imagistyk
17.02.13, 13:27
Poza recenzją airborella nie poznałem jeszcze opinii na temat książki Weissa.
Dzięki publicznej bibliotece przeczytałem wreszcie tę książkę. Jestem pod wrażeniem tytanicznej pracy jaką musiał wykonać Weiss, aby zgromadzić materiał do TAKIEJ książki. Czyta się fantastycznie. Prawdziwie oddana jest wielka rola Trójki w naprawdę siermiężnych czasach. Autor pisze z pozycji warszawiaka, a to było kilka stopni lepiej niż na prowincji. Dlatego rola Trójki jest nie do przecenienia. Weissa znielubiłem w latach osiemdziesiątych, gdyż znęcał się na węgierską grupą EAST, której płyty bardzo mi się podobały. Ale teraz mu odpuszczam.
Bardzo żałuję,że słuchacze nie zechcieli poczytać o Janie Weberze i jego audycjach. Miał on niesamowity głos i potrafił niesamowicie opowiadać o muzyce i ulubionych wykonawcach. Właśnie takie osobowości zadecydowały o wielkości Trójki. Wielka szkoda, że nawet od święta nie można usłyszeć archiwalnej audycji Jana Webera, np. o Horowitzu.
Nie zauważyłem żadnych niezgodności z moim zapamiętaniem tamtych lat i tamtej Trójki. Jest jedna nieścisłość : wiadomośc o podpisaniu porozumień gdańskich Trójka podała wcześniej niż zapisał Weiss. Nagrywałem w niedzielne popołudnie muzykę z filmu "Love story". Nagle muzyka urywa się i usłyszałem głos spikera mówiący o tym wydarzeniu. I był to chyba serwisant Trójki, a nie Polskiego Radia. Jeżeli uda się uruchomić szpulowiec, to przeżyję tę chwilę po raz kolejny.
Podzielam zdanie Manna, że w porannej ZD3 jest za dużo polityki. Cieszę się,że także słuchacze piszą mu o tym. Poza tym, co to za salon, skoro zaprasza się doń Jacka Kurskiego czy Ryszarda Czarneckiego.
Bardzo, bardzo dobra książka o bardzo dobrej rozgłośni, którą kiedyś była Trójka.