xioncpb Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 10:27 Holland, nie kompromituj się, ty stara pudernico. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exStraszydlo Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.nav.no 12.10.09, 10:36 Do Holland Kiedy przestane czytac wypociny tej kobiety? I jakim prawem madrzy sie na rozne tematy? Bo kto to jest?-robi filmy a co z tego a ja robie inne rzeczy i co? Ta kobieta niech sie zobACZY W LUSTERKU I ZAMKNIE TWARZ. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 10:43 Gość portalu: exStraszydlo napisał(a): > Do Holland > > Kiedy przestane czytac wypociny tej kobiety? Kiedy tylko przestaniesz je czytać. To zależy wyłącznie od ciebie. > I jakim prawem madrzy sie na rozne tematy? Bo jej zadają pytania. Tobie najwyraźniej nie zadają, bo twoje poglądy na różne tematy nikogo nie obchodzą. > Bo kto to jest?-robi filmy a co z tego a ja robie inne rzeczy i co? Właśnie to. Ona ma coś do powiedzenia. Ty chyba niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 10:52 Formułowanie takich stwierdzeń jak "Jest w Polańskim coś takiego, że mówienie o nim jako o zwykłym człowieku jest niesłuszne. Bo on nie jest zwykłym człowiekiem" w tym kontekście...... naprawdę mnie niepokoi. Ile wolno w współczesnym świecie "niezwykłym ludziom"? Odpowiedz Link Zgłoś
dark_salome Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 11:42 A może powiesz mi ile wolno w tym kraju zwykłym ludziom? Taki zwykły tatuś albo dziadek wykorzystuje dziewczynkę, najprawdopodobniej przy wiedzy słabej jak trzcina mamusi i nawet jeśli trafi do więzienia- po bardzo długiej i trudnej sprawie- to po kilku latach wychodzi i może być nawet tak, że wraca normalnie do własnego domu. Dlaczego tak łatwo skazywać Wam Polańskiego na nieporównanie większe wyrok jaki czeka Go w Stanach? Czy wiedząc o Jego historii odmawialiście oglądania Jego filmów lub filmów w których zagrał? Czy też byliście tacy kategoryczni zanim został zatrzymany w Zurychu. Ta reakcja dzikiego tłumu pokazuje tylko jak bardzo bezsensowny jest pomysł ławy przysięgłych- bo to zwyczajnie jest jeden wielki serial i żerowanie na najprostszych ludzkich emocjach. Pani Agnieszko- dziękuję za mądrość, umiar i wyobrażnię jakie płyną z tego wywiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 12:25 > A może powiesz mi ile wolno w tym kraju zwykłym ludziom? Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Czy próbujesz bronić to co zrobił Polański pokazując takich że inni robią gorzej? > Dlaczego > tak łatwo skazywać Wam Polańskiego na nieporównanie większe wyrok > jaki czeka Go w Stanach? Wiesz, ja nie bardzo mam możliwości skazać kogokolwiek. Nie bardzo rozumiem jaki to nieporównanie większy wyrok czeka Polańskiego w Stanach. Czyżby w krajach europejskich za gwałt na nieletniej grozi kara grzywny? Bynajmniej. > Czy też byliście > tacy kategoryczni zanim został zatrzymany w Zurychu. Ta reakcja > dzikiego tłumu pokazuje tylko jak bardzo bezsensowny jest pomysł > ławy przysięgłych- bo to zwyczajnie jest jeden wielki serial i > żerowanie na najprostszych ludzkich emocjach. Nieznajomość tematu wśród ludzi piszących tutaj jest PORAŻAJĄCA. Nie będzie ławy przysięgłych. Nie będzie jawnej rozprawy. Nie będzie werdyktu "winny - niewinny". Polański już został uznanym winnym bo się to tego przed sądem do zarzucanych czynów PRZYZNAŁ. Polański jedynie usłyszy werdykt dotyczący wyroku. >Czy wiedząc o Jego historii odmawialiście > oglądania Jego filmów lub filmów w których zagrał? Podobnie jak wiedząc o przeszłości Byrona, Wagnera, Mickiewicza nie unikam ich dzieł, tak samo nie unikam twórczości Polańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dark-salome Re: Holland: Polański nie daje się uczesać IP: 94.254.215.* 13.10.09, 11:16 Wypraszam sobie PORAŻAJĄCĄ NIEZNAJOMOŚĆ TEMATU- moje refleksje na temat sensu instytucji typu ława przysięgłych nie mają bezpośredniego związku z tym co aktualnie czeka Polańskiego, są jedynie konsekwencją reakcji jakie obserwuję. Nagle prawie wszyscy krzyczą- winny- i domagają się najwyższego wymiaru kary. Krwiożercze klimaty, wokół sami sprawiedliwi. Ja wcale nie kwestionuję winy Polańskiego ale nie przypominam sobie, by Polacy tak głośno i jednoznacznie potępiali i domagali się surowej kary np. dla księży którzy wykorzystywali seksualnie swoich podopiecznych. A jeśli chodzi o różnice w wyrokach- to chyba jest to oczywiste. Widoczne choćby w kwestii kary śmierci. Nie ma takiego europejskiego kraju w którym jeszcze się ostała- w przeciwieństwie do USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka jedna Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.chello.pl 12.10.09, 10:53 A ja daję mu kredyt zaufania. Wyobraźcie sobie tę potworną liczbę zmasakrowanych zwłok w chacie. Gość przezył naprawdę trudne chwile i chciał uciec, co jest raczej naturalne. Pełen odlot: i seks, seks, seks, żeby zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcello Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.ip.netia.com.pl 12.10.09, 11:19 Dobry wyważony tekst, oddający odcienie problemu. Jeśli kara ma byc zemstą to nalezy ją wykonac, jeśli ma miec charakter wychowawczy - to nie ma już w tym przypadku sensu, chyba, ze jako straszak, ukazujący, że sprawiedliwośc i tak w końcu dopadnie...ale jak wiadomo to nie jest prawda. Dali by juz spokój tym ludziom! Odpowiedz Link Zgłoś
heros3x30 Polański niewinny? 12.10.09, 11:23 Pani Agnieszko, czy pani zaciekła obrona wybitnego reżysera Polańskiego wynika z pomocy jaką pani otrzymała on niego, z sympatii, przyjaźni, czy też jest początkiem obrony wszystkich osób o skłonności do pedofilii? Czy miły człowiek popełniając przestępstwo ma być traktowany inaczej niż gbur i dlaczego? Żeby było jasne, niczego nie zazdroszczę Polańskiemu, ani pieniędzy, ani ucieczki przed prawem, seksu z dzieckiem również. Odpowiedz Link Zgłoś
dark_salome Re: Polański niewinny? 12.10.09, 11:48 heros3x30 napisał: > Pani Agnieszko, czy pani zaciekła obrona wybitnego reżysera Polańskiego wynika > z pomocy jaką pani otrzymała on niego, z sympatii, przyjaźni, czy też jest pocz > ątkiem obrony wszystkich osób o skłonności do pedofilii? Zacznij od słownika- skłonność do pedofilii to jednak coś więcej niż jednorazowy czyn Polańskiego. Zakłada trudność w realizowaniu swoich potrzeb seksualnych w relacji z drugą dorosłą osobą z powodu różnych problemów osobowościowych. Przestańcie juz mówić o Polańskim w kontekście pedofilii bo to nie jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
kaliforniczyk Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 11:40 Mieszkam w Ameryce juz od ponad 30 tu lat, w tym ponad 25 w Los Angeles, i z tytulu czlonkowstwa w polskim klubie intelektualistow, gdzie jestesmy czesto gospodarzami zapraszajacymi takich ludzi jak p. Wajda, p. Zanusi, polskich premierow, ministrow i ich zony, jak rowniez caly swiatek filmowy Polski, musze zwrocic uwage, ze pierwsze co sie daje zaobserwowac u tych ludzi, to fakt absolutnego braku znajomosci Ameryki, i nie nalezy sie temu specjalnie dziwic skoro to co znajduje w prasie polskiej na temat Ameryki jest rownie bzdurne.Taki wlasnie popis znajomosci stosunkow amerykanskich daje pani Holland . Pomijajac jej niechec do Ameryki gdzie nie udalo sie jej zrobic kariery za co wini Ameryke, ani przez chwile nie myslac o tym, ze po prostu tutaj przecietnosci odpadaja w przedbiegach, i gdzie moralnosc spoleczenstwa opiera na swoich obserwacjach bardzo waskiej, zwulgaryzowanej "elity" filmowej w Hollywood, gdzie i tutaj, musze dodac - bardzo waskiej "elity" skladajacej sie z gwiazdeczek i gwiazdorkow ktorzy wiecej o sobie mysla i mowia niz sa warci zainteresowania ( nie inaczej niz w polskich "elitach"), nie mowiac juz o tym, ze bardzo czesto sa to wlasnie cudzoziemcy a nie Amerykanie. Stany Zjednoczone sa normalnym krajem normalnych ludzi, gdzie poczucie prawne i poczucie sprawiedliwosci prawnej jest bardzo rozwiniete, i gdzie p. Polanski, wbrew temu co sie w Europie/Polsce pisze i sadzi, mogl sie spodziewac sprawiedliwego procesu, ale on wolal uciec jak tchorz i sam spowodowal potrzebe scigania go przez 32lata . Nikt go tutaj nie nienawidzi, wiecej, nikt sie nim nawet specjalnie nie interesuje, bardzo niewiele sie o nim pisze - to naprawde nie jest az taka duza czy wazna sprawa - takich tutaj sa setki - mamy dziesiatki jezeli nie setki ksiezy ktorzy zrobili duzo wieksze szkody dzieciom niz p. Polanski. Mamy tutaj duzo wazniejsze sprawy jak np. ekonomika, polityka nowego rzadu, sprawy Afganistanu, Iranu czy tysiecy innych problemow. Proponuje - czytajcie panstwo amerykanska prase dzis latwo dostepna przez Internet - bedzie to z duzo wieksza korzyscia niz ten gornolotny i bzdurny wywiad z p. Holland. Wlodzimierz Rawa Odpowiedz Link Zgłoś
twurcapunktu Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 11:54 kaliforniczyk napisał: > Mieszkam w Ameryce juz od ponad 30 tu lat, w tym ponad 25 w Los Angeles, i z > tytulu czlonkowstwa w polskim klubie intelektualistow, gdzie jestesmy czesto > gospodarzami zapraszajacymi takich ludzi jak p. Wajda, p. Zanusi, polskich > premierow, ministrow i ich zony, jak rowniez caly swiatek filmowy Polski, > musze zwrocic uwage, ze pierwsze co sie daje zaobserwowac u tych ludzi, to > fakt absolutnego braku znajomosci Ameryki, i nie nalezy sie temu specjalnie > dziwic skoro to co znajduje w prasie polskiej na temat Ameryki jest rownie > bzdurne.Taki wlasnie popis znajomosci stosunkow amerykanskich daje pani > Holland . Pomijajac jej niechec do Ameryki gdzie nie udalo sie jej zrobic > kariery za co wini Ameryke, ani przez chwile nie myslac o tym, ze po prostu > tutaj przecietnosci odpadaja w przedbiegach, i gdzie moralnosc spoleczenstwa > opiera na swoich obserwacjach bardzo waskiej, zwulgaryzowanej "elity" filmowej > w Hollywood, gdzie i tutaj, musze dodac - bardzo waskiej "elity" skladajacej > sie z gwiazdeczek i gwiazdorkow ktorzy wiecej o sobie mysla i mowia niz sa > warci zainteresowania ( nie inaczej niz w polskich "elitach"), nie mowiac juz > o tym, ze bardzo czesto sa to wlasnie cudzoziemcy a nie Amerykanie. Stany > Zjednoczone sa normalnym krajem normalnych ludzi, gdzie poczucie prawne i > poczucie sprawiedliwosci prawnej jest bardzo rozwiniete, i gdzie p. Polanski, > wbrew temu co sie w Europie/Polsce pisze i sadzi, mogl sie spodziewac > sprawiedliwego procesu, ale on wolal uciec jak tchorz i sam spowodowal > potrzebe scigania go przez 32lata . Nikt go tutaj nie nienawidzi, wiecej, nikt > sie nim nawet specjalnie nie interesuje, bardzo niewiele sie o nim pisze - to > naprawde nie jest az taka duza czy wazna sprawa - takich tutaj sa setki - mamy > dziesiatki jezeli nie setki ksiezy ktorzy zrobili duzo wieksze szkody dzieciom > niz p. Polanski. Mamy tutaj duzo wazniejsze sprawy jak np. ekonomika, polityka > nowego rzadu, sprawy Afganistanu, Iranu czy tysiecy innych problemow. > Proponuje - czytajcie panstwo amerykanska prase dzis latwo dostepna przez > Internet - bedzie to z duzo wieksza korzyscia niz ten gornolotny i bzdurny > wywiad z p. Holland. > > Wlodzimierz Rawa ameryka ogolnie straszna wiocha. Liczy sie tylko Europa. Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 11:57 Odczepcie się od tego człowieka, nie róbcie z niego półgłówka i pozwólcie mu się bronić samemu! Ma prawo stanąć przed sądem jak każdy, wziąć sobie adwokata i bronić się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wychowanek PRL-u Czy Werner von Braun byl nie winny? IP: *.adsl.alicedsl.de 12.10.09, 12:08 kto to jest Polanski? niemiecki konstruktor rakiet V-1, V-2 dla III-Rzeszy, ktory pozniej wstapil do "SS" i organizowal przymusowe prace w swoich zakladach zbrojeniowych, po wojnie Amerykanie zabrali go sobie do USA aby dla nich budowal rakiety. W Norynberdze wszyscy dostepni zbrodniarze "SS" i organizatorzy pracy przymusowej byli sadzeni ale nie Werner von Braun. Dlaczego nie postawic tych dwoch panow na jednym poziomie, obaj wyksztalceni, intelektualisci, geniusze. Czy pani redaktor o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Czy Werner von Braun byl nie winny? 12.10.09, 12:50 Przykład bez sensu. > W Norynberdze wszyscy dostepni zbrodniarze "SS" i > organizatorzy pracy przymusowej byli sadzeni ale nie Werner von > Braun. Nieprawda, nie stosowano odpowiedzialności zbiorowej za przynależność do ss, zawsze udowadniano zbrodnie choć czasem wymyślano nowe normy prawne i na ich podstawie sądzono. Zbiorowo Niemcy członkowie nsdap podlegali denazyfikacji ale to inna bajka. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hpvntrue Min kultury Francji wycofuje się z obrony Polański 12.10.09, 13:04 Francuski minister kultury Frederic Mitterrand przyznał w telewizyjnym wywiadzie, że wyrażając oburzenie z powodu zatrzymania w Szwajcarii Romana Polańskiego "dał się ponieść emocjom". W swojej autobiografii "La mauvaise vie" (Złe Życie) Mitterrand opisał m.in. swój "brzydki zwyczaj płacenia za chłopców" w Tajlandii. "Przyzwyczaiłem się do płacenia za chłopców... Wszystkie te zwyczaje związane z rynkiem młodych, rynkiem niewolników ogromnie mnie ekscytują" - pisał - "Niektórzy mogliby mnie oceniać z moralnego punktu widzenia, ale to daje mi nieumiarkowaną przyjemność". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.chello.pl 12.10.09, 13:21 Prawda jest jedna: system prawny nie zapewnia sprawiedliwości. wszystko zależy od dowodów, kto więcej udowodni ten wygrywa. zdarza się że ofiara zostaje oskarżona jako przestępca. Ja niewiele wiem o tym człowieku, ani domniemanej ofierze, ale skoro żadne z nich nie jest zainteresowane wytaczaniem procesu i ta pani nie chce do tego wracać, to komu jest on potrzebny i to po 32 latach. Jeśli ktoś wie że zrobił źle to nie ma dla niego większej kary niż wyrzuty sumienia. tym bardziej że przez kolejne lata takie sytuacje się nie powtórzyły, a pan Polański jest szanowanym, dobrym człowiekiem. Ten list gończy kojarzy mi się ze starymi filmami o dzikim zachodzie. Wreszcie go dorwali! Teraz tylko brakuje egzekucji. znów mają wspólnego wroga z innego plemienia. To jednoczy i dodaje sił. Co prawda baryłek ropy nie będzie, ale skalpem się można pochwalić. Ruskiego by tak nie potraktowali bo się boją. A może chcą zabłysnąć przed ruskimi, tak im ostatnio nadskakują? Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Artysta?? 12.10.09, 13:23 Człowieka, który krzywdzi dziecko, nie można nazywać artystą. Żaden film choćby kongenialny, żadne dzieło choćby najwspanialsze nie może równoważyć krzywdy dziecka. Jeśli tak się czyni, to człowiek jest gorszy od bydlęcia. Bydlę bowiem nie krzywdzi cielęcia w imię sztuki. Pani Holland broniąca Polańskiego udowadnia, że jej dzieła są puste i czcze. Więcej etyki jest w zachowaniu dżdżownic, niż w filmach pani Holland. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Sztuka a cnota 12.10.09, 15:18 ajakzupa napisał: > Człowieka, który krzywdzi dziecko, nie można nazywać artystą. Nonsens, artystą jest ten co tworzy dziełą sztuki. Nie każdy artysta jest cnotliwym i nie każdy cnotliwy jest artystą. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 15:32 Może byś napisał na temat? Pisałem o krzywdzie dziecka. I powtórzę, ten, kto krzywdzi dziecko, nie jest artystą. A czym są jego dzieła i co z tego wynika, to mnie nie interesuje. Dzieci nie wolno krzywdzić. Kto tak czyni, ma mniej etyki niż dżdżownica. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 15:37 Pisałem o krzywdzie dziecka. Kto krzywdzi dziecko, nie jest artystą. Takie moje zdanie. A ty miej swoje, guzik mi do tego. Hitler jest artystą. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 15:57 ajakzupa napisał: > Pisałem o krzywdzie dziecka. Kto krzywdzi dziecko, > nie jest artystą. Takie moje > zdanie. I zapewne nie jest człowiekiem, nie jest ssakiem ani nawet kręgowcem. > A ty miej swoje, guzik mi do tego. To zdanie nie jest moje, tylko ogólne/wspólne. > Hitler jest artystą. Był artystą malarzem, kiepskim ale był. Jako mówca, organizator wieców i uroczystości był raczej wybitny. Nie usprawiedliwia to jego zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 16:17 Powtarzam: kto, krzywdzi dziecko, nie jest artystą. A to, co ty sobie dopiszesz, to twój problem. Masz jeszcze wiele możliwości, że np. nie jest bakterią albo glonem. Ja napisałem, co napisałem. Hitlera zatem też wykluczam z grona artystów, ale nie ludzi. Czy umiesz się trzymać tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 16:35 Widzę, że masz jakieś dziwną definicję artysty. Podaj może co rozumiesz po przez to pojęcie. Wielu artystów musiał byś wykluczyć z tego grona tak to definiując.Ale to nie ty na szczęście o tym decydujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 17:14 Niczego nie musiałbym wykluczać, bo już wykluczyłem, chyba umiesz czytać. Napisałem: kto krzywdzi dziecko, nie jest artystą. O niczym nie decyduję. Mam swoje zdanie. Ty masz swoje. Jakoś dziwnym trafem nie czepiam się twojego zdania, choć z mojego punktu widzenia twoje zdanie jest równie niedorzeczne jak moje z twojego punktu widzenia. Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat twoje zdanie ma być lepsze (mądrzejsze, wspanialsze itp.) od mojego zdania. Ja twoich definicji nie oceniam ani nie krytykuję. Dlaczego ty oceniasz moje? Guzik mi do twoich definicji, więc i ty - jeśli potrafisz to uczynić - miej guzik do moich definicji. Nic nas nie łączy. I nie chcę, aby cokolwiek mnie z tobą łączyło. Mam nadzieję, że i ty nie chcesz, aby ciebie cokolwiek ze mną łączyło. Umiesz to pojąć? Jeśli tak, to złaź ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 17:43 "Ja twoich definicji nie oceniam ani nie krytykuję. Dlaczego ty oceniasz moje?" Bo je wygłaszasz publicznie. Nikt cię nie zmuszał. Trzeba było do lustra gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:00 Ty sobie samemu dałeś to prawo do oceny? Jaką masz miarę? Siebie samego? Jesteś sędzią? Bogiem, który wszystko wie? Inni ci dali to prawo oceny? Kto? Jakim prawem? Sami sobie dali to prawo? Proszę bardzo. Czyń siebie samego miarą mnie. Ja tego samego nie odniosę w stosunku do ciebie, bo nie jestem ani twoim sędzią, ani nikt mnie do tego nie upoważnił (a gdyby nawet, to bym upoważnienie zignorował), ani uzurpatorem do oceniania kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:13 Oceny? Ty się logiki nie trzymasz, po co się wypowiadasz jak skrytykować nie wolno. Nikt tutaj ocen nie wystawia ale ludzie wypowiadają się w celu uzyskania komentarzy. Forum to nie głosowanie nad tym czy mi się podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:07 O, przypuszczam, że się nowy bóg narodził. Przeczytaj - jeśli łaska - swoje wpisy i spróbuj zobaczyć, ile w nich ocen. Na jakiej podstawie? Domyślam się, że sam siebie uczyniłeś miarą mnie. Ale po co piszę, lepiej zapytam: nowy boże z wyżyn swojej boskości oceniający moje wpisy, jakie ofiary preferujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:13 Ja się pytam i analizuje wypowiedzi. Twoje prawo się bronić i ciekawi mnie jak się będziesz bronić. > Ale po co piszę, lepiej zapytam: nowy boże z wyżyn swojej boskości oceniający > moje wpisy, jakie ofiary preferujesz? Ofiaruj nam swoje odpowiedzi na zadawane pytania i odpowiedz jakim prawem oceniasz Polańskiego ty który się oceniasz nie pozwalasz. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:35 Boże pokręcony_oliver, proszę cię najpokorniej o to, abyś przytoczył mi moją wypowiedź w tej dyskusji, w której oceniam Polańskiego, bo ja - pomimo najpokorniejszej woli spełnienia twojej prośby - takiej swojej oceny nie umiem znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:46 "Pani Holland broniąca Polańskiego udowadnia, że jej dzieła są puste i czcze." To w odniesieniu do Polańskiego. "Więcej etyki jest w zachowaniu dżdżownic, niż w filmach pani Holland." To w doniesieniu do Holland. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 20:21 Uprzejmie dziękuję za przytoczenie cytatów. Nie dotyczą one jednak żadnego zarzutu w odniesieniu do Polańskiego. A przecież to mi zarzucasz, że oceniam Polańskiego. Gdzie, w którym miejscu? Ty widzisz lepiej ode mnie, więc proszę łaskawie o pokazanie palcem, gdzie oceniam Polańskiego. Jeśli w słowach: "Pani Holland broniąca Polańskiego udowadnia, że jej dzieła są puste i czcze" - jest ocena Polańskiego, to chyba sobie żartujesz. Czyli niby jaka to ocena? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 20:48 > Jeśli w słowach: "Pani Holland broniąca Polańskiego udowadnia, że jej dzieła są > puste i czcze" - jest ocena Polańskiego, to chyba sobie żartujesz. Czyli niby > jaka to ocena? To raczej ty żartujesz. Kpisz sobie, po twoich idiotycznych (nawet nie potrafisz tego obronić) wypowiedziach jak oceniasz kto jest artystą a kto nie. Do tego dodajmy początek. "Żaden film choćby kongenialny, żadne dzieło choćby najwspanialsze nie może równoważyć krzywdy dziecka. Jeśli tak się czyni, to człowiek jest gorszy od bydlęcia. Bydlę bowiem nie krzywdzi cielęcia w imię sztuki. " Nie wyprzesz się choćby najbardziej pokrętną drogą, że naplułeś na Polańskiego bezpodstawnie. Ofiara mu wybaczyła, przyznał się i za swoje odpokutował oszczerco. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 21:19 Jak na razie to ty plujesz nieustannie na mnie i twoja to rzecz, boś bóg. Nigdzie nie oceniam, kto jest artystą, a kto nie. Racz zauważyć, że to ty mówisz, że ja oceniam. Za twoje interpretacje moich słów nie odpowiadam. Ja tylko wyraziłem zdanie, swój pogląd na to, że artystą nie jest ten, kto krzywdzi dziecko. Nadal mieszasz różne rzeczy. Wprowadzasz nowe wątki. Teraz wątek ofiary, która wybaczyła sprawcy. Co to ma do rzeczy? Nie umiesz się skupić na jednej sprawie bez ciągłego dodawania nowych treści? Zdecyduj się na coś. Spróbuj przeczytać, jeśli łaska, o czym naprawdę piszę. Taką metodą - coraz to nowe wątki, mieszanie różnych spraw, pomijanie kontekstów - możesz mi udowodnić wszystko. Twoja rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 22:14 No to napisz, czemu dzieła Holland nazwałeś "puste i czcze" i czemu "Więcej etyki jest w zachowaniu dżdżownic, niż w filmach pani Holland." Bronisz się teraz rozdzielając pierwszą i drugą część wypowiedzi, że niby nie są ze sobą powiązane w jednym poście. Brawo. To może wyrazy jeszcze rozłączysz albo poszczególne litery. Ale masz kłopot bo zdefiniowałeś później jak i za co oceniasz kto jest artystą a kto nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 22:25 I znów to samo: napisz, powiedz. Same rozkazy. Ale niech ci będzie. Niczego nie rozdzielam teraz, z pokora przystając na coraz to nowe twoje żądania. Te wypowiedzi od początku były rozdzielone. Pierwsza wypowiedź na temat artystów. Druga na temat pani Holland broniącej Polańskiego. Jeśli chodzi o dzielenie wyrazów, to dobry trop. Już na niego wpadłeś, brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 23:07 Dziękuje, że wyjaśniłeś brak powiązania pomiędzy pierwszą i drugą częścią swojej wypowiedzi i dałeś mi do zrozumienia, że ich znaczenie jest estetyczno - opisowe, bo czytając to miało się wrażenie ewidentnie czegoś innego. Pozostaje jeszcze zagadka czemu ocena osoby Polańskiego przez Panią Holland ma wpływ na Twoją ocenę jej twórczości i etyki. Zapewne jest to Twoje subiektywne, estetyczne odczucie pod wpływem przeczytanego tekstu, nie wynikające z oceny czegokolwiek. Gratuluję ustanowienia nowej sztuki, malarstwo dziennikarskie. Proponuję zatem otworzenie galerii artykułów dziennikarskich jeśli znajdzie się chętny do zrealizowania takiego projektu. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 23:41 Panie nauczycielu i wychowawco! Na pewno w odniesieniu do mnie nigdy nie wyjdziesz ze swojej roli nauczyciela i wychowawcy. Mi rola ucznia odpowiadała do pewnego momentu. Skoro jednak już na 100 % jest jasne, że to ty recenzujesz i swoją miarą oceniasz mnie, nie mam zamiaru dalej pozostawać w tej roli. Swoją drogą, tak na ogół jest w polskiej szkole. Z jednej strony pan i nauczyciel, z drugiej - ciągle strofowany uczeń. Otóż, pomyliły ci się role. A może nie, może nie umiesz merytorycznie dyskutować, a tylko oceniać. Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:10 jentyk12 napisał: > Trzeba było do lustra gadać. On już gada do lustra, tylko z drugiej strony. I nazywa się naprawdę Humpty Dumpty. " - Gdy ja uzywam jakiegos slowa - powiedzial Humpty Gumpty z przekasem - oznacza ono dokładnie to, co mu każę oznaczac... ni mniej, ni wiecej. - Pozostaje pytanie, - powiedziala Alicja - czy potrafisz nadawac slowom tak wiele rozmaitych znaczen? - Pozostaje pytanie - powiedział Humpty Dumpty - kto ma byc panem... to wszystko." Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:11 Ot i nowy bóg? Jentyk12? Z wyżyn swojej boskości wszystko wie? Kto jest kim i po jakiej stronie stoi? Oczywiście, jentyk12 jest po właściwej stronie lustra, bo on sam o sobie samym tak orzekł? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 17:57 Skoro masz swoje zdanie i nie można się do niego donieść ani skrytykować to poco się wypowiadasz na forum? > Dlaczego ty oceniasz moje? Bo się wypowiedziałeś na forum jakbyś nie zauważył. > Nie rozumiem tylko, dlaczego akurat twoje zdanie ma być lepsze (mądrzejsze, > wspanialsze itp.) od mojego zdania. Bo twoja wypowiedz jest bezsensu. O tym czy coś jest sztuką czy nie decyduje się bez odniesienia od tego kto to stworzył, a na podstawie tego ocenia się czy ktoś jest artystą. Kiedy odkryto rzeźby greckie to uznano je za sztukę, nigdy nie dojdziemy do tego kto to stworzył i czy p... młodych chłopców jak to było w zwyczaju w tamtych czasach. To niema nic do rzeczy. Artysta może być niemoralny, to nie ksiądz. Liczy się talent. A tutaj masz na dodatek kogoś kto popełnił błąd życiowy, po tragicznych przejściach związanych z morderstwem jego żony i przyjaciół, na dodatek mającego symptomy choroby dwubiegunowej. > Nic nas nie łączy. I nie chcę, aby cokolwiek mnie z > tobą łączyło. Mam nadzieję, że i ty nie chcesz, aby ciebie > cokolwiek ze mną > łączyło. Umiesz to pojąć? Jeśli tak, to złaź ze mnie. Sprawdź pod wersalką czy niema kogoś kto cię może zgwałcić. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:15 Dziękuję, boże pokręcony_oliver, za oświecenie. Oczywiście, sam sobą samym jesteś światłem, ba, świetlistością. Mi pozostaje jedynie oddać tobie cześć. Twoja wypowiedź, boże pokręcony_olicer, jest sensowna, to się rozumie samo przez się, moja bez sensu, bo ty tak orzekłeś. Pokłon ci i cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek "When I use a word," Humpty Dumpty said ... 12.10.09, 18:02 ajakzupa napisał: > Ja twoich definicji nie oceniam ani nie > krytykuję. Dlaczego ty oceniasz moje? Definicja artysta jako osoby która tworzy dzieła sztuki, czy to obrazy, rzeźby, filmy, muzykę, jako aktor itd ... nie jest "moją" definicją. Jest to definicja wspólna i uniwersalna, przyjęta nie tylko w języku polskim. Pańska definicja artysty jako osoby co nie krzywdzi dzieci jest definicją idiosynkratyczną i dziwaczną. Przypomina mi to ustęp z książki Lewisa Carrolla "Po drugiej stronie lustra" (kontynuacji Alicji w krainie czarów"): "When I use a word," Humpty Dumpty said, in a rather scornful tone, "it means just what I choose it to mean - neither more nor less." "The question is," said Alice, "whether you can make words mean so many different things." "The question is," said Humpty Dumpty, "which is to be master - that's all." Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: "When I use a word," Humpty Dumpty said ... 12.10.09, 19:19 Tako rzecze bóg: "idiosynkratyczna i dziwaczna". No, bóg to bóg. Co rzecze, to święte z samej definicji boga. Mi pozostaje jedno: modlę się do ciebie, boże pendrek_wyrzutek, uznaję twoją boską nieomylność i wyznaję wiarę w ciebie. Miej litość dla mojej dziwaczności. Odpowiedz Link Zgłoś
twurcapunktu Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:20 > Napisałem: kto krzywdzi dziecko, nie jest artystą. > > a Carravagio ,ktory zabil? morderca lepszy od "krzywdziciela dzieci" dokladnie tak, artysta to ten kto ma talent Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:42 > dokladnie tak, artysta to ten kto ma talent Przyczepię się, bo talent to można mieć i go zaprzepaścić. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:21 Ty masz swoją definicję, ja - swoją. Czy potrafisz zleźć ze mnie, skoro ja nie włażę na ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 17:07 ajakzupa napisał: > Powtarzam: kto, krzywdzi dziecko, nie jest artystą. Ciekaw jestem jak Pan definiuje artystę. Bardzo proszę o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 17:52 Ależ proszę najuprzejmiej: artysta to ten, który został wybrany przez dzieło do jego wykonania i który nie służy nikomu ani niczemu, oprócz dzieła i - to przede wszystkim - nie krzywdzi nikogo w związku z tym zadaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 18:39 Polański nie skrzywdził nikogo robiąc filmy. Zaliczenie trzynastki nie miało związku ze sztuką. Odkąd to moralność artysty ma decydować o jego sztuce? Jak rozwiążesz problem kiedy ktoś jest moralny i jest uznawany za artystę a późnej coś wywinie. To już nie sztuka co wcześniej uznaliśmy za sztukę? Wszystko co stworzył spalić na stosie? Dzieło sztuki to dzieło, nieważne kto je wykonał. Jak sobie poradzisz ze sztuką antyczną? Jak sprawdzisz moralność tamtych artystów? Czy do filmu, rzeźby, obrazu ma też dostarczać zaświadczenie od księdza i zaświadczenie o niekaralności? Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:31 Niczego nie mam zamiaru sprawdzać (zwłaszcza moralności) oceniać, kwalifikować, szufladkować, bo to mnie g...wno obchodzi, czy jakieś dzieło jest dziełem sztuki. Wyraziłem tylko pogląd (zdanie), że artystą nie jest ten, kto krzywdzi dziecko. I tyle. To, jakie ty z tego mojego zdania wnioski wyciągasz, guzik mnie to interesuje, bo to ty wyciągasz wnioski i są one twoje. Nie moje. Ja ze swojego poglądu żadnych wniosków nie wyciągam, bo mnie to nie zajmuje. I zzy potrafisz to jeszcze pojąć? Masz swój pogląd i guzik mnie on obchodzi, nie czepiam się ciebie w związku z twoim poglądem, choć z mojego punktu widzenia jest równie niedorzeczny jak mój pogląd z twojego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 19:43 A mnie to interesuje jak można twierdzić, że ma się pogląd i nie umieć go przedyskutować/obronić. Przecież oceniłeś krzywdząco Polańskiego i Holland a teraz krzyczysz, że Ciebie się ocenia. Co za tym stało? Zadaj sobie te pytanie zanim kogoś oczernisz. Wygląda na to, że nie masz własnych poglądów, a wystarczy zadać pytanie "czemu" po tym jak się coś usłyszy i przed własną wypowiedzią. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 20:27 Wymieszałeś różne moje wypowiedzi, odnoszące się do różnych spraw i w różnych kontekstach wypowiedziane, że teraz możesz mi udowodnić wszystko. Nawet to, że jestem rzepą zjedzoną przez ćwikłe. Nigdzie nie oceniam Polańskiego. Oceniam dzieło Holland, ale ze względu na to, że broni Polańskiego. Nigdzie nie krzyczę, że mnie się ocenia. Ale mówię, że ty mnie oceniasz, podczas gdy ja tego nie czynię w stosunku do ciebie. Czy potrafisz ujrzeć te różnice? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 20:51 Śmiesznie się bronisz, niczym małe dziecko, tutaj masz odpowiedź. forum.gazeta.pl/forum/w,17,101444134,101481524,Re_Sztuka_a_cnota.html Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 21:27 I znów w kółko to samo: ocena, ocena, ocena - "śmiesznie się bronisz", "niczym dziecko", "bezsensowne", dziwaczne itp. Tylko to potrafisz? Tylko swą miarą mnie oceniasz? Na jakiej podstawie? Już przyznałem, tą podstawą twoja boskość, korzę się przed nią. Ale może oprócz funkcji boga oceniającego jesteś też belfrem? Przepraszam, panem nauczycielem? Nigdzie cię nie oceniam. Masz swój pogląd, ja swój. I kwita. Czy nie umiesz dyskutować bez oceniania? Nie widzę możliwości dyskutowania z tobą, skoro z twojej strony tylko oceny moich wypowiedzi, podczas gdy ja nie oceniam twoich słów. Jak dyskutować z kimś, kto patrzy na mnie ze swoich wyżyn i nie potrafi pojąć, że sam sobie samego wyniósł na te wyżyny i sam siebie uczynił miarą mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 22:02 Oceniasz innych i sam protestujesz kiedy się Ciebie ocenia. Plujesz na szanowanych twórców, jednego porównujesz do bydlęcia bo to wynika z tego jak oceniłeś twórczość Holland za obronę Polańskiego. Tekst był poprzedzony porównaniem do bydlęcia osoby krzywdzącej dziecko, czytaj Polański który się przyznał, przeprosił, swoje odpokutował, dostał przebaczenie i nie masz prawa go tak traktować. Dzieła Holland i jej etykę oplułeś bezpośrednio. Może one też pogląd chciała tylko wyrazić, czemu zatem sobie dajesz prawo które jej odbierasz? Nazywasz mnie bogiem, nauczycielem, "korzysz się" szyderczo tylko w tym poście. To jest ocenianie którego niby unikasz. Ja zacząłem spokojnie od pytań w celu wyjaśnienia co rozumiesz przez swoje wypowiedzi. Kto dyskutuje nie uniknie oceny bo dyskusja na tym polega by skonfrontować ze sobą myśli. Któraś myśl w końcu okaże się błędna gdy problem jest rozstrzygalny. Wypowiedziałeś się na forum którego celem jest dyskusja a nie koncert krytyki i pochwał. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 22:45 Dziękuję panie wychowawco i nauczycielu. Ganiąc mnie, znów pozostajesz tym, kim od samego początku jesteś, oceniaczem moich wypowiedzi. To nie ja pierwszy zacząłem cię oceniać. I to nie ja recenzowałem twoje wypowiedzi. Samemu sobie się dziwię, że kontynuowałem rzecz, wiedząc, że z twojej strony mam nie kogoś, kto nie umie w kimś innym ujrzeć równorzędnego partnera rozmowy, ale tego, kto tylko ocenia. Ale to drobiazg. Nie nauczę się od ciebie jednego, wyzwisk. To, co ty nazywasz moją oceną Polańskiego, to twoja interpretacja mojej wypowiedzi. Ja wyraziłem pogląd (moją ideę) o artystach. Pogląd ogólny. Ty go interpretujesz jako ocenę Polańskiego, cóż, niech ci będzie. Tak, z twojej interpretacji mojej wypowiedzi wynika, że oceniam. Ale to nie jest moja interpretacja. Nie unikam oceny mnie, ale pytam od początku, na jakiej podstawie oceniasz. Czy nie umiesz i tu oddzielić różnych spraw? Czy nie widzisz, że to twoja interpretacja, że unikam. Jak na razie z twojej strony nie widzę żadnej dyskusji, tylko od początku oceny, oceny, oceny, a potem jeszcze wyzwisko. Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 23:17 > Nie unikam oceny mnie, ale pytam od początku, na jakiej podstawie oceniasz. Odpowiedzi, szanowny artysto. Ocena rozmówcy się zmienia w miarę dyskusji, ale takie myślenie i takie obawy przed oceną spotkałem tylko wśród jednego kręgu osób. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 12.10.09, 23:48 Ot, do końca wierny sobie: ocena, ocena, ocena. Z czego wynika, jak nie z poczucia swojej boskości. Uczyniłeś siebie samego bogiem i niczego innego już nie potrafisz w odniesieniu do mnie, jak tylko oceniać. Żadnego meritum, tylko to poczucie boskości, które teraz przyjęło formułę "panie artysto". Na nic innego już nie potrafisz się zdobyć. Klękam więc w pokorze i oddaję cześć. Bywaj, nauczycielu. Pałę, którą mi wystawiasz, traktuję jak ocenę celującą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Sztuka a cnota IP: *.cs.ubc.ca 13.10.09, 01:37 Smieszny jestes. Jak nie chcesz aby Twoje wypowiedzi byly oceniane, to ich nie zamieszczaj na forum, tylko wydrukuj, opraw i powies na scianie. Forum, prosze Ciebie, sluzy mianowicie do wymiany pogladow i moze sie zdarzyc, ze ktos sie z Twoim pogladem nie zgodzi. Twoja definicja artysty nie trzyma sie kupy. Trzeba by pozbawic miana artysty mase ludzi, ktorzy np chlali i zaniedbywali (czyli w jakims stopniu krzywdzili) swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jentyk12 Re: Sztuka a cnota IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.09, 10:32 Kolego Ajakzupa: a jak kto skrzywdzi doroslego, to jest artysta, czy nie jest? I prawdziwemu artyscie wolno skrzywdzic kogos od jakiego wieku mniej wiecej? Od pelnioletnosci 18 lat, czy 21 lat? Bo w roznych krajach jest roznie, wiec by wynikalo, ze kto w jednym kraju jest artysta, to w innym juz przestaje... A moze wprowadzic jeszcze kryterium ilosciowe : do tylu slrzywdzonych doroslych jest, od tylu nie jest. Kurcze, ciekawie sie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 13.10.09, 11:10 Abstrahuję od meritum. I zapytam, ile ważę? Otóż, nie wiem. Tu, na Ziemi, ważę 78 kg. W próżni zaś zero kg. Ale na księżycu chyba 40 kg. Co innego na Jowiszu, tam ważyłbym może kilka ton. A teraz meritum. Moja definicja artysty jest ogólna. Ty zaś ogólne, wręcz ogólnikowe stwierdzenie, odnosisz do konkretnych, detalicznych sytuacji. A tym samym odpowiedziałeś sobie samemu na pytania, jakie stawiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Sztuka a cnota 13.10.09, 17:27 ajakzupa napisał: > I zapytam, ile ważę? Otóż, nie wiem. Tu, na Ziemi, ważę > 78 kg. W próżni zaś zero kg. Ale na księżycu chyba 40 kg. > Co innego na Jowiszu, > tam ważyłbym może kilka ton. A tak naprawdę, to z której planety Pan się wziął? Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 13.10.09, 17:59 Dworuje sobie, dworuj. Zbyt trudne, aby pojąć, że można żyć w swoim systemie, innym od twojego? Pytanie pozostaje to samo, jakie już tu postawiłem. Jaką masz miarę, aby swój system uznać za lepszy (mądrzejszy, wspanialszy)? Chyba nie powiesz, że tą miarą jesteś ty sam? W każdym bądź razie, twojego systemu nie oceniam, bo sam nie czynię się miarą cudzego. Historia dostarcza mnóstwo takich analogii, w których twórcy jednego systemu uznają się za miarę innych systemów. Na ogół kończy się to tak, że ci, którzy swój system uznają za lepszy, wyrzynają ludzi z innego systemu. Oczywiście, nie ma mowy, abym cię posądzał o rzeźnicze skłonności, choć już o brak tolerancji tak, więc sobie dworuj. I miej oczy zamknięte na inne koncepcje, niż twoja. Tak będzie ci wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Sztuka a cnota 13.10.09, 19:21 ajakzupa napisał: > Dworuje sobie, dworuj. Zbyt trudne, aby pojąć, > że można żyć w swoim systemie, > innym od twojego? Przepraszam. Domniemywałem, że Pan jest za naszego systemu planetarnego. To co, z Alfa Centauri? Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 13.10.09, 10:48 Na temat meritum możesz powiedzieć tylko tyle: "śmieszny jesteś"; "twoja definicja artysty nie trzyma się kupy"? Kaznodzieją jesteś? Belfrem? Gdzie napisałem, że nie chcę, aby moje wypowiedzi były oceniane? A twoja definicja trzyma się kupy? Jakiej kupy? Kto tę kupę zrobił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jentyk12 Re: Sztuka a cnota IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.09, 10:36 Wygadujesz kompromitujace bzdury. Najpierw oglaszasz publicznie teze nie do obrony, odmawiasz wszelkiej dyskusji na ten temat, a kiedy Ci sie probuje dowiesc - przy pomocy prostych oczywistosci - ze teza jest idiotyczna, ukrywasz sie za rzekomym prawem do posiadania niezaleznych pogladow i pokazujesz jezor. Po pierwsze, rownie dobrze moglbys to robic z rownie sensowna teza, ze "2 + 2 = patefon", bo juz odpowiedz "5" zakladalaby podporzadkowanie tej tezy jakiemus jednorodnemu porzadkowi kryteriow. Po drugie, po jaka cholere wyglaszasz te teze publicznie, jezeli nie zamierzasz nawet prowadzic jakiejs sensownej dyskusji na ten temat? To jest "forum dyskusyjne", gdzie nawet najgorsi troglodyci przynajmniej udaja, ze dyskutuja. Ty najpierw gadasz bzdury, a potem sie drapujesz w toge urazonej godnosci. Juz ci raz mowilem: z lustrem sobie pogadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
ajakzupa Re: Sztuka a cnota 14.10.09, 14:43 Rozumieć to ty potrafisz, ale to, czego nie ja napisałem, lecz to, co ty uważasz, że napisałem. Zrozum więc geniuszu rozumienia, że nigdzie nie napisałem tego, co ty piszesz, że napisałem. I znów tylko to: ocena, ocena. Kaznodzieja jesteś? Po prostu, nie umiesz odnieść się do meritum, więc piszesz, co piszesz. Dyskusja z tobą (z innymi również) niemożliwa), bo przeczytasz i od razu bzdura, nonsens, śmiechu warte. Zachowujesz się jak krowa, która wyśmiewa się z ptaka, że fruwa i nie beczy. Nigdy nie pofruniesz, ale krową cię nie nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś
prawieemeryt Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 13:56 To niech wyłysieje i skończcie wreszcie tę durną sprawę odgrzewać. Wielu z nas ma dość tej sprawy i tego faceta od noża w wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
twurcapunktu Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 18:21 prawieemeryt napisał: > To niech wyłysieje i skończcie wreszcie tę durną sprawę odgrzewać. > Wielu z nas ma dość tej sprawy i tego faceta od noża w wodzie. a kto kaze Ci o nim pisac i tutaj przychodzic? Odpowiedz Link Zgłoś
prawieemeryt Kto każe Ci o nim pisać i tutaj przychodzić? Masz 13.10.09, 07:35 oczywiście rację, że nikt. Tak samo jak tobie nikt nie zabrania tak i mnie nikt nie nakazuje. O.K.? Jesteśmy wszak wolnymi ludźmi - nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
easy.teraz Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 14:50 A ja mam cichą nadzieję, że los jakoś umożliwi Polańskiemu robić dalej filmy, a nam grzać się w świetle jego artystycznej doskonałości. Odpowiedz Link Zgłoś
szerokieoczy Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 15:01 Jest wielki rezyser, bijemy brawa dla niego. Robil fantastyczne filmy, chodzmy do kin na jego filmy. A jak byl perdofilem to zamknijcie jego do wiezien. I tak ma lepiej niz inni perdofile. Mogl 30 lat cieszyl sie wolnoscia i robic tyle filmow. Ilu tez zdolnych a bledy robilo i w pudlach sie siedzialo, nie dalo nic pozytek z talentow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Samantha nie chce wracać do sprawy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.09, 15:10 mówi: było minęło, zostawcie go. (w skrócie) Ja zaś się pytam co to byłaby za sprawiedliwość, gdyby ściganie, po złożeniu stosownego zawiadomienia o przestępstwie zależało od ofiary? Wyobraźcie sobie ludzi z pieniędzmi kupujących "milczenie" swoich ofiar. Prawie każdy i prawie wszystko ma bowiem swoją cenę. Jak już to sobie wyobrazicie, to zrozumiecie iż argument, że Samantha mu odpuściła jest drugorzędny, a przez to słaby, i że świat jest sprawiedliwszy dzięki temu, że ściganie w małym tylko stopniu zależy od ofiary. Dizękuję za uwagę. ToKu Odpowiedz Link Zgłoś
jagbia Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 15:15 Nic dodać, nic ująć.Zgadzam się w całej rozciągłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d jak zupa Grzebien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.09, 15:17 W wiezieniu w USA tez sie nie uczesze, a po grzebien w prysznicu nie radze mu sie schylac. Pan rezyser podal dziewczynie narkotyki, zgwalcil sodomicznie, a teraz ma depresje bo przez 30 lat udawalo mu sie nie ponosic kary. Pani rezyser uwaza USA za kraj barbarzynskich praw, co nie przeszkadza jej uczyc na Brooklyn College, pobierac kase i miec conajmniej zielona karte, jak nie obywatelstwo. Hipokrytka broni gwalciciela poslugujac sie dobrem ofiary (chca miec to za soba). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiiona "starzec Polański" ma male dzieci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.09, 15:24 czyli..... zwariował dziad na starość? dziadek płodzi dzieci wiedząc że może nie zdązyc ich wychować; pustak i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
anna-888 Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 15:25 To smutna sprawa dla niego. Trzeba jednak poniesc konsekwencje. Czesto zdarza sie w tym swiecie artystycznym, ze robi sie skandale albo odszkodowania za gwalt, choc sami tego chcieli. Chodzi przeciez o pieniadze !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.krosno.vectranet.pl 12.10.09, 16:18 ale pie...nie ze wyjatkowy ze lepszy? ze moralnosc lezy po stronie ich nas oni opinia publiczna rzadzi? dlatego tak spokorniala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esterka Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.09, 16:29 Pani Holland ,tez jest jakby uciekinierka , tam bylo latwiej przezyc. PRAWDZIWI Polacy wtedy tutaj przezywali TRUDY TRANSFORMACJ , wiec lepiej o tych czasach niech sie nie wypowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 16:43 Wspaniale, kto nie żył w PRLu to nie jest PRAWDZIWYM POLAKIEM. Zarąbisty tekst, nic tak idiotycznego dawno nie czytałem. Zazdrość i nic więcej, plucie na tych którzy nas reprezentują w świecie zapewne jest wspaniałym czynem patriotycznym godnym PRAWDZIWEGO POLAKA. Toniemy we własnym gnoju, wrogów zewnętrznych nam już nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Dobra nauczka 12.10.09, 16:39 Od teraz zanim pozwole chętnej dziewczynie zdjac majtki, to każe jej legitymację szkolną pokazac. I pod swiatło ją obejrzę. Dwa razy. I zapytam czy robiła to wczesniej z jakims autorytetem moralnym. Np. swoim proboszczem, albo przynajmniej katechetą. Odpowiedz Link Zgłoś
eurydyka777 Holland: Polański nie daje się uczesać 12.10.09, 16:45 Bardzo madry, wywazony artykul...Kazdy powinien go przeczytac, kazdy kto potrafi czytac ze zrozumieniem. I przemyslec. Wieksza z tego korzysc niz czytanie prymitywnych, ziejacych nienawiscia wypowiedzi forumowiczow, ktorzy NIGDZIE ( jestem pewna) nie zaistnieli, ktorzy niczego w zyciu nie stworzyli, do niczego nie dazyli i niczego nie osiagneli. Teraz, oblepieni kompleksami, plawia sie we wlasnej goryczy i nienawisci. Jedyny cel w zyciu to dowalic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z_cienia Re: Holland: Polański nie daje się uczesać IP: *.w-s.pl 12.10.09, 19:04 Dziękuję. Myślałem, że tylko ja mam takie wrażenie... Odpowiedz Link Zgłoś