeńskich narządów płciowych. Nieprzygotowany kolega,
                                                    lat 18, we wszystkie rubryczki wpisał... "dupa". Co więcej, oddał kartkę
                                                    nauczycielowi. Czy ktokolwiek z II LO dokonałby czegoś podobnego na lekcji
                                                    prof. Hejno??? Normalką było zwracanie się do nauczyciela na "ty". Sytuacja z
                                                    innych zajęć. Nauczyciel chodzi po klasie, zatrzymuje się przy jednej uczennic,
                                                    ale nie przerywa wykładu. Uczennica: "Larry, czy mógłbyś przestać drzeć mordę
                                                    za moimi plecami?". Nauczyciel – stoicki spokój, zero reakcji.

                                                    Co powodowało, że tamtejsza szkoła była znacznie mniej stresująca niż II LO
                                                    tudzież każda inna polska placówka edukacyjna? Po pierwsze, genialny system.
                                                    Każdy uczeń miał indywidualnie ustalany plan lekcji – jeśli był słaby z matmy,
                                                    miał obowiązek zaliczyć ją tylko na podstawowym poziomie. Dzięki temu mógł
                                                    rozwijać się w tych obszarach, w których czuł się mocny. Po drugie, brak klas.
                                                    W II LO byłam w klasie, w której jakieś 90% uczniów stanowili laureaci olimpiad
                                                    przedmiotowych, a to z kolei stanowiło ogromne źródło stresów dla tych kilku
                                                    procent słabszych.

                                                    W USA na każdej lekcji spotykałam się z inną grupą ludzi – byli wśród nich
                                                    zarówno superinteligentni, jak i totalne głąby. Nie czuło się dzięki temu
                                                    niepotrzebnego nacisku, że jeśli zamiast piątki dostanę czwórkę to będzie wstyd
                                                    na całe miasto, bo – po trzecie – oceny były tajne! Żaden nauczyciel, oddając
                                                    sprawdziany, nie odczytywał ocen na głos. Żaden nie wzywał do tablicy. Nie było
                                                    odpytywania (zamiast tego np. na historii codziennie test z poprzedniej lekcji).

                                                    Wreszcie – nieco humorystycznie – odpadał stres związany z "koniecznością"
                                                    ściągania. W USA jest ono traktowane jak oszustwo, a więc plama na honorze. Gdy
                                                    nauczyciel w trakcie sprawdzianu wychodził z klasy, nie było gorączkowego
                                                    podkładania gotowców, nie było rozwijania ruloników, wyciągania pomocy z
                                                    rajstop, mankietów i czego tam jeszcze. Ściąganie nie istniało. Albo się
                                                    umiało, albo nie. Kropka.

                                                    Zgadzam się z prof. Majką, że uniknięcie stresu w polskiej szkole jest
                                                    praktycznie niemożliwe. Najpierw trzeba byłoby od podstaw zreformować system.
                                                    Doraźnie jednak ten stres da się ograniczyć, chociażby – przykro mi to mówić –
                                                    zwalniając nauczycieli, za którymi od wielu lat ciągnie się zła sława. Że
                                                    mszczą się na uczniach, że oceniają po ubiorze, że doprowadzają do płaczu i
                                                    depresji. Bez nazwisk, ale wielu z Was wie, że tacy w II LO się zdarzali (nawet
                                                    nie wiem, czy jeszcze pracują). Pamiętam, że było w tych sprawach sporo
                                                    interwencji, także u samej dyrekcji, ale efekty niestety żadne. Niestety,
                                                    bardziej niż nad zdrowie psychiczne uczniów szanowny pan dyrektor przedkładał
                                                    wyniki i – jak czytam niektóre komentarze na forum – to się chyba nie zmieni.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Brydzia
                                                  • Gość: Majka:-) Re: hmm... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 14:16
                                                    Kilka elementów systemu, o którym piszesz, jest od lat postulowanych przez
                                                    większość nauczycieli. Niestety, rozbija się wszystko w jakimś paradoksalnym
                                                    zderzeniu pseudotradycji (święty autorytet nauczyciela)i pseudonowoczesności
                                                    (wymagana przepisami jawność ocen, ;-).
                                                    Co mogłoby pomóc?
                                                    1. Jasne standardy wymagań podstawowych ze wszystkich przedmiotów.
                                                    2. Zamiast klas profilowanych, do których uczeń jest przypisany na stałe -
                                                    klasy "otwarte" -zajęcia międzyklasowe w różnych grupach przedmiotowych, nie
                                                    tylko z j.obcych.
                                                    3. Możliwość zmiany poziomu zaawansowania z przedmiotu, jeśli uczeń zmienia
                                                    kierunek lub potrzebuje zmiany nauczyciela ;-). Tak pracuje od kilku lat jedno
                                                    z liceów SAS -efekty są znakomite, ale MENIS coraz bardziej zgorszony
                                                    samowolą...
                                                    4. Konieczne zdaje się zmniejszenie liczebności klas. Przy tradycyjnym stanie
                                                    32 uczniów nauczyciel każdemu poświęca 3-4 minuty. Bardzo łatwo wówczas nie
                                                    dostrzec wielu problemów, a o indywidualizacji szkoda gadać.
                                                    Niestety, większośc tych reform wiąże się ze zwiększeniem ilości godzin w
                                                    szkołach, czyli kosztami. Zamiast reformy systemu mamy więc propozycję
                                                    zwiększenia liczby wizytatorów (po raporcie NIK takąż propozycję sformułowano w
                                                    MENIS-ie).
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 07.02.03, 14:37
                                                    Pól zartem, pol serio: gdybys Brydziu kazala ukladac pani dyrektor plan osobno
                                                    dla kazdego ucznia, to prawdopodbnie popelnilaby harakiri, a wraz z nia
                                                    zapewne i polowa grona.
                                                    A tak calkiem na serio: amerykanskie szkolnictwo nie ma wsrod wiekszosci
                                                    Polakow opinii wyjatkowo dobrego. Jestesmy chyba zbyt przyzwyczajeni do
                                                    feudalnych stosunkow jakie panuja w szkolach i sadze, ze sami uczniowie bez
                                                    zamordyzmu straciliby resztki motywacji do nauki przedmiotow nudnych, ktore
                                                    musza zaliczyc, nawet na poziomie podstawowym. A tak to prowadza sobie mala
                                                    wojne partyzancka, wyladowujac sie na "ulubionych" pedagogach. A poza tym nic
                                                    tak nie jednoczy uczniow jak wspolny wrog za katedra :)
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 07.02.03, 15:04
                                                    > Pól zartem, pol serio: gdybys Brydziu kazala ukladac pani dyrektor plan
                                                    osobno dla kazdego ucznia, to prawdopodbnie popelnilaby harakiri, a wraz z nia
                                                    zapewne i polowa grona.

                                                    Masz rację. W USA rozwiązano to tak, że od układania planów lekcji byli tzw.
                                                    koordynatorzy. W mojej szkole było ich trzech na ok. 1500 uczniów (szkoła-
                                                    gigant). 500 uczniów na jednego koordynatora to wciąż makabra, ale od czego
                                                    jest elektronika? Tam wszystko było skomputeryzowane - nawet, gdy nie poszło
                                                    się do szkoły, komputer natychmiast "dzwonił" do rodziców i zostawiał im
                                                    informację o nieobecności dziecka.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 07.02.03, 17:37
                                                    Ten komputer brzmi zastraszajaco :) Ale tak na powaznie, to w Polsce chyba juz
                                                    tradycja jest robienie wszytskiego recznie, bo elektronika za czesto zawodzi i
                                                    nie sprosta absurdom rzeczywistosci.
                                                  • Gość: Majka:-) Re: hmm... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 18:29
                                                    Śmiejcie się z komputerów :-))
                                                    Najlepszy polski program do układania planu lekcji odmówił współpracy po
                                                    wpisaniu warunków (grupy międzyklasowe z języków i fakultety klas
                                                    maturalnych) :-)) Twórcy programu, proszeni o interwencję, orzekli, że takich
                                                    rzeczy (grupy międzyklasowe) się nie robi i już :-))
                                                    I rzeczywiście plan robi ręcznie ekipa ścisłych umysłów...
                                                  • Gość: Michalszczak Re: hmm... IP: *.parkiet.com.pl 07.02.03, 19:34
                                                    Pół żartem, pół serio: A może ścisłe umysły z II same napiszą program do
                                                    robienia planów lekcji... Może zrobi to któryś z byłych absolwentów. I znowu
                                                    będziemy najlepsi.
                                                    Brydzia - wydaje mi się - jest młodą osobą i nie tak konserwatywną jak część
                                                    starców z tego forum. Ponieważ należę do tego grona strasznie się marszczę na
                                                    twarzy jak czytam: Normalką było zwracanie się do nauczyciela na "ty"
                                                    lub "Larry, czy mógłbyś przestać drzeć mordę za moimi plecami?".
                                                    Z resztą postulatów się zgadzam.
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 07.02.03, 20:19
                                                    Tak calkowicie zartem-przejscie na "ty" wymaga u nas wypicia bruderschaftu, a
                                                    kiedy to by mialo sie odbywac robic-w piatek po lekcjach, na studniowce, w
                                                    parku?
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 08.02.03, 10:39
                                                    > Brydzia - wydaje mi się - jest młodą osobą i nie tak konserwatywną jak część
                                                    > starców z tego forum. Ponieważ należę do tego grona strasznie się marszczę na
                                                    > twarzy jak czytam: Normalką było zwracanie się do nauczyciela na "ty"
                                                    > lub "Larry, czy mógłbyś przestać drzeć mordę za moimi plecami?".
                                                    > Z resztą postulatów się zgadzam.

                                                    Ech, dziadku drogi dziadku... ;-) Zapewniam Cię, że dla mnie te odzywki
                                                    stanowiły źródło poważnego szoku. Wiesz, choć dzieli nas wiekowa przepaść (ha
                                                    ha ha!!!), to w kwestii relacji uczeń-nauczyciel jestem równie konserwatywna.

                                                    Pzdr.
                                                    Brydzia
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 07.02.03, 20:26
                                                    Majko, umysly scisle, szczegolnie matematyczne i fizyczne nie zastapi zaden
                                                    deep blue, szczegolnie w II LO :))
                                                  • Gość: marta Re: hmm... IP: *.ipt.aol.com 08.02.03, 01:31
                                                    > A tak calkiem na serio: amerykanskie szkolnictwo nie ma wsrod wiekszosci
                                                    > Polakow opinii wyjatkowo dobrego.

                                                    Ciekawe, jakie tez 'wiekszosc Polakow' ma doswiadczenia z amerykanskim
                                                    szkolnictwem. Albo w ogole ze szkolnictwem zagranicznym. Odpowiedz brzmi:
                                                    zadne, i nie wiadomo skad biora sie owe 'opinie'. Gdyby wyraziciele tychze
                                                    zastanowili sie przez chwile, gdzie ksztalci sie i pracuje swiatowa elita
                                                    naukowa, polityczna i intelektualna to moze wysnuliby z tych rozmyslan nieco
                                                    inne wnioski.

                                                    Jestesmy chyba zbyt przyzwyczajeni do
                                                    > feudalnych stosunkow jakie panuja w szkolach i sadze, ze sami uczniowie bez
                                                    > zamordyzmu straciliby resztki motywacji do nauki przedmiotow nudnych, ktore
                                                    > musza zaliczyc, nawet na poziomie podstawowym. A tak to prowadza sobie mala
                                                    > wojne partyzancka, wyladowujac sie na "ulubionych" pedagogach. A poza tym nic
                                                    > tak nie jednoczy uczniow jak wspolny wrog za katedra :)

                                                    Jak wiadomo, kazdy sadzi wedlug siebie.
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 08.02.03, 10:51
                                                    > Ciekawe, jakie tez 'wiekszosc Polakow' ma doswiadczenia z amerykanskim
                                                    > szkolnictwem. Albo w ogole ze szkolnictwem zagranicznym. Odpowiedz brzmi:
                                                    > zadne, i nie wiadomo skad biora sie owe 'opinie'.

                                                    Marto, dzięki za te słowa... bo mnie zazwyczaj ręce opadają, gdy po raz setny
                                                    słyszę: "eee, masz amerykańską maturę? to co to za matura? pewnie nie trzeba
                                                    było się uczyć?". Bzdura do potęgi. Zdawałam maturę z kilkunastu przedmiotów, w
                                                    tym chociażby z biologii w języku angielskim. To fakt, egzamin dojrzałości
                                                    wyglądał zupełnie inaczej niż nasz polski. Odniosłam jednak wrażenie, że dla
                                                    wielu Polaków, jeśli egzamin nie kojarzy się z katorgą, litrami kawy,
                                                    nieprzespanymi nocami, stresem całej rodziny z psami i kotami włącznie, to nie
                                                    można tego uznać za prawdziwy egzamin...

                                                    Te polskie stereotypy wobec innego systemu edukacji są dość zabawne. Tym
                                                    bardziej, że - jak piszesz - ludzie, którzy głoszą te poglądy pewnie nigdy nie
                                                    uczyli się za granicą. Z drugiej jednak strony w USA mieszkałam w mieścinie,
                                                    której jakieś 80% mieszkańców nigdy w życiu nie ruszyło się nawet poza granice
                                                    własnego stanu, o innych krajach nie wspominając. A mimo to przez cały rok
                                                    musiałam odpierać ataki, że Polacy są ... (tu dowolny epitet), choć byłam
                                                    pierwszą Polką, którą wielu z nich w życiu widziało.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Brydzia
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 08.02.03, 10:51
                                                    Po pierwsze Marto, mówimy o szkolnictwie srednim, a nie wyzszym, gdzie
                                                    ksztalci sie jakas czesc tych Twoich elit (tylko dlaczego gros muzykow,
                                                    naukowcow pochodzi z bylego ZSRR i tam tez ukonczylo studia?). Tak sie sklada,
                                                    ze na wlasne oczy widzialem, jakie sa efekty edukacji w Niemczech. A o
                                                    efektach amerkanskiej edukacji moze chyba swiadczyc zabawna anegdotka, ze
                                                    wiekszosc uczniow amerkanskich szkol nie jest w stanie wskazac na mapie kraju,
                                                    ktory ich ojczyzna zamierza zaatakowac.
                                                    A po drugie-widzialem uczniow, ktorzy na lekcji spia, bawia sie czym popadnie,
                                                    rysuja (trzeba przyznac, ze niektorzy calkiem dobrze) i totalnie sie nudza, bo
                                                    lekcja ich nie interesuje. Ozywiaja sie jedynie na pedagogiczne warkniecie i
                                                    zapowiedz jakiejs formy kontroli wiedzy i kuja w domu. Nie mysl, ze to banda
                                                    idiotow-nie to w wiekszosci inteligentni ludzie, czesto z duza wiedza, zdobyta
                                                    i ciagle zdobywana wszedzie, tylko nie w szkole.
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 08.02.03, 12:13
                                                    > A o efektach amerkanskiej edukacji moze chyba swiadczyc zabawna anegdotka, ze
                                                    wiekszosc uczniow amerkanskich szkol nie jest w stanie wskazac na mapie kraju,
                                                    ktory ich ojczyzna zamierza zaatakowac.

                                                    Anegdotka, czy może ktoś to rzeczywiście sprawdził? Zrobił badania
                                                    socjologiczne? Bo samo stwierdzenie "większość uczniów amerykańskich szkół"
                                                    jakoś do mnie nie przemawia. Podejrzewam, że gdyby takie badania przeprowadzić
                                                    w polskich szkołach, wyniki mogłyby być równie (negatywnie) zaskakujące.

                                                    > A po drugie-widzialem uczniow, ktorzy na lekcji spia, bawia sie czym
                                                    popadnie, rysuja (trzeba przyznac, ze niektorzy calkiem dobrze) i totalnie sie
                                                    nudza, bo lekcja ich nie interesuje.

                                                    No wiesz, w II LO na lekcjach wszyscy uczniówie siedzą wyprostowani, słuchają
                                                    nauczyciela, grzecznie mu przytakują, prowadzą inteligentną dyskusję, a potem
                                                    zostają po lekcjach, by uzyskać dodatkowe informacje. Nie to co ci beznadziejni
                                                    Niemcy... ;-)))

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 08.02.03, 12:44
                                                    Ten fragment o II LO to chyba zbyt naciagniety dowcip. Zdarzaja sie
                                                    nauczyciele, ktorzy potrafia poprowadzic lekcje w sposob, ktory zaintersuje
                                                    ucznia, ale to wymaga otwarcia z obu stron, jak postuluje Majka, wtedy sa
                                                    dyskusje, uczniowie sluchaja. Ale bardzo czesto zdarza sie tak, ze lekcja dla
                                                    ucznia (i byc moze dla nauczyciela jest katorga).
                                                    A co do tej anegdotki. Sadze Brydziu, ze moze bys poczytala polska prase,
                                                    pogladala polska telewizje, bo o tym swego czasu mowily media. To byly badania
                                                    przeprowadzone przez samych Amerykanow. W polskiej szkole obowiazkowe jest
                                                    zaliczenie tzw. mapy i znajomosci lokalizacji wszytskich krajow na danym
                                                    kontynencie. Z "mapek" zaslynela prof. Wojtowicz, skadinad bardzo dobry
                                                    nauczyciel, wiec nie odpowiadaj, ze Polacy nie potrafia.
                                                    I jeszcze Cie zapytam, bom ciekaw, jak w amerykanskiej szkole poziom jezykow
                                                    obcych?
                                                  • Gość: Brydzia Re: hmm... IP: *.wp-sa.pl 08.02.03, 13:16
                                                    > Ten fragment o II LO to chyba zbyt naciagniety dowcip.

                                                    Być może... po prostu rozśmieszyła mnie Twoja generalizacja odnośnie Niemców.
                                                    Zapewniam Cię, wiele było takich lekcji w II LO, które albo przespałam, albo
                                                    spędziłam na ćwiczeniu rysunków na ostatniej stronie zeszytu (w USA również,
                                                    żeby nie było, że tylko cudze chwalę) ;-)

                                                    > W polskiej szkole obowiazkowe jest zaliczenie tzw. mapy i znajomosci
                                                    lokalizacji wszytskich krajow na danym kontynencie.

                                                    Mhm... ciekawe, ilu absolwentów po paru ładnych latach od ukończenia szkoły
                                                    potrafi jeszcze wskazać, gdzie znajduje się Kuala Lumpur, Lusaka albo
                                                    Wagadugu...

                                                    > prof. Wojtowicz, skadinad bardzo dobry nauczyciel

                                                    Polemizowałabym, ale to tylko moje prywatne zdanie.

                                                    > I jeszcze Cie zapytam, bom ciekaw, jak w amerykanskiej szkole poziom jezykow
                                                    obcych?

                                                    W mojej szkole do wyboru było kilka języków na różnym poziomie zaawansowania -
                                                    m.in. hiszpański, francuski i niemiecki, natomiast faktem jest, że nawet
                                                    amerykańscy nauczyciele przyznawali, iż znajomość języków obcych wśród
                                                    młodzieży jest mierna. Wynika to głównie z lenistwa i podejścia "po co wkuwać
                                                    inny język skoro i tak cały świat mówi po angielsku".

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Brydzia
                                                  • Gość: Wassermann Re: hmm... IP: *.satkabel.com.pl 08.02.03, 15:42
                                                    Moja generalizacja dotyczaca Niemcow, to po trosze hiperbola, bo niegdys
                                                    Niemcy byli bardzo wyszktalconym narodem, a teraz cos jakby sie skruszylo...
                                                    Co do profesor Wojtowicz, ocenilem po modnym ostatniu wskazniku ilosci
                                                    olimpijczykow i opinii, a prawda w sercach uczniow jest naturalnie rozna, ale
                                                    nie wypada wszystkiego mowic na forum :)
                                                    Sek w tym, ze u nas sytsem edukacji nie nadaza za pokoleniami, ktore probuje
                                                    czegos nauczyc i stad jego niedociagniecia. Dylematem polskiej oswiaty jest
                                                    wybór: kij czy marchewka. Na Zachodzie wybrali marchewke, ale chyba zbyt
                                                    slodka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka