Gość: Puchatek Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.04, 14:43 Jak zmarła Ella Fitzgerald, to któryś z krytyków napisał - tyleż złośliwie, co celnie (cytuję z pamięci): "Odeszła ostatnia wielka dama piosenki. Teraz na scenie pozostały już tylko śpiewające modelki". Przypomniałem sobie te słowa, kiedy usłyszałem o śmierci Starszego Pana. Chociaż o naszych dzisiejszych - pożal się Boże - kabareciarzach chyba nawet tego nie można powiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 14:51 Szkoda, wielka szkoda. Kto teraz bedzie nas raczyl swym eleganckim poczuciem humoru, lapsusami rodem ze starej, dobrej szkoly, milym i zyczliwym sarkazmem nad skrzeczaca rzeczywistoscia? Pozostana tasmy ktorymi, mimo Jego odejscia, mozna sie bedzie wesprzec, dzieki ktorym latwiej przyjdzie sie usmiechnac. Pozdrow odemnie w zaswiatach Pana Wasowskiego drogi Panie Jeremi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.ppp.dion.ne.jp 04.03.04, 15:06 Coraz smutniej nad Wisla... [`][`][`] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Kabaret Starszych Panow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 15:06 to bylo absolutne arcydzielo "made in Poland". Nie wiem czy jakis inny narod moze sie pochwalic czyms podobnym? Fantastyczne teksty pelne humoru w najszlachetniejszym znaczeniu tego slowa, no i genialna muzyka. I aby to stworzyc potrzebni byli oni dwaj: Przybora i Wasowski. Zazdroszcze tym w Niebie, ze maja teraz taki kabaret ... (Kiedy kilka lat temu wizytowalem znajomych w Hajfie, na pytanie co im przywiezc z Polski bez waahnia odpowiedzieli: nagrania Kabaretu Starszych Panow.) Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszko LIST Z.............................. 04.03.04, 15:17 List z... nie wiadomo skąd... Jednego z dni ubiegłych przyjaciel wybrał się do państwa Morowych, artystów- plastyków. Mieszkają oni na najwyższym piętrze starej kamienicy, bez windy. Właściwie jest to już strych na którym państwo Morowy maja również pracownię. Ponieważ przyjaciel wybral się tam z pierwsza wizytą, niósł bukiet bzu. Bez był w pączkach i obawiał się przyjaciel czy aby rozwinie się państwu Morowy (proszę, żeby nie odmieniać im nazwiska). Kiedy minął bramę, na ktorej sprawdził numer, zaczął wspinać się po schodach. Zamyślil się i szedł przygotowany na to, że długo będzie iść. Tak się zamyślił, że przestał, że przestał sobie zdawać sprawę, jak długo idzie. W każdym razie szedł chyba bardzo długo, bo jak się okazało na samej górze, stwierdził, że bez rozwinął się i pachnie cudownie. Na drzwiach nie było żadnej tabliczki, ale to były jedyne drzwi na samej gorze, więc nie miał wątpliwości, że to tu. Drzwi zresztą były bardzo ozdobne, dziwne, z witrażem, secesyjne czy jakieś takie... I zadzwonił. Otworzył mu staruszek, bardzo sympatyczny. Z białą brodą, białymi kępkami na skroniach, łysy poza tym, uśmiechnięty. Pomyślał sobie przyjaciel - pewnie model. Bo c państwo, jak wspominałem, maja tam pracownię. -Czy zastałem państwa Morowy? - spytał przyjaciel. -Nie - powiada staruszek. - Jeszcze nie. -Jak to 'jeszcze' nie? Umówiłem się przecież. -E, chyba pan żartuje - powiedział staruszek. A sam wyglądał na skorego do żartów. -Dlaczego miałbym żartować? Umówiłem się zupełnie na serio. Może mógłbym zaczekać? -Moje dziecko - rozbawił się już całkiem staruszek - tu się nie czeka. Che, che, che... Popatrzył na przyjaciela szczerze rozweselony. Przyjaciela nie zdziwiło jakoś wcale , że mówi do niego 'dziecko' , bo wydawał się być niezwykle wiekowym, chociaż dziwnie młodzieńczo zgrzybiałym starcem. -A czy to mieszkanie państwa Morowy? - postanowił się upewnić przyjaciel. -Nie, moje dziecko. Za staruszkiem widać było jakiś rozległy metraż, oświetlony bardzo jasnym światłem. Po czymś w rodzaju zielonego dywanu kręcilo się tam sporo młodzieży. Zwyczajnej. Z długimi włosami. Chyba jakiś zespół czy grupa beatowa. 'Skrzydlaci' pewno. Nie słyszałem o takim zespole, ale chyba tak się nazywaja skoro poprzyczepiali sobie skrzydełka do pleców. Dużo sobie teraz młodzież przyczepia różnych rzeczy. Tam się najwidoczniej odbywała próba tego zespołu. Przyjaciel doszedł do wniosku, że musiał zabłądzić [...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osjan Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 15:18 Mój Boże, wielka strata. Odpowiedz Link Zgłoś
tasta Re: Jeremi Przybora nie żyje 04.03.04, 15:32 od 5 lat nie plakalem...teraz tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: St. Student Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.wsiz.rzeszow.pl / *.wsiz.rzeszow.pl 04.03.04, 15:28 Szkoda i zal... I tylko pytanko: czy Przybora skonczyl SGH? Nic w tym zlosliwego a la "magister" Kwasniewskim, bo dla artysty wazniejsze jest tzw. magister vitae niz magister z uczelni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.acn.waw.pl 04.03.04, 15:53 Aniu, współczuję. Chodziłyśmy razem do klasy. Liceum Mickiewicza na Saskiej, klasa mat-fiz. Twój świat był inny. Raczej trzymałałyśmy się z Magdą / jej mama realizowała Zwierzyniec /, póki tam była. Krzysiek Lato, Czarek Rautszko,Monika Rajska, pamiętasz ? Był taki przystojniak, który potem wyjechał do Australii, kręcił sie wokół ciebie. Nie pamiętam nawet jego imienia. Ale ciebie tak. Przykro mi. Lubiliśmy twojego dziadka. Serdeczne buziaki dla ciebie i twojej mamy Marty w tej trudnej chwili. Jeśli możesz odezwij się. Jestem dziennikarką od wielu lat i chętnie wspominam nasze fajne czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacuś Teraz została nam tylko szmira... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.04, 16:06 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martha NL Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.dsl.hccnet.nl 04.03.04, 16:14 Nic dziwnego , Ludzie umieraja az milo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaprim Bez Ciebie... O jedną Muzę za mało... 04.03.04, 16:16 Nawet gdyś nie tuzem Tez mieć musisz muzę. Pióro bez jej skrzydeł Ma wdzięk wideł Próżno dźgasz nim papier Ono jeno drapie Aż łkasz do utrapień Na kanapie. Nawet gdyś nie tuzem Tez mieć musisz muzę Wyobraźnia gruzem Bez jej tchnień. Za to gdy Cię natchnie- Pióro aż zapachnie I utworek machniesz Pełen lśnień. Z odejściem Pan Jeremiego-Jednej Pięknej Muzy zabrakło... Bez Ciebie jestem tak smutny jak kondukt w deszczu pod wiatr Bez Ciebie jestem wyzuty z ochoty całej na świat Bez Ciebie jestem nieładny bez żadnej szansy u pań Bez Ciebie jestem bezradny jak piesek co wypadł z sań Bez Ciebie jestem za krotki na długą drogę przez świat Bez Ciebie jestem malutki i wytłuc może mnie grad Bez Ciebie jestem tak nudny jak akademie "na cześć" Bez Ciebie jestem tak trudny że trudno siebie mnie znieść Bez Ciebie jestem niepełny jak czegoś ćwierć albo pół Bez Ciebie jestem zupełny chomąt, łachudra i wół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WMad Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: 195.94.207.* 04.03.04, 16:35 Jeden z niewielu który prowadził nasze pokolenia "na Ludzi" przez powodzie chamstwa. Jakże żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.chello.pl 04.03.04, 16:39 Tak samo jak ktoś tu juz napisał: dopiero teraz wiem, że moja młodość bezpowrotnie odeszła. Cholerna szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek.k Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.chello.pl 04.03.04, 16:40 Tak, dopiero teraz wiem, że moja młodość bezpowrotnie odeszła. Cholerna szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k0n0p Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 16:48 Odszedł Wielki Człowiek, jeden z ważniejszych artystów polskich XX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
feld12 Re: Jeremi Przybora nie żyje 04.03.04, 16:54 Wielka szkoda, że opuścił nas tak znakomity człowiek. Chociaż sam należe do pokolenia kiedy "kabaret Starszych Panów" traktowany jest jako przeszłość tylko dla wapniaków, to jednak uważam ten kabaret za jedno z największych osiągnięć kultury Polski powojennej. Niestety, większość moich kolegów (uczę się w średnim liceum w Warszaie) nigdy nie słyszało żadnego tekstu p. Przybory. Mam nadzieje, że za 10 lat ktoś będzie jeszcze pamiętał wielkiego mistrza aluzji i inteligentnych dowcipów, który o klase przewyszsza każdego z artystów aktualnej sceny kabaretowej w Polsce. A więc, czy na pewno "non omnis moriar"??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosz Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.pozn.gazeta.pl 04.03.04, 17:19 Ciekawe czy jakakolwiek stacja ze zlotymi przebojami odwazy sie zalmac format by puscic choc jedna piosenek Przybory i Wasowskiego. czy RMF i Zetka odwaza zrobic sie cos takiego. To by sie dopiero sluchacze zdziwili! Odpowiedz Link Zgłoś
feld12 Re: Jeremi Przybora nie żyje 04.03.04, 17:35 Już dziś piosenkę Kabaretu usłyszałem w Trójce, ale czy to nie za mało - jedna piosenka na dwie godziny?? A gdzie misja radia?? Misja, aby szerzyć kulture, wspierać sztuke, a nie tylko kosić kasiore. I pomyśleć, że na te chały które można usłyszeć w radiu idzie nasz abonament. O zgrozo!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michos56 Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.proxy.aol.com 04.03.04, 17:43 Przejrzałem większość wpisów na tym forum i chyba pierwszy raz odkąd pamiętam, nie znalazłem niczego, po czym mogłoby zrobić się niedobrze. Czyż to nie świadczy najlepiej o dziele jakiego dokonał? Powinniśmy się modlić o paru następnych Świętych Jeremich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 18:38 W przypadku Jeremiego Przybory: NA PEWNO ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e. Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.slp.pl 04.03.04, 17:43 "bo nie tylko nie ma już dzisiaj takich grzecznych ludzi. także nie ma już takich poetów." - pisał dalej W.Młynarski. wielka szkoda. to był wspaniały twórca i Wielki Człowiek. r.i.p. Odpowiedz Link Zgłoś
summa Re: Jeremi Przybora nie żyje 04.03.04, 17:55 czuję się, jakby odszedł ktos bardzo, bardzo bliski. Wychowywałam się na piosenkach Starszych Panów, na Kabaret biegałam w czasach wczesnej podstawówki do koleżanki, która jako jedyna na ulicy miała telewizor... Potem telewizorów przybyło, Kabaret zmienił się w Divertimento i towarzyszył mi też w czasach licealnych. Powiedzonkami kabaretowymi przerzucaliśmy się w domu, były jak słowa - wytrychy. Nie tak dawno temu pochłonęłam jednym tchem trzy tomy Przyborowej wzruszającej autobiografii. Piękna postać, piękne życie... Teraz w kółko słucham płyty, a zwłaszcza ulubionej "Herbatki" póki ciebie, ciebie nam pić póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć herbatko, herbatko... Dziękuję, Panie Jeremi, za wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 04.03.04, 18:26 "Sie zdziwicie odrobine lecz w dobroci swojej ot... Pan Bog zwraca Klementyne: >>Zwracam panstwu Klementyne Prosze pokwitowac zwrot<<" (cytuje z pamieci, to z jednego z pierwszych kabarecikow) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DonJose Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: 66.133.95.* 04.03.04, 18:46 Addio pomidory, addio utracone, sloneczka zachodzce, za moj zimowy stol. Nadchodza wiec wieczory salatki nie jedzonej, tesknoty dojmujacej i lzy przelknietej wpol. Smutno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suzy ['] ['] ['] IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.03.04, 04:40 pokuj jego duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: promethidion Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: 193.0.75.* 05.03.04, 13:54 "Światu, Polsce mnie umarł Jeremi Przybora" - to sparafrazowane zdanie Norwida przyszło mi do głowy, kiedy dowiedziałem się o śmierci Pana Jeremiego. Nie ogarnął mnie wtedy „smuteczek nieduży”, lecz głęboki żal. Żal za kimś, kto był mistrzem nie tylko satyry, ale też po prostu liryki. A także, co dla mnie jako polonisty szczególnie ważne, mistrzem polszczyzny –kojarzenia i łączenia słów, gier słownych, przypominania wyrażeń dawnych, tworzenia neologizmów (zwłaszcza te imiona, nazwiska i nazwy miejscowe...). Był też przedstawicielem, jak sam powiedział, odchodzącego pokolenia paniczów. Inteligencja, erudycja, dowcip łączyły się z elegancją, niezwykłym poczuciem taktu i ogromną kulturą osobistą. Ten świat odchodzi bezpowrotnie. Słynna jest anegdota Pana Jeremiego o przechodzeniu na „ty” – czasem ją, jak i inne Jego opowieści czy piosenki, cytuję uczniom, aby pokazać, że współczesne wzorce zachowań nie są jedynymi możliwymi. Kiedy myślę, o tym, co się stało, pocieszam się tym, co Pan Jeremi zostawił. Teraz np., słuchając piosenek z „Kabaretu Starszych Panów”, przeglądam jeden z tomów Jego tekstów, który mam przyjemność mieć podpisany ręką Autora. Pocieszam się też cytatem z Jego opowiadania Ciociu, przestrasz wujka!: „Od dawna podejrzewałem, że niektórzy ludzie już definitywnie zmarli w jednej miejscowości, niejednokrotnie żyją sobie jeszcze, chociaż już nie definitywnie, bo to nie jest życie, jak to się mówi, całą gębą, a raczej półgębkiem niejako egzystują oni jeszcze we wspomnianych miejscach. Jak sobie to załatwiają, trudno powiedzieć. Może po prostu drogą sui generis łapówki zręcznie wkręconej odnośnym Czynnikom Zaświatowym czy też w wyniku dobrych stosunków nawiązanych z tymi Czynnikami jeszcze za życia”. Pan Jeremi na pewno miał dobre stosunki z Czynnikami, gdzieś zatem, w innym miejscu egzystuje, wierzę, że nawet całą gębą. I dziś pocieszam się myślą, że może się tam kiedy spotkamy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polishcanadian Szkoda. Facet mial klase. IP: 5.3.1R* / 63.68.196.* 04.03.04, 18:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał P. Jeremi Przybora IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.03.04, 18:43 Wydawałoby się, że mało kto z małego poklenia zna Kabaret Starszych Panów. Jednak na mojej półce, dopiero dziewiętnastolatka, album ten zajmuje szczególne miejsce. Ich piosenki zawsze będą nas bawiły i wzruszały. Bo to byli po prostu "Starsi panowie, starsi panowie, starsi panowie dwaj". Pamięć o nich nie zaginie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Jeremi Przybora IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 04.03.04, 19:01 "Ich piosenki zawsze będą nas bawiły i wzruszały" (Michal P.) A takze uczyly!: "Po wysluchaniu drugiej zwrotki nawet idioci i idiotki juz wiedza kto to zacz Spinoza Potega mysli- co za. A gdy dobiegnie przeboj konca w umyslach naszych jasniej slonca zaplonie lista wielkich nazwisk i kazdy z nas wi* ze: Spinoza to nie dziewczyna znana, Seneka to nie karciana gra, Giordano to nie rodzaj Cinzana, Helwecjusz, Platon, Fichte, Kazdy ich tez zna" (cyt. z pamieci) *wspaniala "licentia piosentica", jak by powiedzial Rudzki Odpowiedz Link Zgłoś
feld12 Mambo Spinoza c.d. 04.03.04, 19:18 Gość portalu: Przemek napisał(a): >>>> "Ich piosenki zawsze będą nas bawiły i wzruszały" (Michal P.) A takze uczyly!: "Po wysluchaniu drugiej zwrotki nawet idioci i idiotki juz wiedza kto to zacz Spinoza Potega mysli- co za. A gdy dobiegnie przeboj konca w umyslach naszych jasniej slonca zaplonie lista wielkich nazwisk i kazdy z nas wi* ze: Spinoza to nie dziewczyna znana, Seneka to nie karciana gra, Giordano to nie rodzaj Cinzana, Helwecjusz, Platon, Fichte, Kazdy ich tez zna" (cyt. z pamieci) *wspaniala "licentia piosentica", jak by powiedzial Rudzki >>>> "Podziwiac będą cudzozeimcy Farncuzi, Włsosi, Szkoci, Niemcy że Polak nawet kiedy gwiźdnie, juz filozofi liźnie. Że gdy nasz pieśnież refren załka to nie o żadnych dyrdymałkach to nie o wdziękach on Maryni lecz to uczyni tak: Spinoza nie imię....." Szkoda, że takie nieaktualne... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Jeremi Przybora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 20:20 a ja wcale nie mam takiego wrażenia...wśród moich znajomych nie ma osoby, która by jeremiego przybory nie uwielbiała. A dlatego szkoda tymbardziej...A swoją drogą ciekawe, co jeszcze masz na swojej półce...? Bo to, że wszcy go lubili, to wiadomo, ale to, że ludzie mają jego poezję, opowiadanie, jego teksty, to już nie jest oczywiste... Pozdrawiam bardzo gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Kos... Re: Jeremi Przybora nie żyje IP: 81.210.125.* 04.03.04, 19:09 Jeremi Przybora nie!! - on żyje w słowach. Do końca mnie będzie mówił do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ulaale Re: Jeremi Przybora nie żyje 04.03.04, 19:23 własnie słucham jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną.... nawet nie wiecie jak mi smutno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Wysokiej kultury osobistej, inteligentny,dowcipny, IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 19:33 delikatny, prawy i utalentowany. Uczył nas być człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda ...a w sercu ciągle maj IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 19:56 "Już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj." Za ten maj w sercu, którym Starsi Panowie nas obdarowali - dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś